Nowa Łódź. Najmłodszy ruch miejski w Polsce

Krzysztof Ruciński, energiczny 18-latek z Łodzi był jedną z najciekawszych postaci, jakie spotkałem na IV Kongresie Ruchów Miejskich, na którym byłem we wrześniu w Gorzowie. Z grupą znajomych założył stowarzyszenie Nowa Łódź, mają mnóstwo pomysłów i wiedzę, jakby co najmniej kończyli już studia, a nie liceum ogólnokształcące. W wakacje ich debiutancki happening relacjonowały wszystkie łódzkie media.

Piotr Kozanecki: Od kiedy działa Nowa Łódź i czym się zajmuje?

Krzysztof Ruciński: Działamy od maja 2015 roku, światu pokazaliśmy się 11 sierpnia, kiedy zorganizowaliśmy happening przeciwko mało demokratycznemu sposobowi podejmowania decyzji w Łodzi. Pretekstem była trasa WZ – betonowy wąwóz w środku miasta. Tego już nie zatrzymamy, ale chcemy uniknąć kolejnych tego typu pomysłów.   (trasa WZ została otwarta kilka dni temu – przyp. red.). Między innymi dzięki naszym staraniom, na trasie WZ zdecydowano się na dodatkowe nasadzenia zieleni.

Teren Zabudowany na Facebooku – śledź kolejne wpisy!

lodz1Przystanek tramwajowy na trasie WZ, skrzyżowanie ulicy Piotrkowskiej z Aleją Mickiewicza, fot. Piotr Kozanecki

Jak się skrzyknęliście?

Część z nas, w tym ja, działaliśmy w Młodzieżowej Radzie Miejskiej. Niestety, możliwość wpływu na działania władz była tam znikoma. Więc napisałem do znajomych z rady, potem dołączali ich znajomi. Akutalnie skupiamy ponad 20 osób. Jesteśmy w trakcie rejestracji stowarzyszenia.

To chyba średnią wieku macie nie za wysoką…

Rośnie, bo dołącza coraz więcej osób w „poważnym” wieku. Ale fakt, w tej chwili średnia oscyluje gdzieś w okolicach 21-22 lat. Trzon to licealiści i świeżo upieczeni studenci. Inercja strony społecznej była do tej pory ogromna. Chcemy to zmienić.

To co was najbardziej w tej Łodzi wkurza?

W  Łodzi się wszystko betonuje, wycina się drzewa, a sadzi się słupki. „Moje miasto murem podzielone” – ten cytat z piosenki Kultu był hasłem naszego pierwszego happeningu. Prawa Lewisa-Mordridge’a, które już od lat 70. Udowodniło, że budowanie kolejnych dróg nie rozwiązuje problemu korków, bo z drogami przybywa samochodów, nie znają chyba nawet urzędnicy zarządu dróg i transportu. Jest budowane nowe centrum miasta, ma być nowy rynek, dworzec – słowem, nowa, ogromna przestrzeń publiczna w  środku miasta, której nam trochę brakuje. I co? Jedną czwartą powierzchni zajmie ośmiopasmowy węzeł drogowy.

Z którego kierowcy będą musieli i tak zjechać w którąś z wąskich ulic śródmieścia.

I będą domagać się przebicia przez istniejące kamienice, istnieją już nawet plany nowej ulicy. Urzędnicy są w pewnych miejscach do tyłu o jakieś 40-50 lat. A nawet jeśli czasem mają dobre pomysły i wizje, to nie dopracują szczegółów.

Najbliższe plany?

Chcemy zachęcić miasto, żeby zajęło się społecznym projektem nowego planu transportowego miasta. Ten zlecony przez urząd, przygotowany przez zewnętrzną firmę jest pełen błędów, uwzględnia ulice, których w ogóle w Łodzi nie ma. Mieszkańcy przygotowali sami dużo lepszy plan, ale nikt nie chce o nim dyskutować. W dalszej perspektywie chcemy uczyć ludzi „miastopoglądu”, zwłaszcza młodych. Żeby się miastem interesowali i potrafili czasem, usiadłszy przy piwie, porozmawiać o skomplikowanych i ważnych rzeczach. Zapraszamy gości, którzy opowiadają o swojej wizji miasta. Do tej pory, inicjowaliśmy spotkania o transformacji mało atrakcyjnej ulicy w woonerf, estetyce przestrzeni miejskiej, przyjaznym transporcie publicznym i bezpieczeństwie pieszych. W planach są kolejne. Budowanie świadomości mieszkańców jest dla nas podstawą.

