W Polsce piesi giną na przejściach. Niestety. Choć wydaje się to być absurdem, to jest prawdą. Raport Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. „Zagrożenia niechronionych uczestników ruchu” (2010) stwierdza, m. in., że w obszarze zabudowanym aż 42% potrąconych pieszych ucierpiało poruszając się przejściem dla pieszych, chodnikiem lub stojąc na przystanku. Główną grupą wiekową, która cierpi w wypadkach są osoby starsze. Używając obrazowego porównania, pieszy ginący na przejściu, to jak ofiara wojny ginąca w bunkrze. Absurd tej sytuacji jest niestety w Polsce normą. Dlatego też niedawno pisaliśmy, dlaczego pieszy powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo na przejściu i dlaczego obowiązkowe odblaski nie poprawią sytuacji. Przyszedł czas na analizę sytuacji na samym przejściu. A jest co poprawiać!
Wiek – istotny czynnik
Z badań wynika, że osoby starsze są częściej narażone na wypadki na przejściu. Wpływa na to gorszy słuch czy wzrok, lecz także niższa prędkość przechodzenia. Szacuje się, że o ile mężczyzna w wieku 40-49 porusza się przez przejście z prędkością 1,43 m/s, to kobieta powyżej 80 roku życia robi to z prędkością 0,8-0,9 m/s. Krótko mówiąc, by przejść, potrzebuje znacznie więcej czasu. Szczególnie na szerokich miejskich arteriach. Brak czasu powoduje oczywiście stres, który nigdy nie jest dobrym doradcą. Z badań przeprowadzonych niedawno w Wielkiej Brytanii na próbie >3000 seniorów wynika, że dla 93% kobiet i 84% mężczyzn w wieku ≥65 przejście standardowej długości drogi nie jest możliwe w normach określonych przez zarządzających ruchem. Innymi słowy 9 na 10 osób w tym wieku nie może prawidłowo przejść przez jezdnię! Tymczasem w obowiązującym w Polsce Rozporządzeniu w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach zakłada się prędkość pieszego równą 1,4 m/s! Tym samym całkowicie pomija się potrzeby dzieci i osób starszych. W majestacie prawa.
Rekomendacja – założyć, że przejście służy wszystkim pieszym, a nie tylko silnym i zdrowym mężczyznom – wydłużyć czasy zielonego światła
Dystans i wielkość, a nie prędkość
Politycy chcą, by piesi oceniali prędkość zbliżającego się pojazdu. Abstrahując od absurdalności takiego zapisu (więcej w tekście Bartka) i zagrożenia, jaki niesie on dla np. słabo widzących (częsta dolegliwość u osób starszych), okazuje się, że pieszy analizuje inne niż prędkość czynniki, przechodząc przez ulicę. Po pierwsze trzeba zauważyć, że dziecko i dorosły widzą inaczej – dzieci po prostu mają znacznie mniejsze pole widzenia (ryc. 1). Innymi słowy nie określą prędkości zbliżającego się pojazdu, bo mogą go zwyczajnie nie widzieć. Po drugie, z badań przeprowadzonych w Grecji wynika, że pieszy decydujący się na przejście zwraca uwagę nie na prędkość, lecz na odległość zbliżającego się samochodu od przejścia i jego wielkość (czeka dłużej widząc ciężarówkę). Bo prędkość po prostu trudniej jest mu określić. Czy widzicie już z czyjej perspektywy polski ustawodawca patrzy na problem pieszych…?
Rekomendacja – porzucić ideę absurdalnego, szkodliwego i niebezpiecznego dla pieszych projektu zapisu o tym, że mają oni obowiązek określić prędkość zbliżającego się pojazdu – drodzy posłowie, fotoradary to nie jest gadżet dla pieszych!
Czas oczekiwania na czerwonym
Niektórzy piesi mają zwyczaj przechodzenia na czerwonym świetle. Sytuacja sama w sobie może być niebezpieczna, ale zastanówmy się z czego ona wynika? Cykl świateł w Polsce nie powinien przekraczać 120 sekund. Teoretycznie, w ciągu tego czasu pieszy powinien móc przejść przez jezdnię na zielonym. Ale czy oznacza to, że zawsze musi czekać aż 120 sekund? Okazuje się, że zależność długości trwania czerwonego światła koreluje z chęcią pieszego do nielegalnego przejścia. Z analiz wykonanych w różnych warunkach wynika, że przy 120 sekundach czekania, liczba chętnych do wejścia na przejście sięga aż 50%. A powyżej tego czasu wyraźnie rośnie. Przy czerwonym trwającym 25 sekund o nielegalnym przejściu myśli co czwarty pieszy. Ale sytuacja jest różna w różnych warunkach. Jeśli skrzyżowanie jest dosyć proste i pieszy bardzo dobrze widzi samochody, którym ustępuje pierwszeństwa i które ustępują pierwszeństwa jemu, czeka cierpliwie. Jeśli zaś nie może dostrzec, z którego kierunku ruszą właśnie auta (a samochody ustawione prostopadle stoją, podobnie, jak i sam pieszy), to jego chęć do przechodzenia na czerwonym rośnie. Taka sytuacja ma miejsce np. przy lewoskrętach. I wreszcie szerokość ulicy – przy szerszych czekamy. Przy węższych chętniej wchodzimy na czerwonym – może to znak, że nie zawsze światła dla pieszych są konieczne?

Ryc. 2. Długość trwania czerwonego światła dla pieszych a chęć nielegalnego przechodzenia; źródło: http://sustainablecitiescollective.com
Rekomendacja – projektując przejścia myślmy o pieszych, a nie o kierowcach – i tak też ustalajmy długość czerwonego światła
Podsumowując warto zauważyć, że bezpieczeństwo pieszych zależy od wielu czynników. Niektóre z nich są łatwo osiągalne i tanie. Ale zarządzający ruchem muszą mieć wiedzę o zwyczajach i zachowaniach pieszych i brać to pod uwagę przy projektowaniu infrastruktury. A naszym zadaniem jest im o tym przypominać. Najlepiej regularnie.


Przed wszystkim prawidłowo oświetlić przejcie dla pieszych! Szczególnie ważne to jest po ciemku. Więcej tu:
http://trzcianka.info/przej%C5%9Bcia-dla-pieszych-w-trzciance
W mediach nie pisać i nie mówić,że pieszy ma zawsze pierwszeństwo ,bo nie ma !
Tym zabujacie ciemny naród !
zabarac pierszenstwo, niech tak dlugo czekaja az maja wolne na przejscie, a nie wlazic pod samochod, przestac gadac o pierszenstwie pieszych tylko mowic o mysleniu
Zlikwidować pierwszeństwo pieszego na przejściu, bo jezdnia jest dla aut, a nie pieszych. Karać warcholstwo za nie przestrzeganie prawa. Art.14 Prawa o ruchu Drogowym.
Do skutku wbijać do głów pieszym(przedszkole, szkoły radio, TV, bilbordy), że WEJŚĆ NA PRZEJŚCIE I JEZDNIĘ mogą dopiero po zatrzymaniu i upewnieniu, że mogą wejść, bo ryzykują własnym życie lub kalectwem.
PIESZY STANIE W MIEJSCU SAMOCHÓD NIE!
Zakaz łażenia po jezdni jak nadjeżdza samochód.Proste i skuteczne.
Możesz wyleść na jezdnię,jak nie stwarzasz zagrożenia.W innym przypadku bezmyślny pieszy powinien ponieść PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za szkody materialne,jakie powstały na skutek jego wtargnięcia na jezdnię!
W LEWO…W PRAWO….W LEWO !!!
To musi być podstawowa zasada pieszego. Żadnych „ma zamiar”, „chce przejść” itd.
Edukacja pieszego przede wszystkim. To może być ostatnie 120 sekund do śmierci. Z jednej strony jest człowiek, a z drugiej maszyna…rachunek jest prosty.
Oczywiście w tej maszynie jest też człowiek i absolutnie nie zwalniam go z jego obowiązków.
Więc Bądź realistką http://www.almoc.pl/img.php?id=2590
Piesi nie powinni miec pierwszenstwa ,sam nim czesto jestem i zatrzymuje sie i patrze czy cos jedzie a nie chodze jak swieta krowa.
Pieszy jak i kierujący ma znać przepisy prawa … kiedy pieszy jest na psach ma pierwszeństwo, tylko k… dlaczego pieszy stoi prze pasami i kierujący nie wie czy się tylko rozgląda …. niech postawi tą nogę …. u mnie w małej miejscowości są dwa rodzaje pieszych tych, którzy stoją przed przejściem dla pieszych w pewnej odległości i czekają aż ktoś przeczyta w ich myślach i drugi który wchodzi pod niezajeżdżające auto …
Sam jak pieszy stosuje sposób przechodzenia:
1. pochodzę pod krawędź jezdni rozglądam się w obie strony /kierujący wiedzą że będę ciał przejść/
2. noga pasy i znowu się rozglądam /kierujący wie, że przechodzę/
3. przechodzę
– cała sytuacja trwa sekundę może dwie, ale każdy wie czego oczekuje od drugiej strony.
Artykuł pisał jakiś nieuk. Największą głupotą jest pisać ,że pieszy ma zawsze pierwszeństwo na przejściu. Skutek taki że piesi wchodzą na zebry a kierowca ma w tym momencie fruwać,bo „święta krowa” jest na jezdni.90% odpowiedzialności za wypadki ponoszą pismaki przez swoje bezmyślne pisanie.
Wszystkiemu winny jest aktualny przepis dający pieszym pierwszeństwo nad pojazdami mechanicznymi i przyzwolenie na wtargnięcie na przejście bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód lub w tedy gdy świeci się czerwone, bo samochód ma przepuścić pieszego więc światła dla pieszych przestały mieć znaczenie. W większości krajów to przede wszystkim piesi odpowiadają za swoje bezpieczeństwo na drodze, bo są gośćmi na pasie dla samochodów i muszą zachować szczególną ostrożność i uważać na samochody, bo piesi lepiej niż inni uczestnicy ruchu widzą co się dzieje dookoła nich, słyszą innych uczestników ruchu i piesi są w stanie zatrzymać się szybciej niż samochód. Polska jak zwykle zawsze wie lepiej, a potem dochodzi do tragedii.
Byłeś kiedyś w Europie Zachodniej? Tam pieszy ma BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo. Wystarczy, że zbliża się do pasów i wszyscy kierowcy zatrzymują się. WIęc nie pisz głupot, ze Polska „wie lepiej”. To właśnie Polska nie karze bandytów drogowych tak jak na Zachodzie i stąd tyle wypadków.
Ale tam nie ma polaczków takich warchołów jak ty.
Zgadzam się.U nas na zielnym to kierowcy mają gdzies i nie zatrzymują się.Pare razy i by bylo po mnie.Kierowco patrz ,a nie pedz na oślep!!!!!!!!!!
Co z tego, że damy pieszemu BEZWZGLĘDNE pierwszeństwo, jeśli przestaniemy pieszym uświadamiać, że pojazd nie zatrzyma się „w miejscu”, że przed wejściem na jednię należy bezwzględnie upewnić się, że mimo „pierwszeństwa” wejście na jezdnię jest względnie bezpieczne ? Przecież na drodze kierujących obowiązują także przepisy, ale także zasada „ograniczonego zaufania”. Jeśli widzę inny samochód jadący przez skrzyżowanie na czerwonym, to się nie pcham mu pod zderzak, mimo, że mam zielone, prawda ??
Nie zauważyłem problemu osób starszych na przejściach. Kierowcy ZAWSZE czekają na przejście takiej osoby przez jezdnię. Nawet powiem więcej, gdy przed przejściem oczekuje taka osoba , posłusznie zatrzymują się przed przejściem, aby ją przepuścić, nawet w dużym ruchu.
Problemem są ci, którzy omijają auta przepuszczające pieszych. Za spowodowanie wypadku na przejściu w takiej sytuacji powinno się tracić prawo jazdy, w pierwszym zdarzeniu – conajmniej na rok, w drugim – dożywotnio. Zdziałałoby to więcej, niż wszelkie fotoradary, fotokomórki itp.
Kary i mandaty powinny również dotyczyć pieszych i rowerzystów na przejściach. Chodzenie ze słuchawkami na uszach i klepanie sms-sa czy przeglądanie internetu i wchodzenie bez zastanowienia na przejście to proszenie się o śmierć. Uważam, że zakaz korzystania z telefonów/smartfonów/słuchawek itp. powinien dotyczyć także pieszych w ruchu. Chcesz pogadać przez komórkę – zatrzymaj się, porozmawiaj, idź dalej. W tej chwili pieszy gadając przez komórkę włazi na przejście, zaaferowany, bez kontaktu z rzeczywistością, bez rozeznania w sytuacji – to przecież proszenie się o śmierć. Jak widzę taka osobę zmierzającą do przejścia, to zatrzymuję się, bo w 100% wejdzie bez zastanowienia, ciągle gadając, na pasy, bez względu, czy może przejść , czy nie. I potem zdziwienie, że ktoś się zatrzymał z piskiem opon.
w Europie Zachodniej pieszy ma bezwarunkowe pierwszeństwo. W chwili , gdy zbliża się do pasów i wszyscy kierowcy MUSZĄ się zatrzymać. – tylko – jeżeli ktoś twierdzi , że jest inaczej jest zaściankowym błaznem!!!!!!!!!!!!!!!!
Błazen to jesteś ty, i to z za zaścianka.
Mandaty za potrącenie pieszego na pasach i za wyprzedzania na pasach podwyższyć 10-krotnie i BEZWZGLĘDNE egzekwowanie, jak od cudzoziemców. Płaci na miejscu albo zabierają samochód i wykupuje go za jeszcze wyższą kwotę. Tylko to poskromi bandytów drogowych
Widze, ze kompletnie nie wiesz co piszesz… zrob prawojazdy, pojezdzij ze 2 lata i wtedy udzielaj sie w dyskusji.
Piszesz o pieszych bandytach ?
Przepis o konieczności oceny przez pieszego odległości i prędkości najeżdżającego pojazdu jest zapisany w Konwencji wiedeńskiej. Usiłujemy być świętsi od papieża.
Niektórzy najchętniej zakazalib w ogóle ruchu pojazdów, a wróciliby do średniowiecza.
Zacząć wreszcie egzekwować istniejące przepisy. Rozsądny kierowca widząc z daleka pieszego przy przejściu zawsze zwolni i weźmie pod uwagę możliwość wejśćia pieszego na jezdnię. Ten sam _rozsądny_ kierowca, jadą chocby 30-40 km/h nie ma najmniejszej szansy zatrzymania się, jesli pieszy niespodziewanie skręci z chodnika na jezdnię, choćbny i na przejśćiu. I żaden przepis o pierwszeństwie pieszego tu nie pomoże, bo samochód nie zatrzyma się w miejscu, a i kierowca moze być gorzej dysponowany, może go rozproszyć jakas inna sytuacja, może nie zauważyć pieszego zza słupka. A potem co z tego, ze pieszy miał piewrszeństwo, a kierowca dostanie wyrok? Pieszemu zdrowia i życia to nie zwróci.
Najbardziej bezpieczne dla pieszych jest ZACHOWANIE OSTROŻNOSCi PRZEZ OBIE STRONY. I do tego powinniśmy dążyć,a nie wmawiać pieszym, ze mogą sobie wchodzić na przejście bez uwzględnienia sytuacji na jezdni.
Rozsądny pieszy widząc jadący samochód nie wejdzie prosto pod jego maskę.
Po za tym prawo jest dla wszystkich.
Ci z tej rady bezpieczeństwa to jakieś niedoróbki. Problem nie w kierowcach a w pieszych i to tych którzy nie jeżdżą samochodami . Lezie to jak ciele i ma wszystkich w nosie , co innego taki piechur który na co dzień prowadzi jakiś pojazd , ten ma poszanowanie prawa ruchu drogowego
Wysłać obowiązkowo tych z bożej łaski ustawodawców niech w ramach szkolenia przez pół roku po 8 godz.przechodzą na przejściach dla pieszych bez sygnalizacji oceniając prędkość nadjeżdżających pojazdów.Po cholere mają siedzieć w sejmie i uchwalać idiotyczne ustawy……………Zobaczymy ilu się ostanie za pół roku?????????
W 90 procentach jestem kierowcą pozostała część to pieszy , wobec tego można powiedzieć
że bardziej znam problem od strony kierowców.
Gdy jako pieszy chcę przejść przez jezdnię unoszę rękę , to naprawdę działa
Piesi giną bo przejścia dla pieszych są w absurdalnych miejscach. Czy ktoś widział w cywilizowanym kraju przejście przez jezdnię wielopasmową bez sygnalizacji świetlnej. Nawet w Chinach jest lepiej. Po drugie czy ktoś widział przejścia przez jezdnię prawie w szczerym polu lub w miejscu gdzie nikt prawi nie chodzi bez sygnalizacji świetlnej. I na koniec czy ktoś widział na drodze przejście lub co gorsza człowiek na tym przejściu wtedy kiedy pada deszcz a na pasie do ruchu w przeciwną stronę stoi sznur samochodów świecących na w oczy. Ile trzeba jechać na godzinę aby zobaczyć człowieka przechodzącego po przejściu i wychodzącego z za tych samochodów. Moim zdaniem 60% tych wypadków to wina organizacji ruchu a 20% to wina szkolenie i braku właściwych nawyków u kierowców. Kolejne 20% to beztroska pieszych. A swoją drogą to skoro przejście jest dla pieszego a nie dla samochodu to może należy prowadzić go po chodniku a kierowcy będą musieli przejeżdżać przez krawężniki. Z pewnością wtedy nikt nie zginie co najwyżej pourywają sobie koła.
Wprowadzić jak w Londynie, że pieszy przechodzi jak chce i gdzie chce – nawet na czerwonym, a wypadków nie bezie – bo pieszy będzie uważał, pierwszeństwo w Londynie ma pieszy tylko na przejściach z migająca lampą – w każdym innym ma samochód i tam nie ma wypadków.
Przeżyłem ciężki przypadek niedokrwiennego udaru mózgu. Poruszam się wolniej i widzę tylko
jednym okiem w którym mam ograniczone pole widzenia. słuch też mam osłabiony. (61) Przechodzenie przez jezdnię jest dla mnie koszmarem.
Więc siedź w domu, a na przejściu użyj mózgu i nie narażaj Bogu ducha winnego kierowcy jadącego prawidłowo.
Skonczyc z debilnym przepuszczeniem pieszych na dwupasmówkach !! Objechalem cala Europe od Sztokholmu po Palermo i w zadnym kraju nie widzialem tak debilnego pomyslu jak przescie dla pieszych na ulicy 2 lub 3 pasmowej, ktore nie jest chronione sygnalizacja swietlna !! Ten, kto to wymyslil powinien odpowiadac karnie za smierc wszystkich osob, ktore zginely na takich przejsciach.
I tu się zgadzam. Sądzę, że większość tych wypadków na pasach dotyczy właśnie dwupasmówek. Występuję na drodze zarówno jako pieszy, jak i kierowca. Sytuacja z jaką mamy do czynienia na dwupasmówkach jest nie do pozazdroszczenia dla obu stron. Kierowca jadący sąsiednim pasem naprawdę często nie widzi, że samochód obok zaczął hamowanie bo po swojej stronie zauważył pieszego. I potem mamy są słynną sytuację, w której samochód po stronie pieszego zatrzymuje się, pieszy pewnie rusza na pasy, i na drugim pasie jest nagle bum.
