Mieszkałem kilka lat przy ulicy Urzędniczej w Krakowie, niedaleko skrzyżowania z Królewską. Kto zna Kraków, ten wie, że jest to dość ruchliwe i głośne miejsce. Przystanki tramwajowe powodują, że życie toczy się do późnych godzin wieczornych, a postój taksówek sprawia, że trwa czasem nawet całą noc. Słychać zapalanie i pracę silników (szczególnie w zimie, gdy taksówkarze zmuszeni są uruchomić ogrzewanie), głośne zamykanie i otwieranie drzwi tramwajowych, pędzące po ulicy Królewskiej auta (wyjątkowo głośne, gdy jezdnia jest mokra), rozmowy taksówkarzy na postoju… Dźwięków jest wiele. Ot, zwykłe życie miasta.
Teren Zabudowany na Facebooku – polub nas!
Z okien mojego pokoju było niedaleko i do przystanku, i do postoju taksówek, siłą rzeczy żyłem tymi dźwiękami, najintensywniejszymi w lecie, przy otwartym oknie. Nie lubiłem ich, ale tolerowałem. Któregoś dnia rozpoczęto remont chodników wzdłuż całej ulicy. Po remoncie pojawił się nowy dźwięk, głośny, natarczywy. Jak się okazało, był to stukot walizek na nowo położonym bruku. Co piątek dziesiątki studentów z walizkami przechodziło pod moimi oknami, ciągnąć za sobą walizki (szybko okazało się, że najbardziej polubiłem tych z plecakami). Wszyscy szli z akademików na przystanek tramwajowy, a w niedzielę wieczorem wracali, z tymi samymi turkoczącymi walizkami.
Wtedy też stałem się przeciwnikiem kostki brukowej. A skoro nie można zabronić walizek na kółkach, musiałem się przyzwyczaić do nowego dźwięku.
Kostka brukowa cieszy się nieprzerwanym uwielbieniem w całej Polsce. Kilku producentów, kilka wzorów, cała gama kolorów. Każdy niemal remont chodnika kończy się nową nawierzchnią z kostki w kształcie litery „H”, chodnik w kolorze jasnoszarym, a wjazdy do posesji na czerwono. Tysiące kilometrów nowych chodników i wszystkie wyglądają tak samo. Nie mam nic do budowania nowych chodników – świetnie, że powstają, szczególnie w małych miejscowościach, gdzie jeszcze nie dawno spacerowało się po jezdni. Ale dlaczego do znudzenia ciągle ta sama kostka?
Schowałem do kieszeni swoje uprzedzenia i postanowiłem się dowiedzieć, co tak naprawdę jest powodem popularności betonowego bruku. Przypuszczałem, że przede wszystkim cena (w Polsce wciąż to najważniejsze i często jedyne kryterium wyboru oferty), ale jak się okazało, to nie do końca tak. Przedmiotem przetargów jest właśnie kostka, tak więc kryterium ceny jest ważne, ale wpływa tylko na wybór producenta kostki brukowej. A że będzie kostka, to wiadomo z góry. Wystarczy zaglądnąć do Biuletynu Informacji Publicznej, wybrać losowo gminę i przeglądnąć kilka ostatnich przetargów na roboty budowlane, kostka brukowa pojawi się na pewno.
Dlaczego?
Otóż jak się okazuje, kostka brukowa posiada kilka bardzo pozytywnych właściwości (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu!). Przede wszystkim w zależności od przeznaczenia wymagana jest zróżnicowana podbudowa. Czyli, gdy budujemy chodnik, wystarczy płytsza podbudowa, niż w przypadku drogi. Logiczne, mniejsze obciążenia itp. A to oznacza oszczędności. Jest łatwa w układaniu. Kostki w kształcie litery „H” zazębiają się między sobą tworząc trwałą powierzchnie. Kostka pozwala też na łatwe i tanie naprawy oraz wymiany sieci ułożonych poniżej. Można ją zdjąć i zastosować ponownie. W polskich warunkach jest to często kluczowa cecha, bo jak wiadomo, z koordynacją prac remontowych różnych elementów infrastruktury dalej są problemy…
Dobrą właściwością jest też częściowe wsiąkanie wody w szczeliny kostki. Niby nic takiego, część wody zamiast spływać do rowu, wsiąka w szczeliny pomiędzy kostkami. Okazuje się jednak, że przy ogromnych powierzchniach, które są w skali kraju pokrywane kostką, przepuszczalność wody, choćby nawet częściowa, jest bardzo istotna.
Kilka miesięcy temu, gwałtowane deszcze spowodowały gigantyczne zniszczenia w południowej Polsce. Co ciekawe, w niektórych regionach (okolice Limanowej i Raciechowic) padało tylko jedną noc. Zniszczone drogi, poprzerywane gazociągi, podmyte mosty – jak to możliwe, że krótki opad był przyczyną takich zniszczeń? Jednym z czynników wpływających na taki stan rzeczy jest coraz większy udział powierzchni nieprzepuszczalnych w całkowitej powierzchni miast, gmin i całego kraju. Szczegółowe wyjaśnienie tego zjawiska znalazłem w artykule „Wpływ uszczelnienia powierzchni zlewni na odpływ wód deszczowych”. Autorki udowadniają, że „powierzchnie uszczelnione, charakteryzujące się wysokim współczynnikiem spływu, przyczyniają się do wzrostu wielkości odpływu wód opadowych ze zlewni”, a także że „stopień uszczelnienia powierzchni oraz infrastruktura komunikacyjna i hydrotechniczna w znacznym stopniu wpływają na zmianę relacji opad-odpływ na danym obszarze. Wszystkie te czynniki pociągają za sobą konsekwencje, których skutkiem często są liczne i gwałtowne powodzie”.
Anna Wójtowicz-Nowakowska, jedna ze zwyciężczyń w konkursie stypendialnym Fundacji im. Anny Pasek, zajmująca się metodami automatycznego i półautomatycznego klasyfikowania terenów nieprzepuszczalnych, o bruku wypowiada się pozytywnie: – Ogólnie rzecz ujmując bruk jest lepszy od asfaltu i betonu, ale to zależy jeszcze od sposobu jego kładzenia. Na czym go kładziemy – cement (nieprzepuszczalny) czy np. ubita warstwa piasku. Jaka zaprawa jest stosowana między łączeniami – są specjalne, dzięki którym powierzchnia wybrukowana jest przepuszczalna dla wody. Zaleca się aby właśnie takie utwardzone powierzchnie przepuszczalne, jak kostka, płyty ażurowe czy żwir były stosowane na drogach o małym natężeniu, parkingach, placach czy właśnie chodnikach. To ważne chociażby z punktu widzenia planowania przestrzennego, czy podatku od deszczówki. Jest coraz więcej zaleceń m.in. z UE co do stosowaniu właśnie powierzchni utwardzonych przepuszczalnych.
W tym kontekście kostka brukowa zyskuje jeszcze jeden wielki atut: działanie przeciwpowodziowe!
A teraz wady. Kostki z fazą, to znaczy ze skośnym ścięciem lub zaokrągleniem krawędzi, są bardzo głośne. A taki typ jest przeważnie stosowany. Są niewygodne dla ludzi z walizkami na kółkach, nieprzyjazne dla wózków dziecięcych i inwalidzkich, wrotkarzy oraz rolkarzy. Wózki na małych kołach trzęsą się, a wraz z nimi biedne dzieci siedzące w środku. Rolkarzom wydaje się, że jadą po tarce. Kostki nie lubią też rowerzyści, a szczególnie właściciele rowerów z oponami szosowymi, które są bardzo wąskie (nieco ponad dwa centymetry) i twarde (pompuje się je do 8 atmosfer). Użytkownicy popularnych ostatnio hulajnóg także wybraliby bardziej gładką powierzchnię – jeżeli mieliby wybór…
O kostkę trzeba też dbać. Mały rozmiar i dość skomplikowany kształt pojedynczego segmentu powoduje, stosunkowo dużą powierzchnię zajmują szczeliny wypełnione piaskiem. Z czasem, taka kostka pokrywa się drobną roślinnością, a po kilku latach, gdy nie jest regularnie używana i czyszczona, po prostu zarasta (asfalt i beton nie).