A co na waszą działalność szkoła?

Chyba nie wie w ogóle, że działamy. I dobrze – nie każdy mógłby dobrze widzieć to, że krytykujemy władzę. Wielu dyrektorów ma przekonanie, że młodzież to ma siedzieć cicho i się uczyć.

Jakieś miasto na świecie jest wzorem, z którego chcielibyście czerpać inspirację?

Spędziłem ostatnio mnóstwo czasu na wirtualnych spacerach po Melbourne. To miasto miało pomysł na ożywienie śródmieścia poprzez stworzenie nowej przestrzeni dla pieszych w obrębie dużych kwartałów. Podobne koncepcje mieli ostatnio łódzcy urbaniści. Warto obserować, co dzieje się w miastach, które w różnych rankingach uznawane są z jedne najlepszych miejsc do mieszkania na świecie. Nie chodzi koniecznie o ślepy zachwyt zachodem – ale pewne rzeczy są uniwersalne. Wiedeń, Helsinki, Zurych – tam trzeba szukać inspiracji. Ale w kwestii infrastruktury rowerowej, nawet Wrocław mógłby być dla Łodzi przykładem.

  25 comments for “Nowa Łódź. Najmłodszy ruch miejski w Polsce

  1. ~A
    27 listopada 2015 o 17:13

    Pamiętaj, że woda to podstawowy składnik życia… http://www.almoc.pl/img.php?id=3472

  2. ~aqq
    27 listopada 2015 o 19:56

    Co za baran ? trzeba wszystko robić żeby lepiej się jeździło samochodami. Inaczej to miasto zdechnie. Dużo szerokich ulic, parkingi itp. Bez tego miasto nie będzie się rozwijać. Jak ktoś do roboty będzie jechał 10 km. godzinę.

    • ~jacek
      28 listopada 2015 o 10:56

      Ręce opadają po przeczytaniu takiego wpisu . Przenieś się do Moskwy lub do Pekinu tam ludzie zachłyśnięci motoryzacją do której nie mieli dostępu myślą podobnie .Władze postępują dokładnie tak jak ty byś chciał ,rozbudowując do granic absurdu ulice np. miedzy kamienicami budują dodatkowe estakady na wysokości dachów (ulice dwupiętrowe), i co korki – są coraz większe. Przejechałem kawał świata -wiem co mówię . Najlepiej żyje się w miejscach przyjaznych, zielonych a nie w smrodzie spalin stojąc w korkach .

      • ~Konrad
        29 listopada 2015 o 15:12

        Powiedz nam czym gimbusie lub lemingu się zajmujesz? Wychodzisz poza ekran komputera? Może zapytam się tak żeby twój ograniczony mózg to zrozumiał, czy jesz codziennie jakiś posiłek? Zapewne tak, a skąd go bierzesz? Z drukarki, czy może jesz wirtualne śniadanie? Bo jak jesz prawdziwy posiłek, to czy zastanawiasz się jaką drogę musi on przebyć, żebyś go skonsumował? Może jednak każesz piekarzom rozwozić chleb na rowerze? Może jak wezwiesz pogotowie, to też mają przyjechać na rowerach i na rowerze zawieść cię do szpitala co? Życie lemingi to nie tylko ekran laptopa czy waszego zakichanego smartfona(zapewne z logiem jabłka) Większości ludziom, auto służy do pracy, do tego żeby zarobili na chleb i opłaty! Problemem jest mianowicie to, że dziś 90% lemingów nie musi mieć auta, ale dla szpanu je posiada! To lemingi robią korki! Dziś w rodzinie lemingów muszą być co najmniej 2 auta, bo co by sąsiedzi powiedzieli, jakby mieli jedno auto? A w d… z sąsiadami! Czy wszystko musicie robić dla szpanu!? Nawet bieganie czy jazda na rowerze dla was to szpan! Jestem jaki jestem, jeśli komuś to nie pasuje, to niech sp….! Jestem taki wolę g.wno.. niż buraki!

        • ~zenon_w
          29 listopada 2015 o 18:04

          No głębokie @Konrad! Jak łódzkie rzeki!