Piesi na krawędzi jezdni też zachowują się nieodpowiedzialnie. kręci się taki metr od jezdni z komórą przy uchu i nie wiadomo czy on ma zamiar przechodzić czy sobie tylko gada robiąc kółeczka na chodniku. Często zauważam też jako kierowca, że piesi wchodząc na jezdnię celowo odwracają wzrok od samochodu, jakby chcieli pokazać „to nie moja sprawa”. To jest jakaś masakra. Samobójcy czy jak?
Z kolei jako pieszy widzę, że ogromna większość kierowców ma w głębokim poważaniu przepis o pierwszeństwie pieszych na pasach. Jedzie sznur samochodów przez 5 minut i żaden się nie zatrzyma, a przejeżdża w tym czasie z 50 samochodów.
Zgadzam się, że pieszy powinien mieć pierwszeństwo podczas przechodzenia przez jezdnię, powinien jednak zachować elementarną zasadę bezpieczeństwa, którą uczą chyba w każdej szkole, przedszkolu itd. tzn.rozglądnąć się, ocenić sytuację i dopiero wkraczać. Nadrzędna zasada jest jednak prosta, kierujący pojazdem to zawsze jest osoba, która zna przepisy ruchu, natomiast pieszy niekoniecznie dlatego zasada bezwzglednego pierwszeństwa pieszych musi zostać i tak się dzieje w każdym kraju cywilizowanym. Wyobraźmy sobie sytuację, że przez przejście przechodza osoby uposledzone, starcy, dzieci, jedna za drugą, jeżeli wychodzić z założenia, że to kierowca ma zawsze pierwszeństwo to kładł by się trup za trupem
DLACZEGO POLAK NIE MOZE BYC W PRAWACH ROWNY ANGLIKOWI,NIEMCOWI FRANCUZOWI!DLACZEGO U NAS RZADZI MNIEJSZOSC SILNYCH NAD SLABSZYMI KTORZY NIE MAJA TAKIEJ PEAWNEJ OCHRONY JAK W KRAJACH UE!DZIWNE?NIE BO TO DAJE KORZYSC PANSTWU I WLADZY!ZABIC JAK NAJWIECEJ!NAJLEPIEJ NA PRZEJSCIU DLA PIESZYCH!ZWALIC WINE NA SLABEGO PIESZEGO A NIE NA BOGATEGO ZA KIEROWNICA KIEROWCE!BOGATEGO PEAWO CHRONI,PRAWO INNE NIZ W KRAJACH ZGNILEGO ZACHODU!NIBY NALEZYMY DO UE ALE NIE Z KODEKSEM KARNYM I DROGOWYM!TU KODEKS JEST MILY DLA WLADZY A NIE OBYWATELA KTORY WLADZEWYBIERA!SMIESZNE KTOS POWIE ALE WLASCIWE DLA KRAJU NASZEGO!NIEMOC PANSTWA WIDOCZNA W NIECHECI DO PRZYJECIA PRZEPISOW EUROPEJSKICH!TAM KIEROWCA JEST ZOBOWIAZANY DO JAZDY TAK BY NIEZABIC POZA PRZEJSCIEM A CO DOPIERO NA PRZEJSCIU!TA PRAWDE PANSTWO UKRYWA PRZED NAMI!PREDKOSC ZWIEKRZA W MIESCIE BO NOWE DROGI MA,A PIESZY?NIECH SIE PILNUJE JAK CHCE ZYC DLUGO!A ZACHOD OGRANICZ PREDKOSC BO U NICH CENNE JEST ZYCIE LUDZ PIESZYCH.ONI SA W WIEKSZOSCI I SA SLABSI W ZDERZENIU Z POJAZDEM!TAM ROZUM I UMILOWANIE DO OCHRONY ZYCIA MA PIERWSZENSTWO!JEZELI MAMY CHRONIC ZYCIE OBYWATELI WIEC WYBIERZMY NOWY SEJM PODLUG TEGO,ZE WIECEJ NIE GLOSUJEMY NA POSOW,KTORZY NIE CHCA NAM PRAW UNIJNYCH KORZYSTNYCH DLA NAS PIESZYCH STANOWIC!NIE MOZE BYC TAK,ZE BOGATYM DROGI SZEROKIE I NASZE ZYCIE W PREZENCIE NA TYCH DROGACH!WOZ PRZEWOZ,ZADBAJMY SAMI O NOWA WLADZE!
Należy codziennie wmawiać ludziom że mają pierwszeństwo na przejściu ! i takie są skutki..
W Czersku (pomorskie)na przejściu przy kościele z sygnalizacją świetlną po wyjściu z mszy ludzie przechodzą tak długo przez przejście(DK 22) aż kościół się wyludni, nie jest ważne dla nich czy jest światło zielone czy czerwone ,po prostu idą bo przecież mają pierwszeństwo ! Spróbuj im zwrócić uwagę to w najlepszym razie tylko cię zwyzywają. Ksiądz nie apeluje o rozsądek(jak coś to wpadnie kasa) ,a policja też nie reaguje bo boi się chyba oskarżenia o prześladowanie kościoła. Pieszy nie musi myśleć ,rowerzysta nie musi myśleć . Winni tych wypadków nie są kierowcy ale te wszystkie mądrale które powtarzają w koło że pieszy i rowerzysta ma zawsze pierwszeństwo . Wesołych Świąt .
Racja !
Nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Zarówno i po stronie pieszych – jak i kierowców.
Pieszemu nic się nie stanie, gdy zaczeka 10s dłużej. Zauważyłem, że piesi w ogóle nie rozglądają się na boki przy wejściu na pasy… bo i po co? No przecież ma pierwszeństwo!
Są takie miejsca w moim mieście – Lublinie, że gdyby kierowca nie wcisnąłby się pomiędzy pieszych – stałby i 20 minut. Takie jest natężenie ruchu pieszych. A i sami piesi potrafią przechodzić przez jezdnię w odstępach co 2m jeden za drugim…
Może bardziej należałoby uelastycznić przepis. Np. kierowca jest zobowiązany do przepuszczenia pieszych oczekujących na przejście przez jezdnię w momencie, gdy tych pieszych oczekujących jest 3… Wiem, że zaraz zaczną się głupie docinki typu „a czemu nie 4 czy 5, a może 100”. Chodzi o rozpoczęcie jakiejś konstruktywnej dyskusji
Osobiście staram się przepuszczać pieszych na pasach. Inna sprawa, że tych przejść niejednokrotnie jest tak dużo, że przez miasto przejechałbym ze średnią prędkością 10km/h.
Wszystkich debili usiłujących wytłumaczyć sobie i innym, że pieszy może stać i pół dnia zanim jakiś normalny kierowca będzie jechał w mieście najwyżej 50 km/h i zatrzyma się przed przejściem słusznie wiedząc, że ktoś ma zamiar przejść, wysłałbym na Zachód Europy… nie dość, że pewnie by nie dojechał, bo przejazd przez trzy pierwsze radary skończyłby się odebraniem prawa jazdy (niech któremuś idiocie wyjdzie większa od dozwolonej, średnia na mierzonym odcinku:-) ), to łamiąc przepisy w miastach, naraża się na niewypłacalność do końca życia. A i nie do rzadkości należą bardzo efektowne zatrzymania takich „kierofcuf” przez zachodnioeuropejskie policje, wyczulone na prawa i bezpieczeństwo pieszych. Na Zachodzie zadziałały drakońskie kary za nietrzeźwość, prędkość i uważanie pieszych za coś gorszego, no i bezwzględne egzekwowanie przepisów prawa przez NIEZAWISŁE sądy. Tylko w ten sposób nauczy się chama szacunku dla ludzkiego życia i zdrowia.
Debil to jesteś ty europejski prostaku.
A, a prawo powinno być dostosowane do poziomu warcholstwa, czyli w Polsce pieszy nie powinien mieć w ogóle pierwszeństwa nawet na przejściu.
różnica jest taka ,że kazdy kierowca jest czasami pieszym, a nie kazdy pieszy zasiada za kólkiem ,róznica jest taka,że na zachodzie oznakowanie poziome i pionowe jest zawsze jednoznaczne
a w większości krajów kultura jazdy, uprzejmość na drodze jest o wiele większa zarówno wsród kierowców , jak i innych uzytkowników dróg. Tam nikt nie próbuje przejechać pieszego, ale i pieszy nie wymusza zatrzymania na kierowcach. To kwestia mentalności, nie tylko przepisów.Przyzwolenie na kretynów przechodzacych przez barierki i ulice w miejscach niedozwolonych, przechodzacych na czerwonym swieltle,wkraczjących na pasy bez spojrzenia czy coś przypadkiem na nie nie wjeżdża,rowerzystów jezdzacych wbrew przepisom nieoświetlonymi rowerami, kierowców BEEmEK szajejących w wieśniacki sposób po drogach miejskich i wiejskich, chęc udowodnienia kto jest szybszym(czytaj – lepszym) kierowcą, fotoradarów ustawianych nie dla bezpieczeństaw lecz dla ściągniecia kasy , funkcjonariuszy mobilnych unikających miejsc gdzie nagminnie są łamane przepisy, nielogicznego oznakowania ,dziur w drodze,
Wciąz się mówi ,ze na „coś tam” brak pieniędzy. Zmiana mentalności – nie tylko kierowców, ale wszystkich z tym związanych- może poprawić sytuację. Wystarczy zrozumienie do czego służą drogi ,zwracanie uwagi na innych i pilnowanie samych siebie.
A, może by tak powiadomić prokuraturę, że autor artykułu podżega to łamania prawa ?
Bo na razie prawa jest normalne pod tym względem w Polsce.
Glupie pytanie , dobrze wiadomo jak zapewnic bezpieczenstow na pasach , tak jak to jest w bogatszych krajach , wystarczy chciec!!!!!! Specjalistow w tym zakresie jest duzo, tylko pieniedzy na to nie ma , lepiej strugac glupa i narzekac.!!!!!
Bezwzględnie karać pseudokierowców – na przejściach zrobić takie garby że jeśli je przejedzie szybciej niż dozwolona jest szybkość po prostu zgubi zderzaki – tak jest w Norwegii – znak zona 30 km i tyle można jechać nie ma auta które będzie taką garbatą zebrę przejechać szybciej.
Warto by również uświadamiać pieszych, że pasy na jezdni są częścią wspólną pasa ruchu dla pieszych i ruchu kołowego ,oraz że pierwszeństwo na pasach dla pieszego nie oznacza przyzwolenia na wtargnięcie bez ostrzeżenia na tą część.W ruchu drogowym na skrzyzowaniu równorzednym też obowiązują reguły.A przede wszystkim wyobraźnia – nie kazda sytuację da się przewidzieć , a najbardziej poszkodowany zawsze jest pieszy- powinien więc najpierw mysleć o swoim życiu i zdrowiu, a potem dopiero -kto ma rację. Garby przed przejściami sa dobrym rozwiazaniem, ale nic nie zastapi rozumnego funkcjonowania na pasie ruchu – pieszego i kierowcy.
A na czym mają ginąć jak w innych miejscach im nie wolno chodzić.
Cudowne w Warszawie są na 2 przejściach ul. Niepodległości i na PL. Bankowym migające noca kostki wokół pasów przejscia dla pieszych, – widać je doskonale zarówno w nocy jak i w deszczu.
Jest naprawdę wiele przejść dla pieszych, ktorych zwyczajnie nie widac!!! Jeśli takie migające kostki są drogie, można dawać kostki odblaskowe nawet po 1 sztuce na 1 pasie jazdy, czy takie taśmy ala odblaskowy chropowaty pas przed przejściem – ilu osobom by to życie uratowało!!!!
Na zachodzie to pieszy ma pierszenśtwo.Samochody zatrzymują się jak widz a gdy pieszy się zbliża.W Polsce taki mięsnak jedzie rozpędzonym autem wydaje mu się,że jest „królem szos”??? Zielona światlo dla przechodnia nic dla wielu polaczków nie znaczy!
A nie zauwazył kolega jak w więkrzych aglomeracjach piesi przechodzą przez przjscie dla pieszych ? nie raz co chwile ktoś przechodzi i jak by wprowadzic takie przepisy że pieszy ma pierszeństwo przed zbliżajacym się „samochodem” do przejscia . To sytuacja by wygladała następująco jedan pieszy wchodzi na pasy , za nim drugi i trzeci i tak co chwilę ktoś przechodzi. A korek przed przjściem rośnie , a piesi krążą z prawa na lewą . Albo takie sytuacje pali się czerwone dla pieszych, kto nie dojdzie do przejścia to wciska guzik (nerwowo) i to każdy z osobna ,. A rzad nie może wprowadzic takich przpisów by zainstalowac tablice pulsujące wciskane przez pieszego np. 5 sek przed wejsciem ? 5 sek jest bardzo dużo by wychamowac ! . A dla czego rzad zlikwidował tyle kładek ( przejśc naziemnych) ?
Artykuł o idiotach, napisany przez idiotę. Pieszego korci przejście na czerwonym – to należy mu pójść na rękę i mu to ułatwić. przepraszam ale w samochodach tez są ludzie i nie jest problemem poczekanie 3 pieszych osób dłużej niż 2 min na swoją kolej i zielone, a sprawne przejechanie skrzyżowania przez 30 samochodów w których też czekają ludzie. Poza tym nie ma czegoś takiego jak „nie widzenie” nadjeżdżającego samochodu. Bezmyślne wchodzenie na przejście – to jest główna przyczyna wypadków, przekonanie o swoim bezwzględnym pierwszeństwie wpajane przez lewacką politykę i totalny brak odpowiedzialności pieszych. Jakoś kierowcy którzy również są pieszymi nie mają z pokonaniem zebry żadnych problemów, problemy mają jedynie ci którzy nigdy w życiu nie siedzieli za kierownicą.
Zamiast wyzywac innych od idiotów warto dokladniej przestudiować tekst. Przepisy powinny chronić pieszych bo to oni sa poszkodowani w kolizji z pojazdami. Tak jest w krajach bardziej rozwiniętych motoryzacyjnie niż Polska i kierowcy nie maja tam z tym problemów. Niestety nasi kierowcy to „królowie szos” i piesi dla nich to zawalidrogi. Sam jestem kierowca i niestety zdarza mi się zapomnieć, ze pieszy to tez uczestnik ruchu drogowego jak ja, ale słabszy i wolniejszy. Troche empatii nikomu nie zaszkodzi. Przepuszczajmy pieszych, im trudniej jest stać i czekac niż nam siedzieć w samochodzie.
Tak. Masz rację.
W wielkiej Brytanii można przechodzić przez przejście dla pieszych przy czerwonym świetle kierowca ma obowiązek do zachowania szczególnej ostrożności podczas jazdy przez przejście W razie potrącenia lub wypadku na przejściu to kierowca samochodu ponosi odpowiedzialność za wykroczenie oczywiście pieszy także ma obowiązek zachowania jak największej ostrożności i nie może stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu tzn kierowcom samochodów Co stoi na przeszkodzie wprowadzić takie same przepisy Wypadków na przejściu jest mniej niż w Polsce Dodam jeszcze ze liczba punktów karnych w UK jest 13 na okres 3 lat a najmniejsze wykroczenie skutkuje aż 3 punktami karnymi I jest o wiele bezpieczniej na drogach
Sam sobie zaprzeczasz!!! Drogi od zawsze budauje sie dla SAMOCHODÓW! Pieszy był jest i będzie INTRUZEM na niej! nigdzie na swiecie nie ma takiego przepisu że piesz ma prawo WŁAZIĆ NA CZERWONYM SWIETLE I TO JEST WINA KIEROWCY…! CZŁOWIEKU WŁĄCZ MYŚLENIE TO NIE BOLI!
To po cholerę UK są te sygnalizacje świetlne ,skoro piszesz,że pieszy może przechodzić na czerwonym świetle. To jakaś paranoja ,bezcelowe wydawanie funduszy miejskich na budowę sygnalizatorów / jeżeli można chodzić jak i kiedy się chce/.
Po pierwsze to autor artykułu ściemnia, po drugie piesi są sobie sami winni gdyż zachowują się niczym święte krowy w Indiach i jeżeli ustawa umożliwi pieszym „wymuszanie” pierwszeństwa to dopiero powstanie rozgardiasz. Wtedy Grzymowicz z Olsztyna dopiero będzie miał pole do popisu w budowie linii tramwajowych. Rozryje i zabetonuje Olsztyn na maxa. Lecz czy właśnie to działanie rozwiąże problem komunikacyjny. Czyż nie lepiej nie lepiej budować objazdy i odciążyć to zapchane miasto ?
Właśnie takie podejście (polaczenie) jest źródłem wypadków. Dlaczego w UK ofiar śmiertelnych jest 3x mniej (dane bezwzględne na 2013 rok, per-capita różnica jest jeszcze bardziej widoczna)? Bo ludzie się SZANUJĄ. Polacy nie mają szacunku dla nikogo (nie ma większych rasisów, antysemitów niż Polacy) i niczego (patrz: brak szacunku dla zwierząt).
nic dziwnego,ze ginie wiecej przechodniow.Co drugi ma sluchawki od smartfona w uszach.I co slyszy? nadjezdzajacy samochod czy swoja muzyke? W koncu sam sobie winen.A moze by tak Sluzby miejskie obdarowywaly takich przechodzacycz przez jezdnie zs sluchawkami w uszach? Podczas jazdy tez nie wolno rozmawiac przez Telefon.
bardzo trafne spostrzezenie, tacy ludzie nie chca sluchac samych siebie i stad te sluchawki na uszach:(zagluszaja swoj wewnetrzny glos:(((a to prowadzi do samych dramatow i lepiej nie bedzie:(
Co za różnica czy pieszy ma słuchawki na uszach jeśli porusza się po przejściu dla pieszych? Nie jest obowiązkiem pieszego unikanie nadjeżdżających pojazdów.
ale wolno już słuchać muzyki w aucie, a nie jeden słucha jej tak głośno że i z paru metrów słychać takiego co słucha.
nie słuchawki są problemem, a to co się dzieje na drogach.
czyli wyprzedzanie na przejściach co nie jest niczym rzadko spotykanym, szybka jazda i niechęć do ustępowania pierwszeństwa pieszemu na przejściu przez co często taki musi stać wiele minut bo nikt nie chce go wpuścić na jezdnię.
ostatnio w tv pokazano jak chłopak już prawie postawił nogę na chodniku i uderzył w niego samochód który twierdził że go nie widział, wszedzie dookoła było jasno, chłopak jasno ubrany, już niemal przez jezdnię przeszedł i biedny kierowca nie zauważył go, tak pędził swym autem a przecież powinien zwolnić przed przejściem a nie wpadać na nie jak szalony.
Polak za kierownicą, Polak na rowierze i Polak pieszy – co ich łączy? To, że są Polakami. Chamstwo, bezmyślność. Nadmiernie uprzywilejowanie pieszych rychło wywoła falę ryzykownych wtargnięć.
Dużo w tym prawdy. W UK wchodzę na ulicę gdzie chcę, przechodzenie na przejściu dla pieszych na czerwonym świetle to norma, a jakoś nie słyszę o wzroście wypadków z udziałem pieszych. Jakoś kierowcy potrafią się tutaj zachować.
Na przejściach dla pieszych powinna obowiązywać zasada ograniczonego zaufania. Wszyscy użytkownicy dróg powinni się wzajemnie tolerować,w przeciwnym razie nadal będą ginąć piesi. Ponadto uważam,że „majstrowanie” przy Kodeksie Drogowym przez amatorów-/ posłanka Bubel / robi zamieszanie i wprowadza dezorientacje u pieszych. Należy pamiętać,że pojazd to minimum tona żelaza wprowadzona w ruch,nie da się natychmiast zatrzymać ,nawet przy wysiłku kierowcy. Reasumując – traktujmy się nawzajem jak przystało na ludzi,gdy zachodzi konieczność to przepuśćmy pojazd mechaniczny,korona nam z głowy nie spadnie, natomiast kierowcy niech nie traktują pieszych jak zakałę drogową – MUSIMY NAUCZYĆ SIĘ WSPÓŁŻYCIA !.
Piesi zachowują się jak idioci bez znajomości podstawowych praw fizyki.
Kiedys zeby przejsc przez ulice trzeba bylo rozejjrzec sie najpierw w lewo.potem w prawo , potem znow w lewo i jesli ok to mozna przechodzic . Teraz posły osły wymysliły , ze pieszy ma bezwzgledne pierwszenstwo na przejsciu i nie musi sie rozgladac wcale . Z pewnoscia wpłyneło to na poprawe bezpieczenstwa , i piesi sa dumni z tego , ze zgineli, mając pierwszenstwo i rację .
Wina spoczywa na silniejszym ,czyli na osobie która ma panować nad kierowaną przez siebie co najmniej 1,5 tonową opancerzoną w blachy masą w każdych warunkach.Proszę brać przykład z państw azjatyckich w co niektórych nie ma regulacji prawnych co do sposobu poruszania się , każdy zważa na każdego i tam nie ma wypadków ,bo winnego karze się na miejscu przez u kamieniowanie.
ok.
na każdym przejeździe kolejowym to samochód ma pierwszeństwo, a pociąg musi się zatrzymać !!
Problem jest oczywiście złożony i wina leży po obu stronach, ale może kilka słów o zachowaniu dużej grupy pieszych. Z moich obserwacji wynika że w zasadniczej większości kobiet. Dużej części pieszych wydaje się, że przejście jest przedłużeniem chodnika, a gdy się zaświeci zielone światło to tak jakby jakiś szlaban odgradzał ich od samochodów. Po prostu mają klapki na oczach. Wchodzą na pasy bez rozglądnięcia się na boki, zagadani, zamyśleni często z słuchawkami w uszach. Brak u takich osób refleksji, że po mimo iż mają zielone, może dojść do jakiegoś niespodziewanego zdarzenia np. będzie jechał ktoś kto się zagapi lub będzie koniecznie chciał przejechać na ,,późnym żółtym” czy wyjedzie z za zakrętu na zielonej strzałce lub wreszcie może być pijany. Ruch głowy na boki może uratować życie takiego pieszego.
Słuchawki…owszem ale może wrócimy do zasad które wpajała nam jako uczniom milicja że jak się dochodzi do przejścia to trzeba się rozejrzeć lewo prawo lewo i dodatkowo zasygnalizować podniesioną ręką chęć przejścia a nie przypierdalanie sie do kierowców.Przejścia są tak usytuowane na skrzyżowaniach że w momencie skrętu słupek auta dość skutecznie ogranicza widoczność.A wiele aut ma taki słupek i lusterko że nic nie widać,choćby opel combo C.
Choć minęły mi lata kozakowania na drodze (firma,szybko,nie ma czasu) i obecnie na swoim garnuszku jeżdżę zdecydowanie normalnie to nieraz na skrzyżowaniach „zdmuchnął” był pieszego bo po prostu go nie widziałem.
Piesi dla mnie to banda tępych osłów nie zdających sobie sprawy z zagrożeń wynikających z ich małpich nawyków podpieranych chorymi hasłami i durnowatymi przepisami.Pieszy też jest użytkownikiem drogi jak i kierowca,czemu więc od niego nie wymaga się znajomości zasad i przepisów?O rowerzystach nie wspomne,tu większość ma wszystko w dupie.I jeszcze ponad prawem ich ustawili.Rządy,gospodarke rozpieprzyli to teraz szukają kasy u kierowców,wbrew prawu i logice.
To jak nie widzisz pieszych to może warto wybrać się do okulisty, a nuż jakaś jaskra zżera ci wzrok i stąd problemy.
Bzdurne rekomendacje. Typowe myślenie czerwonych – nakazać, zakazać, karać. Należy zlikwidować światła na przejściach dla pieszych. Po pierwsze tamują ruch – auta często stoją na czerwonym mimo, ze nie ma pieszych, co zwiększa nerwowość kierowców, a po drugie uczą bezmyślności – pieszy wejdzie na czerwonym i bum bo kierowca ma zielone, więc jedzie. Gdy świateł brak to kierowca dojeżdżając do przejścia analizuje otoczenie. Szkoda, że nie podano czy więcej osób ginie na światłach czy bez.
Większość z nas jest kierowcami i to chyba rozsądnymi.Ty należysz do tej grupy co chętnie pieszego przejedzie na pasach.Do tego masz jakieś problemy intelektualne.Przepisy wynikają z konieczności uporządkowania i ograniczenia tragedii na drodze.Może zamiast pisać takie idiotyzmy zastanowiłbyś się (jeżeli masz czym) po co są o0graniczenia takie a nie inne.
Trzeba być idiotą żeby sie dać potrącic na pasach, wystarczy patrzeć czy jakiś kierowca się nie zagapił i np. nie wyhamuje przed pasami. U nas wmawia sie pieszym i część idiotów w to uwierzyła, że na pasach mają absolutne pierwszeństwo i nawet kierowca który sie zagapił lub jest pijany musi sie przed pasami zatrzymać. Niektórzy doznają „wstrząsu” gdy nagle sie przekonują że któryś sie nie zatrzymał.
i będzie ich ginąć jeszcze więcej na skutek sprzecznego z logiką wmawiania im, że mają pierwszeństwo przed samochodem. tak jak samochód nie wymusza pierwszeństwa na przejeździe kolejowym, tak też pieszy nie powinien wchodzić na jezdnię widząc zbliżający się pojazd. argumenty są banalne:
– wyhamowanie kilku/kilkunastu pojazdów dla często pojedynczego pieszego jest nieekonomiczne i nieekologiczne
– pieszy na swojej drodze pokonuje kilka przejść, samochód kilkanaście
– przejść dla pieszych w centrum jest wyznaczonych bardzo dużo często w niewielkiej odległości
– spotkałem się już, że piesi kierując się zasadą pierwszeństwa wchodzą pod nadjeżdżający tramwaj czy pojazd uprzywilejowany na sygnale
– fizyki nie oszukasz, samochód nie zatrzyma się w miejscu gdy pieszy bez zatrzymania płynnie wejdzie na pasy nawet nie patrząc czy coś jedzie bo… przecież ma pierwszeństwo
sensowne wydaje się rozwiązanie, że pieszy dochodząc do przejścia staje i albo widząc że nie ma zagrożenia wchodzi na jezdnię, albo czeka aż samochody się zatrzymają lub zwolnią do prędkości pozwalającej na przejście. uczyć należy właśnie takiej kultury jazdy z poszanowaniem bezpieczeństwa. jak to było? ‚Najpierw w lewo, w prawo potem, jeszcze w lewo spójrz z powrotem, jeśli droga jest wolna już, swe kroki pewnie skieruj w przód.’
aha – w 60 procentach jestem pieszym, w 20 rowerzystą i 20 kierowcą samochodu
Wprowadzić obowiązkowe nici odblaskowego do szycia ubrań. Proste i darmowe.
Każdy Chińczyk użyje ich za darmo zamiast zwykłych . Wystarczy, że Unia wprowadzi taki zapis.
WIECIE DLACZEGO W POLSCE GINIE TYLE LUDZI NA PASACH-ŻEBRACH.DLATEGO ,ŻE POLACY POZBAWIENI SĄ KULTURY,MĄDROŚCI I ZASAD MORALNYCH.A TERAZ MOJE PYTANIE….DLACZEGO W NIEMCZECH PRAWIE WCALE NIEGINĄ PIESI PRZECHODZĄCY PRZEZ JEZDNIĘ NA PASACH.ODPOWIEM…BO TO NARÓD ZDYSCYPLINOWANY O PRAWIDŁOWYM ETOSIE….A NIE CI KTÓRZY WOŁALI DO PAPIEŻA TATUSIU KOCHANY-SUBITO SANCTO- I MÓWIĄ,ŻE SA KATOLIKAMI
bo Niemcy jeżdżą samochodami, a nie chodzą na piechotę, bo większość przejść to światła , kładki, pod ziemią, bo niestrzeżone tylko na peryferiach, gdzie pojawia się 2 pieszych na dzień…
Tak, ten etos i dyscyplinę zauważyliśmy w 39.
42 % ginie na przejściu, bo reszta nie pcha się pod samochód…
Katolik???
Chcialem zwrocic uwage na jedna bardzo wazna kwestie ,wlasciwie zasadnicza jesli chodzi o bezpieczenstwo pieszych przechodzacych przez jezdnie .Mieszkam w irlandii od dawna i zawsze robi na mnie wrazenie uprzejmosc jaka ma miejsce w irlandii w stosunku do przechodnia przechodzacego przez jezdnie.Nawet na widok zblizajacego sie -jeszcze nie stojacego na krawedzi jezdni pieszego niemalze wszystkie samochody zwalniaja ,dajac znak reka pieszemu, ze moze smialo przechodzic przez jezdnie. Napisalem niemalze wszystkie samochody ,bo byc moze te ktore nie zwalniaja prowadzone sa przez kierowcow ze wschodu ….ot i caly problem – KULTURA !
znam tę zasadę, 13 lat mieszkałem w Niemczech, naprawdę z lubością przepuszcza się takich pieszych….
A teraz przykład inny, moje miasto….3 niestrzeżone przejścia na 200 metrach, po obu stronach ulicy ciągi sklepów, dla pieszych to dalej za mało, przechodzą ławą….spróbuj w takiej sytuacji być uprzejmy….spróbuj pokonać te 200 metrów….
Tylko laik myśli że pieszy powinien mieć bezwzględne pierszeństwo na pasach, tylko łatwiej zatrzymać się pieszemu jak tonowemu lub kilku tonowemu pojazdowi samochodowemu i tak obrazowo można wytłumaczyć ,że łatwiej pieszemu zatrzymać się z 4 km/godz i ważącemu np. 80 kg niż pojazdowi samochodowemu jadącemu z prędkością 50 km/godz. o masie 1 tony lub kilka ton.Przed każdym przejściem dla pieszych powinna być sygnalizacja świetlna oraz edukcja pieszych od 0 do 100 lat i to by było rozsądne rozwiązanie tego problemu.PIESZY TO NIE ŚWIĘTA KROWA na pewno każdy kierowca zgodzi się z moją wypowiedzią. A kultura obowiązuje obie strony tak pieszych jak i kierowców.
Był okres rozwoju mobilnych fotoradarów. I tak jakaś gmina (???) wpadła na pomysł umieszczenia fotoradarów w koszach na śmieci i ustawiania tychże urządzeń w newralgicznych punktach.Może warto wrócić do tego pomysłu???
Wpis bardzo jednostronny. Pieszym dać same prawa, reszcie same obowiązki.
A problem należy rozwiązać inaczej – w 3 punktach.
1. Odblaski – naprawdę się przydają.
2. Oświetlone przejścia – szczególnie chodniki obok nich. Często w ostatniej chwili człowiek zauważa, kiedy z ciemnego chodnika nagle wychodzi ubrany na ciemno pieszy.
3. Obowiązkowe „rozejrzyj się, zanim wejdziesz”. Samochód w miejscu się nie zatrzyma i nędzne to pocieszenie, że miało się pierwszeństwo.
Co do pieszych ,każdy pieszy powinien przed wejściem na przejście zatrzymać się,rozejrzeć w lewo ,w prawo i w lewo – taką formą zachowania sygnalizuje zamiar wejścia na przejście a co robią piesi,ciemno ,czarne ubranie ,słuchawki w uszach lub telefon w ręku i wchodzą nawet nie spojrzawszy nie mówiąc juz o podstawowym obowiązku zatrzymania się przed przejściem .Czasem stoją na chodniku przy przejściu ,samochody stają a pieszy odwraca się i idzie w innym kierunku.Ale wg.pieszych winny jest tylko kierowca bo to on mial obowiązek -a pieszy już nie.Zarówno kierowca jak i pieszy są uczestnikami ruchu i maja swoje prawa i obowiązki.Jak wszyscy zaczną przestrzegać zasad to będzie mniej wypadków.Uważam też że w okresie zimowym w mieście odblaski dla pieszych powinny być również obowiązkowe.
Ja dojeżdzając do przejścia dla pieszych zobaczyłem dwie kobiety stojące przy pasach więc zatrzymałem się i gestem ręki pokazałem że mogą bezpiecznie przejść a one poszły się w inną stronę pokazując mi środkowy palec i co tu mówić o kulturze jak 85% tzw mastowych to „wiocha”, przepraszam kilka % z tych 85% co mają kulturę osobiatą.
Wszystkich zwolenników pierwszeństwa pieszego na przejściu zapraszam do Krakowa w samochodzie jako kierowca, proszę przejechać pod galerią na Pawiej czy koló Bagateli STOSUJĄC TEN PRZEPIS! To jak bedziecie stać przed przejściem od powiedzmy 10 rano to może o 18 wam się uda przejechać! Poprawa bezpieczeństwa to budowa BEZKOLIZYJNYCH PRZEJŚC DLA PIESZYCH! w ostateczności tylko sygnalizacja świetla z bezwzględnym karaniem wszystkich którzy łamią te przepisy!
uwielbiam sytuacje gdy o 4.00 rano muszę (według ciebie) stać 5minut przed pasami chociaż w okolicy 2km nie ma samochodu
Widzisz mądry zarządca drogi wyłącza światła od 22-23 do 5-6 rano. Skoro stoisz to miej pretensje do debili którzy tego nie rozumieją! Po za tym ja pisze o sytuacji w dzień!
uwielbiam sytuacje gdy o 5.00 rano muszę stawać przed każdymi pasami na czerwonym świetle chociaż w okolicy 2km nie ma pieszego.
Pieszy jako niechroniony, słabszy, powinien mieć pierwszeństwo przed samochodem. A samochód przed pociągiem, pociąg przed samolotem. Zaś statek powinien przepuścić samolot. A wszyscy i tak spotkają się na cmentarzu, chyba że zaczną myśleć za siebie i o sobie.
Chodniki są dla pieszych, a jezdnie dla samochodów. Przejścia przez te drugie to nie chodniki, to też jezdnie i koniec tematu.
Ci co tego nie uznają giną na własne życzenie.
A gdzie ginie pozostałe 58 %?
Ciężko zgodzić się z niektórymi argumentami.
Uczenie pieszych, że maja bezwarunkowe pierwszeństwo już doprowadza do sytuacji, w której piesi bezmyślnie wchodzą na jezdnię nawet nie oglądając się na pojazd zbliżający się do przejścia. Wielokrotnie jestem tego świadkiem, czemu nie mogę się nadziwić, ponieważ mój instynkt samozachowawczy nie pozwala na taką bezmyślność. A jednak wielu ludzi tak się zachowuje. Ludziom trzeba uświadamiać, że nawet jeśli prawo stanowione jest po ich stronie, to prawa fizyki niestety już nie! W prawie drogowym obowiązuje zasada ograniczonego zaufania – są sytuacje, w których nie możemy zakładać, że inny uczestnik ruchu zachowa się tak jak powinien, zgodnie z przepisami – czyż dla ochrony własnego zdrowia i życia nie jest rozsądniej rozejrzeć się i starać oszacować prędkość pojazdu przed wejściem na jezdnię, a w razie jakichkolwiek wątpliwości po prostu poczekać, aż samochód na pewno zatrzyma się przed pasami? Nie chodzi przecież o ocenę prędkości w km/h tylko ocenę sytuacji na tyle, aby nie doszło do kolizji pieszego i pojazdu.
Kolejna sprawa to przechodzenie przez jezdnię o dwóch i więcej pasach ruchu. Oczywiście wyprzedzanie w takim miejscu powinno być surowo zabronione i karane. Ale znowu… Są przejścia nieoświetlone, powiedzmy że prawym pasem jedzie ciężarówka i zasłania znak z prawej strony informujący o przejściu, nie zawsze kierowca jadący lewym pasem dostrzeże na czas znak po lewej stronie (o ile taki znak tam jest) oraz same pasy, jak również nie zawsze od razu zorientuje się, że pojazd poruszający się prawym pasem ma intencję ustąpić pierwszeństwa pieszemu – wystarczy chwila nieuwagi, niesprzyjające okoliczności i tragedia gotowa. Oczywiście kierowca wszystkiemu winny. Tymczasem nikt nie zająknie się o bezmyślności pieszego, który przekroczył już prawy pas jezdni i wyłaniając się zza przepuszczającego go pojazdu stojącego po prawej stronie, wchodzi jak gdyby nigdy nic na lewy pas nawet nie spoglądając, czy na pewno nic po nim nie jedzie. Kompletnie tego nie rozumiem, ale ludzie tak robią. Niestety, za głupotę w życiu czasem płaci się najwyższą cenę.
Nie mogę także uwierzyć w brednie o polu widzenia, które jest ograniczone w pewnych grupach wiekowych. Gdy ja chodziłem do szkoły, byłem uczony, że przed wejściem na pasy należy rozejrzeć się: w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo. Wtedy nie ma mowy o żadnym wpływie zmniejszonego pola widzenia z racji tego, że jest się dzieckiem czy staruszkiem. Jakoś udało mi się przeżyć dzieciństwo, jak i moim kolegom, pomimo że codziennie przekraczaliśmy ruchliwą jezdnię od I klasy podstawówki.
To tylko garść refleksji. Przede wszystkim myślenie, a nie załatwienie wszystkiego przepisami dającymi pieszym złudne poczucie bezpieczeństwa.
Niestety wpis bardzo jednostronny. Ustalenie bezwzględnego pierwszeństwa dla pieszych paradoksalnie spowoduje wzrost ilości zdarzeń. Kluczowe jest WYKSZTAŁCENIE u wszystkich uczestników ruchu wzajemnego poszanowania, kultury uczestnictwa w ruchu drogowym. Na pewno nie poprawi sytuacji rozważanie skłonności pieszych do przechodzenia na czerwonym. Na wyspach brytyjskich powszechne jest przechodzenie na czerwonym, ale w sytuacji gdy nie stwarza to zagrożenia. Statystyki wypadków z udziałem pieszych mają tam zdecydowanie lepsze
Musi dojść do rewolucji na drogach, tzn. musi zacząć obowiązywać zasada dotycząca wszystkich pieszych od dziecka do starowinki: PIERWSZEŃSTWO NA JEZDNI MAJĄ POJAZDY, NA CHODNIKACH PIESI !!! Na jezdni-obojętnie czy to na przejściu, czy na pasach, czy gdziekolwiek indziej-pojazd ma dużo mniejszą możliwość zatrzymania się niż pieszy. Nawet hulajnogę, rower, wrotki, nie mówiąc o samochodzie czy motocyklu nie zatrzyma się tak raptownie jak pieszy !!! Przy tak obowiązującej zasadzie wpajanej od przedszkola aż do późnej starości ilość wypadków z udziałem pieszych ZMALEJE ZNACZNIE ! PIESZY NIE MOŻE BYĆ ŚWIĘTĄ KROWĄ NA JEZDNI !!!
Gdy kilka lat temu wprowadzono zabójczy przepis, że pieszy ma częściowe pierwszeństwo na przejściach – było do przewidzenia że będzie to tragedia – przestrzegałem wtedy przed tym.
Większość pieszych zrozumiała, że teraz pieszy ma pierwszeństwo. Gdyby nie refleks kierowców te porażające liczby byłyby dwa razy większe jeśli nie więcej. Każdy kierowca zapewne miał przypadek gdy tuż przed maską babina (dziadek, mądrala, kobieta, dziecko …) wchodzi bezczelnie na pasy bo przecież Begierowa i reszta (zwana ustawodawcą) uchwaliły, że ma pierwszeństwo i kierowca ma się zatrzymać.
Jedyna recepta: sygnalizacja świetlna a poza tym bezwzględny przepis, że na drodze pierwszeństwo zawsze ma samochód!!! Na chodniku odwrotnie!
jeżdżę dwadzieścia parę lat autem czasem dużo bo też służbowo, oprócz tego jestem instruktorem nauki jazdy, przypominam : jezdnia jest dla aut, dla pieszych chodnik, na przejściu dla pieszych na jezdni pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo, ale nie na chodniku !, co znaczy „zbliża się do przejścia” ? to znaczy ile mu brakuje ? 1 metr, 1,5 m, 2 m 2,5 metra ? a może 10 metrów to będzie bezpieczny dystans ?! jak ja mam zamiar przejść przez jezdnię to czekam na krawężniku aż ktoś mi się zatrzyma, kiwnę głową że dzięki i przechodzę, nigdy nie pcham się komuś pod auto, uczę swoich kursantów że jak widzą że ktoś zmierza pewnym krokiem na przejście to ma się zatrzymać bo lepiej nie ryzykować, ale sugerowanie że pierwszeństwo pieszy ma jeszcze będąc na chodniku to durnota i prowokowanie większej ilości potrąceń, jadę miejską obwodnicą 70 km/h bo tyle wolno, i co ? mam hamować z piskiem opon wstrzymując ruch kilkunastu aut za mną i ryzykując stłuczkę, bo pieszy ma jeszcze 5 m do przejścia, nie patrzy w moją stronę, nie wiadomo czy w ogóle przejdzie, a może pójdzie dalej chodnikiem ?!
kilkanaście aut ma stać, następnie ruszać emitując spaliny, hałas, powodując korki, a małolat nie poczeka kilku sekund tylko ma w głębi chodnika pierwszeństwo ?! toż to chore jak i niektórzy posłowie i posłanki jedni nienażarci a inni nie chcą siadać
Obecne przepisy to nie tylko durnota ale przestepstwo.
Mieszkam w Canadzie pomade 30 lat I nie do pomyslenia jest zebu samochod nie zatrzymal sie jak ktos stoi na chodniku I chce przejsc.w Polsce jestem co roku I widze ze kultora jazdy ma duzo do zrobienia.
Mose przydala by sie skygnalizacja tylko dla pieszych. Tak jest w Kanadzie iUsa i zdaje egzamin bardo dobrze.
Ci ktorzy wprowadzaja przepisy moze powinni przestudjowac przepisy drogowe w innych panstwach
Mozna sie wield nauczyc, a przytym zapobiec wielu tragediom
Dokladnie. W Polsce jest ta patologia, że ci „kierowcy”, ktorzy najczesciej sie zala na forach uwazaja ze pieszy ma stac na bacznosc pol dnia az sie horyzont wyczysci (najpewniej do nocy) z samochodow i wtedy ewentualnie moze sobie przejsc. Bo oni maja samochod i sa panami swiata… zalosne to
Piesi! Stzreżcie się i omijajcie autora, p. DOMINIKA KAIMA szerokim łukiem. Ten człowiek was chce pozabijać w imieniu prawa! Człowiek zgrzyta bezsilnie zębami jak czyta tego rodzaju upławy intelektualne i bełkot demagogiczny poparty rysuneczkami i wykresikami. Śmiertelność pieszych na przejścach wzrosła, gdy pieszym dano większe prawa! Sam autorek-matołek udowodnił że pieszy NIE JEST W STANIE OCENIĆ PRAWIDŁOWO sytuacji wchodząc na przejście. Jest to nic innego, jak przyzwolenie na zbiorowe samobójstwo, tak jakby wypuścić wycieczkę niemowlaków wśród pędzące samochody! W codziennej walce o przeżycie na polskich drogach, najlepszym ogranicznikiem jest strach o własne życie, czym powinien kierować się pieszy, wkraczając na OBCE, NIEPRZYJAZNE DLA NIEGO TERYTORIUM WROGA, jakim jest ruch samochodowy. Przyznając wam bezwględne pierwszeństwo, popycha was z uśmieszkiem doktora Mengele w objęcia śmierci, ale hipokrytycznie będzie się zwał i ogłaszał obrońcą praw pieszego. Autor, smark najprawdopodobniej wiekowy z wyobraźnią wielkości piłeczki do ping-ponga powinien paść pierwszy ofiarą proponowanych przez siebie przepisów, by takie geny nigdy nie były dalej przekazywane.
120/100 ! Osobiście NIE WEJDĘ na jezdnię jeśli jakiś kierowca ma FIZYCZNĄ możliwość mnie przejechać. Nawet jeśli będzie musiał ustąpić pierwszeństwa – PIRAMIDALNA BZDURA zresztą. Taki mam instynkt i może dlatego żyję już parę lat. A warto wspomnieć, że w krajach cywilizowanych czerwone światło nie jest ROZKAZEM dla pieszego, lecz REKOMENDACJĄ. Ma prawo przejść, jeśli nie ma szans na przejechanie. I podobno tam ginie ich mniej… he he.
Szanowni forumowicze, kierowcy i piesi.
Tych co mieli bezwzględne pierwszeństwo leży już sporo na cmentarzach. Problemem nadmiernej tragedii na przejściach jest:
1. Brak nauczania dzieciaków w szkołach o podstawowych zachowaniach na ulicy/drodze
2. Odejście od tzw. Karty rowerowej, gdzie jednak młokos musiał wykazać się minimum wiedzy
o zasadach ruchu drogowego.
3. Powszechne wpajanie młodym, że są pępkiem świata.
4. Brak powszechności „szkolenia”, że nawet na „zielonym” trzeba spojrzeć w lewo, prawo
i jeszcze raz w lewo, a przechodzić gdy droga wolna od zagrożenia.
4. Uświadomienie, że słuchanie muzyki z telefonu czy pisanie smsów podczas przechodzenia
przez jezdnię – dekoncentruje.
5 . Kładzenie nacisku młodym na myślenie z naciskiem na poznanie podstawowych zasad
fizyki.
6. Przetłumaczenie młodym, że wbrew ich przekonaniu, człowiek ma jednak tylko jedno życie
7. Dostosowanie cyklów świateł do…starzenia się Polaków (starszych przybywa).
8. Pamiętajmy, że współczesne życie wymusza na nas wieczny pośpiech i tak spieszą się
kierowcy jak i piesi.
9. Zintegrować cykl świetlny na każdej prostej gdzie są minimum 2 bliskie sobie skrzyżowania
ze światłami.
10. Pukać w czoło pajacom z GDDiK gdy wprowadzają w życie swoje fantasmagorie.
11. Tępić chamów omijających tych kierowców, którzy przepuszczają pieszych.
12. Szkolić kierowców dżentelmenów, by gdy przepuszczają pieszego, kontrolowali w lusterku, czy jakiś idiota nie pędzi i na 100% nie zdąży wyhamować. Nauczmy ich (kulturalnych) , by zwyczajnie zatrąbili by ostrzec pewnego bezpieczeństwa pieszego!
No i proszę – można w czytelny sposób przedstawić najwazniejsze zasady! Popieram w całej rozciągłości.
Punkt 6 jest nie możliwy do zrealizowania.
Jeśli chodzi o kartę rowerową to jest wymóg UZYSKANIA w IV klasie.Presja mamuś których dziecko nie nauczyło się przepisów, na nauczycieli i dyrektora bywa tak wielka, że WYMUSZAJĄ wydanie karty rowerowej takiemu nieukowi (to nie obraza a właściwe słowo).Pozdrowienia dla pani Kubaszewskiej.
Dodałbym jeszcze – odbieranie prawa jazdy za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych. W zasadzie jest to ruletka, której stawką jest cudze życie, podobnie skręcanie na sygnalizatorze w prawo z dużą prędkością (przejście powinno być oddalone od skrzyżowania o kilkanaście metrów co najmniej).
Jeszcze co do samych kierowców, mnie uczono tak: przejście dla pieszych jest naturalnym środowiskiem pieszego, a kierowcy wolno na nie wjechać wyłącznie pod pewnymi warunkami – ustąpienia pierwszeństwa i zachowania szczególnej ostrożności. Jeżeli kierowca tego nie rozumie, nie powinien być kierowcą. Proste. Pieszy nie może wtargnąć „nagle” na przejście dla pieszych, chyba, że wchodzi na czerwonym świetle. Jeżeli nie widzimy całego otoczenia drogi i decydujemy się na przejazd z pełną prędkością to świadomie podejmujemy ryzyko pozbawienia kogoś życia. Pasy i znaki informują kierowcę czego ma się spodziewać. Ja można pisać o świętych krowach na przejściu dla pieszych? To jest fundamentalny brak zrozumienia, że na prowadzenie pojazdu trzeba zdobyć uprawnienia – poznać i przyswoić pewne elementarne zasady bezpiecznego poruszania się po drogach!!! Niestety jest pewien procent kierowców, którzy zachowują się jak małpa z brzytwą. Jestem kierowcą od 10 lat i sceny wjeżdżania między ludzi, za plecami, tuż przed nosem widzę codziennie po kilka razy.
Rada dla pieszych – noście odblaski lub kamizelki. Rada dla rodziców – zakładajcie dzieciom kamizelki odblaskowe jeżeli wychodzą one po zmroku (a jesienią i zimą za każdym razem). Rada dla zarządców dróg – na terenie zabudowanym utwórzcie przejście dla pieszych na podwyższeniu, które uniemożliwi przejechanie po nim z prędkością wyższą niż 30 km/h.
Małe sprostowanie. Dzieci w czwartej klasie szkoły podstawowej, w ramach zajęć technicznych, uczą się zasad zachowania na drodze, przepisów, znaków itp. Zdają też egzamin na kartę rowerową. Co do reszty – zgadzam się z Tobą.
Ograniczyć ilość przejść dla pieszych,a na pozostałych wprowadzić sygnalizację świetlną.
Sprawa jest bardziej złożona.Żeby dziecko nauczyło się przepisów najpierw musi mieć szacunek dla osoby uczącej-nauczyciela.(najlepiej wyniesiony z domu).Dwa gdyby pozwolić nauczycielom uczyć (a nie realizować pomysły pani K. z MEN i jej urzędników) nauczyliby uczniów PRZEWIDYWANIA WŁASNYCH POSTĘPOWAŃ.I wreszcie kwestia konkretnego przepisu pierwszeństwa.Na wodzie gdzie są dosyć sensowne i logiczne przepisy to jednostka MNIEJSZA ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa jednostce WIĘKSZEJ.I taki pomysł na koniec: dlaczego pieszy przechodzący przez jezdnię nie miałby obowiązku przechodzenia z podniesioną ręką(jak to czasem bywa i kiedyś uczyliśmy?)
Ależ, w Polskim „Kodeksie Drogowym” pieszy MA bezwzględne pierwszeństwo NA przejściu dla pieszych.
Tylko, że większość pieszych myli pojęcia i uważa, że NA to to samo co PRZED.
Są jasne przepisy nie tylko dla kierowców, ale i dla pieszych.
Każdy dorosły człowiek ma obowiązek znać prawo, które go dotyczy, a dzieci?
Dzieci trzeba uczyć od przedszkola, aż do dorosłości tych właśnie praw.
Zachowania pieszych w wielu miejscach przypominają celowe blokady dróg.
Czy w podobny sposób pokonujesz skrzyżowanie ze znakiem ustąp pierwszeństwa? Przejeżdżasz zakładając, że pojazd mający pierwszeństwo Cię zauważy i jakoś to będzie?
wysokie mandaty dla pieszych którzy włażą bez zastanowienia tak zwane święte krowy
„pieszych którzy włażą bez zastanowienia” – bez zastanowienia na przejście, na którym mają pierwszeństwo? Mandaty dla rozjechanych przez kierowców, którzy ignorują znak poziomy i pionowy? Nie każdy powinien mieć prawo jazdy. Nie każdy do tego dojrzał.
NA którym mają. PRZED którym – NIE mają.
KIEDYŚ – DAWNO , DAWNO TEMU , OBOWIĄZYWAŁA ŚWIETA ZASADA: ZANIM WEJDZIESZ NA PASY DLA PIESZYCH, ROZGLĄDNIJ SIĘ W LEWO, W PRAWO, JESZCZE RAZ W LEWO I DOPIERO WEJDŹ NA PRZEJŚCIE -GWARANCJA BEZPIECZEŃSTWA. TERAZ,OPRUCZ, STARSZYCH OSÓB ,WCHODZI BEZPRDONOWO, NAJCZĘŚCIEJ, MŁODE „MĄDRE” I „DOŚWIADCZONE” DZIEWCZE. PYTAM SIĘ – JEŚLI KIEROWCY OMSKNIE SIĘ NOGA, STRACI PRZYTOMNOŚĆ, LUB BĘDZIE ZA KIEROWNICĄ TAKI SAM MŁODY GNIEWNY „MĄDRY” I „DOŚWIADCZONY”?.
NIESTETY , WINĘ PONOSI TV, PRASA ORAZ CORAZ BARDZIEJ GŁUPAWE PRZEPISY.
Jeszcze jedna ,,wrzutka,, nauczycielska.Samochód który jedzie 72km/h w ciągu sekundy pokonuje 20 metrów.Średnio do przejścia przez jezdnię potrzeba 3 sekund……Ot ,za co powinniście szanować nauczycieli….
To może jeszcze dziesięć mniej? I jeszcze, i jeszcze – jadąc 20km/h na pewno się zatrzymam! A, zaraz, gołoledź! To jeszcze 10 mniej 🙂
A ja bym przywrócił naukę w szkole: „przed wejściem na jezdnię popatrz w lewo, prawo i znów w lewo, a potem wchodź
oraz – co stosuje się w innych krajach – napis na jezdni zaraz za chodnikiem: „popatrz w lewo”.
Na wtargnięcie na jezdnię – nawet na pasach – żadna ostrożność kierowcy nie wystarczy.
Zapomniałem jeszcze o jednym
Bezwzględny obowiązek jazdy na światłach mijania przez cały rok dla wszystkich pojazdów drogowych.
Gdy przechodzą piesi powinny podnosić się kolczatki.
Jak przeczytałem, że odblaski nie poprawią sytuacji na drogach to mi ręce opadły. Piesi przechodzący w niedozwolonych miejscach często na drogach szybkiego ruchu, poruszający się po jezdni mimo, że jest pobocze i nawet nie myślący zejść z asfaltu, przykłady ryzykownych zachować można mnożyć na pieszych jak zapewne i kierujących pojazdami, ale jeżdżąc często w nocy bezmyślność ludzka mnie rozbraja a później lament, że nikt nie widział pieszego.
Odblaski to jest MUS.To trzeba wbijać do głowy producentom odzieży. Jak w skandynawii – każda kurtka, każdy kombinezon, każda para butów mają odblaskowe elementy – wyjątkiem jest odzież elegancka.
Generalnie jezdnia jest dla samochodów, a chodnik dla pieszych, więc ingerencja jednych w obszar drugich powinna zmuszać obie strony do zachowania szczególnej ostrożności, a poza tym kierowca zmuszony czasem przejeżdżać przez chodnik (np. wjazdy do bram) chyba jeszcze nigdy nie staranował żadnego pieszego, natomiast piesi zawsze się pchają przed maskę, idą, idą i idą…), kto jeździ, ten wie… Ustawiczne wmawianie pieszym, że mają jakoby bezwzględne pierwszeństwo na pasach JEST OCZYWISTYM BŁĘDEM, bo znieczula lub całkowicie wyłącza ich instynkt samozachowawczy. A wiadomo, że pieszy w starciu z pojazdem szans żadnych raczej nie ma… Przychylam się też do stwierdzenia, że w wielu miastach przejść dla pieszych jest po prostu zbyt dużo. Zauważcie także, że zawsze winien jest kierowca, pieszy nigdy – w pierwszym przypadku pieszy jest na pasach potrącony lub „uszkodzony” (winien oczywiście kierowca), a w skrajnym przypadku, gdy pieszy jest ofiarą śmiertelną, też winien kierowca (bo ofiara już się do niczego nie może przyznać, ani świadkowie nie zeznają potem w obronie kierowcy, tylko jeszcze bronią trupa, choć tak naprawdę to ten „były pieszy” był winien, bo nagle wtargnął na jezdnię…
Ze wszystkim się zgadzam. Kto jechał przez Nakło nad Notecią ten wie jak niebezpiecznie zachowują się piesi. Idą chodnikiem a kiedy dojdą do pasów nagle, bez jakiegokolwiek rozglądania na prawo i na lewo wchodzą na pasy. Później jak jeden wejdzie to idą gęsiego jeden za drugim i czekasz w nieskończoność. Jak uda ci się w miarę szybko pokonać jedno przejście to za ok. 200m jest drugie i historia się powtarza. Policja zawsze wyśmieje kierowcę który powie że pieszy wtargnął na przejście. Inna sytuacja: dwie kobiety stoją przed pasami, zatrzymują się samochody z prawej i z lewej, a one najzwyklej postanawiają iść tą samą stroną drogi. Przepisy są kretyńskie.
Morał z tego taki, że trzeba postawić sygnalizator. Nie wiń pieszych (bliżej nieznanych Ci osób). Ustawodawca powinien bezpieczeństwo pieszych traktować priorytetowo.
Dlaczego ludziom w naszym kraju wmawia się że pieszy wchodząc na jezdnię ma pierwszeństwo przed nadjeżdzającym pojazdem. Przepis stanowi wyraźnie że pieszemu nie wolno wchodzić bezpośrednio pod nadjeżdzający pojazd. Który pieszy o tym ???? Wchodzą nie rozglądając się nie dając kierowcy szansy na zahamowanie. W Wielkiej Brytanii są przejścia specjalnie oznakowane gdzie pieszy ma bezzwzlędne pierwszeństwo może to jest rozwiązanie. Jednak edukacja społeczeństwa jest podstawą do rozwiązania problemu
Skoro pieszy nie ma pierwszenstaw na przejsciu to ja sie pytam po jaki grom w ogole sa te przejscia. Jak moge przechodzic tylko w sytuacji gdy nic nie jedzie to przejde sobie w kazdym miejscu. Polecam logiczne myslenie
Po co? Żeby piesi nie łazili jak krowy w Indiach po całych ulicach. Rozumiesz?
A ja proponowałbym tobie włączyć myślenie. Wystarczy sobie policzyć pojazd jadący z szybkością 50km/godz ma drogę hamowania 20m, jaką ma szansę wyhamować kierowca kiedy na przejście wejdzie pieszy 2-3 nawet 4m przed pojazdem co bardzo często się zdarza.
Ja mam propozycję aby na przejeździe kolejowym pierwszeństwo miał samochód, bo zgodnie z argumentację wielu jadąc samochodem nie mam szans w starciu z pociągiem. Praw fizyki się nie oszuka. Miarą bezwładności ciała jest jego masa. Im większa masa, tym trudniej wprawić je w ruch ale co jest najważniejsze w tym przypadku trudniej je zatrzymać. Łatwiej jest zatrzymać się pieszemu niż samochód. To po pierwsze. Po drugie, jeżeli przejeżdżam samochodem przez chodnik to bezwzględnie uważam na pieszych, bo to ich „terytorium”. Moim jest jezdnia i to oni powinni na obcym terenie szczególnie uważać. Ustanowienie tak bzdurnego przepisu zwolniło pieszych od zwracania uwagi na to co dzieje się na drodze io efekty tego mamy. Po trzecie jak to zwykle u nas bywa kierowców obciąża się wszystkim. Tak jest w sferze finansowej (liczne ukryte formy zdzierstwa podatkowego), tak jest i w omawianych kwestiach. A może by tak ustawodawca wziął się za zarządców dróg i do budowy bezkolizyjnych przejść dla pieszych czy to kładek czy przejść podziemnych. Może i drożej ale w dłuższej perspektywie bardziej opłacalnie.
Ach ci biedni kierowcy. Ja jako pieszy i pasażer komunikacji miejskiej czuje się w swoim mieście zaszczuty przez kierowców (wymuszanie na przejściach, parkowanie na chodnikach, jazda po chodnikach, zmuszanie tramwajów do gwałtownego hamowania)
Każdy patrzy ze swojego punktu widzenia.
Na przejściach, póki co, to samochody mają pierwszeństwo (jeżeli pieszy jeszcze się na nim nie znajduje). Na chodnikach parkujemy bo NIE MA parkingów, na których można postawić samochód – a zgodnie ze światłymi planami zagospodarowania przestrzennego każdą wolną przestrzeń przeznacza się pod budownictwo mieszkalne, co skutkuje tylko tym, że miejsc parkingowych jest JESZCZE mniej. Zmuszenie tramwajów do gwałtownego hamowania nie różni się niczym od wtargnięcia pieszego na jezdnię.
Przejdź sie człowieku parę razy w ciągu tygodnia pieszo i sprawdź ile razy zdarzy ci się że auto przepuści pieszego na pasach. dam przykład z ostatniego wtorku, leje deszcz, przed przejściem stoi nas sześć osób, wszyscy z zakupami, torby pełne, a rząd aut jedzie i ani myśli przepuścić przez jezdnię, im na głowę nie pada, ale co tam. W końcu ktoś się zlitował i zatrzymał się przed przejściem, a za to nasłuchał się klaksonów tych którzy musieli zatrzymać się za nim. A z przeciwległej strony zatrzymali się dopiero jak byliśmy w połowie pasów. A wszystko w naszej pięknej stolicy.
Jak chodziłem na kurs prawa jazdy (to było kilkanaście latek wstecz) to nauczyciel powiedział mi ciekawą rzecz i niestety/stety staram się jej nadal trzymać „-starajcie się nie wpuszczać pieszego na jezdnie, nawet jeżeli są to pasy -dlaczego? -bo to może być ich ostatnie przejście”. Przekonałem się na własnej skórze o co chodziło nauczycielowi, obyście nigdy nie mieli okazji widzieć czegoś takiego. Pracuje jako kierowca kilka latek wychodząc z domu myślę tylko o tym by nie zrobić żadnemu pieszemu krzywdy a i tak jestem opluwany bo kierowca to wróg.
Pociąg przejeżdża raz na kilka godzin, a samochody na przejściu są (w miastach) praktycznie non-stop. Gdyby pieszy nie miał pierwszeństwa na pasach, to nigdy by nie przeszedł.
Ps. Wystarczyłoby zrobić bardzo prosty przepis – gdy pieszy podchodzi do przejścia i widzi jadący samochód musi się zatrzymać, pokazać ręką umówiony znak-sygnał (np podnieść rękę do góry) i wtedy kierowca ma obowiązek się zatrzymać, a pieszy może wejść na przejście dopiero gdy pojazd się zatrzyma. Oczywiście, wiąże się to z poszanowaniem przepisów przez kierowców, bo przy obecnej kulturze jazdy to bym pewnie stał z ręką w górze kilka minut, bo nikt by się nie zatrzymał. Podobnie jest teraz, tylko kierowcy sobie wymyślili „furtkę” w postaci – a skąd wiem, że on chce wejść na przejście? Przecież stanie na krawędzi jezdni i wymowne spojrzenie na jadące samochody nic jeszcze nie znaczy.
A ja znam takie kraje, w których obowiązek ubezpieczenia OC dotyczy wszystkich uczestników ruchu drogowego, w tym pieszych. I, jeśli pieszy wtargnie na jezdnię zmuszając kierowcę do nagłej reakcji, która powoduje np. uszkodzenie pojazdu, to z OC pieszego taka szkoda jest usuwana. Myślę, że takie OC dla pieszych (czytaj – wszystkich nas) spowodowałoby, że nikt nie chodziłby jak święta krowa i zastanowił się nad tym co robi. Przypomniałby sobie patrzenie w lewo, prawo i jeszcze raz w lewo i uczyłby tego samego własne dzieci co by za ich nieuwagę nie tracić zniżek. Nawet, gdyby były to kwoty symboliczne.
I z tą wypowiedzią zgadzam się w 100%. Jestem zawodowym kierowcą od kilkudziesięciu lat, ale tak jak zachowują się piesi od kilku lat to się włosy na głowie jeżą, nawet nie patrzą przed wejściem na przejście nie ważne jaki pojazd jedzie. Sam jestem pieszym często ale nie mogę tego strawić. Czasami aż mnie ręka swędzi żeby kogoś walnąć w łeb, nie robię tego żeby nie robić awantury.
To takie proste – ZLIKWIDOWAĆ PRZEJŚCIA. Pieszy zawsze na drodze był, jest i będzie intruzem.
Podstawowym problemem jest niejasny przepis – są trzy rozwiązania:
a) bezwzględne pierwszeństwo samochodu na przejściu
b) bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu
c) oznakowanie pierwszeństwa (tak jak na skrzyżowaniach) wraz z opcją „domyślną” a lub b (gdy nie ma znaku).
Kolejnym problemem jest zła organizacja ruchu. Wszędzie w miastach robi się „bezkolizyjne” skrzyżowania (jak najbardziej są kolizyjne, tylko światła mówią inaczej), co powoduje drastyczne wydłużenie czasu oczekiwania na przejście. Drugą sprawą jest wzmożony ruch samochodowy, który również powoduje wydłużone oczekiwanie (wystarczy stanąć sobie przed przejściem i czekać, aż ktoś „przepuści” – kilka minut czekania gwarantowane).
Reszta to przypadki jednostkowe, których się wykluczyć nie da (durnota ludzka).
No cóż, ja proponował bym podniesienie paliwa na 15 zł za litr, mandaty za choćby drobne przewinienia min. 1500 zł, zdawanie egzaminu co rok ze szczególnym uwzględnieniem pracujących za kółkiem, zwiększenie fotoradarów co 10 km. W ten sposób złodzieje na Wiejskiej w Warszawie dostali by spory zastrzyk gotówki do dzielenia się między sobą
Nie wiem ile masz lat, i czy jesteś kierowcom ale masz tak idiotyczny pomysł ze nawet nie chce mi się tego komentować.
driver – wytrzeźwiej.
Po co wymyślać nowe przepisy i środki zapobiegawcze?! Wystarczy skopiować rozwiązanie z krajów arabskich – wszystkie przejścia dla pieszych są na tzw. muldach o szerokości 2m i wysokości ok 30cm. Kierowcy muszą zwolnić do 5km/h żeby bez uszkodzeń podwozia przejechać przez taką konstrukcję. Piesi bez problemu i pomocy sygnalizacji świetlnej przechodzą po takim przejściu. Sama konstrukcja jest najlepszym zabezpieczeniem na piratów drogowych – pirat bardzo łatwo pozbywa się narzędzia potencjalnego przestępstwa po jednokrotnym najechaniu na taką konstrukcję podwyższoną prędkością. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest również to, że większość skrzyżowań to ronda lub po prostu ich brak – w takim przypadku pasy jezdni są rozdzielone barierkami lub pasami zieleni, a co kilkaset metrów jest bezpieczny pas do zawracania po lewej stronie. W tym rozwiązaniu osoby opuszczają trasę tylko zjeżdżając z prawego pasa. Jedyne wypadki jakie zaobserwowałem to najechania i potrącenia pieszych przekraczających jezdnie w niedozwolonych miejscach.
Moim zdaniem doskonały pomysł, który ukróciłby jednocześnie jeżdżenie w nocy po mieście 150 km/h… budząc wszystkich w okolicy. Jest niestety jedno małe „ale” – jak mogłaby szybko jechać karetka czy policja? W miastach rzadko bywają „bus-pasy”, karetka też musiałaby zwalniać co chwila przed przejściem… ja jestem za, kiedyś karetka o mało mnie nie rozjechała, ale pacjent w środku będzie raczej przeciwny :).
Od kilku lat jestem czynnym kierowcą. Wcześniej byłam „uśpionym kierowcą” 🙂 jednym słowem nie jeździłam samochodem. Od kiedy zaczęłam być uczestnikiem ruchu drogowego, widzę iż piesi na przejściach nie obserwują jezdni, wchodzą pod koła kierowcy. Wówczas kierowca nie ma szans na skuteczne hamowanie pojazdu. I najważniejsze: przejścia dla pieszych są usytuowane w zaciemnionych miejscach, gdzie w porze wieczornej przejście jest niewidoczne, a przy deszczu lub mgle to już gwarantowana niewidoczność pieszego a na dodatek pieszy jest ubrany w ciemne ubrania to gwarantowana katastrofa. I kto jest winny w razie wypadku? Wiadomo, że kierowca. Tylko czy ma szansę na skuteczną obserwację pasa drogowego, gdy nie są w dostateczny sposób zagwarantowane dla niego i pieszego właściwe warunki do poruszania się na drodze i pasach dla pieszych?
A może tak jak w krajach zachodnich, auto podjeżdża do pasów i zatrzymuje się samo. Nie ważne czy pieszy wchodzi na pasy, czy przy nich tylko stoi. Ale w Polsce to chyba byłby zbyt cywilizowany wymóg. U nas prawie każdy właściciel auta czuje się jak pan i władca i z góry patrzy na biedotę idącą pieszo. T
Ja w miescie zwalniam przed pezejsciami ale nie dlatego ze musze, a dla tego ze wielu pieszych zachowuje sie jak debile wlazac lub wbiegajac wprost po kola aut. Celuja w tym staruszki, pijani mezczyzni i mlodzierz w dresach. Wlazenie pod kola ma czerwonym to norma ale wbieganie na zoltym i zwalnianie do chodu spacerowego gdy jest sie juz na pasach (swieci sie czerwone) to juz szczyt bezczelnosci. Poziom kultury pieszych jest jeszcze gorszy od kultury kierowcow – choc w srod nich tez jest wielu idiotow.
A ile Cie kosztuje zatrzymanie sie przed przejsciem,jezeli widzisz tam ludzi???Nawet gdy stoja na chodniku??Ja jestem czynnym kierowca od sierpnia 1973 roku i ZAWSZE SIE ZATRZYMUJE,przd przejsciem,gdy obok przejscia widze chocby jedna osobe na chodniku!!!
jest na to rozwiązanie,drogą niech jeżdżą auta bez żadnych przejść dla pieszych w miastach natomiast bezwzględne ograniczenie prędkości wymuszane systemami np gdy pieszy chce wejść na drogę na której jest przejście, musi nacisnąć przycisk systemu który wymusi zatrzymanie się samochodu przed przejściem
Od pewnego czasu ludziom wpaja się, że mają zawsze pierwszeństwo na pasach przed pojazdem efektem tego kilka dni temu w Warszawie w godzinach nocnych radiowóz policyjny jadący na sygnale zabił na pasach pieszego. No i co kto leży 2 metry pod ziemią? Pierwszeństwo to jedno a instynkt samozachowawczy drugie. A poza tym te głupie reklamy dwa pojazdy osobowe jadące równolegle obok siebie i ciężarówka wyjeżdża z bramy tyłem -10 mniej. Zawsze 10 mniej, nie dostosował prędkości do panujących warunków na drodze co za bzdury. To może jeszcze pchać samochód i tak pewnie będzie za szybko. Niech zrobią porządne ulice, sygnalizację świetlną w zimę oczyszczone ze śniegu i lodu jezdnie, prawidłowe i czytelne oznakowanie a nie tylko 10 mniej.
Zawsze twierdzę że myślenie jest przyszłością w każdej sytuacji. Bo osobiście uważam że nawet pierwszeństwo nikogo i nigdzie nie zwalnia od myślenia. A często jest tak że ci którzy nie myślą źle na tym wychodzą. To widać każdego dnia.
A moze nie maja??Zapraszam do Niemiec i potrac pieszego na przejsciu!!!!Niech sobie tylko otrze lokcie i kolano,to z pierdla nie wyjdziesz!!!!Siedzi taki gnoj w ciepelku na dupie i nie pozwoli przejsc przez jezdnie W WYZNACZONYM DO TEGO MIEJSCU,zziebnietemu dziecku,czy staruszce!!!!Wy w tej Polsce wszyscy tacy uczynni????
Wprowadzenie przepisów dających pieszemu pierwszeństwo zawsze i wszędzie to najgłupszy pomysł ostatnich lat. W założeniu piękny, tak samo jak w założeniu piękny był komunizm, w praktyce doprowadzi to do tego że będzie ginąć 2 razy tylu przechodniów, ale będą ginąć mają pierwszeństwo, przez co jednocześnie wzrośnie liczba ‚przestępców’. Obecne przepisy są dobre, wystarczy je tylko odpowiednio egzekwować i karać z całą surowością ludzi którzy wyprzedzają na pasach itp, a nie wprowadzać idiotyczny przepis który spowoduje że piesi będą się mogli ładować pod koła samochodu bo przecież mają pierwszeństwo.
Proste . przed prawo jazdy .zdac egzamin kultury jazdy
O czymś drogi autor nie napisał a nie napisał bo w Polsce nikt problemu nie zauważa. W Polsce wiele przejść jest niebezpiecznych z racji ich umiejscowienia i oznakowania, a to właśnie na nich jest większość wypadków. Pieszemu trzeba dać szansę bezpiecznego przejścia a kierowcy szansę na zobaczenie pieszego i na zatrzymanie. Nic nie pomogą przepisy gdy przejścia są w złych miejscach, źle oznakowane, źle oświetlone, ze złą widocznością dla kierowców i samych pieszych.
No właśnie, zjeżdżasz z ronda, jeszcze nie jesteś na prostej a już masz pieszych na masce a na kufrze auto z sąsiedniego wjazdu na rondo,
Tej paranoi nikt nie widzi, przejścia jeszcze na łuku ronda, przejścia w kwadracie skrzyżowania,
przejścia przy ulicy co kilka metrów, nieoświetlone.
Rowerzyści rozpędem wjeżdżający na pasy mimo iż cała kolumna aut rusza.
W Wielkiej Brytanii potrafili odsunąć przejścia dla pieszych od rond i skrzyżowań, wręcz oddzielają je żółtymi barierkami, żeby … nie wchodzili pod auta.
U nas po prostu winny jest kierowca, bo tak jest taniej.
U nas projektanci nie mają wiedzy jak przejścia projektować a zarządcy dróg nie potrafią skojarzyć że jak na przejściu jest dużo wypadków to raczej z przejściem jest coś nie tak a nie z kierowcami. Dokłada się do tego Policja udająca że tego nie widzi. O tym właśnie mówię. Ludzie piszą jak to w Szwecji, Niemczech czy Szwajcarii kierowcy pięknie pieszym ustępują a nikt nie zauważa że tam przejścia dla pieszych są zupełnie inne niż w Polsce, w bezpiecznych miejscach i świetnie oznakowane.
Z moich obserwacji zachowań kierowcow i pieszych wynikają pewne spostrzeżenia:
-Kierowcy nie zachowują należytej ostrożności przed przejściami,
-Piesi korzystają z przejścia nie reagując zupełnie na jadące pojazdy , nagminine jest wchodzenie na przejscie bez analizowania ruchu drogowego. Pieszy nie wie czy kierujacy widzi, go, Można spodziewać się różnych naruszeń Prawa o Ruchu Drogowym: rozmowa przez telefon, jazda po spożyciu alkoholu, nieuwaga, awaria pojazdu itd. I co z tego, że pieszy bedzie mał piewszeństwo idąc przez przejście jak zostanie”rozjechany”. TO NIE KIEROWCA JEŹDZI PÓŹIEJ NA WÓZKU INWALICKIM TYLKO PIESZY
-Wilokrotnie byłem świadkiem jak pojazd uprzywiejowany wjeżdża na przejście a wtym momencie piesi jeszcze w ostatniej chwili przebgiegają przed pojazdem. Kiedyś w rozmowie usłyszałem: „to będzie wina kierowcy”, Głupszej odpowiedzi nie może byc, bo bezmuzgowy pieszy zawsze jest na straconej pozycji, zostaje inwalidą. Dlatego danie pieszym bezwzględnego piewszeństwa jest najgorszym rozwiązaniem.
Również kierujący pojazdem mający bezwzględnie piewszeństwo nigdy nie ustąpi pieszemu. Najsensowaniejszym rozwiązaniem jest = gdzy kierujący musi ustąpić piweszeństwa w chwili gdy pieszy zbliża się do rpzejścia z zamiarem wejścia na jezdnię.
zawsze jest tak że najpierw był pieszym potem kierowcą ale pieszym i tak pozostał więc jeżeli nie będziemy się nawzajem szanować to żadne przepisy niczego nie zmienią
Polecial tam uderzony przez samochod z duza predkoscia z przejscia idijoto
PRZEJSCIE DLA PIESZYCH!!!MOWI CI TO COS????Powinno sie tylko jedno zmienic.Za potracenie pieszego na przejsciu,podwojna kara!!!Moze wtedy polscy idioci za kierownicami sie czegosc nauczy!!Chociazby troche szacunku,dla osoby,ktora idzie pieszo i przez godzine nie moze przejes przez jezdnie!!!!!
Żadne inwestycje, ułatwienia nie pomogą na głupotę ludzką. Jechalem ulicą, gdzie jest kładka nad jezdnią a 20 metrów dalej stoi krzyżyk i lampka, wiem że tam zginął pieszy. Co on tam robił?!!!!!!!
Oglądał film „Nieśmiertelny” i myślał, że to o nim.
Jak to zmienić ?
Zlikwidować przejścia… nikt wtedy nie zginie na przejściu…
Najlepsze wyjście – ZAMALOWAĆ PASY BEZ SYGNALIZACJI ŚWIETLNEJ. Skutek ? Piesi będą uważnie rozglądać się, aby przejść przez ulicę. Gdy są pasy – czują się zwolnieni z tego obowiązku, bo źle zrozumieli przepis, że na pasach mają pierwszeństwo i uważają, że gdy wchodzą na pasy, to maja pierwszeństwo przed samochodem.
A ilu kierowców zatrzymuje się na przejściu bez świateł? Tak to pieszy może stać do u…… śmierci. Albo jeden się zatrzyma a jadący drugim pasem nie. Potrzebny jest wzajemny SZACUNEK – ja nie włażę kierowcy pod koła, a kierowca nie traktuje mnie jak przeszkodę na jezdni.
ALBO KARAC IDIOTOW ZA KIEROWNICAMI,TAK JAK W NIEMCZECH!!!ZA KAZDY wypadek na pasach,winny jest kierowca!!!Ja mam prawo jazdy od 1973 roku i ZAWSZE zatrzymam sie przed przejsciem dla pieszych,gdy nawet stoi facet i czekajac na zone kupujaca w sklepie,pali obok przejscia dla pieszych papierosa!!!Tego sie nauczylem mieszkajac przez trzydziesci lat w Niemczech.Ale polski idiota za kierownica,jest Bogiem na drodze!!!!
Niemiecki idiota też się uważa za boga, ale to inna bajka.
Ty sobie idiotow w rodzinie poszukaj,a nie w Niemczech baranie z polski „B”!!!
Bo stare baby i dziady nie patrza jak przechodza przez ulice.Raz jedna babcia gdy wlaczylo sie zielone dla nas,zaczela przechodzic.Albo nie rozroznia kolorow albo samobojczyni
ty też kiedyś będziesz starą babą
Ty, KIZIA, JAK BĘDZIESZ TEŻ TAKA STARA TEŻ BĘDZIESZ TAK CHODZIĆ…CZAS SZYBKO LECI..MŁODOŚĆ NIE WIECZNOŚĆ.!!
separacja ruchu, to postawa, co to oznacza w praktyce, przejścia górą nad jezdnia, pod jezdnią, bo diabła tyle ogracznień.. we francji pieszy może przechodzić wszędzie i na zielonym czerwonym, zółtym i fioletowym – liczy się podejście, pieszy musi uważać jak i kierowca.. i nie ma wyjścia – na świecie jest tak że silniejszy ma zawsze rację..
Zmienic mentalnosc pieszych i nie robic z nich swietych krow z przywilejami ! Wtedy zaczna sie rozgladac na boki i zastanawiac zanim postawia noge na jezdni !!!!!!!
Piesi po prostu nie patrzą… To jest powszechne i nie zależy od wieku. Druga sprawa to taka, że ktoś bez sensu wmawia pieszym, że mają pierwszeństwo na pasach, ale ten sam ktoś nie wyjaśnia, że auto nie zatrzyma się w miejscu… Pieszych trzeba EDUKOWAĆ, EDUKOWAĆ. Same kary dla kierowców nic nie zmienią!!!!!
PRZEJSCIE DLA PIESZYCH!!!!I wszystko na ten temat!!W Niemczech i w wiekszosci krajow Europy podczas KAZDEGO wypadku na pasach,WINNY JEST KIEROWCA!!I nie ma nic takiego,ze pieszy wtargnol na jezdnie!!Pieszy nie wtargnol na jezdnie,tylko WSZEDL NA OZNAKOWANE PRZEJSCIE DLA PIESZYCH!!!A WIE TO KIEROWCY POWINNI UWAZAC,czy pieszy nie ma zamiaru przejsc W DOZWOLONYM MIEJSCU przez jezdnie!!Trzydziesci lat jezdze po Niemczech (bo tu zyje) i nie mam problemu z zatrzymaniem sie nawet trzydziesci razy w ciagu dnia,by pieszy NA WLASNYCH NOGACH,mogl przejsc przez jezdnie!!!W Polsce na urlopie bylem w szoku,gdy w Cieszynie zatrzymywalem sie przed przejsciem dla pieszych,a pieszy stal,bo nie wiedzial,czy go nie przejade gdy wejdzie na pasy!!!Tacy zyczliwi jestescie do siebie w Polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bingo.
Ale nie zrozumieją. Jak widać po komentarzach, polski kierowca to pan i władca i każdy ma mu ustępować. Może jakby ludzie się ruszyli poza własny zaścianek, to by do nich dotarło, że można pieszego przepuścić i korona od tego z głowy nie spadnie.
Pozdrawiam, również z poza Polski. Na szczęście.
Zupełna racja.
Podsumowując, bezpieczeństwo pieszego zależy tylko i wyłącznie od jednego czynnika działa to w każdą stronę -Mózg, jeżeli pieszy nie ma mózgu a co drugi go nie posiada, niestety nawet jak nad przejściami będzie latał aniołek który na niebiańskich skrzydłach przeprowadzi tego pieszego przez pasy to i tak pieszy cofnie się na nie by spowodować swoją ignorancją wypadek. Inaczej sprawa wygląda z dziećmi, w tym przypadku czy jest zielone czy czerwone to wyobraźnia dziecka jest tak kolorowa że o wypadek nie trudno tu bardziej trzeba polegać na drugiej stronie czyli prowadzocych pojazdy. Kończąc post to takie jeszcze pytanko czy ten artykuł pisał idiota? rozumiem że idioci proponują różnego rodzaju rozwiązania ale po co ten idiotyzm jeszcze oceniać. Najlepsze co tu wyczytałem to tekst po co czekać 120sec na zielone, a gdzie rozwiązanie dla zmotoryzowanych uczestników ruchu?
Cofnąć bzdurne przepisy i usunąć ze stanowisk „wykształconych” w pierwszym pokoleniu.
polska hołota nie zasługuje na auta
tepic – pomyśl trochę zanim coś napiszesz. Hołota to raczej termin pasujący do obu opisywanych grup: pieszych i kierowców. Co decyduje o tym czy ktoś zalicza się do hołoty?
Mądrość – umiejętne wykorzystanie wiedzy czyli w tym wypadku przepisów o ruchu drogowym.
Przepisy nakładają na uczestników ruchu drogowego zasadę ograniczonego zaufania. Kto mądry ten ją stosuje, kto tej mądrości nie posiada często ląduje pod kołami. Fizyki nie oszukasz, samochód w ruchu nie zatrzyma się na mrugnięcie okiem.
Jak zmienić? EDUKOWAĆ od małego w szkołach a nie kłaść do głowy że PIESZY MA PIERWSZEŃSTWO. Może i ma ale połamanych gnatów nikt mu nie zwróci w jednym kawałku. Ludzie są tępi z natury i nie zdają sobie sprawy z tego że samochód nie stanie nagle w miejscu.
Co zrobić aby było lepiej: 1 nauczyć pieszych ,przechodzenia przez przejścia dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej(spojrzyj w lewo , prawo , jeszcze raz w lewo)2.na przejściach z sygnalizacją montować przyciski dla zarejestrowania chęci przejścia 3 polepszyć widoczność poprzez mocniejsze oświetlenie 4 .Wyciąć grube drzewa zasłaniające kierowcom widoczność na przejście dla pieszych 5.karać mandatami kierowców którzy parkują niezgodnie z przepisami kodeksu drogowego zasłaniając przejście 6 projektantów przejść dla pieszych wysyłać w teren aby sprawdzali naocznie czy rzeczywiście przejście odpowiada warunkom bezpieczeństwa.
Można podebrać pomysł skandynawski,otóż dla bezpieczeństwa pieszych oznaczone przejście dla pieszych jest podwyższone,w ten sposób że każde auto przed tym przejściem musi zwolnić do 10 km/h chyba że nie zależy mu na aucie to jedzie szybciej. Moim zdaniem to jest bardzo dobre rozwiązanie dla pieszych i uczące pokory u kierujących. Tylko czy nasz mądry rząd ten pomysł wprowadzi w życie? Raczej nie szybko.
Sprawa jest skomplikowana, ale uważam, że podstawowy problem w tym zakresie, to jest wbijanie do głowy pieszym,że są nadrzędnymi i uprzywilejowanymi użytkownikami dróg. Powoduje to w doskonały sposób wyłączanie myślenia, instynktu samozachowawczego, a u starszych uruchamia pokłady agresji. Każdy z kierowców spotkał się z dziadkiem czy babcią, który przed przejściem przyśpiesza widząc nadjeżdżający pojazd, aby spowodować konfliktową sytuację, która ma na celu podkreślenie tego, że to ja pieszy jestem tutaj panem sytuacji. Jak już pokaże kto tu rządzi, powolutku idzie przez pasy rzucając szydercze spojrzenie czy wymachując laseczką. Rzadkością jest przepraszający pieszy idący na czerwonym czy w niedozwolonym miejscu. Użycie klaksonu w takiej sytuacji powoduje ich agresję! Uważam, że to właśnie takie publikacje medialne to powodują i jeszcze bardziej przyczyniają się do pogłębiania problemu lub co najmniej do jego utrzymywania na dotychczasowym poziomie.
Szanowni piesi wchodzą na przejście nie odwracając głowy ani na prawo ani na lewo! Nieważne dla nich czy nadjeżdża pojazd czy nie nie. Poza tym jak wejdzie na przejście to wielu urządza sobie spacer ironicznie uśmiechając się na kierowców. Jak się na to patrzy to szlag człowieka trafia no i…stąd przyczyny wypadków.
Dlaczego w Polsce tak duży odsetek ofiar wypadków drogowych stanowią piesi? Bo w krajach np. Europy Zachodniej jest dużo mniej osób poruszających się pieszo. Ci ludzie giną w samochodach i nie nazywa się ich pieszymi. Pieszych na Zachodzie jest dużo tylko w ścisłych centrach miast, gdzie nie ma możliwości dojechać wszędzie samochodem, ale przy niewielkiej prędkości samochodów ginie tam relatywnie niewiele ludzi.
tylko garby ( zwalniacz szybkosci ) moze poprawic te sytuacje ,
jezdze czesto do meksyku ,tam jadac przez wies ,gdzie za domy, sluza szalasy i kozy chodza po
chodnikach ,co 200m ,garby zwalniajace a takze przy przejsciach ….
Ale debilizm, byles w anglii ze tak bredzisz, naciska sie przycisk i ja w wieku 37 lat dochodzac do konca pasow to gasnie zielone.
A co do pieszych to swiete krowy, najlepsza metoda jest poprostu poznanie sprawy z 2 stron, jako pieszy i jako kierowca i zdrowy rozsadek.
Ograniczone zaufanie, bo przeciez sa debile na drogach i ci w samochodach i ci piesi, dla ktorych przepisy nie istnieja.
Rowerzysci schodzacy z roweru na przejsciu, nawet jako pieszy musze uwazac by bydlo we mnie nie przywalilo, bo za ciezko zsiasc i macha kierownica probujac wymijac ludzi.
Najlepsza metoda powinny byc tunele dla pieszych, a mniejsze przejscia na przycisk by nie wstrzymywac ruchu.
Wiesniaki tez nie wiedza w wieku 80 lat ktora strona pobocza sie idzie, sam widzialem przypadek jak 3 kolesi wjechalo wjezdzajac pod gore takiemu debilowi w plecy az mu mozg wyszedl.
Skoro idzie w kierunku co jedzie samochod, srodkiem pasa, a samochod wjezdza pod gore, nie mieli szansy by go zauwazyc, bylo za pozno gdy wjechali na wzniesienie.
Sam kiedys bym przywalil w nocy na torowisku w pijaka na rowerze, brunet, czarna skorzana kurtka i czarne jeansy, czarne skorzane buty, zero odblaskow na rowerze, swiatla.
Dobrze ze to przejazd i jechalem powoli to zatrzymalem sie przed tym debilem.
Samochod ma wieksza droge hamowania niz czlowiek, tak samo przy wypadku to pieszy zginie nie samochod. Wiec pierwszenstwo powinien miec zawsze samochod.
Ja też miałem podobne zdarzenie, jadę wieczorem, pada deszcz miejsce zabudowane moja prędkość to 40km/h widzę przed sobą przejście dla pieszych, noga z gazu, jest to przejście ograniczone wysepkami na jezdni czyli dwuetapowe w ostatniej chwili dostrzegam pieszego, który włazi mi pod koła bez żadnego rozglądania się. Odruchowo naciskam na hamulec samochód mój ustawia się na jezdni przodem na sąsiednim pasie, szczęście że nic nie jechało z naprzeciwka. Omijam przechodnia lewym pasem, wracam na swój kierunek ruchu, a pieszy zdziwiony co się stało.
przejechałem już ponad 600tys km . począwszy od SHL,SYRENKI ,TRABANTA MALUCHA ,i ostatnio jeżdżę LANOSEM , Jestem staruszkiem nie znam mandatów , ale wina wypadków na przejściach to wiek osób starszych nie znających w ogóle przepisów ,zamiast patrzeć w lewo to patrzą w prawo i wchodzą na jezdnie , bardzo złe oświetlenie przejść dla pieszych-gdy pada mżawka pieszy jest nie widoczny przy ciemnym ubraniu <Może należało by wprowadzić nie dużym kosztem zapalające sie obustronnie mrugające reflektory widoczne dla kierowców i oświetlające przejscie ,które będą widoczne dla pieszych i kier. pojazdów o konieczności się zatrzymania.,
To nie widziałeś niebieskiego znaku informującego o przejściu? Ja taki znak widzę z 300 metrów. Jeśli go nie widzisz, to powinieneś stracić prawo jazdy.
Lekarstwo jest tylko jedno. W związku z faktem iż piesi nie mają bladego pojęcia o przepisach ruchu drogowego, należałoby uczynić tylko jedną rzecz: wprowadzić do podstawówki/gimnazjum przedmiot nauczający kodeksu ruchu drogowego z którego byłby normalny egzamin z skalą ocen 1 lub 5 kto nie dostanie oceny pozytywnej nie przechodzi dalej. Po 20 latach nauczania jest szansa że coś by się zmieniło.
Piesi zachowują się zgodnie z kodeksem, którego nie rozumieją KIEROWCY w swoich puszkach kupionych na kredyt. Mówimy tutaj o przechodzeniu NA PRZEJŚCIU, a nie przebieganiu przez autostradę…
Nawet jakby kierowcy jechali 10 km/h to piesi wchodzący na jezdnię powinni obrócić swoją głowę w lewo w prawo jak nic nie jedzie dopiero potem ruszyć żwawo. Niestety często jest tak, że niektórzy piesi zupełnie nie patrzą czy jakiś pojazd jedzie tylko wchodzą na jezdnię będąc w przekonaniu że bezwzględnie zawsze nawet jak jedzie kilka metrów przed przejściem samochód to pieszy ma prawo wejść na pasy a, a samochód ma zatrzymać „w miejscu i w ciągu sekundy” , szczególnie podczas deszczu, czy jak jezdnia pokryta jest śniegiem.
Dużo mówi się od kilku lat o konieczności zachowania szczególnej uwagi kierujących, którzy zbliżają się do przejścia dla pieszych. Jednak piesi też są zobowiązani spojrzeć, czy nie zbliża się jakiś pojazd.
Każdy kto wmawia pieszemu że ma pierwszeństwo na pasach powinien byc oskarżony o podżeganie do morderstwa.
Ci co mieli pierwszeństwo i w to bezgranicznie wierzyli są na drugim świecie lub kalekami.
Odsyłam do kodeksu drogowego. Kierowcy samochodów są zawsze winni, gdy potrącą pieszego na przejściu. Ale burakom w golfach trójkach i beemkach z błotnikami ze szpachli nie da się tego wytłumaczyć.
W tym dzikim kraju w publikacjach medialnych i nie tylko,publikowano ze pieszy ma pierszenstwo n na pasach. chłopskie społeczeństwo wyorane pługiem z wioski ,juz umie czytac tylko m bez zrozumienia wiec i wynik wiadomy..
To w 100% wina kierowcow i nalezy skoncentrowac represje wylacznie na kierowcach metoda drastycznego zaostrzenia metod i wymiaru kary.Zjawisko wyjasnia PSYCHOLOGIA a mianowicie Polak za kierownica auta zachowuje sie dokladnie tak jak 200 lat temu zachowywal sie Jego przodek FURMAN powzac zaprzegiem konnym ( byla to owczesna elita spleczna Polski) gdyz wowczas tez totalnie ignorowal Pieszych i tych Polakow co poruszali sie po drogach z recznym wozkiem a wiec rozpychal sie uwazajac , ze ma pierwszenstwo a Pieszych darzac wylacznie gleboka POGARDA wychodzac z zalozenia ze ma jemu ustapic miejsca w kazdej sytuacji. tak wiec ponad 1000 lat takich zachowan zostalo juz WDRUKOWANE w psychike tych Potomkow FURMANOW i dzis objawia sie to ignorowaniem Pieszych i to nawet na przejsciach dla pieszych. Tymczasem w Niemczech Pieszy ma pierwszenstwo przed kierowcami pojazdow samochodowych i starczy jak tylko zblizy sie frontem do podluznej osi jezdni na wysokosci przejscia i nie ma zadnego zamiaru przechodzic a juz Kierowcy zwalniaja i zatrzymuja sie i za nim pieszy nie da sygnalu, ze nie chce przechodzic a ino sie pogapic to nie rusza. W Polsce jest dokladnie odwrotnie co wynika z tej natury FURMANA. Ci co zaczynaja FILOZOFOWAC dopatrujac sie czegos podobnego,,, ilu Dyablow zmiesci sie na glowce szpilki,, i kombinuja z szybkoscia poruszania sie pieszego, jego oznakowaniem robia SZKODE gdyz zwalniaja Kierowcow z natura Furmana od odopwiedzialnosci podobnie jak za wypadki drogowe obwinia sie polskie drogi zamiast wylacznie Szoferow Szalencow albowiem mozna bezpiecznie jezdzic i po dziurawych drogach w wyniku bombardowania a takze niebezpiecznie na niemieckich Autostradach. Tymczasem trzeba Furmanow za kierownica Mercedesow i BMW TRESOWAC gdyz wszelkie inne metody okazuja sie nieskuteczne na Polakow podobnie jak na Rosjan bo nie,, z Nimi te numery,, gdyz tam trzeba walic po lbie NAHAJEM z calej sily aby skumali w czijom dielo. Nawet gdyby Pieszy nawalony jak stodola na czworakach czolgal sie przez przejscie to Kierowca ma pokornie z morda w kubel a rukami pa szwam czekac az zakonczy proces przeczolgiwania sie przez przejscie. KTOS nawet w Polsce ma myslec i nei zezwalac aby rozwinela sie debata szkodliwa dla bezpieczenstwa drogowego poprzez ROZMYWANIE odpowiedzialnosci. Wzorem sa NIEMCY. Uczyc sie.Mniej filozofowac bo niedlugo to Polacy zaslyna z opracowania nowej nauki pod nazwa FILOZOFIA RUCHU DROGOWEGO.
to wszystko jest zle pomyslane JAK ZWYKLE CHODZI O KASE A NIE O LUDZI , 1. szybkosc auta nie jest do okreslenia przez pieszego gdyz nie jest to mozliwe nawet doswiadczeni kierowcy bedac pieszym nie potrafia tego uczynic bez pomylki 2. nalezy podnies szybkosc do 70 km/h ale na przejsciu ograniczyc do 30 km .Postawic znak ograniczenia do 30km/h . oraz ze jest garb – spiacy policjant , chociaz nie zawsze musi tam byc . Przy przejsciach stawiac fotoradary , moze wtedy beda nie do zarabiania kasy lecz chronic beda ludzi. Ustalic jaka ilosc znakow zakazu postoju moze byc w miescie np 1 znak na 1000 mieszkancow . ILE Czasu sie traci na szukanie miejsca na zaparkowanie w miescie a pozniej sie spieszymy. Budowac w niebezpiecznych miejscach kladki dla pieszych a nie przejscia podzieme , ktore sa 100 raz . drozsze . Zabierac pijanym kierowca auta i sprzedac na licytacji
a ty skad wyorany jestes – ludzie ze wsi maja wiecej kultury rozumu i taktu jak ty potomku kurtyzany i alfonsa !!!!!!!!!!!!
Może jednak w mniejszych miejscowościach wyznaczać mniej przejść dla pieszych i nieco dalej od zakrętu. Samochód nie może stać mniej niż 10m przed zakretem, a pasy dla pieszych tak często są tuż za zakretem. Ponadto niech miejscowośći zainwestują w odpowiednie oświetlenia na przejściach, które nie raziłyby kierowców i nie powodowały powstawania miejsc w których przechodnia nie widać ze względu na kąt padania światła i oczywiśćie jak najwoięcej sygnalizacji świetlnej przy przejściach, ale własciwie zsynchronizowanej.
To proste. Należy zlikwidować przejścia.
A ja proponuję zlikwidować samochody w miastach. Zostawić tylko komunikację miejską i samochody służb ratunkowych – pogotowie, policja i straż pożarna /straż miejska może biegać na piechotę/.
Coś w tym jest. Auta w mieście powodują tylko smród i korki. W Londynie już mają na to radę: wjazd do centrum jest płatny, bo wszędzie można dojechać metrem lub autobusem. Niektórzy samochodem wjechaliby pod samą kasę w supermarkecie, gdyby drzwi były szersze.
Wmawiajcie jeszcze bardziej pieszym, że mają, że powinni mieć bezwględne pierszeństwo! To prosta droga, by z takich tekstów bezmyślnie korzystali i masowo ginęli – oczywiście będzie od razu werdykt, że „z winy kierowców, ich brawury”. Czyż nie tak?
na przejsciu kierowca jest zawsze winny. wyjdz z puszki i pochodz przez ulice, może zmieni ci się swiadomosc… o ile przezyjesz….
Wystarczy jechac e rejon Nowego Sacza i do samego Nowego Sacza Limanowej zobaczyc jak tam bandyci omijaja rowery dzieci idace ze szkoly kompletnie nie zwazaja na to czy cos sie stanie czy nie zabili by dla pierwszenstwa chory idioci
Zlikwidować przejścia dla pieszych. Ofiar co prawda nie ubędzie, ale za to jaka piękna będzie statystyka…
Proponuje także wprowadzenie pierwszeństwa dla pieszych wobec pociągów. Jak już obniżymy prędkość pojazdów w mieście do 10-30km/h to okaże się że pociagi przejeżdżające przez tereny zabudowane zabijają masowo pieszych… A poważnie czy wy naprawdę już całkiem zgłupieliście? Samochód waży od 1 tony do 40 ton – TIR. Przejście dla pieszych to nie jest chodnik aby pieszy czuł się na nim komfortowo. Wręcz przeciwnie dla pieszego przejście dla pieszych powinno w jego mniemaniu być miejscem gdzie grozi mu śmierć. Podobnie jest z przejściem dla pieszych przez tory. Po jezdniach jeżdżą samochody a po torach pociągi a po pasach startowych samoloty. Specjalnie dla nich budowane są takie a nie inne drogi aby po tych miejscach jeździły inne maszyny. Maszyny te w zderzeniu z niechronionym człowiekiem wyjdą zawsze zwycięsko… Natomiast co zrobić aby było mniej zabitych na przejściach – należy projektować przejścia dla pieszych tak aby kierowca samochodu miał szanse dojrzeć pieszego na tym przejściu. Piesi giną głownie na jesieni w okresie kiedy szybko się ściemnia i do tego często pada deszcz w takich warunkach nawet jadący 30km/h tir przejedzie pieszego jak ten wyjdzie przed nim i kierowca go nie zauważy Prędkość nie jest wiec żadnym rozwiązaniem. Tymczasem na naszych drogach przejście jest w miejscu X a latarnia nie oświetla tego przejścia ale przejście znajduje się półcieniu co oznacza że tylko pogarsza widoczność pieszych. Przejście musi być obowiązkowo doświetlone zarówno w terenie zbudowanym. Kolejna sprawa to usytowanie przejścia dla pieszych w miejscu gdzie zbliżający się kierowca ma szanse na dostrzeżenie człowieka na przejściu… Po za tym czujniki ruchu pieszych na przejściach i światła ostrzegawcze dla kierujących – na nie uczęszczanych przejściach… A to tylko kilka rzeczy poprawiających bezpieczeństwo. Zacznijcie wreszcie patrzeć na zarządców dróg którzy są kompletnie nie kompetentni w tej kwestii a o tym pisał dwukrotnie NIK w raportach na temat bezpieczeństwa dróg.
Bałagan na przejściach dla pieszych zapanował kilka lat temu jak zmieniono przepis, że” pieszy może wejść na jezdnię kiedy nic nie jedzie z lewej strony” , a jadący z prawej musi , lub powinien się zatrzymać /przy braku sygnalizacji świetlnej/. Pieszy był bezpieczny od jadącego z lewej strony, lecz jadący szybko z prawej, nie zawszy jest w stanie tego dokonać jak szybciej jedzie. Słabo uświadamiano pieszych, że na drugiej części jezdni muszą uważać, mimo, że mają pierwszeństwo. Dzienniki TV maj ą czas na reklamy ale mało czasu na uczenie i uświadamianie obywateli.
@Rafał
Nie zgłupieliśmy!:)
proponuję zmienić te mądre przepisy na jeszcze mądrzejsze czyli na” pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo na pasach bez względu na cokolwiek”…wyginą masowo co najgłupsze osobniki i będzie spokój, np. durne młode matki pchające jako pierwsze przed siebie wózek, lub wpychające dziecko ( tak jest to codzienny widok na pasach), durny młody narybek obojga płci, tzw „studenci” studiujący nie wiadomo co i po co idący przez pasy bo „nalezy sie” i bez spojrzenia gdziekolwiek bo szyja sztywna, i najczęściej ze słuchawkami na tych pustych głowiznach itd itd itd no i jeszcze rowerzystów wpuścić na autostrady i po kłopocie…ale ups tych ostatnich to w polsce nie mamy….. może Niemcy zgodzą sią wpuścić tam naszych
Taki przepis obowiązuje w większości cywilizowanych krajów. Za nieprzepuszczenie pieszego odbierane są prawa jazdy, a za potrącenie idzie się do pierdla. I tak powinno być w Polsce! Wtedy chamy, które dorwały się do samochodów w pierwszym pokoleniu, będą chodzić na piechotę.
a gdzieś ty był poza zmywakiem gdzieś tam w „świecie cywilizowanym”…nie bredź, polacy jeżdżą po świecie i nie tylko pracują na zmywakach i oczy i mózg mają (niektórzy nawet ich używają), taki kit to możesz swojej wiekiem matce z PRL-u opowiadać na której hasło ” hameryka” wrażenie robi..wyjdź zza tego zmywaka i rozejrzyj się i tylko nie wchodź na ulice jak w polsce bo już nam żadnej bajki nie opowiesz
„durne młode matki pchające jako pierwsze przed siebie wózek” no to wyjaśnij mi, durnej matce jak mam ten wózek przepchnąć przez przejście na pieszych. Mam go sobie do pleców przywiązać czy w zębach trzymać???
Droga durna młoda matko! Wystarczy wózek zatrzymać NA CHODNIKU, a nie zbliżacie się do przejścia, wózek na jezdnię i dopiero zatrzymujecie się i rozglądacie czy coś jedzie czy może jednak nie.
A swoją drogą nie wiem co za bałwan pisał ten artykuł. Nie spotkał się chyba z ludźmi (wiek mniej więcej 13-30), którzy włażą na pasy z bezczelnym uśmiechem, i patrzą na gwałtownie hamujące i uciekające na chodniki samochody. A jak wjedzie jeden w drugiego to już pełna frajda i jest się czym w towarzystwie pochwalić.
Skoro 42% wypadków z udziałem pieszych jest na pasach, to zakładam że pozostałe 58% to pieszy, który pcha się na jezdnię w NIEDOZWOLONYM miejscu, łamiąc prawo. I najczęściej nawet się nie obejrzy. I zawsze to kierowca jest mordercą, napiętnowany do końca życia przez innych i męczący się z własną psychiką. Nie ważne, że pieszy wybiegł zza samochodu, krzaka, czy nie oglądając się wtargnął na jezdnię, zawsze jest święty.
Nie zaprzeczam, że część wypadków jest powodowana głupotą i łamaniem prawa przez kierowców. Ale dlaczego wszyscy wybielają pieszych? Co to, oni są zwolnieni z myślenia? Żadnych obowiązków tylko przywileje? Skoro tak to zlikwidujmy całkiem ruch samochodowy, tiry i autobusy na tory, a z ulic zrobimy wielkie chodniki. Chyba tylko wtedy wszyscy krzykacze będą zadowoleni, że udalo im się sterroryzować innych.
jak chcesz bałwanie to udostępnię ci nagranie z samochodu ba, nawet kilka właśnie takiego mięsa ulicznego włażącego na ulice…w polsce żeby było jasne…ostatni film będzie niezły- śmieć wchodzący ze znakiem V ( Viktoria jakbyś nie wiedział) a grupa obok obserwuje co się wydarzy…szkoda było samochodu….albo gó..niarz lat ok. 15-16 który odkrył w sobie ” mężczyznę” ( czyli niewiele testosteronu zalało resztki komórek mózgowych) chcący pokazać się przed równie dorosłą młodzieżą żeńską rzucający „mięsem” i machający piwem – bo samochód przejechał przez przejście a nie czekał jak gó..niarz z piwem w ręce przejdzie ze swoją świtą przyszłych „durnych matek” jeszcze nieletnich ( swoją drogą porażka rodzicielska) …. skoro nie wiesz jaki bałwan to pisał to znaczy że samochód używasz w niedziele pewnie
pchacie najpierw wózki a potem dopiero rozglądacie się zadowolone…i dopiero wtedy używacie mózgu jak wózek jest juz na ulicy a to nie spacernika…czyli chronicie siebie a nie dziecko..każde zwierze robi to odwrotnie- chroni dziecko, ludzie mają widocznie inaczej
dopóki debile będa tłumaczyć ze pieszy ma pierwszeństwo, będzie on zawsze poszkodowany. pieszy w konfrontacji z samochodem nie ma szans, więc niech uwaza, jezeli się obejrzy, parę minut poczeka, będzie cały i zdrowy. ale debile tej prostej zasady nie potrafia zrozumieć!
dokladnie !!!!!!!!!!!! wmowili baranom , ze maja wlazic bo auta sa gumowe i ci wlaza !!!!!!!!! stad taka statystyka a nie inna !!!!
Ale bzdury opowiadasz. Na przejściach giną głównie osoby starsze, które mają kłopoty ze wzrokiem, słuchem oraz chodzeniem. Czy naprawdę jako młody, gibki i spostrzegawczy cwaniak, nie jestem w stanie tego pojąć? Po to są stawiane niebieskie znaki informujące o przejściu dla pieszych, żeby tacy mistrzowie prostej, jak ty, obserwowali przejście! Głupota polskich cwaniaczków za kierownicą mnie przeraża…
Pieszy powinien mieć już pierwszeństwo w momencie gdy dochodzi do przejścia, samochody ustępują a on przechodzi, po co mu (mnie) pierwszeństwo tyko na przejściu, martwemu raczej się nie przyda.
@Adam – dokładnie o to chodzi! Dzięki!
PIESI MAJA ZAWSZE RACJĘ. TO JEST BEZSPORNE. JAK MOŻE SIĘ MIERZYĆ PIESZY Z ROZPĘDZONYM SAMOCHODEM? NIE MA SZANS. TO JEST PRZESŁANIE DLA KIEROWCÓW KIEROWCÓW NIE MAJACYCH WYOBRAŹNI,.ALE TEŻ DLA PIESZYCH. GINIE ICH CIĄGLE ZA DUŻO . NIE JEST TO ZAWSZE WINA KIERUJĄCEGO. ZA MAŁO JEST ZAANGOZOWANIA MEDIÓW W TYM TEMACIE- EDUKACJI TAK DLA PIESZYCH, JAK DLA KIEROWCÓW. ZA MAŁO MÓWI SIĘ O TRAUMIE , KTÓRA POZOSTAJE JAKO ZMAZA, KTÓREJ NIE MOŻNA SIĘ POZBYĆ. PO OBU STRONACH ZDARZAJĄ SIE SŁABOŚCI , ALE ZWYKLE PIESZY PŁACI ZA SWOJE ZAMYŚLENIE , GAPIOSTWO LUB NIE WIEM CO. ZA MAŁO TEŻ SZANUJEMY SIĘ NA DROGACH ,KULTURA PŁYNIE Z ZACHODU, ALE MENTALNOŚĆ NAJTRUDNIEJ ZMIENIĆ.
Po prostu nauczyć pieszych,przed przejściem – główka w lewo, potem w prawo i znów w lewo .A nie dawać przyzwolenie Świętej Krowy .Słuchawki precz z uszu ,nadsłuchuj czy coś nie nadjeżdza ,a nie bigbitu na skrzypkach .Zachowaj ostrożność przed przejsciem dlapieszych tak jak kierowcy i bedzie mniej wypadków.Jakieto proste a trudne dla wiekszości do zrobienia ,a potem płacz i lament.
Brawo ! To jest to.
Tak będzie zawsze, bo kiedy ktoś chce w tym kraju coś zmienić i zrobić dla jej dobra, to banda, która dorobiła się na oszustwach i będzie stawiała swe absurdalne zasady, nigdy nie zmieni tych radykalnych ZASAD JAKIE PRZEKAZUJĄ STARE SZKOŁY NAUKI JAZDY KUPUJĄC SWYM KURSANTOM PRAWA JAZDY!
Absolutne pierwszeństwo pieszy MA, gdy już wejdzie, choćby jedną nogą, na przejście. Przepis, że trzeba zatrzymywać się, gdy ludzie już się do przejścia zbliżają, (niby z zamiarem przejścia) nie jest mądry; co to znaczy „zbliżają się”? na ile metrów? Już widzę młodych żartownisi, którzy będą robić kierowców w konia. Rozwiązaniem jest wyznaczenie strefy (namalowanie pasa ), która będzie jeszcze na chodniku, a będzie przepisem przypisana do przejścia dla pieszych. Osoby znajdujące się w tej strefie miałyby pierwszeństwo, i wejście w nią byłoby traktowane jak zamiar przejścia. Kto wszedłby tam, a nie miał zamiaru przechodzić, podlegałby karze za wprowadzanie w błąd kierowców. A bezpieczeństwo na pewno poprawiłoby się.
Aha – i zakaz noszenia na uszach słuchawek przez pieszych i rowerzystów. Chyba,że to osoba głucha, i jest to aparat słuchowy.
… to nic nie da jeśli piesi będą łazić jak święte krowy a kierowcy będą zaskakiwani nagłą decyzją pieszego. Słyszałem, że w USA na większości skrzyżowań nie ma świateł – ktoś to może potwierdzić ? Jak oni tam w ogóle żyją?
Wiele razy zdarzyło mi się zatrzymywać przed przejściem dla pieszych, bo tam ktoś stoi i czeka. Czeka…., ale nie na możliwość przejścia, a Bóg wie na co!!!
Jak ocenić ma kierowca czy osoba idąca w mieście chodnikiem obok przejścia ma chęć przejścia?
najlepiej wcisnąć gaz, wycieraczki i wyłaczyć głowę….. masz wybór
Potrąciłem kiedyś kobietę na przejściu dla pieszych i to tylko dlatego, że nie było zielnej strzałki w prawo. Skrzyżowanie obstawione słupkami oraz pięknym ozdobnym drzewkiem. Lampa oświetla środek skrzyżowania a przejście w totalnym cieniu. Po prostu jej nie widziałem !!! Gdyby była ta pieprzona, zielona strzałka kobiecina stała by czekając na zielone a ja najnormalniej w świecie pojechałbym dalej. Pozdrawiam zarządy dróg i życzę im tego co mnie spotkało !
Dopóki debilne , kolejne pomysły będą wciskać ludziom ciemnotę, że jak wchodzą na przejście dla pieszych to mają pierwszeństwo to gdyby nawet zmniejszyć prędlkość do 10km/h to i tak kierowca zabije go na pasach, gdyż czas reakcji będzie dłuższy niż droga do hamowania. Wchodzi teraz taki okapturzony na pasy tyłem do kierunku jazdy samochodów i wszystko ma gdzieś. Kiedyś jednak musi zginąć nie doczekawszy starości.. Chcecie mniej zabitych na pasach? Przywróćcie stare, ale jare zasady: pieszy ma przed wejściem na jezdnię, która służy jadącym pojazdom, upewnić się, że nic nie jedzie.Ślepe małpowanie rozwiązań z tzw. zachodu skończy się tym czym skończyło się ślepe wprowadzanie zmian do systemu oświaty. Po 25 latach zatoczono koło i teraz już ma być jeden podręcznik. Jeszcze trzeba poczekać, aż przywrócą 8- klasową szkołę podstawową, zawodówki, licea i technika. Najgorsze, że nikt z tych wybitnych „fachowców”, którzy te zmiany proponowali nie odpowie za nie głową.
Jurek, o czym ty …… pieszy jest słabszy i nigdy nie wygra z autem. dlatego ma większe prawa, jak zbliżasz się do przejścia, to zwolnij, żeby móc zauważyć czy ktoś się zbliża do przejścia i kogoś możesz niechcąco skrzywdzić. tak bardzo Ci się spieszy żeby zostać mordecą?
z drugiej strony możesz możesz iść do ratusza i zgłosić projekt budowy bezkolizyjnych przejśc dla pieszych, a z trzeciej opracować program edukacji dla pieszych w Twoim mieście. idz z tym do radnych, do mediów, zrób organizajcę lub dołącz się do istniejącej.
chyba, że chcesz narzekać i gadać, że to ONI są winni…..albo chcesz zmienić jak Ci smierdzi albo akceptujesz smród…..
@burek – pełna zgoda, ale piesi wolą przejścia ze światłami niż podziemne i naziemne górą – wyobrażasz sobie teraz starsze panie na tych oblodzonych schodach?!
Ilość potrąconych pieszych spadnie jeśli zamiast bzdurnego, prowokacyjnego zapisu o pierwszeństwie pieszego wprowadzi się np.3 miesięczne darmowe tankowanie dla kierowcy który potrąci pieszego. |Wtedy żaden pieszy nie da się potrącić, bo będzie uważał.
Lecz się na nogi, bo na głowę już za późno !!!
Wystarczy, aby kierowca przewidywał to zagrożenie, że pieszy może w każdej chwili wejść na przejście dla pieszych, a nie obwiniać osoby niedołężne i niesprawne fizycznie!
Tak się dzieje, kiedy kierowca nie jest dobrze przygotowany do prowadzenia pojazdu, nie zna zasad ani przepisów ruch drogowego oraz myśli że jest sam na drodze i porusza się z prędkością, nad którą nie panuje!
To, że giną piesi, to tylko wina niedouczonych i nie odpowiedzialnych kierowców!
maki nie prowokuj, dosypujesz do pieca ale wiesz, że to gówno prawda = twoje dyrdymały.
może z ciebie jakaś urzędniczyna, np SM?
@slomo – to nie prowokacja tylko dyskusja
Polski pieszy to często też kierowca. Niestety prawo w Polsce stanowią zmotoryzowani przestępcy. Tak jak jezdnia przeznaczona jest dla pojazdów, tak przejście dla pieszych należy do pieszych (w cywilizowanych krajach) i to kierowca ze swoim wehikułem jest intruzem na tym przejściu.
Zacząć należy od usunięcia z kodeksu idiotycznego pojęcia „pieszy wtargnął na przejście” bo jedyne prawdziwe jest określenie „pojazd najechał na przejście dla pieszych”
Tak jak nie wolno wjechać przy czerwonym świetle na skrzyżowanie, tak w cywilizowanych krajach nie wolno przejeżdżać przejścia dla pieszych jeżeli do przejścia zbliża się pieszy.
Nie trzeba robić kosztownych analiz przyczyn zabójstw na przejściach w Polsce bo one są rozumnym ludziom od dawna znane. Takie analizy można prowadzić w Bantustanach a nie w europejskim kraju
Jeszcze tylko precyzyjnie zdefiniuj „zbliża się do przejścia” i problem rozwiązany.
