W niedzielę 14.12 wystartowały Koleje Małopolskie. Zapowiada się całkiem dobrze! Ale dlaczego zapomniano o rowerzystach?
Fot. 1. Logo Małopolski w pociągach nowego przewoźnika
O Kolejach Małopolskich napisano już wiele i nie zamierzam się powtarzać. Warto jednak zaznaczyć, że jeśli zestawimy łącznie: wyremontowaną trasę, nowe składy, odjazdy w takcie co 30 minut, szybki przejazd do centrum (21 minut), długie godziny kursowania (5.00-23.00), niskie ceny biletów + wspólna taryfa z biletami Komunikacji Miejskiej w Krakowie, parking P&R i automaty biletowe to trzeba przyznać, że aż chce się wsiąść do pociągu! I bardzo dobrze! Bo taka właśnie ma być kolej aglomeracyjna – atrakcyjna dla mieszkańców strefy podmiejskiej. Jest niestety jeden mały zgrzyt i nie mogę o nim nie napisać…
Zacznę od wspomnień. Jadąc kiedyś koleją aglomeracyjną w Niemczech zwróciłem uwagę na sporą liczbę miejsc na rowery. Popularnym rozwiązaniem jest tam dojazd do stacji kolejowej na własnym rowerze (co znaczy, że kolej jest atrakcyjna dla mieszkających nieco dalej niż tylko w dystansie dojścia pieszego), zabranie go do pociągu i poruszanie się nim po mieście docelowym – zazwyczaj stolicy aglomeracji. W okolicach Drezna pociągi ciągną często wagony piętrowe, gdzie około połowy dolnego przedziału stanowi przedział na rowery. Oczywiście korzystają z tego także turyści. Podobne obrazki widziałem także w S-Bahnie w Berlinie, czy na dworcu głównym w Brukseli. Trzeba dodać, że powszechnym jest też pozostawianie rowerów na parkingach B+R na stacjach. Tym niemniej rower w pociągu nie jest niczym niezwykłym.
Wiedząc, że Koleje Małopolskie planują bardzo korzystną taryfę i pamiętając jednocześnie o ofercie poprzedniego przewoźnika na trasie do Wieliczki (Przewozy Regionalne), liczyłem na przychylne nastawienie do podmiejskich rowerzystów. I okazało się, że niestety o rowerzystach zapomniano. Po pierwsze nowe składy oferują tylko cztery miejsca na rower (fot. 2), po drugie cena biletu na rower (tak, niestety jest takowy – szczegóły w tabeli) jest równa cenie biletu dla osoby dorosłej. I po trzecie, moim zdaniem najgorsze, nie pomyślano zupełnie o rowerzystach dojeżdżających koleją regularnie – czyli o rowerze, jako środku transportu. Dlaczego nie pomyślano? Bo w ofercie nie przewidziano wcale biletów miesięcznych na rower.
Fot. 2. Dwa razy dwa – tylko tyle miejsc na rowery oferują nowe składy KMŁ
Poniżej tabela prezentująca krótki przegląd ofert innych przewoźników kolejowych w Polsce i dla porównania dwa miasta niemieckie – Berlin i Drezno. I tu widać, że choć Koleje Małopolskie nie wypadają najgorzej, to wyraźnie o rowerzystach zapomniały. Po prostu nie mają im nic ciekawego do zaoferowania. Dla porównania Koleje Mazowieckie i trójmiejska SKM-ka oferują przewóz roweru zupełnie za darmo. W Kolejach Dolnośląskich cena jednorazowego przewozu roweru jest wprawdzie wysoka, ale na wielu trasach obowiązuje promocja i wieziemy tam nasz jednoślad za 1 zł. Przewozy Regionalne również jednorazowo są droższe niż KMŁ, ale oferują bilet miesięczny na rower za 60 zł! Zakładając, że chcielibyśmy wozić rower codziennie z Wieliczki do Krakowa i z powrotem, to dziś, wykupując bilet miesięczny dla osoby dorosłej (dość tanio – 65 zł) z rowerem zapłacimy aż 185 zł!