    • ~jonaszewski
      29 listopada 2015 o 15:00

      Miasta zdychają właśnie przez samochody. Primo, ulice i parkingi pochłaniają ogromne przestrzenie tkanki miejskiej, przez co jeszcze bardziej kawałkują miasto – odległości rosną, więc trzeba korzystać z samochodu i kółko się zamyka. Secundo, kiedy wsiadasz do samochodu pod pracą, to wysiadasz pod domem i nic Cię nie obchodzi. Potem jedziesz do marketu po zakupy i z głowy. A piesi, idąc ulicami, wchodzą do mniejszych sklepików, wpadają do kawiarń, kupują jedzenie w bistrach i kanapkarniach, korzystają z parków itd. Miasto żyje pieszymi. A dla pieszych jest komunikacja miejska, która musi być sprawnie działająca, żeby można było bez zbędnego czekania wsiadać i wysiadać, załatwiając swoje sprawy. Samochody tę komunikację hamują. To jeszcze tylko w dorobkiewiczowskiej Polsce zachowało się myślenie, że samochód to krok naprzód, podczas gdy Zachód już dawno zrozumiał, że przy obecnej urbanizacji to droga donikąd.

      • ~xxx
        29 listopada 2015 o 15:50

        Jesteś idiotą …

    • ~xxx
      29 listopada 2015 o 16:00

      Ci idioci chcą zlikwidować samochody żeby wrócić do epoki kamienia łupanego .. cywilizowany świat wcale nie likwiduje transportu bo transport jest krwioobiegiem gospodarki .. ograniczenie komunikacji jest ograniczeniem rozwoju gospodarczego
      cywilizowany świat walczy z zanieczyszczeniem i powoli przechodzi z napędu spalinowego w naped elektryczny

      • 30 listopada 2015 o 08:46

        Zmniejszenie indywidualnego ruchu samochodowego to nie likwidacja transportu. Więc może najpierw zastanów się o czym piszesz. Jest to zmiana podejścia do transportu.

        Dla informacji – napęd elektryczny też emituje gazy, tyle, że w innym miejscu (w Polsce większość energii pozyskuje się poprzez spalanie).

  3. ~Dominik
    27 listopada 2015 o 22:42

    Świetnie, że działacie. Oby więcej takich inicjatyw jak wasza 🙂

  4. ~ŚWIĘTY KAJTEK
    28 listopada 2015 o 22:48

    I MAMY MŁODE POKOLENIE MOHERÓW. W ŁODZI NAJWAŻNIEJSZE SA DRZEWKA I ZIELEŃ.

  5. ~Królowa podwórka
    29 listopada 2015 o 11:05

    Pamiętajcie o ogrodach przecież stamtąd wyszliście….Brawo młodzieź!

  6. ~biglag
    29 listopada 2015 o 13:06

    pieprzenie , chcielibyście wszystko zmieniac tylkodla zasady zmieniać bo zmieniac . To jest tak jak z głosowaniem na Kukiza, dał n ośne hasło „rozp…..” a wy młodzi podpięliście się pod nie. Bo lubicie rozp……ć. Wyłacznie. A nowa trasa WZ to cos co Łodzi było potrzebne, szkoda tylko, że tunel jest wąski i krótki. Powinien byc do samej retkinii i miec po trzy pasy w każdą stronę.

  7. ~xxx
    29 listopada 2015 o 14:42

    tomtom.com/pl_pl/trafficindex/#/list
    łódź drugim najbardziej zakorkowanym miastem na swiecie
    dalej pozwalajmy rządzić transportem w łodzi przeciwnikom motoryzacji 🙂

  8. ~el
    30 listopada 2015 o 07:14

    Dzieci, dzieci, naiwne dzieci. Dorośnijcie najpierw, a potem myślcie o zmianie miasta. I nie utrudniajcie życia dorosłym – wszak to oni na was pracują, durne nieroby!

  9. ~Marcin
    30 listopada 2015 o 09:47

    Czyli co, licealiści i studenci, niepracująca, nieznająca zycia grupa mówi jak ma wyglądać miasto? Genialne.