Fragment mało używanego chodnika wykonanego w 2010 r. – typowy wygląd niektórych gminnych chodników, o które nikt nie dba (zdjęcie wykonałem w 2014 roku w Limanowej).
Jak się okazuje moja wielka niechęć do kostki brukowej nie była jednak całkiem uzasadniona. Wady, owszem, są, ale korzyści płynące z takiego rozwiązania są niebagatelne. Być może, aby do cna wyeliminować wady, wystarczy zacząć stosować kostkę bez fazy? Dzięki niej uzyskana powierzchnia byłaby bardziej równa i przyjazna, także dla tych, którzy do przemieszczania się używają różnej wielkości kółek. Może brukowane ścieżki rowerowe to już przeszłość? Przecież w ostatnich latach popularniejszym rozwiązaniem jest asfalt (np. remont ul. Mogilskiej i ul. Wielickiej w Krakowie).
Pozostaje aspekt estetyczny kostki brukowej. Mnie osobiście najczęściej stosowana kostka nie podoba się. O gustach jednak ciężko się dyskutuje. Czy raczej nie dyskutuje się wcale. Zdecydowanej większości Polaków kostka musi się podobać, skoro spotkać można ją wszędzie, nie tylko na publicznych chodnikach, ale także na prywatnych ścieżkach i podjazdach. Czyżbym był odosobniony w swoim krytycznym podejściu do estetyki jaką prezentuje betonowa kostka brukowa?
Sugerowałbym rozważyć czasem inną kolorystykę lub inny rodzaj kostki. Nie musi to być zawsze szary bruk z czerwonym wzorkiem! Doskonałym przykładem pięknie wykonanego remontu chodników jest miejscowość Dobra (powiat limanowski). Perfekcyjnie dobrana kolorystyka, dobre jakościowo materiały. Całość prezentuje się znakomicie, choć można dyskutować, czy jest to dalej kostka brukowa, czy już mała płyta chodnikowa… Niezależnie od tego osiągnięty efekt końcowy jest bardzo zadowalający!




Ptasia grypa to przy tym pikuś http://www.almoc.pl/img.php?id=3088
„pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
http://www.almoc.pl/img.php?id=3117
Posłuchaj mojej matki, matka wie ! =) http://www.almoc.pl/img.php?id=2723
roślinki rosną w tedy gdy tego piachu już nie ma a zostaje normalna ziemia… 🙂
Gwoli precyzji: w piachu rośliny też rosną, przecież nawet bałtyckie wydmy nie są całkiem gołe. Mam kostkę u siebie w ogrodzie, po prostu co parę miesięcy trzeba czyścić szczeliny. Mimo że były wypełnione piaskiem, po paru-parunastu latach zbiera się w nich trochę materii organicznej i chwasty w tym świetnie kiełkują i rosną. Przy kostce „H” ciężko się te szczeliny czyści mechanicznie i samorządy musiałyby używać środków chwastobójczych. To niestety kolejna wada kostki.
Wasz życzliwy,monotonny bloger pyta grzecznie, kiedy rusza remont ulicy Cukrowej w Szczecinie ?
Na tym odcinku od przejazdu kolejowego Gumieńce w stronę Warzymic,
gdzie brak za przejazdem OZNAKOWANEGO PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH, brak pobocza,
brak latarni miejskich, brak drogi rowerowej i asfaltu na jezdni.
Pozdrawiam serdecznie…
a co mnie obchodzi pcim dolny? Ja mieszkam być może z drugiej strony tego pięknego kraju. Zastanów się człeku.
Ładnie wygląda ten chodnik w Dobrej ale to już nie kostka tylko płyta. I przesiąkalnośc jest zdecydowanie niższa. Może należałoby jeszcze raz pomysleć nad kształtem kostki w takim razie no i kolorami. Na pewno ludzie mają jakieś świetne pomysły.
Ja osobiście na kostkę brukową w Polsce już nie mogę patrzeć, ile można tego układać ? Dlaczego nie robi się u nas chodników z wielkich płyt chodnikowych jak w USA ? Tam chodniki wyglądają na prawdę fajnie, są tanie/proste w ukłądaniu i nie telepie na nich. Na zdjęciach z Limanowej powyżej widać też że, ładny chodnik można ułożyć z większych płytek chodnikowych i jest o wiele bardziej estetyczny niż szara lub jarmarczno pstrokata kostka brukowa.
W USA chodniki robione sa nie z kostki a z betonowych plyt (a raczej z wylewanego betonu, ktory ma zlaczenia i wyglada jak plyty) tylko z tego powodu, ze koszt robocizny jest wysoki.
Wybetonowane miasta i przedmiescia maja problemy w czasie deszu czy przy topniejacym sniegu. Woda, zamiast wsiakac w glebe, jest usuwana kanalaami deszczowymi, i splywa do rzek i oceanow. Taka woda zabiera ze soba wszystko co znajdzie po trodze- liscie, smieci, a takze zanieczyszczenia chemiczne (np, olej silnikowy). Jakosc takiej splywajacej wody jest tak zla, ze na przyklad w Los Angeles sa ostrzezenia, zeby po silnych opadach deszczu unikac kapieli w oceanie w poblizu rur, z ktorych wyplywa zbierana z ulic woda.
Obecnie nawet w USA odchodzi sie od pokrywania wszystkiego betonem czy asfaltem, na rzecz nawierzchni przepuszczajcych wode. Jest to wymagane na przyklad przy pozyskiwaniu certyfikatow LEED.
Moj maz, ktory dwa lata temu byl w Polsce po raz pierwszy w zyciu, byl zachwycony naszymi chodnikami z kostki brukowej 🙂
No coz „cudze chwalicie, swego nie znacie”
Nieprawda że nie można zakazać używania walizek na kółkach. Zakaz taki obowiązuje w Wenecji.
Kostka na ostatnich zdjęciach czarna to Sjenit, a płytka to granit Strzegomski różnica jest taka, że granit na początku jest droższy od betonu (całkiem inna technika układania każda kostka jest wbijana osobno, a w przypadku betonki są maszyny układające po 1m2 na raz, a nawet takie co kładą całą ulice na bieżąco) ale na pewno granit jest bardziej estetyczny i co najważniejsze praktycznie niezniszczalny dlatego w dłuższym okresie granit wychodzi taniej niż beton który już po 10-15 latach nadaje się do wymiany, Po za tym granit jest produktem całkowicie naturalnym do którego zużywa się nie porównywalnie mniej energii niż w produkcji betonu. Mówienie, że na granicie można zęby wybić jest spowodowane nie tyle samym granitem lecz często poważnymi błędami podczas układania przez różne „ekipy remontowo budowlane”. Po za tym zawsze można położyć płytki granitowe które na pewno docenią nasze drogie Panie lub kostkę Cięto łupaną czyli prawie gładką.
A wybór jednej i tej samej kostki betonowej często spowodowany jest nie jasnymi powiązaniami między gminami, a producentami tej, że kostki.
Pisze Pan, że kostka mogła by być bez fazy wtedy była by równa, niestety faza ma znaczenie czysto techniczne i lepiej żeby była ponieważ jej brak powodował będzie szczerbienie krawędzi co zapewne przyśpieszy destrukcję oraz szybko przyczyni się do zmniejszenia walorów estetycznych,
Mnie się tam kostka podoba no i ma ogromną zaletę czyli szczeliny przez które woda deszczowa może swobodnie przepływać…
Bartek.
Mieszkałeś na pierwszym piętrze. Ja mieszkam dokładnie naprzeciwko z tym, że na parterze,
więc walizki jadą kilka metrów ode mnie.
W lecie przy uchylonych oknach hałas walizek jest porównywalny z dźwiękiem jaki „wydziela” niezły sportowy motocykl.
Nie winiłbym jednak wyłącznie kostki brukowej, ale również producentów sprzętu do wleczenia
po chodniku.
Porządne walizki mają gumowe kółka i ich nie słychać. Natomiast te najtańsze,
kupione w Tesco czy na Kleparzu, mają kółka twarde, plastikowe i te powodują ten hałas.
A teraz trochę seksizmu 😉 Walizki wloką najczęściej dziewczyny a chłopaki zazwyczaj mają plecaki.
No cóż, „słaba płeć”
Tu właśnie są miliony , miliardy polskiego długu. Utopione z ziemię przez mózg polskiego biznesu, tępych samorządowców, intelektualnie niezdolnych do wymyślenia czegoś przynoszącego dochody.Jedynie kostka, kanał, fontanna, pomnik, ścieżka rowerowa, dom kultury /picia/
No akurat chodnik, czy sciezka rowerowa to sprawy potrzebne. Co do reszty, przyznaje racje, choc z drugiej strony o tereny miejskie tez trzeba dbac i jakby zamiast skwerku z fontanną, były stare ławeczki z pijakami i zarosla, to tez by byly sluszne wąty do władz. Wszystko z umiarem
Chciałem zwrócić uwagę na ten chodnik z dobrej. Wygląda mi na to, że jest wykonany z płytek i kostki granitowej. To jest oczywiście znacznie droższe niż tradycyjna kostka np. bauma
w Dobrej jest kostka granitowa, niestety dużo droższa niż zwykła betonowa.
I jeszcze jedno – chodniki wzdłuż dróg asfaltowych – nie zawsze potrzebne, nie zawsze używane, ale takie wymogi są narzucane przez przepisy unijne.
Tak marnuje sie publiczne pieniadze!!!! najpierw wydaje sie spore pieniadze na remont chodnika który przez nieróbstwo urzedników,którzy powinni po wykonanej inwstycji skontrolowac stan i wykonanie co i oczywiste dbanie pozniej ukonczonej inwestycji.Niestety po roku dany chodnik który nie jest sprzatany i nie dba sie o jego stan wyglada jak po wojnie zarosniety ,zabłocony i niestety do wymiany oczywiscie znów za publiczne pieniadze!!!. Kazdy sie dziwi dlaczego w Niemczech jest taki porzadek i ze sa takie czyste chodniki czy drogi…są bo tam jesli miasto wydaje pieniadze na dany remont to od momentu remontu po samo urzytkowanie ktos z urzedu jest wyznaczony by kontrolowal stan inwestycji.Po odbiorze i wszelkich kontrolach o dany chodnik sie dba sprzata i w razie ubytków od razu naprawia !!!Nie to co unas zrobione i pozostawione samo sobie wstyd,hanba!
Cały problem w tym że producent kostek brukowych nie zainwestował w kandydata na prezydenta wspieranego przez redaktora tego artykułu. Zarzuty uszczelnienia gruntu pod kostkę, jednolity kolor czy problem zarastania kostki w czasie to dobitnie świadczy o znajomości tematu gdy redaktor sugeruje beton i asfalt. W sumie nie dziwię się bo ksiądz też za darmo się nie modli.
To prawda. Nie jest to więc wina kostki tylko braku konserwacji i obsługi ekip porządkowych które jakie są widzimy i wiemy. W Polsce tak właśnie jest. Robimy, remontujemy i zostawiamy samemu sobie. Dalej już nie ma komu dbać bo to przecież „do nas nie należy”. Cudowne zdanie stosowane przez wszystkich urzędników.
Autor tego art. jest widocznie zwolennikiem asfaltu. Już pół Polski było zaasfaltowane i kółka walizek się nie tłukły , prawda Panie Winiarski. To były czasy , asfalt przy budynku , asfalt w parku. Do dzisiejszego dnia widzimy wstrętne efekty takiej roboty. Zgadzam się że nie zawsze jest dobrze z jakością wykonania kostki brukowej. Ale to tak jak z Chińskimi produktami , jedne gorsze za marne pieniądze a inne / też Chińskie / dobre ale już przy innej cenie.
Autor na pewno nie jest zwolennikiem asfaltu, proszę doczytać do końca, ujął wszystkie „za” i „przeciw” jeśli chodzi o kostkę
Wprost przeciwnie, autor zaczyna jako „przeciwnik” kostki, żeby później „odkryć jej zalety” i ostro wciskać materiał sponsorowany pod postacią „niezależnego artykułu”.
Ja zwolennikiem asfaltu nie jestem, bo sam widze u siebie w miescie jeszcze te miejsca, gdzie powinien byc normalny chodnik, a jest wylany asfalt, który po wielu latach jest mega krzywy. Jednak nie jestem tez zwolennikiem ciągle tej samej kostki, polskiego, szarego klocka, który pokrył nasz kraj – kraj, który stał się przez to jednolity i brzydki.
W USA prawie wszędzie chodniki są wybetonowane, jednolite i szare czy to w NYC, LA, San Francisco, Chicago czy małych miasteczkach. Nie ma nic złego w jednolitym rozwiązaniu na cały kraj, zwłaszcza stosunkowo małym jak Polska.
Ja sobie to tłumaczyłem tak, że USA są za duże, aby kłaść kostkę, stąd rozwiązanie wielkich płyt. Holandia jest mała i kostka jest prawie wszędzie. Co do jednego projektu na cały kraj, to po pierwsze może to by było dobre, gdyby ten projekt był jakiś ładny, estetyczny, a nie szary klocek, a po drugie… osobiście wolę różnorodność od jednolitości i urawniłowki. Szary klocek jest i w Warszawie i w Mławie, w Krośnie i w Pokośnie, w Lipowcu i w Wągrowcu… Jest brzydki do tego i zarabia tylko jedna firma (która pewnie dała łapówkę), a jednak fajnie jest pojechać do innego miasta i zobaczyć, że jest w nim inaczej, coś nowego i innego. Poza tym nawet te płyty w USA są ładniejsze, niż nasze szare klocki polskie.
Zapewne betoniarnie dają lepszą prowizję zlecającemu takie roboty niż producent kostki z kamieniołomu, albo pośrednik handlujący kamieniem.
Dolny Śląsk granitem stoi, kostki do wyboru, do koloru, a też pojawia się wszędzie po remontach, przebudowach sieci itd. ta paskudna betonowa. Nie tylko chodniki, widziałem nawierzchnie jezdni ułożone z fazowanej kostki. Dobry temat, warto o tym pisać, może przyjdzie opamiętanie.
Mam pozytywny przykład rozwiązania nawierzchni ze świata. Jak można tu zamieścić zdjęcie?
Adam
Bo przecież lepsze jest błoto tudzież wiecznie dziurawy lub połatany asfalt.
Nie, ale dlaczego ta kostka jest szara, brzydka i jednolita na cały kraj. Czy jestem w Mławie, czy w Iławie, w Krośnie, albo w Pokośnie – wszędzie tak samo – szary, polski klocek z frywolnie wioskowo-jarmarcznym czerwonym wzorkiem. Super… Szara Polska
Jako alternatywę dla betonowej kostki brukowej w ogrodzie i wokoło domu polecam widzianą przeze mnie na poznańskich targach Gardenia drewnianą kostkę brukową firmy WODREW. Super to wygląda i z tego co mówi producent jest bardzo wytrzymała, bo wykonana z drewna dębowego. Przymierzam się własnie do jej zakupu pod koniec maja. Link na tą piękną kostkę http://www.wodrew.pl
nie, nie podoba mi sie – tyle
mozna tak przed domkiem, czemu nie, ale nie na chodnikach
To chwalone ostatnie wykonanie to nie kostka betonowa tylko najlepszy ( i drogi ) granit i bazalt, w tym krawężniki- pełny wypas….. i nie ma się co dziwić, że się podoba.
Tak to juz jest, ze w kazdym miejscu zamieszkania czlowiek ponosi jakies konsekwencje.
Mieszkaniec centrum ma lepszy dostep do komunikacji, urzedow, firm, szkol, sklepow, teatrow, ale sa klopoty z halasem i parkingami. Mieszkaniec cichych rejonow podmiejskich spedza godziny na dojazdach do miejsc do ktorych „centralny” moze dotrzec w kilka minut.
W Polsce używa sie takie drogie jakbyśmy byli Szwajcarią. Popatrzmy na Anglików mistrzów oszczedzania. Kamień, asfalt i koniec.
Akuratnie przykład Limanowej nie jest zbyt dobry. Tam zniszczenia były bo woda z gór spłyneła, tak jak w Kasinie. Szkody w Limanowej były spowodowane złą gospodarką wodną. Niestety tyle szkód woda już wyrządziła, ale niestety nikt nic z tym nie robi, a jak robi to źle. U mnie jak powóź była w 97 zerwało drogę. Gałęźie przytkały przepust i wszystko za przeproszeniem się roz…. Ale nikt z tego nie wyciągnął wniosków i dalej jest przepust zamiast mostu.
Mieszkam w miasteczku zaliczonych do historycznych. Piękna poniemiecka kostka brukowa z rynku , po remoncie gdzieś zniknęła podobnie jak tony kostki z chodników rozbieranych parę lat temu. Na chodnikach nowa kostka betonowa sama z siebie rozkruszyła się po 17 latach i wymieli ją na podobne kolorowe paskudztwo. O dziwo, w zeszłym roku , przy wymianie znów poniemieckiej drobnej kostki i płyt granitowych na tę paskudną betonową, mieszkańcy na stronie internetowej wyrazili niezadowolenie z takiej zamiany. Miasto traci urok. Najpierw w PRL-u zalali kostkę w rynku asfaltem teraz cały wybetonowali ostrą nieobrobioną kostką granitową. Poniemieckie chodniki były równe przez 100 lat, wzór ułożony z kolorowych kostek w wachlarze, doskonale stapiały się z historycznymi murami obronnymi. Dusza mnie boli patrząc na to zapaskudzone miasteczko. Konserwatorka natomiast uprzykrza życie mieszkańcom czepiając się pedantycznie kamienic a ci nie mają za co je wyremontować, Jej stosunek do ratowania zabytków jest taki , „nie macie pieniędzy na remont jaki ja chcę to niech się wali !” a ogólny wizerunek miasta ją nie interesuje bo za to nie bierze pieniędzy.
Artykuł o betonowej kostce, a jako ilustracja dobrze położonego chodnika fotografia granitowego trotuaru. Litości. Nie mówiąc o tym, że na tych płytkach kółka walizek będą równie mocno hałasować co na zwykłej kostce. Poza tym mógłby autor bardziej zgłębiając temat napisać co nie co o przepuszczalnych rodzajach asfaltu. Na świecie takie technologie stosuje się dość powszechnie.
Widać komuś była bardzo potrzebna kostka brukowa bardzo dobrej jakości…
Podejrzewam dlaczego „stara ” poniemiecka czy inna kostka była robiona ręcznie na miejscu dopasowywana ….po jej rozebraniu po prostu nie pasuje ….to jak układanka oczywiście gdyby ktoś to poznaczył a potem układał to ok ale koszt robocizny byłby astronomiczny ……
Proszę zauważyć dzisiejsza kostka jest praktycznie idealna !!!!!!! Czas ułożenia ograniczony do minimum…sa nawet maszyny do układania mechanicznego …..
Sam miałem przykład firmy która upadła bo podpisała umowę na „renowacje wybrukowanego rynku” ludziska wszystko zerwali podsypali iiiii….”szczenna im opadła”…bo kostki „nie pasowały z powrotem”…
Koleś spec od kostki, nie odróżnia granitu od betonu, co za as
witam,
Chciałabym obalić mit drogiej kostki granitowej, której to jesteśmy producentami i tak np.
Kostka na chodnik o wymiarze 4/6 cm ,szara kosztuje tylko 22,35 zł netto/m2
Kostka na podjazd: 7/9 cm – 32,00 zł netto/m2, kostka 8/11 cm – 40 zł netto/m2
Oczywiście należy doliczyć transport kostki ze Strzegomia.
Usługa brukarska to koszt 55,00 zł netto/m2
Nawierzchnia z kostki granitowej jest wieczna, raz dobrze położona kostka „przeżyje” nas wszystkich.
Pozdrawiam ze Strzegomia- zagłębia granitu
Granit Dariusz Pylak Sp. z o.o./ http://www.granit-pylak.pl
Witam
Trwalosc kostki brukowej jest marna.Powierzchnia szybko sie niszczy robi sie chropowata,sciera sie ,powstaja dziury.Wystarczy spojrzec na chodniki polozone kilka lat wczesniej.
Pozdr.
pochwal się jeszcze jak wygląda czyszczenie i konserwacja, uzupełnianie fug, zgarnianie śniegu itd., granit jest super ale spróbuj go utrzymać w czystości przez lata ….
Jestem za płytą chodnikową, byle równo położoną. Kostka brukowa i wszystkie inne podobne wynalazki, to koszmar dla kobiet na szpilkach 🙂
Byłem przed chwilą na mieście i po drodze widziałem oczywiscie nasze szare polskie klocki, po których spacerowałem, ale nijak nie widzialem zadnej kobiety w szpilkach! Dla kilku kobiet dziennie, które się przejdą w szpilkach nikt nie będzie układał płyt chodnikowych w całym mieście, pomiędzy które zresztą też może wleźć szpileczka.
investigation is ongoing, and the pilot Andreas Lubitz forever (in)famous http://www.almoc.pl/img.php?id=3370 for ever
Problemem nie jest sama kostka ale fatalna w 90% przypadków w naszym kraju jakość jej położenia. Chodnik z kostki już po roku od położenia jest już cały koślawy (wystarczy spojrzeć po deszczu jak tworzą się kałuże), szczeliny między kostkami rozszerzają się, a krawężniki które mają to wszystko trzymać „odpływają” (oszczędność na zaprawach i podbudowach).
Natomiast jak mówię, problemem nie jest sama kostka, która jak jest ładnie i równo położona to wygląda całkiem nieźle.
I w całym kraju tak samo. Super…
Nie byłby koślawy, gdyby nie psuły go pojazdy (zieleni miejskiej, odśnieżarki, prywatne) a roboty ziemne były przyjmowane właściwie. Ale wiadomo, to jest ciąg pieszy i nikogo nie obchodzi że od czsu do czasu wjedzie tam samochód.
I tak i nie. W Holandii wykostkowanych jest masa ulic i jakoś się nie wykrzywiają, więc wniosek z tego taki, że jednak gdy się położy kostkę jak należy, to będzie prosta.
a zatrucie srodowiska opryskami na kostke tego nikt nie pisze policzyc w calej polsce uni
W pierwszej kolejności, drogi Autorze, proszę nauczyć się odróżniać beton od kamienia naturalnego, a potem brać się za dywagacje na temat różnic między jednym a drugim
pozdrawiam
zyd wygral przetarg bo musial wygrac i zapie….lil cala Polske tym gownem. tak samo te sciezki dla niewidomych w calej Europie-kupa kasy napedzonej dzieki poplecznictwu i korupcji
a kto wygrał przetarg i jaki?
Zgadzam sie z tym artykułem w 100%. W Polsce od wielu lat stosuje się ciągle i notorycznie te same kostki. Przypadek w miejscowosci Dobra to… przypadek wlasnie. Na ogół jest to szara kostka tego samego producenta z czerwonawym wzorkiem, ktory i tak blaknie z uplywem lat. Doprowadzilo to do tego, ze mamy szarą Polskę, pokrytą szarą i krzywą kostką – bo kiedys nie przykladano wagi do jakosci robót. A te czerwonawe wzorki tylko irytują, takie znamiona pozornego luksusu i tandetnej ozdoby rodem z góralskiej chaty.
W Holandii, która jest jeszcze bardziej wybrukowana od Polski (np. w Holandii Północnej nawet na prowincji nie ma piaszczystych dróg, tylko beton lub kostka) jakoś to wyglada inaczej. Raz, ze spady są wyprofilowane, rowerem czy na rolkach przejedzie się bezinwazyjnie, to jest różnoraka kolorystyka, jest więcej czerwonej kostki (nie blaknącej), żółtej i ogolnie jest kolorowo, a nie szaro, buro i ponuro. Całe miasteczka są dzięki temu bardziej kolorowe (Zandvoort). Oczywiscie szare tez sie zdarzaja, nawet w kształcie polskiego klocka, wiadomo, ale nie jest tego aż tak dużo. Takze i tam jest jeden dominujacy styl/wykonawca. Tak jak u nas jest szary klocek, tak tam są takie a la czerwone cegiełki. W Polsce takie cegiełki też mozna spotkac – znajdują się np. na terenie Sejmu, nieopodal Giełdy przy rondzie Dmowskiego, albo na dworcu PKS w Katowicach. Jakas przynajmniej odmiana od szarego polskiego klocka, ale to raczej ewenement. Jak gmina w Polsce jest bogatsza, lub sprawa dotyczy deptaka lub ścisłego centrum duzego miasta, to są fajne kostki i jest fajne wykonanie. Im dalej na prowincję tym gorzej i gdzie się nie pojedzie, tam szara, paskudna kostka, po której idzie poznac, że jestesmy w Polsce. To z nami zostanie na dziesiątki lat i ktoś mocno krajobraz Polski na długie lata krzywdzi.
w Skandynawii jest tylko asfalt, drogi , chodniki parkingi wszystko asfalt , kostkę spotykam tylko na starym mieście, nikt nie bawi się kostką jak w Pl, trzeba brać pod uwagę że koszt położenia kostką jest droższe niż asfalt więc nie ma co się dziwić że w PL jest marnotrawstwo pieniędzy publicznych. Wniosek! nie wiedziałem że PL jest bogata ! .
To wracaj jak jest tak bogato, a jako, że kraj jest wręcz zalewany szarym, polskim klockiem, to prace znajdziesz bez problemu. Na początek 5 złotych za godzine. Pasuje?
jedź do skandynawi
w którym równoległym świecie asfalt jest tańszy niż kostka betonowa? Poza tym widziałeś chodniki asfaltowe w których trzeba było załatać dziurę bo powstał ubytek lub była awaria rury lub kładli nowe kable? Wygląda to strasznie i zawsze się na łączeniach nowego ze starym wykrusza z czasem. A kostkę ściągną i założą. Jak dobra firma to nawet nie będzie widać. A jak partacze, to obojętnie jaką metodę byś zastosował to spartolą. Do tego przy układaniu mieszanek bitumicznych łatwiej o błąd (za niska temperatura otoczenia, deszcz, zbyt przestygnięta masa, zbyt krótko wałowana walcem, za cienka warstwa itp) a przy kostce jest łatwiej – wystarczy porządnie przygotować podbudowę (co przy asfalcie tez trzeba zrobić). Poza tym latem w temperaturach >30*C na chodnikach asfaltowych pojawiają się piękne dziurki od wysokich obcasów. Może i kostka nie jest zbyt piękna, ale na pewno jest dużo praktyczniejsza a nawet jeśli koszt budowy byłby większy to zwróci się przy eksploatacji. I moim zdaniem o wiele lepiej wygląda zestawienie szary chodnik i ciemne popielate wjazdy niż szary z czerwonym, ale to moja opinia 🙂
Ewa, już Cię lubię. Chodź na bajabongo 🙂 Ale podejrzewam, żes facet, bo która kobieta mówi o „mieszankach bitumicznych”, no i nie bylo wszechobecnego „a spróbujcie chodzic w szpilkach po kostkach ał ał ał”. Co do ostatniego zdania – szary chodnik w ogóle nie wygląda – czy z popielatymi wjazdami, czy z czerwonymi, które po pół roku stają się różowe i wkurzają swoją nijakością.
O mieszankach bitumicznych mówi absolwentka Politechniki z kierunku „Budowa Dróg i Lotnisk” 😉 W szpilkach chodzę tylko na wesela i nie dreptam po kostkach wtedy raczej :P:P hehehehe
Eee no to bomba 😀 Widze, ze wiedza nie poszła w las. A co sądzisz o kostkach-cegiełkach, jakimi wybrukowana jest Holandia?
Już mi nie odpisała, a miał być podryw na kostkę brukową…
Koszt kostki jest 2 razy tańszy – razem z materiałem, kładzione maszynowo to max 40 zł a asfalt to min 80.
Pozdrawiam
Witam. Co do kolorystyki to nie będę się odnosił bo to kwestia gustu. Odniosę się za to do pomysłu stosowania kostki bez fazy. Element ten choć niezaprzeczalnie wpływa na „głośność” nawierzchni to ma ten atut, że na takiej kostce nie widać nierówności które siłą rzeczy z czasem się pojawią. Konstrukcja pod takim chodniczkiem często sprowadza się do warstwy zagęszczonego piasku i zaprawy wyrównującej z mieszanki cementu z piaskiem. Wjechanie samochodem (lub jakimkolwiek innym cięższym sprzętem) na taką konstrukcję będzie ją niszczyć. Oczywiście ślady tego nie będą widoczne od razu ale z czasem … każdy widzi chyba jak wygląda stan chodników. Materiał teraz stosowany zapewnia dłuższą estetykę chodników. Idąc tym tokiem myślenia do zastosowania kostki bez fazy potrzebna by była lepsza konstrukcja nawierzchni (droższa) i lepsi fachowcy (trudniej ją ułożyć). Dochodzi do tego dłuższy czas wykonania nawierzchni co znowu odbije się na cenie.
Proszę Cię ,przecież nic nie jest na wieki.Jak by tak było ludzie nie mieli by pracy
Nie rozumiem pismaków jest kostka to źle ,niema też źle. Najlepiej k… bursztynem brukować!
Złotem 🙂 Proste chodniki tak, ale nie jednolity szary klocek na cały kraj, takie jest moje zdanie.
W miejscowości Dobre chodnik o którym Pan pisze wykonany jest z materiałów kamiennych, zatem naturalnych. Kostka też jest kamieniem – tyle że sztucznym. Porównywanie jednego z drugim jest nieracjonalne. Cenowo oraz jakościowo to też jest jak Wieża Eiffla przy leśnym mrowisku. Natura to natura, zawsze najlepiej produkuje, a człowiek próbuje ją nieudolnie naśladować.
Zapraszam na zachod Europy, wszechobecny asfalt. Kostka nie wszedzie dobra, mimo wszystko jest ok. Azury tym bardziej, bardzo praktyczne rozwiazanie, twardo, przepuszcza wode i zielone rosnie. Oczywiscie, nikt nie bedzie z tego robil drog krajowych, ale zamiast progow zwalniajacych cos takiego, mysle ze bylo by to dobre rozwiazanie.
No Holandia jest kompletnie zakostkowana, a to też zachód Europy.
czemuś biedny boś głupi, czemuś głupi, boś biedny, jak Polska długa i szeroka wszyscy wala kostę, bo taki tren a że ten tred często mija się z logiką i zdrowym rozsądkiem to juz inna sprawa, wydaje się publiczne pieniądze bez zastanowienia się czy jest to słuszne w szczerym polu jest chodnik nikomu nie służący, tam gdzie można użytkować ułożone wczesniej płytki, zrywa się je bo trzeba kostkę, Polak jest pauga i musi powtarzać to co robia inni, podobnie jest z drzewami , w całej Polsce wycina się drzewa lub je ogławia bez potrzeby ot tak bo inni tak robia, pod topor idą zabytkowe aleje, starodrzewia bo debilowi o ptasim móżdżku coś bije i jest w dodatku decydentem
a spróbujcie pochodzić po tej kostce w szpilkach. Ten kto bierze w łapę za wyrażenie zgody na jej położenie powinien każdej kobiecie płacić za naprawę butów.
co przeraza w polskich miastach , to rozrzut kolorow, ktory dochodzi do kilkunastu roznych farbnych pigmentow na 50m2- po prostu sie chce wymiotowac.
95% to jest szary klocek, poprzetykany czerwonym, który po wyblaknięciu po pół roku staje się różowym klockiem. Wówczas po ciemku wszystkie wyglądają jednakowo.
polska bogaty kraj, najbogatszy w europie, statystyka prawdę ci powie, zobacz ile użedników bezproduktywnych zatrudnia nasz kraj ile służb mundurowych zupłnie niepotrzebnych bo i po co nam jakaś armia ? itp itd stać nas na likwidację rodzimego przemysłu jesteśmy bogatym bardzo krajem, proszę nie mówić że nie ma pieniędzy, bo wszędzie widać jak od nich aż kapie na każdym budżetowym kroku
jak to w Polsce, pewnie jakiś producent kostki dał w łapę jakiemuś politykowi w sejmie przegłosowano i teraz wszyscy muszą używać kostkę a interes się kręci
Wiedz, że investigation is ongoing, and the pilot Andreas Lubitz forever (in)famous http://www.almoc.pl/img.php?id=3370 for ever
cyt:”O kostkę trzeba też dbać… …Z czasem, taka kostka pokrywa się drobną roślinnością, a po kilku latach, gdy nie jest regularnie używana i czyszczona, po prostu zarasta (asfalt i beton nie).”
Otóż asfalt i beton też zarasta jeżeli nie jest przez dłuższy czas używany. Asfalt i beton mają tendencję do pękania, pomiędzy te pęknięcia dostaje się ziemia, a na niej wyrasta trawa…
Zdjęcia potwierdzające słowa:
asfalt: http://thumbs.dreamstime.com/t/asfalt-16230378.jpg
beton: http://i2.fmix.pl/fmi1687/1a4b220b0026b82d4bd82ffd
zarośnięty chodnik w stylu chodnika z Dobrej: http://bi.gazeta.pl/im/22/10/f7/z16191522AA,Tak-wyglada-chodnik-na-ul–Karpinskiego.jpg
Kostka brukowa to małe piwo – całe centrum Raciborza w którym mieszkam został wybrukowany kocimi łbami – nie da się przejechać z wózkiem dziecinnym i inwalidzkim czy chodzić w eleganckich butach na obcasach – wspaniała równa poniemiecka kostka w cudowny sposób teleportowała się na osiedle które upodobali sobie włodarze miasta.
Podobnie Gdynia przed dworcem. Miało być inaczej, oryginalnie, a jest nierówno i głośno, bo to miejsce gdzie ludzie jeżdżą walizkami. I się chodzi po tym kiepsko.
Witam,
Nie wiem czy ktoś nie udzielił podobnego komentarza, ale spróbuję jeszcze raz. Przeczytałem artykuł i zgadzam się w 100%, co do aspektu podniesienia stopnia hałasu po wymianie bruku na kostkę. Pytanie o produkcję kostki bez rowków jest zasadne. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, iż ów kostkę można położyć odwrotnie, ponieważ to jej druga strona nie posiada tego „rantu”. Kładzenie kostki odwrotnie zaczęto stosować na ścieżkach rowerowych w kilku miasta (z tego, co zaobserwowałem) i uważam, że to rozwiązuje problem. Jeżeli ktoś podnosi argument o przepuszczaniu wody poprzez szczeliny to zaznaczę tylko dla kontrastu a raczej humoreski, iż na dworcu Poznań Główny (nota bene odnowiony na Euro 2012) pod zadaszonym terenem jest ułożona kostka rowkami na wierzch, gdzie połowa pasażerów porusza się z walizkami na kółkach.
Nie wiem co skłania firmy, gminy i innych ludzi do kładzenia kostki rowkami na wierzch, ale wyłożenie jej drugą stroną daje jedynie pozytywny efekt.
Abstrahując od meritum, to wyraz „ów” jest zaimkiem wskazujacym i określa przedmiot, o którym juz była mowa. Odmienia się przez przypadki jak przymiotnik, ma tez rodzaje, a ponieważ kostka to rodzaj żeński, prawidłowo powinno być „ową kostkę można połozyć odwrotnie”. A więc poprawnie jest „ów rant”, „owa kostka”, albo „owo ogrodzenie”. Pozdrawiam.
Racja 🙂
mała dygresja – w większości przypadków kostkę brukową produkuje się warstwowo tzn. na wierzchu, gdzie znajduję się OWA faza, kostka zbudowana jest z warstwy zbitej – mrozoodpornej (warstwa 2 cm), poniżej to warstwa wypełniająca (tańsza). Jeżeli odwrócimy taką kostkę to zrobimy to nie zgodnie ze sztuką i kostka ulegnie szybszej degradacji.
Kostkę bez fazy po prostu można zamówić u producenta, nie trzeba nic obracać:
http://www.jadar.pl/www/382,behaton_z_faza_i_bez_fazy
Do artykułu dodałabym jeszcze jedną wadę kostki. Jak tylko złapie lekki mrozek chodnik zamienia się w lodowisko. Chodzę codziennie po drodze, która zrobiona jest ze starych płyt i w pewnym miejscu przechodzi w piękną nową kostkę. Po starych płytach w mrozek idzie się dobrze, natomiast na płytce jedzie jak na łyżwach, a najgorsze, że człowiek się tego nie spodziewa i stąpając pewnie łapie poślizg i leży jak długi.
Może zaletą jest wsiąkanie wody w szczeliny kostki w ciepłe dni, natomiast zimą to ogromna wada.
Zajrzeć a nie zaglądnąć, przyjrzeć a nie przyglądnąć
Miała z kim,
miała gdzie
więc choć dobrze, że Dobrze, że niemiec nie był za sterami…. http://www.almoc.pl/img.php?id=3372
W naszej firmie takiej fuszerki nie ma http://dajdrobne.com/announcements/show/14320/firma-ogolnobudowlana
To jeszcze nie widzieliście Raciborza.Wszędzie kostka brukowa.Ani to ładne ani praktyczne.Wręcz przeciwnie.Problem z jazdą na wózkach inwalidzkich,z wózkami dziecięcymi,nie wspominając o butach nawet na lekkim obcasie.No i współczuję mieszkającym ,którzy mają pod oknami drogę kostki brukowej.Hałas okropny jak jedzie jakieś auto
A to nie kocie łby może? Jeśli kocie łby, to może ładnie wygląda, ale faktycznie kompletnie to niepraktyczne. Bo zwykła kostka nie stwarza problemów osobom na wózkach, czy rowerzystom, ale za to jest brzydka, bo jest polskim szarym klockiem, rozsianym po całym kraju.
To i tak lepiej niż we Francji, gdzie http://www.almoc.pl/img.php?id=3343 po 22 zwija się asfalt
Do produkcji foremek na tą kostkę brukową używa się wszelkiego rodzaju odpadów tworzyw sztucznych. Ich przeróbka, to za przeproszeniem jeden wielki gnój w środowisku i zagrożenie dla zdrowia zatrudnionych przy tym ludzi. Polscy przedsiębiorcy przerabiają na te formy także odpady sprowadzane z za granicy. Nie miejcie złudzeń – są to odpady, których np. Niemcy, wolą się pozbyć sprzedając je polskim przedsiębiorcom, zamiast przerabiać je u siebie.
Jest taki jeden wzór formy do produkcji kostki brukowej pod nazwą Orient – dla mnie synonim kiczu i brzydoty. Produkuje się w nim kostkę betonową zdobną w kwiaty. 😉 Chyba musiałbym najpierw zdziczeć, albo utracić rozum i poczucie estetyki, zanim ozdobiłbym taką kostką swoją posesję. 🙂
Żonie się spodoba i tyle z Twojego protestu.
Polakom, zwłaszcza tym nowo-hura-wzbogaconym podoba się każdy odpustowy produkt. Są zbyt ograniczeni żeby stać ich było na własne pomysły i rozwiązania. Byle kto machnie im przed nosami byle gównem wymyślonym za granicą, a oni lecą na to jak ćmy do świecy.
KOSTKA BRUKOWA TOWSPANIAŁA RZECZ – JEST RÓWNA, MOŻNA PO NIEJ NORMALNE CHODZIĆ NIE POTYKAJĄC SIĘ I NIE WYKRĘCAJĄC CO CHWILA NÓG.
W PRZECIWIEŃSTIWE DO TEJ GRANITOWEJ KOSTKI KTÓRĄ JEST POKRYTE 3/4 CHODNIKÓW WARSZAWY.
CIEKAWI MNIE KTO I ILE ZAROBIŁ NA WSPIERANIU TEJ PRODUKCJI I WYRAŻANU ZGODY NA JEJ ZASTOSOWANIE. BO TEGO FACETA WSADZIŁABYM DO WIĘZIENIA, NA KILKA LAT.
O ILE PAMIĘTAM ZACZĘŁO SIĘ OD PISKORSKIEGO I JEGO DZIWNYCH DECYZJI A POTEM JAKOŚ PRZYSCHŁO I DO DZISIAJ FUKCJONUJE. W KAŻDYM RAZIE KTOŚ NA TEJ GRANITOWEJ KOSTCE ZAROBIŁ OJ ZAR0BIŁ.
Za kilka lat ta betonowa będzie do wymiany a ta granitowa za kilkadziesiąt nadal będzie służyć tylko będzie pięknie wygładzona.
P.S.
Po co się drzesz – caps off
choć można dyskutować, czy jest to dalej kostka brukowa, czy już mała płyta chodnikowa…ani jedno ani drugie bo wszystko to granit krawężnik płyty i kostka. To za cene takiego jednego można 5 z kostki brukowej zrobić, więc raczej w większości miast to nie przejdzie fakt fajnie wygląda ale o czym my mówimy jakie drogi mamy a o chodnikach myślimy.
Jedno nie wyklucza drugiego, można mieć i chodniki proste i drogi proste. Jakby władzuchna nie przepieprzała kasy na swoje fanaberie, to w wielu miastach i gminach można by było porobić granity.
No tak już widzę tytuły w internecie …..
98,99 % polaków popiera zakaz produkcji i układania nowej kostki brukowej – macie racje głupio wygląda , napiszmy 83 % 🙂
85 % polaków ma dość zabudowywania powierzchni chodników i ulic kostką brukową
a 75 % woli chodzić boso po ubitej drodze polnej a nie zdzierac buty na kostce 🙂
Mamy przecież w większości WIOCHĘ! Ludzie nie znają też historii! Do czego służył bruk podczas rewolucji np francuskiej lub rosyjskiej! No cóż lepiej się na wszystko z wszystkim godzić robić jak durne POtulne burki! Szkoda tu cokolwiek więcej pisać!
U nas to miemożliwe bo mamy maszyny – http://dajdrobne.com/announcements/show/16282/kursy-wozki-widlowe-krakow-chrzanow
Ostatnio zaczęto układać kostkę brukową „do góry nogami” tzn. frezem do dołu. Pod względem estetycznym wygląda to tandetnie ale jest bardziej praktyczne niż ułożona „zgodnie ze sztuką” 🙂
W Niemczech bardzo dużo chodników wykładają kostką bez fazy (np. ścieżki rowerowe) albo płytami chodnikowymi i naprawdę jest to milion razy lepsze rozwiązanie od kostki z fazą – właśnie ze względu na rowerzystów, rolkarzy czy hałas 🙂
Mi na rowerze bardziej od kostki przeszkadza górka! A gdy kostka prosta, to nawet z fazą jest ok.
Na chodnikach jeszcze zdzierżę kostkę (chociaż moje obcasy są na NIE! :)), ale żeby na ścieżce rowerowej ułożyć kostkę?! (Jastrzębie-Zdrój) Tego już nie pojmuję… mam nadzieję, że pomysłodawców gęś kopnie.
Kolejna pańcia, która w obcasach się przemieszcza. Powtarzam – byłem dziś na mieście i po drodze żadnej pańci w obcasikach nie widziałem, bo ludzie tak nie chodzą, to jest ewenement. Co do kostki na ścieżce rowerowej – pełna zgoda, chociaż nawet w Amsterdamie zdarza się, że gdzieś tam układana jest kostka na ścieżce, zamiast wylewany asfalt, ale to rzadko. Na starych ścieżkach za to jest kostka po dziś dzień.
Nie mam nic do kostki brukowej. W ogóle mnie ten temat jakoś nie interesuje – może być kostka, może być beton a nawet asfalt. Ale, żeby pisać, że kobieta na obcasach jest ewenementem? Gdzie Ty mieszkasz – na wsi sprzed pół wieku, gdzie w gumofilcach albo sandałach baba do obory biegała? Co dziwnego jest w butach na obcasie? Kobiety często w nich chodzą, zwłaszcza zadbane, które nie muszą robić w polu czy stać przy linii produkcyjnej. Do tego ładnie w nich wyglądają.
Ale uwierz mi, że ja kobiet w szpilkach na ulicy po prostu nie widuję, a mieszkam w mieście co ma 250 tysięcy mieszkańców. Kobiety w szpilkach widuję owszem, ale na imprezkach, a nie na ulicy w biały dzień, bo generalnie w szpilkach na codzień się nie chodzi, przecież to udręka i żadna kobieta w tym nie chodzi do sklepu, na spacer czy gdzieś na miasto. Nawet samochodu nie da się prowadzić w szpilkach.
A wziął Pan pod uwagę, że dam na obcasach nie widział Pan właśnie dlatego, że nawierzchnie są obcasom nieprzyjazne? Obserwował Pan skutek, nie przyczynę. Proszę ustawić się przy jakimś płaskim, bezpiecznym deptaku (jeśli taki Pan znajdzie) i wtedy sprawdzić, czy nadal żadnych obcasów nie widać.
To dokładnie ta sama logika, co stanąć w rejonie pełnym schodków, barierek i przejść podziemnych i dziwić się, czemuż to ktoś się domaga ułatwień dla niepełnosprawnych, przecież żadnych tu nie widać. No nie widać, bo nie mają tu czego szukać i w domach zostali, a ten jeden najbardziej zdeterminowany pojawia się też na ruski rok.
Może coś w tym jest, nie będę zaprzeczał. Jednak mimo wszystko upieram się przy tym, że kobiety w obcasach to zdecydowana rzadkość i jak się idzie na podwórko z dzieckiem, do pracy, do sklepu, na spacer, na pocztę, z psem, albo wsiada za kierownicę – to nie w szpilkach. Oczywiście jestem wrogiem szarego polskiego klocka, choć nie z przyczyn szpilek, ale chyba nie mamy co liczyć na betonowe płyty, jak w USA.
A ja widziałem kostkę ułożoną spodem do góry. Spodnia część jest płaska, nie ma „fazki” a więc wada dla rolkowców, kolarzy czy dzieci w wózkach jest znacznie mniej dokuczliwa, a i stukot kółek walizek też pewnie mniejszy.
Jak jeżdżę rowerem, to powiem szczerze, że jeśli już mam wybierać, to wolę kostkę z fazą, niż bez fazy… Oczywiście najlepszy jest asfalt.
…hmm… no to pewnie ten autor wolałby żeby w centrum krakowa ci studenci ciągali walizki po glinie jak sto lat temu… bo po płytach chodnikowych też słychać turkotanie tylko wcześniej jak były krzywo ułożone to studenci musieli wolniej ciągać po nich swoje walizki… czyli dla wygody i ciszy (w centrum miasta) tego pana, cała rzesza studentów i innych ludzi (w tym mieszkańców) najlepiej gdyby chodziła nadal po krzywym chodniku… trzeba sobie zamknąć okno, albo wymienić okna na dzwiękoszczelne… albo przeprowadzić się daleko od centrum…
Zaraz tam po glinie… Zamiast głupiej kostki brukowej można zrobić coś takiego:
http://smg.photobucket.com/user/krzycho/media/chicago%20z%20ulicy/P6240086.jpg.html
albo takiego:
http://smg.photobucket.com/user/krzycho/media/chicago%20z%20ulicy/P6240065.jpg.html
Tak to się raczej w Polsce nie buduje, a głównie w USA. Ja się o mieszkaniu w centrum nie wypowiadam, bo mieszkam w bloku na przedmieściach, gdzie pod blokiem (a 3 piętro) mam drogę z szarego polskiego klocka i raz dziennie jakiś gówniarz przejeżdża po niej deskorolką – MA SA KRA
Witam
Niestety autor nie odróżnia kostki brukowej z betonu od bruku z kamienia naturalnego a to ogromna różnica w jakości cenie samego materiału ,cenie układania i w trwałości.
Na zdjęciach z Dobrej po prostu nie ma kostki brukowej z betonu.
Ale cóż tak to jest jak się pisze o czymś o czym nie ma się pojęcia.
A jak ktoś chce fajne zdjęcia bruku ( nie mylić z kostka betonową) polecam zdjęcia chodników z czeskiej Pragi.
Pozdrawiam
Widać że autor nie posiada dzieci ponieważ powszechnie wiadomo, że dzieci uwielbiają zasypiać na chodnikach z kostki brukowej to wałaśnie te lekkie drgania powodują że dziecko momentalnie zasypia bądź uspokaja się, nie wspominam już o pozostałych aspektach które poruszyli moi przedmówcy…. jednym słowem lepiej nie wypowiadać się na tematy o których nie mamy pojęcia
Nie posiada, bo dzieci, to nie rzeczy.
Dzieci to nie rzeczy, ale posiadać można nie tylko rzeczy. Rodzice właśnie posiadają dzieci – dzieci nie są niczyje, tylko właśnie rodziców, którzy za nie odpowiadają. Posiadać można również kobietę, ale chyba nie masz o tym zielonego pojęcia.
Kostka brukowa ma jedną, najważniejszą cechę, która wyklucza WSZYSTKIE POWYŻSZE: podczas zimy, a nawet czasem deszczu, świetnie się na niej spada na zęby i łamie nogi. Nie wiem, kto wymyślił ten koszmar, ale chodzić po tym się nie daje, zwłaszcza gdy są z tego zrobione schody. Przed naszym budynkiem w zimie wszyscy na schodach robią wywrotki. To tak samo mądry materiał na chodniki i schody w naszej strefie klimatycznej co szlifowany granit w metrze, na którym niejedna osoba już zrobiła fikołka. W Polsce brakuje budownuczym jednego: wyobraźni.
To chyba Ci się myli kostka z eleganckim granitem. Na szarym polskim klocku nie da się poślizgnąć i upaść z tego powodu, bo ma dość dobrą przyczepność, także wówczas, gdy jest mokro.
Faktycznie. Trzeba przyznać, że w ostatnich latach wszędzie stosowana jest kostka brukowa, gdzie w porównaniu do wcześniejszej drogi polnej jest bardzo oczekiwaną, nową drogą. Ładnie wygląda, kiedy jest nowa. W porównaniu do drogi asfaltowej jest jednak głośniejsza podczas jazdy samochodem, a także w miejscach mało używanych, porasta trawą i mchem.
Jak polski szary klocek jest nowy, to fakt, jest bardzo ładny, nawet ten najbardziej szary z szarych. Ale jednak szybko się robi stary i wówczas jest paskudny.
Ja zas mam inny pomysl , tyle ze spozniony.Zamiast tej kostki i tych ekranow przy drogach, powinny byc ulozone rurki doprowadzajace gaz do kazdego domu. Zuzycie gazu pewnie by sie
podwoilo, wiec ceny tegoz gazu musilyby znacznie spasc.Mysle , ze jakosc Waszego zycia tez ulegla by poprawie.Mieszkam za granica , bywam w Polsce czasami.Ostatnio bylem tej zimy i musze przyznac, ze czasami oddycha sie dymem nie powietrzem.
pobożne życzenia! mafia węglowa rzadzi nawet Krakowem. Tylko do małych miasteczek i osiedli sanatoryjnych nie ma wstępu, bo tam przecież leczyli i wypoczywali w młodości prezesi spółek węglowych. Ostatnio jednak przenieśli się do ciepłych krajów i kombijnują jak zwiększyć obroty firm farmaceutycznych
Urzędnicy będą mogli śmiało wyrzucać ludzi na bruk, przynajmniej nie będzie gadania, że się nie da…
Proszę wjsc na stronę http://www.hanzavia.pl
Tam są fantastyczne alternatywy do kostki betonowej i asfaltów.
Elastopave to nawierzchnia przyszłości.
Przy układaniu i wyborze kostki mógłby jeszcze ktoś pomyśleć o kobietach…Lubicie kobiety w szpilkach a dla nich to droga przez mękę w tych szpilkach pomykać po kostce brukowej. Nogi się wykręcają i można sobie je połamać. A czasem te szpilki trzeba założyć…
Błagam… Byłem dziś na mieście i przez dwie godziny nie widziałem ANI JEDNEJ kobiety w szpilkach. Dla kilku paniuś DZEINNIE na cały kraj, które przechadzają się w szpilkach po mieście, nikt nie będzie wylewał asfaltu. A tak w ogóle wiadomo, że się nogi w szpilkach wykręcają, przecież nikt normalny w tym nie chodzi.
…Chodniki z kostki układa się na cieńszym podkładzie niż jezdnie z powodu mniejszych obciążeń …
Ostatnio zakończono poważny remont ul. Barskiej na Dębnikach (Kraków). Położono równe chodniki z kostki po obu stronach ulicy. Jezdnia jest szeroka, ruch jednokierunkowy, szerokie chodniki po obu stronach. Od pierwszego dnia po oddaniu ulicy do eksploatacji kierowcy z całej południowej Małopolski stawiają tu samochody (bo blisko centrum, a nie ma strefy płatnego parkowania) na tych nowych chodnikach 4 kołami, czyli całym ciężarem samochodu. Nierzadko są to kilkutonowe, załadowane furgony dostawcze. Długo ten chodnik tego nie wytrzyma. A jezdnia jest na tyle szeroka, że można by parkować samochody nawet po obu jej stronach i byłby jeszcze swobodny przejazd. Na wielu ulicach centrum Krakowa jest ciaśniej i da się jeździć. Ale tutaj musi być wolna jezdnia do szybkiej jazdy dla mieszkańców podkrakowskich wsi, którzy ta trasą dojeżdżają od strony Tyńca. Widzę to z okna mieszkania. Te chodniki długo nie wytrzymają i wydane pieniądze będą zmarnowane. Nota bene, można było poszerzyć jezdnię dla parkujących prawidłowo samochodów kosztem jednego z chodników, zrobić go znacznie węższy niż jest, (przechodzi nim bardzo mało pieszych), bo teraz, zastawiony parkującymi samochodami jest praktycznie bezużyteczny.
Ja mam u siebie na swoim podjeździe już chyba prawie od 20 lat kostkę o nazwie starobruk ….. i nie narzekam;)
Wszystkich przeciwników betonowych kostek brukowych zapraszam do zapoznania się z innowycyjnym pomysłem, który zastosowała firma ZPB Kaczmarek https://www.youtube.com/watch?v=pQsZplX5Ock . Korzystając ze sprzyjającej pogody wybrałem się do niedawno na najbliższą mi, tego typu ścieżkę do Zielonej Góry i powiem szczerze że zrobiła na mnie duże wrażenie. Zastosowanie dużych powierzchni bez fazy moim zdaniem jest super rozwiązaniem i jako zapalony rowerzysta polecam Wam tego typu obiekty w waszych okolicach. Moim zdaniem niechęć do kostek brukowych spowodowana jest nieodpowiednim doborem rodzaju kostki do przeznaczenia, bo przecież jak wytłumaczyć stosowanie kostek z fazą na ciągach pieszo-rowerowych.
Jak to chodnik bez kostki?? W Polsce to juz taka klasyka, że tak kostka musi byc a ostanio w połączeniu z wysokimi krawężnikami. POzdrawiam
niepozastrugiwany
nieporozjaśnianie
dzięki za fajną historię
Kostka brukowa nigdy nie wyjdzie z mody, jak widać nie jest kładziona bez powodu.
Fajny wpisik
fajnym stylem pisane
miło się czytało
dzięki za ciekawy wpis