Tab.1. Porównanie ofert transportu roweru u wybranych przewoźników kolejowych
|
przewoźnik |
przewóz jednorazowy |
bilet miesięczny na rower |
|
|
|
|
|
Koleje Małopolskie |
3 zł |
brak oferty |
|
|
|
|
|
Koleje Mazowieckie |
bezpłatnie |
bezpłatnie |
|
SKM (Trójmiasto) |
bezpłatnie |
bezpłatnie |
|
Koleje Dolnośląskie |
1 zł/7 zł* |
brak oferty |
|
Przewozy Regionalne |
7 zł |
60 zł |
|
|
|
|
|
DVB Drezno |
8 zł (bilet całodzienny) |
bezpłatnie |
|
S-Bahn Berlin |
4,60 zł |
42-84 zł |
|
*– opłata zryczałtowana wynosi 7 zł, ale na wielu trasach oferowany jest bilet promocyjny za 1 zł |
||
I jeszcze szybkie porównanie do miast niemieckich – w obu wypadkach płacimy za jednorazowy przewóz roweru, ale już mając bilet miesięczny w okolicach Drezna rower wozimy bezpłatnie a w Berlinie płacimy, lecz niewiele – od 10 do 20 EUR zależnie od tego, jak daleki to dystans.
Ktoś może powiedzieć, że właściwie problem jest niewielki i nie warto się denerwować. Pamiętajcie jednak, że jest to pierwsza z planowanych linii Kolei Małopolskich i jest to zarazem swoisty test różnych rozwiązań. Jeśli teraz spółka nie ma nic ciekawego do zaproponowania rowerzystom, to dlaczego to miałoby się zmienić w przyszłości? Skoro w tej chwili nikt nie uważa podróżnego z rowerem za godnego uwagi klienta, to ten fakt nie napawa optymizmem na przyszłość.
Chcę jeszcze raz wyraźnie podkreślić – gorąco kibicuję nowemu przewoźnikowi! Cieszę się z tego, jakie warunki oferuje podróżnym i sądzę, że skusi dzięki temu wielu klientów. Tym niemniej, warto byłoby by profesjonalnie traktował wszystkich, a szczególnie tych, którzy przez swoje zachowania transportowe nie przyczyniają się do powstawania korków czy też krakowskiego (małopolskiego) smogu. Liczę, że ktoś we władzach spółki dostrzeże to potknięcie i szybko poprawi ofertę. A w przyszłości pomyśli o rowerzystach już na etapie planowania specyfikacji nowych składów.
Polska tradycja Co to jest świętoszkowatość… http://www.almoc.pl/img.php?id=2407 także to w biznesie kolejowym ma zastosowanie
Czy wam logo tych kolei też przypomina gościa siedzącego na kiblu…? 🙂
Ja na tym logo zobaczyłam osobę, która oparła dłonie na ramionach poprzednika, wykonała jakieś dziwnie pół-przykucnięcie i wypięła tyłek w stronę następcy. 🙂 A co – zdaniem samego autora logo – ma być na tym obrazku? 🙂
no dokładnie teraz twój komentarz zobaczyłem 🙂
Genialne! Czlowiek na kiblu ewidentnie!! Ewentualnie skoczek narciarski z profilu
Bardzo dobrze, że zapomniano o rowerzystach. Mają rowerki, niech pedałują !!!
Ale Ty jesteś głupi 🙂 Typowy głupi, zawistny „Janusz”.
bo rowerzyści niech na tych swoich rowerkach jadą!!
Nie wiem dlaczego ale mnie to logo małopolski przypomina faceta siedzącego na kiblu i sięgającego po papier toaletowy.
Dla mnie to wyglada jak meski trojkącik
Dokladnie ten sam piekny obraz mi sie pojawil przed oczyma. Moze to jest wlasnie TA pora dnia 🙂
Masz rację, to logo powinno wisieć na drzwiach do sracza, tam najlepiej pasuje
A myślałem, że to coś ze mną nie jest w porządku, że mam takie skojarzenie z tym logo 😉
Logo przyjeło by się w Słupsku.