  10. ~marconi
    30 listopada 2015 o 09:55

    Inicjatywa takie ruchu wydaje się być jak najbardziej celowa, potrzebna, (mógłbym mnożyć wyrazy poparcia i uzasadnienia). Jednak obok entuzjazmy potrzebna jest także znajomość przedmiotu o którym się dyskutuje, wiedza, merytoryka, doświadczenie. Jestem doświadczonym budowlańcem, który budował ciężkie konstrukcje żelbetowe (specjalnego przeznaczenia, wieżowce osiedla domków jednorodzinnych, wille bogaczy, pałace szejków,itd.
    I nóż mi się w kieszeni otwiera kiedy widzę skutki projektu „Łódź MIA100kamienic”. Projekt z pozoru piękny i godny poparcia, jednak w 100% marnotrawny. To jest tylko blichtr, efekciarstwo i przekręty.Powierzchowne odnawianie starych , często poważnie zniszczonych i wyeksploatowanych budynków to wyrzucanie pieniędzy w błoto i obławianie się cwaniaczków. Nie każdy jest doświadczonym inżynierem, więc użyje porównania z innej dziedziny, tj. medycyny (podobno każdy Polak zna się na medycynie). Otóż taki remont mogę porównać do leczenia osoby z zaawansowanym nowotworem poprzez działanie fryzjera, kosmetyczki lub pani od paznokci. Tak ubrany w piórka budynek i tak się zawali w czasie 20-30 lat, mieszkający w nim ludzie będą chorować na wszelkie alergie z powodu zagrzybienia stropów i chmur sporów grzybowych unoszących się w powietrzu albo z powodu na ciężkie alergie na środki odgrzybiające, co na jedno wychodzi. A pieniądze wydane na ten pseudo remont i tak pójdą psu pod ogon. Ażeby nie wylać dziecka z kąpielą, to dużo rozsądniej było by zmienić podejście. Obiekty o bezwzględnie wielkiej wartości kulturalnej dla miasta bezwzględnie remontować ale wraz z wprowadzeniem trwałej żelbetowej lub stalowej konstrukcji szkieletowej wewnątrz, w razie potrzeby również wzmocnienie fundamentów i gruntów.
    Inne budynki będące w lepszej kondycji przebudowywać wewnątrz wprowadzając konstrukcję słup/płyta.
    Budynki bezstylowe w złej kondycji technicznej rozbierać i wstawiać plomby nawiązujące do do dobrej łódzkiej tradycji architektonicznej. Liczba tak wyremontowanych budynków będzie mniejsza za te same pieniądze, ale problemy z nimi zostaną odsunięte w czasie na 100-200 lat, A więc kalkulując wydane w tym czasie pieniądze z budżetu miasta, pojawią się gigantyczne oszczędności.
    Pojawiające się pytanie: A co z tanimi mieszkaniami dla dla oczekujących młodych ludzi. Odpowiadam: to też można rozwiązać z korzyścią dla tych oczekujących i dla budżetu miasta. Przyglądałem się jak to rozwiązano w UK jeszcze w XIX wieku. Nie trzeba wymyślać prochu, lepiej zaadaptować sprawdzone wcześniej rozwiązania.
    Dziękuję za cierpliwość w czytaniu tego tekstu.
    Pozdrawiam

  11. ~Gregor
    30 listopada 2015 o 11:17

    Jak znaleźli się młodzi, którzy zamiast ćpać i grać w durne gierki na komputerach chcą zrobić coś dobrego, to uaktywnili się krytykanci, co zaraz chcą ich zgasić. Nie cierpię takiego tonu wypowiedzi, ale chamom trzeba odpowiedzieć w ich języku żeby zrozumieli. Zamknijcie swoje jadem plujące mordy, stetryczali pierdziele !! Sami samochodami jeździcie nawet 200 m do sklepu po bułki i nie macie pojęcia że można inaczej !! Jeśli obrażacie młodych tylko za to że są młodzi i chcą zmieniać świat na lepsze, to znaczy że jesteście zgnuśniałymi prykami którym żal dupę ściska że ich młodość już dawno minęła i nie wróci !!!

  12. ~Andrzej
    30 listopada 2015 o 23:23
  13. 9 listopada 2016 o 07:28

    nieprzetopiony

  14. 29 listopada 2016 o 07:45

    nieposzachrowanie

  15. 8 marca 2017 o 06:17

    wciągnąłem się w artykuła

  16. 16 września 2017 o 04:44

    spoko blog

  17. 19 września 2017 o 03:59

    naprawdę ciekawie napisane

  18. 19 września 2017 o 19:32

    wciągające

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *