Niedawno Dziennik Polski ponownie poruszył temat pierwszeństwa pieszych na przejściach. „Posłowie nie są przekonani do tego, żeby kierowcy mieli obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszym już w momencie, kiedy zbliżają się oni do przejścia” – napisał Maciej Pietrzyk. (Czytaj więcej: Pierwszeństwo pieszych pod znakiem zapytania) A skoro posłowie nie są do czegoś przekonani, to znaczy, że mamy jeszcze sporo czasu na przemyślenia i dyskusję w tym względzie.
Teren Zabudowany na Facebooku – polub nas!
„Posłowie dzielnie walczą z cywilizacją” – tak skomentował powyższy artykuł Borys Zadorecki i według mnie trafił w sedno problemu. Bo po co odwlekać wprowadzenie przepisów, które charakteryzują najlepiej rozwinięte i dojrzałe kraje? Po co walczyć z cywilizacją i postępem? Bo każdy przepis, który chroni pieszego, to krok w przód, a nie w tył. Przecież prędzej czy później zrozumiemy i zaakceptujemy te nowe, dla niektórych absurdalne, przepisy. Bo z tego co słychać naokoło wynika, że chcemy żyć, tak jak żyje się w Londynie, Paryżu, Sztokholmie, czy Berlinie, a nie jak w Irkucku czy Władywostoku… Prawda?
Oto kilka moich przemyśleń i odpowiedzi na pytanie, dlaczego pieszy na przejściu powinien mieć BEZWZGLĘDNIE i ZAWSZE pierwszeństwo.
+ Bo pieszych jest więcej niż kierowców, a logiczne jest to, że prawo powinno chronić jak największą grupę ludzi. Każdy kierowca jest pieszym, a nie każdy pieszy jest kierowcą.
+ Kierowca, aby wsiąść do auta musi jakoś do swojego pojazdu dojść. Samochód to wybór, a ruch pieszy to forma podstawowa. Jeżeli wybieramy się na przykład do sklepu, to możemy wybrać, czy pojedziemy autem, autobusem, czy na rowerze, ale na ruch pieszy jesteśmy skazani – przynajmniej do auta, na przystanek czy do stojaka z rowerami musimy dojść na własnych nogach.
+ Kierowca to osoba wyszkolona i zbadana przez odpowiedniego lekarza (przynajmniej teoretycznie). Osoba kierująca pojazdem musi spełnić konkretne wymagania zdrowotne, a także posiadać wiedzę i umiejętności. Od kierowcy wymaga się dobrego wzroku (potwierdzonego badaniem), refleksu i trzeźwości. A pieszym może być każdy. Kulejący staruszek, rozbrykane dziecko, niewidomy, a także imprezowicz, który ma 2 promile alkoholu we krwi. A także człowiek zapominalski, który na co dzień nosi okulary, a akurat wyjątkowo zapomniał ich z domu. Od kierowcy można, a nawet trzeba, wymagać zdolności oceny prędkości, odległości, warunków drogowych. A od pieszego? Jeżeli zaczniemy na pieszych wymuszać posiadanie odpowiednich kompetencji, to należałoby rozważyć zorganizowanie dla nich szkoleń, egzaminów i badań lekarskich dopuszczający do ruchu po chodnikach i przejściach…
+ Na drogach prawo powinno chronić mniejszego i słabszego, głównie ze względu na konsekwencje. Chodzi mi tutaj o realne szkody, które powstają w przypadku jakiegokolwiek zdarzenia drogowego. Pieszy w starciu z autem nie ma najmniejszych szans. Co z tego, że wina leży po jego stronie, jak to właśnie pieszy leży zakrwawiony na ulicy, a na aucie ledwo widać delikatne wgniecenie?
+ Bo cywilizowane kraje dawno doszły do tego, że w mieście pieszy jest priorytetem. Nie wymyślajmy nowych polskich rozwiązań, a skopiujmy te dobre i sprawdzone z tych krajów, które cywilizacyjnie są przed nami. Spędziłem ponad rok swojego życia w Szwecji (w Västerås i w Sztokholmie) i nigdzie tak wygodnie i bezpiecznie nie przemieszcza się po mieście jak właśnie tam. Można zamknąć oczy i na ślepo iść przez miasto. Gwarantuje, że nikt pieszego nie potrąci. Kilka dni spędziłem też w Irkucku. Przejście przez ulicę, nawet w miejscu wyznaczonym dla pieszych, to walka o przetrwanie. Pytanie, w którą stronę my chcemy zmierzać?
+ Bo przepisy powinny być jasne i proste. W przypadku zdarzenia drogowego od razu powinno być wiadomo czyja wina. A w szczególności na przejściu dla pieszych. Bo przejście to teren pieszego, tak jakby przedłużenie chodnika na jezdnię. Kierowca na przejściu jest gościem. Niezależnie czy pieszy spadł z nieba, wtoczył się, czy wbiegł za piłką – kierowca ma na niego uważać i go przepuścić. Ma przejeżdżać przez przejście tak, aby wziąć pod uwagę wszystkie możliwe scenariusze i w razie potrzeby móc bezpiecznie zahamować.
Zresztą przepisy przepisami. Posłowie niech sobie dalej analizują, komisje niech się zbierają, PiS niech się kłóci z PO, a my, cywilizowani kierowcy, już dziś zacznijmy przejścia pokonywać po prostu bezpiecznie.

budzę się rano cała w kwiatach… http://www.almoc.pl/img.php?id=2267 to tak samo
A gdyby tak zapoznać się z istniejącymi i obowiązującymi w Polsce aktami prawnymi? Ustawą o prawie o ruchu drogowym? Rozporządzeniem w sprawie znaków i sygnałów? Konwencją wiedeńską o ruchu drogowym?
Wszystkie te akty już teraz określają – pieszy na przejściu ma pierwszeństwo; pieszy wchodzacy na przejście ma pierwszeństwo.
W praktyce to powinien być jasny jednozdaniowy przekaz powtarzany jak mantra, żeby przysłowiowy dres też zrozumiał. Wyjeżdżając na drogę nie patrzymy w ustawy, musimy mieć wbite do głowy że pieszy ma na pasach pierwszeństwo zawsze i taki układ może będzie działać. Brat mojego kolegi został chyba z 10 lat temu potrącony na przejściu i jest w stanie wegetatywnym, nie wiem czy do dziś kierowca poniósł jakieś konsekwencje bo był spór czy wjechał na przejście na żółtym czy na czerwonym.
Piesi też nie są bez grzechu (słuchawka w uchu, brak reakcji na nadjeżdżający samochód, przebieganie na migającym zielonym, brak rozejrzenia się przed wejściem na przejście itd.) ale po 23 latach za kółkiem i tak uważam, że NA PRZEJŚCIU bądź gdy pieszy zbliża się do przejścia z wyraźnym zamiarem przekroczenia ulicy, kierujący pojazdem (każdym! rower to też pojazd) zawsze powinien ustąpić pierwszeństwa. W Belgii działa to wyśmienicie (poza Brukselą, bo tam różne narodowości jeżdżą), co prawda byłem parę lat temu, ale przypuszczam, że to się nie zmieniło. Przez tydzień reakcje kierowców budziły nasze zdziwienie, ale później przyzwyczailiśmy się do tego, że możesz wejść na przejście czytając gazetę i nikt ci krzywdy nie zrobi. Różnica w poczuciu bezpieczeństwa (w stosunku do polskich dróg) jest niezwykła.
Przebieganie to rozumiem, ale o co chodzi z zielonym migającym? Przecież na przejście wolno wejść tuż przed zapaleniem się czerwonego.
Tak, ale pod warunkiem, że opuści się je na zielonym
bzdura! Jezdnia jest dla samochodów. Pieszy zawsze gościem .
oby nie jak zakopiańscy Górale, czy Zgadzacie się z tym…? http://www.almoc.pl/img.php?id=2566
Niestety, przepis, który mówi o tym, że pieszy zbliżający się do przejścia ma pierwszeństwo nie uwzględnia tego, iż auto nie zatrzyma się w miejscu nawet z tych 50 km/h jak mu prosto pod maskę wlezie zakapturzony z słuchawkami na uszach pieszy. To nie jest tak, że jaśnie państwo się wożą w autach i im należy się pierwszeństwo. Zamiast tego przepisu przydałyby się dobrze oświetlone przejścia (z góry najlepiej). Już wiele razy zdarzyło mi się nie zauważyć pieszego (nawet w mieście gdzie są latarnie) na tle aut jadących z naprzeciwka. Nie chcę poruszać bzdurnego przepisu o kamizelkach ( to że osoba jest za tablicą teren zabudowany idzie poboczem to od razu ją widać?)
Ale przecież nigdzie nie jest napisane, ani powiedziane, że kierowca ma jechać 50kmh. W terenie zabudowanym, co do zasady, nie może jechać SZYBCIEJ. Może (i powinien) za to jechać wolniej, jeżeli warunki na drodze to uzasadniają. Więc tłumaczenie, że „niedałosie” zatrzymać, bo pasy nieoświetlone, widoczność kiepska, pieszy „wszedł pod maskę” itp jest dość niedorzeczne.
Niestety, jak Ci się kolego „uda” potrącić kogoś kto ni z tego ni z owego wtargnie prosto pod koła, nie będziesz już takim radykalistą. Nadmieniam, że moja prędkość wynosiła 23 km/h i nie wiele mi to pomogło. Miało to miejsce w środku miasta. Nie zawsze da rady pojechać autobusem. Ile czasu możesz poświęcić na przejechanie 8 km przez miasto?
WK, jak kupisz samochód, to inaczej będziesz śpiewał. Po to ma się auto, żeby nim jechać a nie żeby nim stać. Nie ma tu znaczenia, czy jedziemy 50, 40 czy 20 km/h. Auto w miejscu nie stanie! Po prostu – fizyki przepisami nie zmienisz. Zasada jest następująca – pieszy podchodzi do pasów, zatrzymuje się, kierowcy widząc go zwalniają/zatrzymują się, pieszy przechodzi. Natomiast włażenie na ulicę „bo mam pierwszeństwo” skończy się w szpitalu lub na cmentarzu.
brawo, dokładnie tak. Mam nadzieję, że będziemy podążać za dobrym prawem, a nie za prawem silniejszego i większego. Bo mam suva to mi wszystko wolno? Wolno nawet pieszych rozjechać na przejściu? NIE!
Widać,że przepisów nie znasz.Jak jest ograniczenie do 50,to masz jechać z podobną prędkością(ale nie większą),chyba że warunki drogowe wymuszają zmniejszenie prędkości.
Jeżeli jest dobra pogoda to za jazdę w mieście 35km/h dostaniesz od policji mandat za utrudnianie ruchu.
Pozdrawiam pieszego
Totalny kretynizm w kraju w którym panuje warcholstwo.
Ciekaw jestem jak będzie funkcjonować komunikacja np. w Krakowie jak piesza trzoda będzie mieć pierwszeństwo, to tramwaj w ogóle nie ruszy z przystanku pod Bagatelą.
Nie długo jazda samochodem w ogóle będzie przestępstwem, tylko ktoś ograniczony intelektualnie mógł wymyślić taki przepis i chcieć wprowadzić go w Polsce.
to głos Szanownego Pana kierowcy
Bzdura, bzdura, bzdura. Piesi nie gina dlatego, że kierowcy ich widza i wymuszają tylko dlatego, że kierowcy mało zwracają uwagę na znaki o przejściach dla pieszych oraż że tych znaków nie widzą. Nie są to znaki dla nich wazne – wazne znaki to tylko ustąpienie pierwszeństwa – bo tu jak kierowca nie zauwazy to ryzykuje życiem.
DLatego powinien uważac ten kto ryzykuje, czyli pieszy, pieszy nie jest w stanie nie zwrócić uwagi na samochody. Powinien nie miec pierwszeństwa na przejściach i problem rozwiązany w 100%
Autor napisał: „Spędziłem ponad rok swojego życia w Szwecji (w Västerås i w Sztokholmie) i nigdzie tak wygodnie i bezpiecznie nie przemieszcza się po mieście jak właśnie tam. Można zamknąć oczy i na ślepo iść przez miasto. Gwarantuje, że nikt pieszego nie potrąci.”
Trochę przesada ale czegoś drogi autorze nie napisałeś. Nie napisałeś o tym że w Szwecji przejścia dla pieszych (także te przy skrzyżowaniach) są wyznaczane w miejscach gdzie będzie to dla nich bezpieczne i są znakomicie oznakowane. W Polsce tak nie jest, wiele przejść jest niebezpiecznych z racji ich umiejscowienia i oznakowania, to właśnie na nich jest większość wypadków i co kuriozalne nic się w tej sprawie nie dzieje. Pieszemu trzeba dać szansę bezpiecznego przejścia a kierowcy szansę na zobaczenie pieszego i na zatrzymanie a to dają nie przepisy tylko odpowiednia budowa przejść.
Absolutnie należy skonczyc z przekonywaniem społeczeństwa ze pieszy na przejściu powinien mieć jednoznaczne pierwszesnstwo bo nie jest to możliwe przy obecnej kulturze jazdy kierowcow/nagminne przekraczanie dopuszczalnej predkosci jazdy a nawet chuligaństwo drogowe/ ,z uwagi na zmieniające się warunki na drogach/deszcz.snieg,widocznosc/ na rozna szerokość jezdni i widoczność pieszego,na zróżnicowane zachowanie pieszych. Pieszy w kolizji z pojazdem zawsze bywa bardziej poszkodowany i tego nikt nie zmieni. Należy wobec tego codziennie przekonywać pieszych do stosowania zasady ograniczonego zaufania i wchodzenia na jezdnie przy stalym ruchu pojazdow tylko wtedy gdy widzi ze kiuerowca wskazuje swoim zachowaniem ze widzi pieszego i zmniejsza zdecydowanie szybkość jazdy.
Sarkazm ON…Kiedy pójdziecie dalej i karzecie pociągom ustępować pierwszeństwa pieszym? Przejścia dla pieszych są także przez tory – tam ginie także sporo ludzi… Przecież pociąg może zwalniać do 10km/h na każdym przejściu przez tory… W końcu każde życie jest ważniejsze niż prędkość dojazdu pociągu… Następnie pójdzie o krok dalej i obniżmy prędkość w terenie zabudowanym do 5km/h i niezbudowanym do 15km/h nooo na autostradach 30km/h i wtedy każde życie będzie ocalone…Proponuje też aby samoloty latały wolniej i niżej… Sarkazm OFF
Wymyślać można różne rzeczy, ale ten facet przesadza, jesteśmy takimi samymi użytkownikami drogi i obie strony powinny uważać, a nie zwalać wszystko na kierowców.
A niby dlaczego pieszy nie ma znać przepisów ruchu drogowego skoro chce być jego użytkownikiem. Niech tak samo się szkolą!!
durnoty
To co piszesz to stek bzdur i absurd! Nigdzie na świecie nie ma pieszy bezwzględnego pierwszeństwa, bo to nie możliwe. Jezdnia jest dla samochodów i pieszy zawsze na niej jest gościem. Trzeba edukacji i kierowców i pieszych. Pieszy to nie święta krowa lecz uczestnik ruchu., a pijany którego przytoczyłeś to zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu i powinien wylądować na izbie wytrzeźwień. Jeśli wprowadzić bezwzgledne pierwszeństwo pieszych na pasach, trzeba by wprowadzić zakaz zbliżania się do przejścia, jeśli nie zamierzasz z niego skorzystać. Twój artykuł świadczy o kompletnej Twojej indolencji w temacie.
hm byles w szwajcarii? jesli nie to masz za mala wiedze by sie wypowiadac na ten temat…
stary, co ty opowiadasz, ja już z 10 lat temu jak byłam w Niemczech samochód zatrzymał się przed przejściem – były pasy nie było świateł – ja stałam z rodziną na chodniku – i co? szczęka o podłogę, że taka kultura, byłam też w Bułgarii i tam jeżdżą jak chcą, widzę, że mentalnie bliżej ci do Bułgarów, którzy potrafią zasztyletować w dyskotece w Złotych Piaskach, bo mają taki humor – i nie pozdrawiam, bo mentalnego prymitywizmu i buractwa nie popieram
Nie zapominaj kolego,co jeszcze nie tak dawno robili ci „kulturalni Niemcy” do których Ci bliżej niż do Bułgarów 🙂
100/100 odnośnie”dziennikarza” z kompleksami i jego wydumanego prawa pieszego. Kierowca ma się skupić na jezdni, a nie na chodnikach.
Żadne przepisy, nawet prawa o ruchu drogowym, nie zmienią praw fizyki. Pieszy, wkraczając na jezdnię (część drogi przeznaczoną dla ruchu pojazdów), nawet na przejściu dla pieszych, powinien liczyć się z faktem, że pojazd nie zatrzyma się w miejscu, że istnieje realna wielkość fizyczna, zwana drogą hamowania. W skrajnych przypadkach – pojazd z kilkutonowym ładunkiem i mokra, czy zaśnieżona nawierzchnia – dosyć długa droga, nawet w sytuacji, kiedy kierowca jedzie powoli. Art. 14 prawa o ruchu drogowym zabrania pieszemu wchodzić pod nadjeżdżający pojazd, nawet na przejściu dla pieszych. A jaka jest praktyka ? Pieszy, któremu wodę z mózgu robią ci, którzy twierdzą, że jeżeli znajdzie się na pasach, to ma pierwszeństwo, włazi na jezdnię pięć metrów przed jadącym samochodem. 100 razy to się uda… 101 raz – nie. A zawsze powoduje zagrożenie, bo zmusza do intensywnego – o ile nie gwałtownego – hamowania nie tylko kierowcę pojazdu, przed który pieszy wlazł, ale wszystkich kolejnych, którzy nawet pieszego nie widzieli, również kierowców pojazdów poruszających się z przeciwnego kierunku.
Niestety, Drogi Autorze i Drodzy Komentatorzy, nawet zmiana przepisów, za którą optujecie, nie zapewni pieszemu żadnego bezpieczeństwa. Praw fizyki nie da się zmienić za pomocą ustawy. Ponadto – jezdnia przeznaczona jest dla ruchu pojazdów a przejście dla pieszych ustanowione jest w miejscu, gdzie pieszy ma dobrą widoczność, gdzie on jest widoczny, gdzie może przekroczyć jezdnię ale pod warunkiem, że sam zadba o swoje bezpieczeństwo, mając świadomość, że wkracza na obszar ruchu pojazdów. A więc po upewnieniu się, że żaden pojazd nie nadjeżdża.
Prawie idealnym rozwiązaniem byłyby przejścia bezkolizyjne, a więc kładki, czy przejścia podziemne. Prawie – bowiem, jak pokazują statystyki, również w takich miejscach giną piesi, próbujący pokonać jezdnię na skróty.
Owszem, powodem wielu wypadków z udziałem pieszych jest również ewidentny kretynizm sporej grupy kierujących pojazdami. Tyle, że żadne przepisy nigdy nie zapobiegły głupocie… Obowiązuje zasada ograniczonego zaufania, obowiązek zachowania szczególnej ostrożności w rejonie przejścia dla pieszych oraz inne przepisy, których kierowcy powinni przestrzegać i w większości przestrzegają. Jeżeli są tacy – a są – którzy się do nich nie stosują, nie zastosują się również do kolejnych, nowych przepisów. Głupocie kierowców nie zapobiegnie też policja z najostrzejszymi nawet mandatami, czy karami. Idiota za kierownicą po prostu nie zastanawia się nad konsekwencjami tego, co robi – ani nad tym, że może zapłacić suty mandat, ani nad tym, że może zabić człowieka. Ponadto, skuteczność działań policji jest dalece niewystarczająca w stosunku do różnych patologii na naszych drogach. Nie tędy więc droga, Moi Mili. Obowiązujące przepisy są wystarczające.
A może zamiast wmawiania bzdur pieszym, że jak wchodzą na pasy to pojazdy mają obowiązek się zatrzymać, popracować nad akcją uświadamiającą, że jednak pojazd może się nie zatrzymać ? Że przejście dla pieszych tylko pokazuje optymalne miejsce, gdzie można przekroczyć jezdnię, ale nie gwarantuje bezpieczeństwa, o które zadbać powinien sam pieszy ?
Dokładnie. Praw fizyki się nie oszuka.
Nikt nie zatrzyma auta w miejscu. Trzeba pieszych uświadamiać, ze nie są świętymi krowami.
Trzeba przypomnieć zasady wpajane dawniej od dziecka.
Raczej sugerują jak najczęściej pokazywać to: http://www.skanska.pl/cdn-1cd877a0de59222/Global/Sustainability/Bezpieczni-w-poblizu-budowy/Zasady%20bezpiecznego%20przechodzenia%20przez%20jezdnie.pdf
Wpajanie pieszym, ze mają pierwszeństwo na przejściu podniesie tylko ilość wypadków i zwiększy ryzyko.
Piesi zastanówcie się zanim wejdziecie na przejście.
W miastach prędkość do 30 km/h bo to nie autostrada
Dokładnie i na temat – w 100% zgadzam się z Twą opinią.
Moze i bezpieczenstwa ta zmiana nie zagwarantuje ale bedziemy kierowcow wsadzac do wiezienia. I o to chodzi, do pudla wszystkich.- rzadzimy !
Częsta zdarza się, że pieszy stosuje się do zasad bezpieczeństwa, ale rozpędzony kierowca zamyślony i rozgadany przez telefon komórkowy nawet pieszego na pasach nie zauważa. Czy to nie kierowca uważa sięza świętą krowę która z racji gabarytów wszystko może? W chwili obecnej w miastach wygląda to tak, że pieszy jak partyzant musi przemykać przez pasy między samochodami.
Ale to nie znaczy że kierowca zapitala 80 na budziku,a potem płacze że droga chamowania i tym podobne pierdoły. w terenie zabudowanym wyrażnie jest ograniczenie prędkości. Ale cwaniaczki za kółkiem myślą że są królami szos.Pieszy ma obowiązek sprawdzić czy nic nie jedzie i dopiero przechodzić ,ale w wielu wypadkach jest tak że nagle wyskakuje gdzieś zza winkla „pon kierowca” i tnie ile fabryka dała zwłszcza ci łysi nabuzowani koksem osiłki czy dresy z muzyką 2000 decybeli aż powietrze drży i nie zważają co dzieje się na ulicy bo jede z drugi ma 4 kółka to jest pan. Tak samo tirowcy mają w nosie przepisy co mniejsze na drodze to wróg a zwłaszcza rowerzyści ,motocykliści i inni urzytkownicy.Byłem świadkiem jak gostek skręcał w podporządkowaną wymusił pierwszeństwo na wózku inwalidzkim na ścieżce rowerowej (inwalida zginą) Nie mówię aby pieszy był świętą krową ale kierowcy też nie są aniołkami
W miastach ograniczenie do 30 km/h i nie ma problemu
Puknij się w czaszkę z takimi pomysłami.
Bo idiotów jest najwięcej i podobnie jak uprzywilejowane są down’y to i idioci teraz. Parlamentarzystów to p ie r do li z samej góry na sam dół, bo sa ponad prawem , ciebie obywatelu – frajerze maja w same d …ie.
Do tych uwag dodajcie jeszcze jedna.W Polsce pasy na przejściach są malowane farba która w znakomity sposób umożliwia poślizg kol podczas hamowania.A czasami decydują centymetry.
…a jak już zatrzymamy wszystkie samochody, tramwaje, pociągi to piesi będą mogli nareszcie chodzić również po drogach i autostradach. Tyl;ko KTO WTEDY będzie miał pierwszeństwo pieszy na chodniku ? drodze ? czy autostradzie !!!???
Polska Pi….. Paranoja !!!
Piesi powinni mieć pierwszeństwo na chodniku a nie na drodze. Zawsze mnie uczono ,że przed wejściem na jezdnię należy popatrzyć w lewo , prawo i jeszcze raz w lewo – teraz jest tylko „kierowco zwolnij !!”. Dzisiaj pieszy wchodząc na pasy odwraca głowę , gdyż myśli że jest święta krową. Argumentacja że pieszych jest więcej niż kierowców jest kompletnym idiotyzmem !! .
Pierwszeństwo nawet na cmentarz,powiedzonko :”kogo pan Bóg chce ukarać to mu rozum odbiera”Kto uważa ,że ma bezwzględne pierwszeństwo to i na cmentarz też ma pierwszeństwo
ZAPEWNE TU CHODZI O WYRÓWNANIE SZANSY, ILU PIESZYCH TYLU KIEROWCÓW.
Na pewno zmniejszy się bezrobocie, dojdziemy do selekcji naturalnej, kto bardziej bystry – przeżyje. Wesołych Świąt
idiotyzm, ………kierowca może być panem tylko autostrad , a w mieście nawet ograniczenie do 30 km/h i nie ma problemów. Przekroczy tą szybkość , jest tylko pieszym
Jeszcze raz pieszy mi wejdzie pod koła na czerwonym ( dla niego ) i będzie szczekał: ” no co, przecież idę do kościoła” – gwarantuję, że do kościoła nie dojdzie ale w niebie będzie natychmiast
nie no idiotyzm
pieszy powinien poczekac az nic nie jedzie i wtedy wchodzic a nie lesc jak baran pod noz
sorki
i nie we wszystkich krajach rozwiniety jest traktowany jak swieta krowa
roznie to bywa z tym panie szcowny wielce rozwiniety i jedynie sluszny w swych pogladach redaktorze
hi hi hi co za głupota, ale i tacy są ludziki
Zabawne. W krajach na zachodzie rozwiązanie się sprawdza i jest znacznie mniej wypadków na przejściach dla pieszych, a nasze asy kierownicy w poniemieckich golfach dalej z uporem maniaka forsują swoje absurdalne przekonanie, że ten system jest zły.
Zrozumcie, bystrzaki, że tu chodzi o pewien automatyzm, nawyk, który sprawi, że na znak o przejściu dla pieszych będziecie reagować tak samo jak na ten o braku pierwszeństwa i gdy tylko zobaczycie zbliżającego się do pasów pieszego, będziecie mieli obowiązek się zatrzymać (tak jak zatrzymujecie się teraz widząc nadjeżdżający pojazd na drodze z pierwszeństwem przejazdu).
Proszę Pana jestem kierowcą z dużym doświadczeniem i nie zgadzam się z Pańską teorią, Polska to nie zachód. Większość pieszych to nie przechodnie tylko dzicz, która wbiega na przejście pod wprost pod jadący samochód. Z tego powodu nie można tym ludziom dawać wyłączności na bezkarność. Nie jestem supermenem więc mam oddać prawo jazdy? Byłbyś Pan złym królem społeczeństwo byłoby jeszcze bardziej podzielone.
Ja jako kierowca nie spotkałem się NIGDY z pieszym nagle wbiegającym na jezdnię (prowadzę samochód od 24 lat). Natomiast jako pieszy nagminnie spotykam się z kierowcami jadącymi z prędkością powyżej dozwolonej i niezatrzymującymi się przed przejściem, mimo, że wyraźnie sygnalizuję zamiar wejścia na to przejście.
Wygląda, że raczej kierowcy w Polsce to dzicz…
zrozum ze jesli co 100 metrow jest przejscie dla pieszych (nie podziemne i nad ulica jak to jest w krajach cywilizowanych), to przejazd przez takie miasto moze zajac kilkanascie godzin a korki beda znacznie dluzsze niz pozwoli na to dlugosc naszych drog….
zgadzam się tylko do polowy jako kierowcy jesteśmy zobowiązani przestrzegać przepisów a jako piesi już nie tak to wynika z wypowiedzi moim zdaniem każdego powinno obowiązywać ograniczone zaufanie do drugiego dużo często zdarza mi się obserwować kiedy młody pieszy ze słuchawkami na uszach wchodzi na pasy w ogóle nie reagując na to ze wchodzi na jezdnię i ma jeszcze pretensję że stoję przed pasami (bo ja mam ograniczone zaufanie do pieszego bo to co teraz się dzieje to mnie nie dziwi ze jest tyle wypadków) że kręcę głowa na jego zachowanie na przejściu więc zważajmy raczej jedni na drugich i niech jest te pierwszeństwo dla pieszych bo ja tez do nich należę ale nigdy jeszcze nie wszedłem na pasy nie oglądając się czy coś nadjeżdża przecież jak coś mnie potrąci to będzie mój ból a po co mi to
Nawiązując i rozwijając. Jest tu jedno logiczne i bezwzględnie bezdyskusyjne stwierdzenie – „zasada ograniczonego zaufania”. Ona, zdaje się obowiązuje nadal w kodeksie drogowym i jak mnie znajomość prawa nie myli dotyczy to wszystkich użytkowników jakiejkolwiek drogi. (Nawiasem najpowszechniej jest łamana przez pieszych na drogach wyłącznie dla nich przeznaczonych – łażą jak barany nie pilnując kierunku ruchu i zasad pierwszeństwa. I gdyby ktoś im powiedział, że takowe obowiązują także na chodniku pewnie by byli wielce zdumieni i obśmialiby głośno). Logiczną konsekwencją takiej niewiedzy jest zachowanie pieszych na przejściach.
Jestem bezsamochodowcem ale mam jak najgorsze zdanie o moich dwunożnych współbraciach wkraczających na jezdnie. Pocieszam się jedynie, że nie ze złośliwości to czynią a z bezmyślności raczej i dlatego sprzeciwiam się przyznawania im jakichkolwiek przywilejów bo jeszcze bardziej bezmyślność kultywują. Pieszy na drodze ma myśleć tak samo jak kierowca. Wypadki biorą się najczęściej właśnie stąd, że ktoś nie pomyślał.
Cytujac
Od kierowcy można, a nawet trzeba, wymagać zdolności oceny prędkości, odległości, warunków drogowych. A od pieszego? Jeżeli zaczniemy na pieszych wymuszać posiadanie odpowiednich kompetencji, to należałoby rozważyć zorganizowanie dla nich szkoleń, egzaminów i badań lekarskich dopuszczający do ruchu po chodnikach i przejściach…
Kiedys bylo od dziecka uczone jak zachowywac sie wchodzac na pasy.. Pani w szkole idac z dziecmi powtarzala zawsze – dzieci przed wejsciem na jezdnie upewnijcie sie czy nie wchodzicie pod samochod patrzac w lewo i prawo.. dopiero pozniej wchodzcie.. ale nie teraz przez „ultra zajebiste wychowanie” takie patologie sie rodza jak dajcie mi prawa tylko i wylacznie i nic nie wymagajcie..
Kazdy zawsze powinien sie upewnic czy wlaczajac sie/przecinajac czyjas trase ruchu nie powoduje zagrozenia – czy to dotyczy kierowcow/rowerzystow/pieszych..
Obecnie panuje Rowerryzm (a raczej bandytyzm rowerowy) i pieszyzzm – na kierowcow od dawna sie nawala, ale z problemem bandytow na rowerach czy majacych wszystko w nosie pieszych nic sie nie robi..
ah sam i jezdze na rowerze i jestem pieszym jak tez kierowca, ale zawsze zdroworozsadkowo staram sie podchodzic do wszystkiego
Ponad wszelką wątpliwość pieszy ma pierwszeństwo pieszy na pasach i między nimi gdy wszedł nieopacznie na drogę (od ścigania jet Policja , albo kierowca, który nagra sytuację). Totalnym nieporozumieniem jest uważanie,że kultura zachodu polegająca na przepuszczanie pieszego bo zgłosił zamiar przejścia przez drogą , stoi wyżej od naszych przepisów. Jakiś palant w WORD zezwolił na top by zatrzymywał się zdający egzamin przed przejściem gdy na nim nie ma jeszcze pieszego czego efektem kilka przepięknych wypadków przy Operze w Gdańsku.Każdy ma obowiązki. Pieszy też. Rowerzyści też. Kierowcy samochodów są jednym i drugim.Nie ma zmiłuj: spojrzę w lewo, spojrzę w prawo jeszcze raz w lewo. Droga wolna idę.
Niech nasi Posłowie dłużej się zastanawiają kto ma pierszeństwo na przejściu. Za mało zginęło ludzi na przejściach. W każdym normalnym kraju gdy pieszy zbliża się do przejścia kierowcy już hamują . Z taką sytuacją spotkałem się już 15 temu w NRD. Nie wprowadzajcie tego przepisu przynajmniej zmniejszy się bez robocie w Polsce. Mała selekcja się przyda. Szkoda że posłowie i ministrowie nie chodzą pieszo. Może w tej grupie przydała by się mała selekcja.
Żeby ginęło mniej pieszych przepisy powinny być bardziej restrykcyjne dla pieszych!!! To chyba logiczne. Jeśli pieszy nie wejdzie pod hamujący samochód to przeżyje. Jeśli będzie chciał postawić na swoim, bo przecież ma pierwszeństwo – to go nie będzie. Powołujecie się na Zachód? To jedną ustawą zrównajcie infrastrukturę naszą z zachodnią jakeście tacy mądrzy…
Przejście przez droge musi być tylko dla pieszego, samochód musi poczekać, mógł wyjechać godzinę wcześniej, jak mu sie spieszy.
Brawo za pomysł. Chodniki i przejścia dla pieszych. Ulice dla samochodów, skuterów, rowerów, motocykli. Nie musisz gnać jeden z drugim 60km/h przez miasto! Mam nadzieję, że pieszy uzyska pierwszeństwo, oraz ludzie zrozumieją, że najważniejszy jest szacunek i zrozumienie dla innego człowieka. Nie jesteśmy barbarzyńcami z Moskwy (patrz: Stop Cham), ale patrzmy na dobre rozwiązania z Londynu, Berlina – to w końcu bliżej niż Moskwa.
Zapomniałeś kolego dodać,że w Szwecji przez to tworzą się gigantyczne korki.Rowerzyści w pełnym pędzie-bez patrzenia na jezdnie wbijają się na przejścia-często również na czerwonym-winny jest z automatu kierowca.Zapomniałeś dodać,że ludzie łażą jak bydło-bardzo często poza przejściami dla pieszych,bezczelnie wymuszając zatrzymanie samochodu.
Zapomniałeś dodać,że standardem jest czarnuch lub arabus w kapturze i ze słuchawkami,który włazi wprost pod maskę.
Uważam,że KAŻDY europejczyk powinien być wysyłany minimum na 3 miesiące np do Moskwy lub Delhi na naukę przechodzenia przez jezdnię.
Kto by wrócił-kurs miałby zaliczony.
Co do małpowania każdego idiotycznego pomysłu co przychodzi z Zachodu…
Również stamtąd przyszło multi-kulti,sztuka pokroju Bibera,legalizacja pedofilli,zakaz kary śmierci,80cio procentowe podatki,twierdzenie że ślimak to ryba a pomidor to owoc.
Więc nie ma się co zachodem zachwycać.
Prawo obowiązujące w Polsce kilka lat temu było bardzo dobre-pieszy brał również część odpowiedzialności za swoje zachowanie.
Jak jest dzisiaj-każdy widzi.Po zmianach w prawie zaczęło na drogach ginąć o wiele więcej pieszych.
Wielkie korki w miastach ??? , do wyeliminować ruch samochodowy, to korków nie będzie. Miasto jest dla pieszych, rowerzystów, a autostrady dla samochodów.
Do tych, którzy uważają się za panów autostrady, mówiąc, że pieszy jak poczeka to przejdzie…
w naszym kraju wśród kierowców panuje tak wielkie chamstwo, że jeśli będę czekał aż łaskawie samochód zatrzyma się i przepuści mnie to czekać będę do usranej śmierci.
Wejdź od razu .
Nie będziesz musiał się usrywać. Śmierć znajdzie Cię natychmiast.
Kierowcy muszą uważać na przejścia, bo tam są LUDZIE.A każdy kierowca jest potencjalnym zabójcą ,nawet gdy nigdy nie miał broni w rękach.
Ale my, piesi musimy pamiętać o tym, że najwięcej osób z pierwszeństwem leży na cmentarzu (kierowców również).
Nadawanie bezwzględnego pierwszeństwa to usankcjonowane morderstwo.
Następnym krokiem będzie otwarcie przejazdów kolejowych.
Przecież takie pojęcia jak masa,prędkość, bezwładność,tarcie,poślizg są obce większości twórców prawa .Tak więc naprzód zabijajmy się.Wesołych Świąt
Jak w email, jestem już wiekowy. Nie jest wyjściem robić dobrze jednej grupie a mordować innych, nie uważam kierowców za grupę „uprzywilejowaną” od niedawna zauważam nie rozsądne wejścia pieszych wprost z marszu na przejście. Wypadki są nie do wyeliminowania, a na pewno będzie więcej jak bezmyślny przepis będzie dla świętej krowy ze słuchawkami w uszach.
Niegdyś słynne było (idiotyczne samo w sobie) hasło – uwaga,dziecko na drodze. Dziś dopisuje się do niego pieszych ! Przypominam POniektórym,że drogi (jezdnie) są dla ZMOTORYZOWANYCH,czyli kierowców rożnych pojazdów mechanicznych ! jestem kierowcą od 1966 roku a pieszym jeszcze dłużej i wiem co mówię ! Tylko edukacja od najmłodszych lat i większa kultura jazdy są lekarstwem na obecną sytuację.
Nie popieram dalszego zachecania pieszych (w tym mnie) to wkraczania na jezdnie jak do siebie na podworko „bo mam pierwszenstwo”. Prawo powinno byc tak skonstruowane, zeby zarowno kierowca jak i pieszy mial obowiazek upewnienia sie ze moze bezpiecznie jechac/wejsc na przejscie dla pieszych. Zwalnianie jednej z grup tego obowiazku w prosty sposob doprowadzi do wiekszej ilosci ofiar na przejsciach. Wynika to z czystej matematyki – kierowcy beda uwazali tak samo, czyli czasami beda cos przeoczali, a piesi przestana w ogole uwazac wchodzac na droge, wiec ilosc wypadkow wzrosnie o tyle dokladnie ile wczesniej udawalo sie uniknac przez wzmozona ostroznosc pieszych bojacych sie oskarzenia o wtargniecie na jezdnie. Z punktu widzenia kierowcy wiem, ze po prostu jest pewna granica ostroznosci i uwazania na drodze. Nawet gdyby wprowadzono przepisy, ze za stluczke grozi kara smierci, to i tak czesc kierowcow bedzie popelniac bledy, bo sa one bardzo czesto niezalezne od nas. Inna jeszcze sprawa jest pewien rodzaj amoku, ktory dotyka czesc kierowcow i w ferworze drogowej „walki” w ogole zapominaja o ostroznosci,odpwiedzialnosci czy przepisach. W przypadku takiego psychola jedyny ratunek to ostroznosc i zdrowy rozsadek innych uczestnikow ruchu, w tym pieszych.
Ale głupota!Popatrzcie pomysłodawcy tego głupiego pomysłu na protestujące na przejściach grupy pieszych!Policja organizuje wtedy objazdy dla samochodów,aby uniknąć zakorkowania drogi!Tak będzie wyglądał ruch samochodów po wprowadzeniu waszego pomysłu!Nie powołujcie się na Zachód!Tam ruch samochodów odbywa się w większości po autostradach!W Polsce transport samochodowy odbywa się w większości po drogach krajowych,które prowadzą przez obszary zabudowane.Co kilkaset metrów przejścia dla pieszych>Wyobraźcie sobie jazdę samochodu ciężarowego,który co kawałek musi się zatrzymać i znowu ruszać!Obserwując styl życia na zachodzie,stwierdziłem,że tam ludzie mniej chodzą na piechotę,zakupy robią raz na tydzień a w czasie dnia roboczego mało kto chodzi po miastach.Są też małe miasteczka,gdzie ulice nie posiadają chodników,więc piesi zakorkowali by ruch samochodów!Wasz pomysł można wprowadzić na pustyni!Wtedy kierowca z daleka dostrzegłby pieszego,zaczekałby aż przejdzie przez przejście i udałby się w dalszą drogę!Nadawanie kolejnych przywilejów pieszym,nie zwiększy ich bezpieczeństwa a wprost przeciwnie narazi na wypadki śmiertelne.Kierowca nie jest jasnowidzem,by odgadnąć zamiary pieszego!Ja popieram zasadę:chodnik dla pieszych,jezdnia dla samochodów i zasadę ograniczonego zaufania!W celu ułatwienia przejścia na drugą stronę drogi pieszemu,który ma z tym trudności(!),proponuję by uniósł rękę do góry,co dla kierowcy będzie sygnałem do zatrzymania się.Przywileje tylko dla użytkowników,którzy używają niebieskiej lampy migającej!
przeciez to wy wybieracie decydentow wiec o co problem?:(
DO DEBILA !!!
CO NAPISAŁ TEN ARTYKUŁ
A MOZE DALEJ ?
JAK SIE SAMOCHÓD ZBLIŻA DO CHODNIKA TO PIESZY MA WYPIERD>> Ć NA TRAWNIK ???
ZROZUM MATOLE ŻE SAMOCHÓD NA ULICY A PIESZY NA CHODNIKU !
CO ZA MENDA !
ale jaja a moze bydło na spęd oddać
Ja często tak mam, jadąc za kółkiem (nie wiem czy Wy też): pieszy wyraża chęć przejścia na pasach, ja się zatrzymuję, on wchodzi na pasy normalnym krokiem ale kiedy się znajdzie na wysokości mojego samochodu, nagle drastycznie zwalnia i idzie niemal jak stopkami. czasami mnie to (chyba słusznie) wkurza, więc go delikatnie ponaglam i wtedy widzę środkowy palec. Mam ochotę wyskoczyć i nawalić po ryju.
a ty kolega tylko jeździsz samochodem, czy może czasami chodzisz także? A może chodzisz tylko po lesie?
Każdy pieszy powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo! Tylko czy jest sens wprowadzać taką ustawę, tylko po to, aby znaczna część pieszych mogła skorzystać z tego pierwszeństwa tylko raz w życiu?
Niesyety pieszy musimioec zawsze pierwszenstwo nawet tam gdzie nie ma przejscia oznakowanego.Samochod mozna wyklepac,pieszego niestety nie.
Pieszego też można wyklepać np. po mor…ie. A tak całkiem na poważnie, to podałeś właśnie powód dla którego pieszy jednak pierwszeństwa przed pojazdem mieć nie powinien. Lepiej upewnić się o możliwości bezpiecznego przejścia przez jezdnię, niż na siłę egzekwować pierwszeństwo.
Tam gdzie są światła na przejściach to chyba jasne że przechodzi się na zielonym a tam gdzie nie ma świateł a jest przejście dla pieszych to można chyba poczekać aż przejadą samochody i przejść bezpiecznie.Oczywiście każdy kierujący ma prawo się zatrzymać jeżeli uzna,że tak trzeba np.gdy na przejściu jest osoba niepełnosprawna .
To nie jest oczywiste, że na zielonym pieszy ma pierwszeństwo, bo są jeszcze pojazdy uprzywilejowane !
PoRD mówi tak:
Art. 11. 1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku – z pobocza. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać, pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.
Art. 14. Zabrania się:
1) wchodzenia na jezdnię:
a) bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
b) spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;
2) przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;
3) zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię lub torowisko;
4) przebiegania przez jezdnię.
Wystarczy tego nauczyć pieszych oraz JASNO POWIEDZIEĆ, ŻE NIE MAJĄ PIERWSZEŃSTWA WCHODZĄC NA JEZDNIĘ, NAWET NA PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH.
Takie przepisy ustalają nasi posłowie, ministrowie, którzy rzadko są pieszymi, maja własne bryki, albo państwowe samochody (patrz marszałek sejmu), a pieszo chodzą tylko do 00.
Na zachodzie jest już inne prawoj, na przejściu to pieszy ma prawo pierwszeństwa. Wystarczy zobaczyć jak w naszym kraju kulturalnie jezdzą zachodni kierowcy, a nasi jak dzikusy.
Głupota aby pieszy miał pierwszeństwo. Droga składa się między innymi z: jezdni i chodnika. Chodnik jest dla pieszych a jezdnia dla pojazdów. Jeżeli pieszy wchodząc na jezdnię ma pierwszeństwo, a kierowca będzie w słabszej dyspozycji i nie zauważy pieszego…. to co z Tego, ze miał on pierwszeństwo jak już będzie w kostnicy….. Chcecie mieć mniej wypadków z udziałem pieszych to trzeba iść w drugą stronę. Przy wypadku z udziałem: pieszy i pojazd karę „znacząco” ponosi pieszy- oczywiści mam tu na myśli jeżeli do wypadku dojdzie na jezdni!!!! ….. Efekt gwarantowany, każdy pieszy będzie tak ostrożny wchodząc na jezdnię bo 1. ryzykuje życiem 2. jak przeżyje zapłaci karę….. Ja swoje dzieci uczę, że nawet jak mają pierwszeństwo tzn pali się zielone światło dla pieszych lub przechodzą przez pasy to i tak mają uważać tak jak by tego pierwszeństwa nie mieli i radzę tak uczyć nowe pokolenie. Pozdr.
Tez tak uwazam od dawna. Danie pierwszenstwa pieszym, to bylo danie pieszym wyroku smierci. Pieszy majacy pierwszenstwo na przejsciu nawet nie mysli, ze samochod nie jest w stanie zatrzymac sie w miejscu. Znaczacy wzrost wypadkow na przejsciach zaczal sie od czasu przyznania pieszym pierwszenstwa na przejsciu. Komu przeszkadzala stara szkola PRL-owska, przed przejsciem przez jezdnie spojrz w lewo, potem w prawo i jeszcze raz w lewo, po upwenieniu sie, ze nie nadjezdza zaden pojazd, przejdz przez jezdnie. Na cmentarzu byl kiedys napis na nagrobku, ” tu lezy ten, ktory mial pierwszenstwo przejazdu”. Czlowiek powiniem sam myslec logicznie a nie sugerowac sie tylko i wylacznie przepisami.
Zawsze ci , co mają wypasione bryki, chcą królować w miastach na ulicach , pędzić jak szaloni uciekający z wariatkowa, a dla nich są przecież autostrady. Miasta powinny być tylko dla pieszych.
jestem za dlatego należy wyrzucić wszystkie rowery samochody tramwaje autobusy a zwłaszcza budynki
pewien człowiek powiedział mi na cmentarzu, tu leży człowiek, który miał pierwszeństwo! Zapisanie, że pieszy ma zawsze pierwszeństwo stworzy wiele problemów dla kierowców i wiele tragedii dla pieszych. Pieszy może nie potrafić określić jak szybko podjedzie samochód, a potrafią wejść pod maskę. Jak kierowca ma określić czy się zatrzymać? Ile metrów przed przejściem ma być pieszy, żeby zdążyć go przepuścić. Taki zapis o pieszych spowoduje tragedie, bo wielu pieszych przestanie myśleć! Trzeba zrobić po prostu przejścia ze światłami i to może zmniejszyć niebezpieczeństwo. Pieszy to nie święta krowa tylko uczestnik ruchu drogowego i musi myśleć!!!
Logika autora godna tzw. „humanisty”, czyli osoby, która jedyne co potrafi, to gadać. Nieważne co i czy z sensem. A tytuł szczególnie głupi, bo pieszy NA PRZEJŚCIU ma pierwszeństwo.
Pieszy powinien zawsze uważać, choćby dlatego, ze nie ma szans w zderzeniu z samochodem.
Odnieśmy sie do ruchu morskiego.
Jest on bardzo restrykcyjny. Małe statki musza ustępować dużym. Dlaczego? Bo duże statki nie maja takich możliwości manewrowych.
Mały człowieczek powinien wiec rozejrzeć sie wiec przed wejściem na jezdnie. Nawet jeśli ma zielone światło.
Ja nie mowię, ze kierowcy nie maja przestrzegać przepisów, ale nigdy nic nie wiadomo.
Kierowca tez człowiek, może zasłabnąć, zamyslec sie, spojrzeć w innym kierunku bo wymagać tego będzie sytuacja. No jeśli ktoś chce aby tylko pesi mieli pierwszeństwo to powinno sie zrobić strefę ruchu tylko dla pieszych, bowiem samochody by nawet nie mogły się ruszyć o metr.
na Zachodzie pieszy ma zawsze pierwszeństwo na pasach , a my dążymy do krajów afrykańskich
a w chinach ludzie się bogacą i co :)) ? argument typu „z dupy wzięte”
Po kiego te dysputy,zachować coś co było i sie sprawdziło.Przy przejściu łepek lewo,prawo,lewo,łapka w góre bo chcę przejść.I po dyskusji.
Kierowców sie jebie,zdających sie jebie,ale rowerzyści,piesi to jak niebiańskie ciele rodem z sejmu których chroni imunitetodebilizm.
Taka prawda.Cały pieszodebilizm włazi na jezdnie z marszu sądząc że zebra to matrix.Owszem,matrix,na cmentarz.Może ten celebryta od policji sie ocknie i naświetli właściwy problem a nie wkoło pieprzy że nadmierna prędkość.Chyba jego umysłu…nara,żygać sie chce na to prawo drogowe
Co za głupoty wypisuje, może jest pijany, albo naćpany i pisze jadąc drogą
Samochód (a tym bardziej pieszy) nie ma szans w konfrontacji z taborem kolejowym.
Idąc tokiem rozumowania autora artykułu, należałoby wprowadzić obowiązek zatrzymywania składów pociągów przed każdym przejazdem, do którego zbliża się samochód lub pieszy.
Pieszemu stokroć łatwiej się zatrzymać niż kierowcy zatrzymać samochód. Podobnie kierowcy łatwiej zatrzymać samochód niż maszyniście pociąg. Wniosek? Pieszy powinien grzecznie czekać i nie pchać się na siłę, gdy jedzie jeden czy kilka samochodów.
A tam, gdzie są potoki aut – zamontować sygnalizatory. Wtedy sprawa jest jasna.
popieram ten tok rozumowania i jeszcze nalezy dodac ze oprocz prawa pieszy musi miec i obowiazki np. obowiazek wczesniejszego zasygnalizowania przez podniesienie reki ,ze ma zamiar przechodzic , a nie wyskakiwanie wprost pod samochod . to sie dotychczas slusznie nazywalo naglym wtargnieciem
Gdyby tory kolejowe były w miastach co 200 metrów, postulat zatrzymywania się (czy zwalniania) lokomotyw przed skrzyżowaniami byłby sensowny. Torów kolejowych jest tak mało, że lepiej tworzyć wiadukty/tunele.
A sygnalizatory to piękny pomysł – idealny dla korkowania miast.
Polecam jednak odwiedzić Niemcy, czy Wielką Brytanię. Tylko nie samochodem, bo pewnie kogoś zabijesz.
W dzikich krajach pasy dla pieszych powinny byc zlikowidowane,One powoduja wiecej smierci i kalectw.Mieszkam wiekszosc zycia w Frankfurcie nad menem i zakazdym razem kiedy jestem w Polsce , widze to wyprzedzanie na pasach tych pseudo kierowcow to dochodze do wniosku ze bez pasow ludzie by wiecej uwazali i przechodzili TYLKO jak maja pusta droge.
dlatego każdy Polak powinien odbyć „pielgrzymkę” do cywilizowanych krajów jak Niemcy, Dania, Holandia, Portugalia, itp. Doznaliby szoku drogowego. Można jeździć tam bezstresowo! Można chodzić jak człowiek. Dlaczego? Ludzie wszędzie tacy sami? U nas już mija 25 lat jak zdechła komuna, a polaczki tacy którzy stawiają się ponad innymi dalej istnieją. Kiedy to się skończy? Kiedy zacznie się szacunek do innych?
Człowieku ale pitolisz głupoty przestań już tak pisać o tym zachodzie w złotych barwach bo Ci co najwięcej mają do powiedzenia zazwyczaj najmniej wiedzą. Te twoje cywilizowane kraje właśnie zdychają przez to swoje cywilizowanie (zrozumiesz o co chodzi jeśli śledzisz wiadomości)
Pisałem już na tym forum, ale skasowano na rzecz nowych wpisów. Przyszła mi do głowy taka sytuacja.
Jadę ulicą, która nie na wydzielonych dwóch pasów (szeroka). Zbliżam sie do skrzyżowania z pasami dla pieszych. Mam włączony prawy kierunkowskaz. Zatrzymuję się przed przejściem. Przechodzi ludzik. W lusterku widzę, że lewą częścią jedzie szybko jakiś pojazd i chce mnie ominąć jadąc prosto. Klaksonem ostrzegam pieszego. Ten sie zatrzymuje i to ratuje go od rozjechania. Nie usprawiedliwiam kierowcę pędzącego prosto, bo wg niego ja dając prawy kierunkowskaz i hamując staram się wjechać w poprzeczną uliczkę. Nie przychodzi mu do głowy, że międzyczasie przepuszczam pieszego. Co do nowych przepisów, które dają całkowite pierwszeństwo pieszym, sądzę, że będą (te przepisy) napędzać kasę zakładom pogrzebowym a uszczuplać NFZowi. Jeżeli nakłada się jakieś prawa, nie wolno zapominać o obowiązkach! Podobny błąd uczyniono z uczniami. Każdy z nich na pamięć wyrecytuje swoje prawa…spróbujcie zapytać o obowiązki?! Podstawą każdego novum jest szkolić, szkolić i doskonalić! Zastosujmy to wobec pieszych. Uświadomić należy, że pieszy w kontrze z metalem…przegrywa a człowiek ma tylko jedno życie Czasami mam ochotę wyjść z auta, wyjąć smarkuli, smarkaczowi słuchawki z uszu a telefon rozwalić o asfalt. Wiara młodych w swoje prawo będąc na pasach powala każdego zdrowomyślącego. Pozdrawiam
Urzedowa doktryna o swietych krowach musi ulec zmianie I tylko ta zmiana moze ocalic wiele istnien ludzkich,na pasach pieszy ma przywilej przejscia ale to nie zwalnia go od szczegolnej ostroznosci I uwagi ichyba po za panama od polskich doktyny w ruch drogowym.MIeszkalem w Polsce ponad 40-ci lat I ngdy nie spotkalem sie z akcja majaca na celu uswiadomienie pieszych w szczegolnosci o olbrzymim zagrozeniu w momencie wkroczenia na jezdnie w jakim kolwiek miejscu.Natomiast ciagle slyszalem o ich switym prawie do bezstroskiego wtargniecia na jezdnie na pasach.W telewizji I mediach powinna byc podjeta dlugofalowa akcja uczenia ludzi prawidlowego zachowania na ulicy.Wpierwszej kolejnosci powinno sie zainstalowac recznie wlaczane swiatla lub po przez fotokomorke swiatla migoczace I widoczne z daleka ostrzegajace kierowcow ze ktos wszed lub wejdzie na jezdnie. Nauka powinna uswiadamiac I pieszym I kierowcom ze jezdnia jest bardzo niebezpiecznym miejscem I wymaga natezonej uwagi I wspolpracy obu zainteresowanych stron.Po latach lub miesiacach intesywnej nauki (w szkolach ) tez osagniemy efekt jaki mozna spotkac na bardzo ruchliwych ulicach I drogach Stanow Zjednoczonych A. PIESI moga przechodzic przez ulice w kazdym miejscu sprwdziwszy przedtem czy jest to mozliwe a kierowcy staraja sie ewentualnie skorygowac bledy lekko zwalniajac , I to dziala.Oczywiscie nie dotyczy to miejsc I skrzyzowan gdzie sa swiatla.Kary za glupote I arogancje powinny byc olbrzymie wrecz nie adekwatne do skali zdarzenia.Uwazam ze kara za jakilkukrotna jazde po pijanemu powinna byc utrata pojazdu bez mozliwosci odwolania.Sztuka jest uczenie sie od innch I korzystanie z ich doswiadczen .
A może ludzie, którzy mają prawo jazdy już o tym wiedzą? Miejmy nadzieję, że prawo jazdy oznacza człowieka z wiedzą i umiejętnościami.
„Bo pieszych jest więcej” i inne bzdurne, demagogiczne argumenty. Równie dobrze można dojść do wniosku, że skoro właścicieli samochodów jest mniej, to można im rozgrabić mienie, bo pieszych biedaków jest więcej! Wracamy do komunizmu! Bo kogoś jest więcej – nie mogę normalnie, pałą po łbie tłukłbym autora tych rzygowin.
Prawda jest taka, że nikt was, wsioki, nie zaprasza do miast. Siedźcie sobie na swoich zadupiach, a miasta zostawcie ludziom, którzy się w miastach urodzili. Koń, bryczka, automobil – to zawsze była domena wyższych klas społecznych. Nie dziwię się, że pieszych pieniaczy trafia szlag -nikt nie chce się przyznać do tego, że jest głupszy, gorszy, mniej sprawny intelektualnie, czy mniej zaradny życiowo i nie stać go na auto.
Całe te żenujące „Masy krytyczne” – zbierające rzeczywiście coraz większe masy debili, pieniactwo tzw. pieszych, wyznaczanie buspasów biedocie tam, gdzie to nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia, a jest jedynie efektem pieniactwa pospólstwa – z tego robi się coraz bardziej rozregulowany problem sięgający feudalizmu, podziałów społecznych, a ostatnimi laty – zarazy komunizmu, gdzie masy miały bardzo ograniczony dostęp do zakupu samochodów i można było je nabyć jedynie za dewizy i to za naprawdę duże pieniądze. Towar luksusowy jednym słowem. To jeszcze zwiększyło nienawiść wśród pospólstwa i tłucze się w tych zakutych łbach po dziś dzień – „jeżeli ma samochód, to na pewno złodziej!” – żółć się sączy.
Reasumując: pieszy ma uważać na swoje chude dupsko, bo ma mniejszą masę. Namalowane pasy na kawałku jezdni przeznaczonej dla SAMOCHODÓW to tylko uprzejmość dla pieszego, w którego najbardziej szerokopojętym interesie leży zachowanie NALEŻYTEJ OSTROŻNOŚCI PRZED WEJŚCIEM NA PASY.
Co więcej, biała farba oznaczająca przejście NIE OZNACZA, że samochód może się na niej zatrzymać w czasie nieskończenie krótkim (zmierzającym do zera). Wiem, to trudne do zrozumienia – dlatego ja jestem kierowcą i właścicielem auta, a moi oponenci spacerują pieszo, bo obce są im pojęcia granicy, pochodnej, czy nawet podstaw fizyki, jak zasada zachowania pędu.
Zapamiętajcie sobie jedno: nie jesteście u siebie na wsiach, skąd ktoś was wpuścił do cywilizacji.
I niezależnie od tego, jakie przepisy, wsioki, przepchacie, są takie przepisy, których nigdy nie zmienicie: prawa fizyki. Jak które podlaskie, wiejskie bydle wlezie mi pod auto, to może i będę miał kłopoty z waszym tzw. prawem, ale owo przejechane bydle zniknie z tego padołu łez, bo zostanie rozjechane jak kotlet schabowy.
To sobie zapamiętajcie, a najlepiej wróćcie na swoje zadupia.
Ostro postawiłeś sprawę, jest jedno ale…te wsioki coraz częściej piszą i stanowią prawo! To te „słoiki” siedzą w urzędach pracę dostając za…..itd.
Będąc samemu z dużego miasta dostaję wysypki jak bezsensownie włażą mi pod zderzak próbując zrobić ze mnie zabójcę. Jak pisałem poniżej, tylko świadomość swoich praw i OBOWIĄZKÓW uchroni bezmyślnego pieszego od przyspieszenia swojego święta 1 listopada. Wesołych świąt
masz wiele kompleksów, a może jakąś depresje?
jeszcze jedno: hipokryta z Ciebie. Obrażasz ludzi, dzielisz na kategorie, a potem życzysz Wesołych Świąt! Nie chcę twoich obłudnych życzeń. Jakbyś się urodził na wsi, to nie wpuścisz na nią ludzi z „wielkiego miasta”? Mam nadzieję, że nie wyjeżdżasz z tej swojej Wielkiej Wólki Hipokryckiej.
Poruszyłeś niezwykle istotną kwestię, o której zapomniałem – o włażeniu pod zderzak prowokując wypadek.
Oszołomy i wsioki, z którymi nie wygramy, bo jak wiadomo samodzielnie myślących ludzi jest jakieś 5% (a w Polsce, po czystkach i wojnach – pewnie z 1%), przegapiają jedną, ważną rzecz: doprowadzając do patologii, w której pieszy kmiotek ma ZAWSZE rację, cierpi na tym… państwo.
Dlaczego? W samej tylko Warszawie, z której jestem, ale i bywając w Krakowie, czy Wrocławiu, widuję plagę ogłoszeń firm wyłudzających odszkodowania za rzekome wypadki – „miałeś wypadek? Zdobędziemy dla ciebie każde pieniądze od kierowcy!”. Wyłudzacze to przeważnie lekarz, jakiś radca prawny bardzo zazdroszczący tytułu „adwokat”, sekretarka i „klienci”.
Tych spraw na wokandach jest coraz więcej i więcej i nie da się z tym walczyć.
W Warszawie są słynne miejsca, gdzie taki bydlak bezrobotny jeden z drugim się zasadza i wskakuje pod odpowiednio wolno jadące auto. Sąd, „poszkodowany”, wyrok skazujący i jeden z nas, który dokłada do budżetu utrzymując to prymitywne chamstwo chcące „bezwzględnego pierwszeństwa dla pieszych” dostaje wyrok w zawieszeniu, co praktycznie oznacza koniec kariery w dzisiejszym świecie – w mojej branży brak zaświadczenia o niekaralności to koniec. Równie dobrze mogę jechać kraść, jak typowy Polak, do Anglii, czy Norwegii.
Jedno z drugim takie bydle NIE ROZUMIE, ŻE PODCINA SOCJALNĄ GAŁĄŹ NA KTÓREJ SIEDZI.
Cieszę się, że są jeszcze inteligentni i normalni ludzie. Również życzę Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
widzę kolego, że z Ciebie właśnie niezły pieniacz. Brak kultury, oraz poszanowania istnienia innych to dla Ciebie normalność. Uspokój się, napij się herbaty, poczytaj o czymś przyjemnym. Nie bój się, może jest ktoś na świecie kto Cię lubi?
Nie jestem twoim kolegą, ale czego się nie robi w święta…
Proponuję ci następujące ćwiczenie. Jako pieszy masz zawsze oraz masz zawsze mieć pierwszeństwo, prawda? Ćwiczenie jest proste – znajdź dowolne tory kolejowe i wejdź temu podłemu maszyniście centralnie pod lokomotywę. Niech ustąpi pieszemu! Zostaniesz bohaterem, a doświadczenia opiszesz na tym forum, gdy wrócisz, dobrze? Mały spacerek przyda się po świątecznym obżarstwie, a i będzie frajda, bo się będzie można wyżyć na maszyniście, który de facto też jest kierowcą, tylko odrobinkę większego zaprzęgu – nieprawdaż? Pamiętaj: jako pieszy zawsze MASZ PIERWSZEŃSTWO! Powodzenia!
idiotą jesteś. oraz prostym chamem. tyle w temacie.
Mieszkam w Norwegi a tutaj jest obowiazkiem kierowcy zatrzymac sie przed przejsciem da pieszych jezeli ten zbliza sie do przejscia. Tutaj uwazaja ze kierowcy ma prawo jazdy a to znaczy ze zna przepisy drogowe a nie pieszy. Zawsze odpowiedzialnosc ponosi kierowcy. Nie ma pojecia ze ktos wtargnal na jezdnie. Sama prowadze i zgadzam sie z tymi przepisami. W Norwegi jest malo wypadkow drogowych. Pozdrawiam emka
I tak też powinno być u nas i pewnie będzie. Brawo dla normalnie myślących, którzy uważają na innych i liczą się z innymi ludźmi. Buraki w samochodach zdarzają się przeważnie z ludzi, którzy uważają, że skrzywdził ich cały świat. Żal mi ich.
Wprowadzenie bezwzględnego pierwszeństwa doprowadzi do więcej nieszczęść po obu stronach. Zgadzam się z pierwszeństwem pieszego, ale on też musi mieć obowiązki. Np. nie wolno wcześniej wejść na jezdnię, jeżeli nie upewni się, że samochód się zatrzymuje a kierowca go widzi, oraz wychodząc zza stojącego samochodu ma obowiązek sprawdzić czy nadjeżdżający pojazd zatrzyma się. Oprócz ułatwień w ustaleniu odpowiedzialnego, trzeba chronić ludzi !!!!
Dlatego właśnie taka kampania, żeby ludziom uświadomić zagrożenia. Ale to na kierowcy, ponieważ posiada prawo jazdy, które potwierdzają znajomość przepisów spoczywa obowiązek troszczyć się o innych uczestników ruchu drogowego. Przejście dla pieszych to przedłużenie chodnika. Nie chcę mieszkać w Moskwie, wśród tzw. NOWO RUSKICH w wielkich suvach, którzy parkują na pasach, jeżdżą po chodnikach, przejeżdżają po ludziach. Polska to jednak cywilizowany kraj zachodniej kultury i w takim kraju prawa chciałbym żyć. W tej chwili ciężko przez pasy przejść, ponieważ nikt się nie zatrzyma. Jest też druga strona medalu: tam gdzie jest duży ruch pieszy, samochód nie może przejechać. Dlatego musi być dialog dwóch stron: jak jesteś pieszym i akurat przeszła gromada ludzi przez przejście to pozwól także przejechać sznurowi pojazdów, i odwrotnie. Człowieku, raz jesteś pieszym, a innym razem kierowcą, a jeszcze innym może rowerzystą. Szanujmy się nawzajem. Potrzebna jest taka dyskusja i niech każdy wyrzuci tu z siebie co sobie myśli, ale prawo jest prawem i trzeba go przestrzegać. Jak odpowiada komuś życie w dżungli to niech kupi sobie bilet w jedną stronę. Żyjemy w społeczeństwie i musimy szanować normy, które sobie wypracowaliśmy przez wieki.
Skoro slabszy ma miec pierwszenstwo to niech zawsze tramwaj lyb lokomotywa ustepuje kierowcy. Przeciez jest slabszy i jest ich wiecej…
Otoz to 😉
Uważam że kierowcy powinni być karani z automatu za potrącenie pieszego ponieważ to skutek niezachowania należytej ostrożności podczas prowadzenia pojazdu.
Krierwca zawsze powinien uważnie obsewować otoczenie i zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania zawsze powinien zakładać/szacować prawdopodobieństwo nagłego wtargnięcia pieszego na jezdnię.
Należy również to prawdopodobieństwo uwzględniać przy dostosowywaniu prędkości do warunków na jezdni.
Piesi powinni mieć bezwzględne pierwszeństwo tylko na specjalnie oznaczonych przejściach w okolicach szkół, szpitali itp. (W UK na przeklad takie specjalne przejscia oznaczone są migającymi światłami umieszczonymi na dwukolorowych słupach.)
Wszystkie pozostałe przejścia powinny być wyposażone w sygnalizację świetlną z przyciskiem do wstrzymywania ruchu pojazdów na żądanie.
Też jestem kierowcą i zawsze zakładam możliwość pojawienia się pieszego na jezdni, zdaję sobie też sprawę z tego ż w razie potrącenia to pieszy ponosi dotkliwe konsekwencje na zdrowiu więc próba bezwzględnego egzekwowania pierwszeństwa przez pieszego jest z oczywistych względów mało prawdopodobna (z wyjątkiem głupoty lub próby samobójczej).
Z drugiej strony bezwzgne egzekwowanie przez kierującego pojazdem pierwszeństwa na pieszym, jest niczym innym niż spowodowaniem zagrożenia zdrowia i życia o ile nie wręcz usiłowaniem zabójstwa.
Posdrawiam wszystkich uczestników ruchu drogowego i życzę wszystkim szacunku do siebie nawzajem, (człowiek zasługuje na szacunek bo jest człowiekiem) oraz więcej cierpliwości, mądry człowiek nie wpada w złość z powodu rzeczy na które i tak niema wpływu.
Gratuluję. Mimo świątecznej atmosfery życzę ci byś posiadł kiedyś doświadczenie jak to jest gdy nieumyślnie potrącisz pieszego nawet w pobliży przejścia. A że będziesz miał słabszy dzień to jest pewne. Powodzenia w walce ze zmianą własnego zdania! Mam nadzieję, ze masz prawo jazdy. pzdr.
Dziekuje za zyczenia. Nie odwzajemnie Ci sie podobnymi zyczeniami bo agresja I zlosliwosc do niczego dobrego nieprowadza. Wypadki nestety sie zdarzaja to prawda, ale nieda sie zaprzeczyc ze wiekszosci z nich a czszegolnie tych z udzialem pieszych moznaby uniknac dostosowujac predkosc a przedewszystkim zmieniajac mentalne nastawienie kierowcow.(pieszych zreszta tez)
Nie da sie zaprzeczyc ze wielu kierowcow (mieszkancow Polski rowniez a moze nawet szczegolnie) jest nastawionych bardzo egocentrycznie.
Tak jak wczesniej pisalem, Jestem kierowca i zawsze widzac pieszych wpoblizu jezdni spodziewam sie ze moga nagle wtargnac na jedznie, Oczywiscie nagle wtargniecie na jezdnie wszedzie jest niezgodne z prawem ale to kierowca prowadzi niebezpieczny pojazd i na nim powinna spoczywac odpowiedzialnosc za zagrozenia z tego wynikajace.
Tak poprostu wszedzie jest ze to uzywajacy maszyny, cokolwiek by to nie bylo (dzwig, koparka, wozek widlowy, nawet spawacz) ponosi odpowiada za zagrozenia spowodowane swoim dzialaniem. Jak na strzelnicy postrzelisz kogos bo wszedl ci na linie strzalu to kto odpowiada?
Tak samo z samochodem, jedziesz w terenie zabudowanym, widzisz pieszych zwolnij, ktorys moze wbiec na jezdnie, ktos moze kogos popchnac, ktos moze byc poprostu chory na umysle, tego nieda sie przewidziec, na to trzeba byc gotowym. Ograniczenie predkosci nie oznacza nakazu jazdy z ta predkoscia. Wiadomo oczywiscie ze samochodu nieda sie zatrzymac w miejscu ale w sytuacji gdy ktos moze mi z duzym prawdopodobienstwem wtargnac na jezdnie 5 metrow przed maska, wole miec na liczniku 20-25km/h niz 50- 52km/h.
W Polsce napewno kierowca zostalby za otrabiony, ale ja mieszkam w miejscu gdzie piesi w terenie zabudowanym czesto wkraczaja na jezdnie i nikt ich nie rozjezdza.
Mialem nawet przypadek gdy czlowiek biegnacy sobie dla sportu wzdloz jezdni, ze sluchawkami w uszach, nawet sie nie obejrzal przez ramie gdy postanowil sobie przebiec na druga strone jezdni kilkanascie metrow przed moim samochodem. Dozwolona predkosc w tam byla 50km/h a wszyscy zwykle jezdza tam ok 60km/h. Nie zycze Ci czegos takiego bo pewnie musialbys domalowac sobie kolejny krzyzyk na zderzaku (jak piloci wojskowi na mysliwcach). Wcale niemial pierwszenstwa, pierwszenstwo maja w tym miejscu samochody, ale niedozwolone jest egzekwowanie pierwszenstwa.
A w „slabsze dni” nalezy jeszcze bardziej uwazac.
Piesi giną na przejściach?Zapytajmy kto najczęściej ginie na przejściach?Okazuje się,że kobiety!To skutek bezmyślnego korzystania z przejścia!Nawet dzieci mają więcej rozumu,bo w szkole mówiono im,że najpierw trzeba popatrzeć w lewo a później w prawo i dopiero,gdy nic nie jedzie,przechodzić!Zdaję sobie sprawę,że w godzinach szczytu,przejście na drugą stronę jest utrudnione!Problem ten trzeba rozwiązać w inny sposób ,niż nadawanie kolejnych przywilejów dla pieszych,bo spowoduje to paraliż ruchu kołowego i jeszcze większą liczbę wypadków.Czy nadanie rowerzystom prawa przejazdu przez oznakowane dla nich przejście dla pieszych zmniejszyło liczbę wypadków z ich udziałem?NIE!Rowerzyści nadużywają tego prawa i przejeżdżają tak na każdym przejściu,wjeżdżając z dużą prędkością,bez zachowania ostrożności.A powinny ich dotyczyć przepisy o ruchu kołowym!
Glownie gina STARSZE osoby, ktore gorzej widza, maja slabszy refleks i wolniej sie poruszaja. Wsrod osob starszych przewazaja kobiety.
Ciekawa jest dalsza Twoja analiza biorac pod uwage fakt, ze najbezpieczniejsze kraje dla pieszych to te, w ktorych maja oni najwieksze przywileje i na odwrot.
Giną starsi, mniej sprawni, ci którzy mają trudniej zdążyć w luce pomiędzy ciągiem samochodów, ci którzy nie mogą uskoczyć, uciec przed rozpędzonym samochodem.
Nie giną tak często młodzi – ryzykanci, tylko osoby odpowiedzialne.
Dlaczego częściej kobiety? Bo są zazwyczaj mniej sprawne fizycznie, a także dożywają późniejszego wieku (jest ich nadreprezentacja w głównej grupie wiekowej potrącanych).
Zupełnie inaczej jest ze sprawcami potrąceń. To głównie młodzi mężczyźni – nieprzewidujący, skłonni do ryzyka i brawury.
A pierwszeństwo pieszych na pasach (de facto przed pasami), a także niekaranie za przechodzenie poza przejściami dla pieszych czy na czerwonym to norma w krajach starej UE, to norma wszędzie tam gdzie potrąceń pieszych jest o wiele, wiele mniej.
Tylko Polacy nadal głupi i nadal potrącają i są potrącani. Trzeci świat…
Następny narzekający na stan kraju i wymyślający fanaberie wyjedź do krajów cywilizowanych i nami polaczkami się nie przejmuj nam tu dobrze
Pieszy na pasach ma pierwszeństwo i to jest święte ale nie gdy stoi przy pasach oznacza to większe zagrożenie niż ci się zdaje droga chamowania tico jest mniejsza niż tira i co ginie kierowca tico i pieszy bo miał pierwszeństwo a kierowca tira traci prawko i niema za co wyżywić rodziny potem z tobą wyjeżdża do londynu na zmywak bo tu jest przestępcą a w przypadku gdy pieszy poczeka dwa trzy auta nic mu nie będzie dod
atkowo jadąc przez miasto zatrzymuj się co 300m chore prawda
Drogi kolego „chamujący”.
W krajach cywilizowanych już trochę mieszkałem i pewnie niebawem znów się gdzieś tam przeniosę. Swoją drogą nie mam problemu z pracą w zawodzie gdziekolwiek na świecie, wyobraź sobie że ludzie inteligentni nie tylko powodują mniej wypadków, ale i nie muszą pracować na zmywaku. Nie mierz wszystkich swoją miarą.
Tobie też polecam wizytę na zachodzie i obserwację jak ludzie przechodzą przez jezdnię (na czerwonym, poza przejściami, po przejściach). Zauważ jak wygląda tam infrastruktura miejska, jak relatywnie mało jest wielopasmowych ulic, jak dużo miejsc gdzie można bezpiecznie przechodzić (często nie oznaczonych jako przejścia, choć ewidentnie tak zaprojektowanych), jak dużo jest przejść dla pieszych (często częściej niż co 300 metrów). Popatrz jak racjonalnie jeżdżą kierowcy (ok, o kierunkowskazach, czy o światłach potrafią zapomnieć, ale jeżdżą bezpiecznie), z odpowiednią prędkością, często w razie potrzeby wolniejszą od ograniczenia, przepuszczając pieszych, nie trąbiąc na przechodzących na czerwonym.
Komunizm się skończył, pora byś zerwał z komunistyczną mentalnością.
„pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
http://www.almoc.pl/img.php?id=3117
Niestety niedawno mialem wypadek z pieszym, a raczej piesza na pasach. Jechałem kolo 50, bo dziewczynie nic poza potłuczeniami się nie stało a hamowałem w ostatnim momencie. I tu ciekawa rzecz: oczywiście, ze to moja wina- pasy. Natomiast dziewczyna, gimnazjalistka z słuchawkami na uszach, okulary przypięte do torby zamiast na nosie (wiem, ze nosi je na codzien), ani się rozgladnela przed wejściem. Pomijam kwestie wyrzutów sumienia i bardzo dużych konsekwencji prawnych (min walka o prawo jazdy) natomiast rodzi się pytanie czy pieszy faktycznie ma prawo zawsze i bezwzględnie egzekwować swoje pierwszeństwo? Ja tej dziewczyny w ogóle nie widziałem- cud, ze nic jej się nie stało. Samochód również rządzi sie prawami fizyki. Może warto zasygnalizować chęć przejścia zamiast bez zastanowienia pakować się pod kola? Co z tego, ze mi dadzą wyrok w zawieszeniu, jezeli uszkodzę pieszego? Pieszemu zlamanej miednicy i konczyn nikt magicznie nie poskleja. Ja jeżdżę teraz dużo rozważniej, ale mimo tego wiem na pewno, ze jesli będę mię pecha to pieszy nawet przy znikomej prędkości może wymusić na mnie pierwszeństwo i wina bedzie moja. Zastanówmy się, czy na pewno chcemy w to dalej brnac?
Grzecznie pomijając analizę powyższego artykułu, proponuję alternatywne rozwiązanie, które wydaje się zarówno rozsądne dla obu stron, jak i jednoznacznie określi winę w razie wypadku z udziałem pieszego na przejściu.
1) Na jezdniach o więcej, niż 1 pasie ruchu w jedną stronę, przejścia tylko strzeżone (ze światłami)
2) Dla przejść niestrzeżonych:
a) Pojazd ma pierwszeństwo. Pieszy musi upewnić się, że przechodząc nie zakłóci ruchu pojazdu, lub że pojazd się ZATRZYMAŁ.
b) Pieszy, stojąc przy krawędzi jezdni, sygnalizuje zamiar przejścia przez podniesienie ręki. Kierowcy mają OBOWIĄZEK zatrzymania się.
c) Jedyny wyjątek po punktu a): Pojazd nie ma pierwszeństwa, gdy wykonuje manewr skrętu w prawo.
Eliminuje to niebezpieczne sytuacje wtargania pieszych na jezdnię, nie umniejszając jednocześnie priorytetu przekroczenia przez nich jezdni.
Scenariusze:
Pieszy zostaje potrącony na przejściu ze światłami
– pieszy miał zielone światło – wina kierowcy
– pieszy miał czerwone światło – wina pieszego
Pieszy zostaje potrącony na przejściu bez świateł:
– kierowca wykonywał manewr skrętu w prawo – wina kierowcy
– kierowca wykonywał manewr wyprzedzania na przejściu – wina kierowcy
– w pozostałych przypadkach – wina pieszego
Rowerzystów natomiast zostawiłbym tak, jak są, bo liczy się płynna jazda po ścieżce, a ciągłe zatrzymywanie się jest bardzo męczące i czasochłonne, natomiast przejazdy ścieżki rowerowej przez ulicę powinny być w takim oddaleniu od skrzyżowania, aby samochód mógł wykonać pełny manewr skrętu i ustawić się prostopadle do ścieżki, zanim będzie musiał rozejrzeć się, czy nie nadjeżdża cyklista. Odbicie kawałek w bok przy przejeździe nie jest raczej problemem dla rowerzysty.
niepozatamowywanie
dzięki za ciekawą historię
Dobre dobre