Dobre. Nie ma to jak dawka dobrego humoru z rana:)
nie lubię kłamców i oszustów, róznej maści kłamców – oto ceny biletów w Berlinie
Bilety zwykłe
– Bilet jednoprzejazowy (Einzelticket) – €2,60
(maks. 2 godz. jazdy od-do)
– Bilet na krótką trasę (Kurzfahrstrecke) – € 1,50
(maks. 3 przystanki U-bahn/S-bahn lub 6 przystanków autobusem/tramwajem)
– Bilet całodniowy (Tageskarte) – € 6,70
– Bilet 7-dniowy (7-Tage-Karte) – € 28,80
– Bilet grupowy całodniowy, do 5 osób (Kleingruppenkarte) – € 16,20
– Bilet czteroprzejazdowy (4-Fahrten-Karte) – € 8,80
@Kassandra – ja też nie lubię – http://www.s-bahn-berlin.de/aboundtickets/fahrradmitnahme.htm
bo rowerzyści stanowią promil wszystkich pasażerów, a rower zajmuje miejsca tyle, co 3 osoby dorosłe co najmniej. Fakt, powinny być całe wagony dla rowerzystów. ale byłyby one nierentowne i wszyscy musieli by do nich dopłacać. I piszę to jako rowerzysta, ale i pasażer.
a wielkie walizy, ktorych sam jeden pasazer nie jest w stanie uniesc, co zalegaja w przejsciach? Za nie nawet nie ma dodatkowej oplaty przeciez.
To jest Polska właśnie, mentalne zacofanie, o czym świadczą też wpisy pod artykułem. Na zachodzie ludzie szanują swoje zdrowie, czas, nerwy, środowisko, pieniądze, komunikacja jest dla ludzi. Dojazdy do pracy, miasta na rowerze, w tym w formie opisanej w artykule to norma i są do tego stworzone warunki. W Polsce to roboty trzeba dojeżdzać samochodem, rowerem nawet nie przystoi. Znam to ze swojego miasta. Do zakładów samochodami dojeźdzają oczywiście w pojedynkę tysiące ludzi, a komunikację się likwiduje. Tworzy się za to nowe drogi, parkingi. Na nic to, bo samochody i tak je zapełnią i będzie jeszcze gorzej śmierdzieć spalinami 14-18 w mieście, bo wszystko stoi w korku – koszmar. Miny kierowców nietęgie, ale jak może być inaczej 1h dojazd w puszce do pracy, 8h za biurkiem i 1h w korku w powrocie – 10h siedzenia na ( )). Miejscami trochę to się zmienia, ale nie wiem, czy kiedykolwiek dogonimy zachód ze swoim podejściem i mentalnością.
@Michał – dzięki za wsparcie!
na razie ten kawałek to rowerkiem spokojnie w dwie strony można obrócić ,choć właśnie jakieś tanie całodzienne by się przydały coby warto było robić dalsze wycieczki bo obecnie w Pyrlandi niestety jest trochę drogo dajmy na to z Poznania do Konina Leszna czy Piły bilet chyba 25 zet ,w 1 stronę rower 7 to tylko niektórzy korzystają wracając rowerem ,bo w 2 strony to to koszt 1 dniowej wycieczki oscyluje koło 100 zet
pendolino już się psuje – oto film, którego nie pokażą na oficjalnych stronach:
http://vod.gazetapolska.pl/8763-pendolino-zepsulo-sie-juz-pierwszego-dnia
Stoi na stacji Karlino,
il treno rapido Pendolino.
Nie dyszy, nie sapie,
na peronie zebrali się gapie.
A gdy ruszy i odjedzie,
nikt nie wsiądzie, nie zarobi na polskiej biedzie.
spokojnie, to jest Małopolska, ich pierwsza kolejka. Ogarną się.
Weźcie, idźcie się utopcie z tymi „rowerzystami”. Tak samo, jak jedni ze swoich zboczeń robią środek na szukanie przywilejów dla siebie – tak rowerzyści sam fakt posiadania takiego hobby (i roweru) również usiłują przedstawiać jako coś, co ma niby ich szalenie wyróżniać „na plus”, a w konsekwencji i im ma wszędzie zapewniać przywileje.
Że niby „rower jest ekologiczny”? Ekologiczny to jest koń, a nie rower. Wystarczy choćby przypomnieć, czy przemysł metalowy – i oponiarski – tudzież naftowy (smary) są takie znowu „ekologiczne”? To może chemiczny (plastiki również przy produkcji rowerów potrzebne) także?
Jakie hobby? Dla mnie to srodek transportu. Przesiadlabym sie na komunikacje miejska, czy kolejowa, jakby mnie bylo stac. Jezdze rowerem, bo jest taniej, a nie ekologiczniej. Jakbym zarabiala 2 razy wiecej to bym pomyslala o innym srodku transportu, czesto pada, jest zimo wietrznie – wielka mi przyjemnosc z jazdy…
Rower waży ok. 15 kg a samochód ok. 1500. Ten sam człowiek może jadąc do pracy na dystansie do ok. 10 km (dalej to już niewielu wybierze rower) rozpędzać te 1500 kg do 70 km/h i hamować, czekać w kolejce na zmianę świateł i znowu ruszać albo może jechać jednostajną prędkością ok. 20 – 25 km/h i zazwyczaj zajmie to ten sam czas. Rowerzysta zje o jedną kanapkę czy drożdżówkę więcej na dzień a do samochodu wlejesz co najmniej 10l paliwa na 100km miejskiej jazdy. Do tego materiały eksploatacjne uzupełniane rzadziej ale w ilościach 100 razy większych niż do roweru.
Zdrowie – możesz rozładować negatywne emocje jadąc szybciej albo odpocząć jadąc wolniej. Poniżej 15 km/h poruszasz się dużo szybciej niż szybki pieszy a bez wysiłku, jakbyś siedział przy biurku i się od czasu do czasu przeciągał.
Największą barierą powstrzymującą ludzi przed używaniem roweru na bliskie dojazdy przez cały rok jest towarzystwo samochodów. A najgorszym (najmniej efektywnym) zastosowaniem samochodu są bliskie dojazdy. Płacisz za paliwo, marnujesz na jałowym biegu, denerwujesz się, bo nie wiesz kiedy dojedziesz, jeszcze stłuczki, mandaty, miejsca na parkingu, kasa za parkowanie, potem Cie jeszcze ktoś zblokuje i czekasz. Stąd taki sukces dobrych składaków – możesz dłuższą trasę pokonać tramwajem a na drobne uliczki masz wygodny rowerek.
Zdrowie? Raczysz żartować! Co jest zdrowego w inhalowaniu się powietrzem, które ma 350% normy pyłów zawieszonych?? Rower jest dobry, żeby przejechać się w niedzielę do Tyńca czy Ojcowa, a nie na miasto!
Ja zaś jestem kierowcą zawodowym. Gdy zobaczyłem, że w pociągach nie ma miejsc na rowery ucieszyłem się. Dlaczego?
Kochani rowerzyści – Nauczcie się do jasnej cholery jeździć oraz nauczcie się przepisów ruchu drogowego. Raz w tygodniu wożąc towar po Kazimierzu albo centrum, ktoś z waszych kolegów wpada mi pod koła i tracę 2 godziny bo rozwydrzony przez miasto palant nie za zasad pierwszeństwa.
Życzę, żeby miejsc na rowery było jak najmniej. Z wyrazami szacunku, dla rowerzystów, którzy mają prawo jazdy.
Skoro nie odpowiadaja Ci rowery na drogach to czemu wypowiadasz sie negatywnie na temat rowerow w pociagach? Nie bedzie miejsc w pociagach wiecej bedzie rowerow na drogach 😛
No dobra!Dobra! A skąd niby taki rowerzysta ma znać przepisy? Dawniej jeden rower przypadał na kilku chłopów! Dziś każdy chłop może sobie rower kupić!No a wiadomo,że chłop się ciężko uczy lub wcale!Mamy ponad 70 % chłopstwa!
skoro nazywasz rowerzystów ( i zapewne pieszych też) palantami, to do zawodostwa sporo Ci jeszcze brakuje 🙂
Pozdrawiam
CO nie zmienia faktu, że PKP jest za drogie i nierentowne.
SPRYWATYZOWAĆ TO gówno! Dlaczego ja mam płacić komuś za dojazd pociągiem? NIE KORZYSTAM!- mam leciwe auto, nie spóźniam się, wyjeżdżam kiedy chcę, nie marznę. A w akcyzie muszę dopłacać na darmozjadów z PKP!
OBYWATELE DRODZY- kiedy zrozumiecie, że każdy bilet na PKP kosztuje 2-3x więcej niż jego cena rzekomo detaliczna!? Kiedy zrozumiecie, że np. najtańszy bilet na PENDOLINO około 50zł detal kosztuje tak naprawdę 250zł!!!??? Bo koszt inwestycji 650mln Euro czyli 2,7MLD złotych zapłaci pracujący podatnik wytwarzający dochód- czyli statystycznie od 9 do 12mln obywateli!!!- UE nie zapłaci nic- bo jakiś baran nie dotrzymał umów związanych z infrastrukturą.
Megalomańskie zapędy bandytów z Wiejskiej (niezależnie od partii)- to są METODY NIERYNKOWE- uwierzcie mi, że brak miejsc dla rowerów to nie są prawdziwe problemy!!!
Nie nazywaj Pendolino czegoś co nim nie jest. Polska nie kupiła pociągów z funkcją wahadełka, kupiła włoski pociąg ED 250, który musi zwalniać na zakrętach. Ten model ma tylko to wspólnego z Pendolino, że jest włoski. Tak więc nie powtarzaj nieprawdziwych informacji i nie oszukuj przez to innych.
@John właśnie taka prawda że to Ty piszesz bzdury i oszukujesz innych.
„Pendolino to jest nazwa nadana przez producenta dla całej serii tych pociągów. Mniej więcej połowa wyprodukowanych Pendolino nie posiada systemu wychylnego pudła (m.in dla kolei hiszpańskich czy chińskich) – i również te pociągi noszą nazwę Pendolino. Również taką nazwę noszą pociągi wyprodukowane dla PKP Intercity – jest to najnowsza czwarta generacja Pendolino ETR610.”
http://pokazywarka.pl/ke8uer/
A czy znasz kraj na świecie, który zlikwidował całkowicie koleje pasażerskie? Czy te dziesiątki często bogatszych od nas państw, które latami wydają miliardy na utrzymanie i rozwój kolejowych przewozów pasażerskich, oszalały? Rządzą nimi oszołomy? Czytałem kiedyś o jednym przypadku podobnym do tego co sugerujesz; mniej więcej w latach 40 XX wieku koncerny samochodowe zmówiły się, wykupiły wszystkie linie tramwajowe w mieście Los Angeles i je z dnia na dzień zlikwidowały. Jak piszą, od kilkudziesięciu lat to miasto wydaje miliardy na rozwiązanie problemów komunikacyjnych, rozładowanie korków, walkę ze smogiem poprzez stworzenie komunikacji publicznej, z miernym powodzeniem. Drugi przykład, który znam, to duńska wyspa Bornholm, gdzie zlikwidowano kolejki wąskotorowe, a ich trasy wykorzystano na stworzenie sieci ścieżek rowerowych, co ściąga im teraz masy turystów. Tyle, że Bornholm to wyspa nieduża i mało zaludniona.
Zapomniano o rowerzystach?? Powinni im ścieżki rowerowe wzdłuż torów pobudować, albo zainstalować stacje szybkiego demontażu/montażu opon, bo po szynie to chyba lepiej na samej obręczy (feldze?) koła jechać…
Przepraszam, a tak na serio – mam konia i chciałbym sobie z nim pojechać w góry – właśnie pociągiem. Za daleko, żebym mógł jechać wierzchem – czy Koleje Małopolskie zapewnią mojemu koniowi przewóz pociągiem pasażerskim?? NIE!! Pomimo, że koń jest ekologiczny znacznie bardziej, niż każdy rower. To z jakiego powodu mają zapewniać przewóz rowerów??
a co w rowerze jest mniej ekologicznego niz w koniu?
Jak to co? Rower słży do pedałowania a to nieładne chodź modne ostatnio! No a koń to koń! Nawet jak się załatwi to wspiera przyrodę!
Mnóstwo smarów. Na łańcuchu, w piastach, w korbach itd. I to smarów niezabezpieczonych, które są wymywane do gleby i wody przy każdym deszczu!
To musisz mieć dużego KONIA lub ciągle staje dęba!Popatrz na innych! Ich koniki są grzeczne i jadą z właścicielem za darmo! Aha! Nie bij konia bo zieloni się przyczepią! Mama nie mówiła,że to nieładnie?
Troche bez sensu. DVB Drezno jednorazowy bilet na rower: 8 zł, a miesieczny: bezpłatnie. To wiadomo, ze wole kupic miesieczny, nawet jakbym miala pojechac 1 raz 😛
możesz bezpłatnie wozić przez miesiąc rower jak masz wykupiony miesięczny na siebie
Sporyciula 🙂
Ale domyślam się, że miesięczny bezpłatny rowerowy przysługuje do miesięcznego pasażerskiego.
Chociaż nie – NIemcy nie są tak pomysłowi jak Polacy.
Rower ma większym utrudnieniem dla kolei niż pasażer…, proponuję dwukrotnie większą opłatę za przewóz roweru w stosunku do pasażera !!! – a dlaczego miałoby to być gratis to już kompletnie nie wiem
Jasne,rowery,motorynki,może też ekologiczne konie i osły.Przeginanie pały to polska specjalność.
po Krakowie jezdżą ekologiczne konie,dorożkarz podstawia im worek pod ogon,nie widziałem jak z sikaniem
ale sobie logo wybrali – facet siada na kiblu…
budzę się rano cała w kwiatach… http://www.almoc.pl/img.php?id=2267 to tak samo
czytam te komentarze i jestem coraz bardziej przekonany, że to społeczeństwo nie zasługuje na żadne prawa, bo odbiera prawa innym. no i skąd ta nienawiść do rowerów? wiem, że na wsiach są teraz w modzie golfy i seaty ibiza oraz bilety pkp dla nieszczęśliwych fujar bez prawa jazdy, zrzedzących na prawo i lewo. drodzy forumowicze, za chamstwo też się powinno dopłacać w pkp. bo jeżeli taka fujara bez prawa jazdy ma prawo do miesięcznego, to mój rower też. a jak Kraków nie chce umierać na raka, to niech zabierze się za dopłaty do biletów. klasyczny truciciel powietrza dojeżdża do miasta, spod jakiejś wioseczki, jego świadomość środowiska naturalnego kończy się w rowie do ktorego zrzuca ścieki, dorabia sobie w mieście, ubezpieczony w KRUS ie, walczy z tępymi rowerzystami. brawo. oby tacy dalej rządzili opinią.
mnie wnerwiają rowerzyści pakujacy swe pojazdy do autobusu MPK jadąc dwa trzy przystanki,pal diabeł jak nie ma ludzi,ale problem jak jest tłoczno,sam lubię chodzić na butach nawet na dłuższym odcinku /Kraków/
jestem szczery prawie jak polityk oto moje Wyznanie .. http://www.almoc.pl/img.php?id=2548
Drodzy niedouczeni internauci, logo na drzwiach to logo woj. małopolskiego, nie trzech facetów, nie skoczek tylko Trzy Korony. Funkcjonuje od czasu zmian administracyjnych i nowego podziału województw, czyli dobre kilkanaście lat.
Pozdrawiam
Sympatyk Małopolski spoza Małopolski
Rozwiązanie jest proste – rower składany + pokrowiec i nie przejmujemy się żadnymi ograniczeniami biletowymi
„pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
http://www.almoc.pl/img.php?id=3117
nieprzymrożony
nieposzwargotanie
Potrafisz mocno zainteresować tematem