Nie zbliża się pieszy tylko lezie jełop w kapturze ze słuchawkami na uchelcach sjafonem w łapie i nierzglądając się włazi prosto pod koła nadjeżdżającego pojazdu
jak ci wbiegnie pieszy na przejście tuż przed maskę to zaczniesz dostrzegać ten element ryzyka;
ile razy stałeś przed przejściem czekając co ten pieszy w końcu zrobi: pójdzie dalej przez przejście czy oddali się dokądś chodnikiem?,
rejestratory w pojazdach winny zapisywać nie tylko obraz z kamer przed maską ale także podstawowe parametry związane z przemieszczaniem się pojazdu, czarna skrzynka będzie w stanie na zawsze wyeliminować morderców zza kółka, ale też wybroni niejednego kierowcę winnego tyle, że to właśnie on tędy pojechał.
POLICJA MA W DUPIE pilnowanie i ściganie tych, którzy już NA CZERWONYM wjeżdżają na skrzyżowania. Mając zielone wjeżdżam po wielekroć codziennie z obawami czy mnie jakaś ściera łysej pały albo budżetowej gnidy gnając do manicurzystki 120km/h w swym białym czołgu nie odeśle do krainy wiecznych łowów?
To co zrobisz jak przed Tobą po prawej stronie parkuje jeden za drugim na odcinku np. 500 metrów, a z przeciwka ciągle ktoś jedzie? Ja wcisnąłem się, a po 100 m. zobaczyłem z przeciwka autobus. Urwałem lusterko,ale temu parkującemu z prawej.
Albo obok przejścia plotkują 2 baby. Ja zatrzymuję się, a ich to nie rusza, a mnie jeszcze jak.
Zajmuję się zawodowo systemami sterowania ruchem i stwierdzić mogę jedno że jest bardzo dużo niezgodności z powoływanymi przepisami a problem jest w tym że w zarządach dróg niema ludzi którzy znaliby się na przepisach i wystarczy złożyć deklarację zgodności a papier wszystko przyjmie no i urzędnik ma dupokrytkę . Tym sposobem mamy dobre przepisy i gówniane wykonania a dodatkowo nikt tego nie sprawdza pod kontem zgodności z obowiązującymi przepisami no i też nie będę komentował pewnych sytuacji które śmierdzą
@drogowiec – dzięki za komentarz! A czy mógłbyś podpowiedzieć na czym polegają niezgodności? Czy chodzi np. o zbyt krótki czas zielonego – niezgodny z rozporządzeniem?
A ja stanę przed przejściem i będę stał, tarasując ruch. Nikt mi nie podskoczy, bo przechodzący chodnikiem piesi „zbliżają się do przejścia”. Policja będzie musiała uznać mnie za wzór kierowcy. Stojący za mną też.
najlepiej zakazać poruszania się samochodami – problem będzie rozwiązany ….
…piszą o terenie zabudowanym; tylko że ten w naszym półdzikim kraju ciągnie się kilometrami wzdłuż wioch, przez środek których wiedzie tranzytowa droga; a ile jest miejsc, gdzie pasy wymalowano w łuku drogi dwujezdniowej, 4 pasmowej którą auta walą 100-120km/h? durne przepisy, durne rozwiązania, durni urzędnicy, przerzucanie odpowiedzialności na kierowców (łatwiej postawić tablicę 50 czy 70km/h niż zbudować przejście podziemne) itd
Bandycki kraj. Policja na pasach rozjezdza pieszego bo jedzie na sygnale. Ma pierszenstwo. Powinny byc wydzielone i odpowiednio oznakowane przejscia dla pieszych [ jak np. w W. Brytanii ] na ktorym pieszy ma bezwzgledne pierszenstwo. W Polsce na zielonym swietle dla pieszego, pieszy moze zginac. W W.Brytanii karetki, policja, straz i inne pojazdy uprzywilejowane juz wieczorem nie uzywaja sygnalow dzwiekowych tylko swietlnych. W tym chorym we wszystkich dziedzinach kraju jedzie i budzi pol osiedla o 1-szej w nocy. Jazda na swiatlach drogowych przez caly rok, opony zimowe, przepisy dla zdawajacych prawojazdy, brak mozliwosci wyrejestrowania samochodu i nie placenia oc jak nim nie jezdzisz, las znakow drogowych, trzezwosc max.0.2 , a nie np. 0.5 . Prawo w tym kraju policyjnym jest dla ,,czarnych,, , policji, sedziow i prokuratorow. W tym kraju nie ma pieniedzy dla potrzebojacych i glodnych. Najlepiej podniesc wiek emerytalny do 85 lat i utrzymac umowy smieciowe. Prawo jest tez po stronie urzedow skarbowych. To kraj zrujnowany przez solidarochow i poplecznikow z CIA.
Do aktualnych praw i obowiązków pieszych i kierowców należy dodać jeszcze jedno niezbywalne prawo: „pieszy ma prawo siedzieć w domu” – i bez znaczenia jest tu wiek pieszego.
Kolejny beznadziejny artykuł. Mówi o 42% wypadków, to znacznie mniej niż połowa. Jedynym mądrym zapisem jest ten o bezsensowności konieczności oceny prędkości zbliżającego się pojazdu, bo to nierealne.
Szczerze mówiąc mam gdzieś dlaczego pieszy wszedł na czerwonym – jest to jego problem. Nawet gdy światła są zepsute, to ma wtedy uważać. Jakby ktoś nie wiedział to kolejność jest Policja -> sygnalizacja świetlna -> pozostałe znaki.
Obowiązkowe odblaski poprawią sytuację zdecydowanie. Np. wczoraj wieczorem zwyczajnie nie miałem szansy dostrzec pieszego bez odblasku przed przejściem. Żadnej. Wiedziałem, że nie ważne ile będę jechał jeśli ktoś wyjdzie mi przed samochód zobaczę go dopiero na jezdni i to w takiej odległości, że nawet przy 30km/h raczej nie zahamuję.
Jeśli wypadek jest z winy kierowcy to najczęściej ze względu na wyprzedzanie na przejściach (omijanie pojazdu, który zatrzymał się by przepuścić pieszego) lub w czasie skrętu w lewo lub prawo. Właśnie dlatego przed zieloną strzałką należy się bezwzględnie zatrzymać, a przejścia są nieco odsunięte od skrzyżowania. Praktycznie nigdy przyczyną nie jest w takiej sytuacji prędkość tylko złamanie elementarnych przepisów za które grożą najwyższe mandaty. Policja powinna częściej pilnować przejść to i wyprzedzanie by się skończyło. Bo to i 10 pkt za samo przejście, z reguły jeszcze podwójna ciągła, często skrzyżowanie… Jeszcze trochę prędkości i po prawie jazdy :).
Ok. Zyjemy w UK. Ludzie sobie chodza kiedy chca i gdzie chca na czerwonym swietle. Nie ma wypadkowosci, nie ma potracen! Dlaczego? Wyprowadzcie z obiegu ta durne warunkowe skrecanie w prawo kiedy w tym samym momencie ktos tez przechodzi przez pasy. A jak jest zielone dla pieszych to we wszystkie kierunki a czerwone dla jazdy we wszystkie kierunki. Jakie to proste a skuteczne.
Inna rzecz to w polsce masz las znakow a znaki poziome na drogach to kogiel mogiel…..nie jestes w stanie sie polapac co i jak i kiedy….chyba ze sie zatrzymasz.
I w koncu polacy musza zmienic kulture jazdy. Za duzo chamow i niewyzytych idiotow ktorzy uwazaja ze posiadanie 10 letniej BMW to robi z ciebie Kubice. Tak na przyklad dzisiaj wychodzac z polskiego kosciola tu w UK widzialem takiego idiote ktory palil gumy przy rodzinach wychodzacych z kosciola. Tylko polak mogl tak sie zachowac.
Mam zastrzeżenia co do Twojej wypowiedzi. Wychodzący z kościołów niejednokrotnie nie przestrzegają podstawowych prawideł bezpieczeństwa na drodze. Bez względu na to, jaki jest kolor świateł oni wychodząc z kościoła są tak uduchowieni, że czerwone światło nie przeszkadza im do kontynuowania przejścia. Całą ferajną.
Kiedyś dawno temu w szkołach podstawowych uczono jak poruszać się po drogach – stań, popatrz w lewo, popatrz w prawo, znowu w lewo ….itd. Dzieciom 7 letnim wpajano bezpieczne poruszanie się. Teraz ? odpowiedzcie sobie sami. W spotach w TV tylko „10 mniej”, a gdzie zwrócenie dorosłym uwagi na prawa fizyki – droga hamowania, czas reakcji itd. Z rowerzystami to samo. Pasowało by mieć w aucie radar pokazujący 360 st wokół auta. Kierowców też nie uczy się kultury na jezdni. Jak ja robiłem prawo jazdy, to były wykłady z przepisów, interpretacji tychże, kultury na drodze. Trudno, trzeba myśleć jak się chce poruszać między ludźmi.
Do Fipa Do aktualnych praw i obowjązków należy byś siedział ze swoim partnerem w domu.W przeciwnym razie rozjedzie cie inny gej!!!
Widzę, że kierowcy panoszą się ponad miarę. Coś chyba sie wam pomieszało. Droga nie jest tylko wasza własnością, pora to sobie uświadomić. Niestety, poki co w tym dzikim kraju istnieje zasada robienia dobrze kierowcom, kosztem innych grup. Wszystkich trzeba wyrzucic z drogi, aby jaśnie pan kierowca-burak mogł sobie jechać 90kmh w terenie zabudowanym, pieprzona polska fantazja, a raczej wieśniactwo. Jeśli odbierze się pieszemu pierwszeństwo na pasach to kierowcy będą jeździć jeszcze szybciej, bo „co mi zrobicie, jadę 120kmh w terenie zabudowanym i mam was w d…”. A w tej sytuacji pieszy, w przypadku gdy nie będzie świateł, to będzie czekał na przejściu z 15min, bo nikt się nie zatrzyma, bo jaśnie pan kierowca-burak musi być szybciej na miejscu o 3 minuty… Żadnych kładek ani tunelów dla pieszych! To kolejny wymysł sprawiajacy, że typowy polski kierowca-burak poczuje się jeszcze pewniej: nikogo nie ma na drodze to mogę sobie jechać setką. Nie, macie jechać 40kmh w zabudowanym, grzecznie z mordeczką w kuble czekać na przejściach, aż wszyscy chętni sobie przejdą. Ale spoko, jeszcze trochę i tak będzie, liczę że ktoś was w końcu nauczy kultury na drogach. Centra miast również powinny być zamknięte dla samochodów. Gdy widzę, że jaśnie pan kierowca-burak musi podjechać pod same drzwi, bo dupy mu się nie chce ruszyć i zrobić kilka kroków, to aż mi go żal 🙂 Jak sobie trochę pochodzicie to może dotlenicie mózgi i zaczniecie myśleć 😉 No i trochę schudniecie.
Jak zwykle winni wszystkiemu są piesi, a nie kierowcy notorycznie łamiący przepisy na drogach, bo przecież kierowcom wszystko wolno. Jestem polskim kierowcą z fantazją, dorobiłem się dobrego samochodu to mogę jeździć jak mi się podoba – tak sobie myslą. Niestety to na pieszych nakłada się kolejne obowiązki (np. odblaski), a nikt nie ma zamiaru tresować typowych polskich kierowców-buraków. Wytłumaczyć im, że nie są grupą uprzywilejowaną, że droga nie jest tylko ich.
Uświadomcie sobie „co to nie my – polscy kierowcy-buraki”, drogi należą w równym stopniu dla wszystkich: pieszych, rowerzystów, motorowerzystów, prowadzących furmanki itd
Piszę to jako kierowca, pieszy, rowerzysta.
No to z Ciebie burak bo: może wprowadzić pierwszeństwo przejazdu na przejazdach kolejowych samochodom a nie pociągom, niech pociągi uczą się kultury jazdy, i tylko idiota by się stosował do tego nowego przepisu, tak samo myślicie w większości takie jak Ty buraki piesi, ja jestem kierowcą i jestem pieszym i nigdy nie wejdę na pasy nie mając pewności że kierowca się zatrzyma i mnie przepuści, wolę odczekać parę chwil niż idiotycznie pchać się pod koła samochodu. A to że większości kierowców to również buraki to inna historia, w większości brak wyobraźni i nagminne łamanie ograniczeń prędkości. Pamiętajcie piesi, zdrowego rozsądku nie zastąpi żaden durny przepis.
do Ktoś — pięknie to napisałeś, dziękuję za ten wykład, może któryś jaśnie pan kierowca-burak zastanowi się nad tym
Z moich obserwacji wynika ,że prędkość to nie jest główna przyczyna.
Po pierwsze pieszy może ocenić prędkość nadjeżdżającego pojazdu – ja jakoś nie mam z tym problemu obserwując pojazd 2-3 sek. Po drugie pieszy powinien traktować każdy nadjeżdżający pojazd jako taki który się nie zatrzyma. Po 3 pieszy powinien zawsze zakładać ,że mogę go nie widzieć szczególnie gdy pada deszcz i zapada zmierz – w mojej ocenie to najbardziej niebezpieczna sytuacja, ostatnio sam nie zauważyłem gościa na pasach mimo ,że mam 33 lata i dobry wzrok. Zapadał zmrok , ulice były ledwo oświetlone i padał deszcz.Gość ubrany był cały w ciemne ubrania. Kolejna sprawa to w mojej ocenie w Polsce źle rozwiązano skrzyżowania , przewodnią myślą powinno być to ,że pieszy i samochody NIGDY nie powinni się znaleźć na jezdni w tym samym czasie. TZN skręcając w lewo lub prawo na zielonym nie powinienem nigdy spotykać pieszego na pasach z zielonym światłem również dla niego, to proszenie się o wypadek , po drugie to ogranicza przepustowość skrzyżowań (pojazdy jadące za mną na wprost muszą czekać ,aż „mój” pieszy przejdzie. To tamuje ruch i powoduje na wielu skrzyżowaniach małą skuteczność zielonego światła – przez skrzyżowanie zdążą przejechać 2 -3 samochody. Ostatnia rzecz to kultura i wychowanie. Od małego winno się wychowywać w duchu bezpieczeństwa na drogach od przedszkola poprzez szkołę. Uczyć ,że cwaniactwo nie popłaca, że naruszenie zasad może kosztować kogoś życie . W Polsce tego brak .
Należy bezwarunkowo przyznać pierwszeństwo pieszym na pasach. Przed każdymi pasami (przejście dla pieszych inaczej oznakowane również) obowiązkowo zmniejszenie prędkości do 40 km na godzinę. Poza przejściem dla pieszych karać ich maksymalnymi mandatami. Ostatnio taki jeden mając pasy za tyłem mojego samochodu, przeszedł przed maska kiedy ja patrzyłam w lewo i o mało nie został przeze mnie potrącony. Kiedy jeden kierowca zatrzymuje się przed przejściem, dla drugiego, jadącego obok zatrzymanie się musi być obowiązkowe. Karane wysokimi mandatami musi być złe oznakowanie pieszych po zmroku. Przechodząc przez pasy w ciemnych ubraniach, są po prostu dla kierowców niewidoczni. Czy oni nie zdają sobie z tego sprawy ? Przykre, ale dla biednej Polski, a właściwie jej mieszkańcom może przywrócić rozum. TYLKO wysoki mandat za nieprawidłowe zachowania na jezdni. Starsi kierowcy, powiedzmy po 60 roku życia, powinni raz na 1/2 roku robić badania wzroku, refleksu i w przypadku złych wyników okulary i obowiązek jazdy70 km /h. Karanie mandatami wszystkich kierowców „trzymających się” osi jezdni. W Polsce obowiązujące prawostronny ruch, a większość kierowców uparcie jeździ maksymalnie przy osi jezdny. Nie rozumieją też (nie są nauczeni?), że w przypadku drogi dwukierunkowej na której ich stronę zajmują parkujące samochody, NIE MAJĄ PRAWA PRZEKRACZAĆ osi jezdny (czy ona jest namalowana, czy nie) i tym samym zmuszać kierowcę, który ma swoją część w pełni dostępną, do zjeżdżania do krawężnika, żeby nadjeżdżający z naprzeciwka id…a mógł sobie spokojnie przejechać. Ja akurat nie mam najmniejszej przyjemności ustępować takiemu kretynowi miejsca. Jadę swoja stroną i taki kretyn mnie po prostu nie interesuje. Cały czas kontroluję sytuację. Taki kretyn może mi najwyżej urwać lusterko. A, i jeszcze jedno. Od razu patrzę na rejestrację tego samobójcy.
Sama prawda, identyczna sytuacja z rowerzystami co mają pierwszeństwo na pasach, większość po zmroku rowerzystów nie ma oświetlenia, a zauważyć rowerzystę skręcając w prawo na skrzyżowaniu graniczy z cudem, tym bardziej coraz rzadziej rowerzysta zwalnia przed takim przejazdem, w Anglii pieszy nigdy nie wejdzie pod koła samochodu tak jak to robią piesi u nas, a najgłupsze zachowania głównie młodych matek i ojców z dziećmi szczególnie z dziećmi w wózkach, przed pasami głowa w drugą stronę a wózek pod samochód . . . przecież ma pierszeństwo na pasach . . . .
Polska jest inna,u nas większe prawa maią kśądz pedofil,pedał i jebane dorobkowicze na rządowych dietkach.
Uwazam ze ksieza powinni miec prawo przechodzenia na czerwonym swietle i w miejscach nieoznakowanych. A tak nawiasem rozwiazaniem problemu jest zabranie Polakom samochodow (bo do nich nie dorosli) i oddac im wozy drabiniaste.
Wiecie dlaczego żyję bo nie wchodzę na jezdnię przed nadjeżdżającym pojazdem.I dlatego nie muszę lamentować że mnie ktoś potrącił na przejściu dla pieszych i teraz jeżdżę na wózku.Mądry polak po szkodzie. W SAMOCHODZIE MOŻE JECHAĆ PIRAT PIJAK NARKOMAN LUB JAKIŚ GÓWNIARZ BEZ PRAWA JAZDY I TAK MYŚLĘ JAK PRZECHODZĘ PRZEZ JEZDNIĘ I TO NIE TYLKO W MIEJSCU DOZWOLONYM.Matki i ojcowie uczcie dzieci wchodzić na drogą tylko wtedy gdy są pewni że nic nie jedzie lub samochody się zatrzymały przed przejściem a wasze dzieci wrócą do domu.A reklama bo jechał za szybko to jest dla debili.
Calkiem proste aby uniknac wypadkow nalezy wyslac WSZYSTKICH policjantow z ministrem komunikacjii na czele do Szwaicarii i Niemiec to tylko pare kilometrow niech poobserwuja zachowanie kierowcow na przejsciach dla pieszych i zapytaja urzednika odpowiedniego jakie sa kary za nie udzielenie pieszemu pierwszenstwa no i ograniczyc na przejsciach szybkosc do 30 km a na wiecej ruchliwych drogach swiatla dla pieszego no i co jaki czas postawic policmaistra nie oznakowanego z tel a dalej juz radiowoz gwarantuje 80 procent mniej wypadkow o dochodach juz nie wspomne
Czy w Niemczech czy Szwajcarii są przejścia dla pieszych, które z punktu widzenia kierowcy są zasłonięte krzakami lub drzewami? NIE! W Polsce takich miejsc jest mnóstwo. Ja mieszkam w niewielkim miasteczku przy granicy z Niemcami. Mamy prostą ok 600 metrów. Po obydwu jej stronach osiedla, markety, stacje paliw, przystanki autobusowe i 5 przejść dla pieszych. Wzdłuż drogi żywopłot ok 80 cm i drzewa zza których nagle na przejścia wychodzą piesi. Było już bardzo dużo potrąceń pieszych …i nic. Dodatkową „atrakcją” są wychodzące nagle na jezdnię psy, których właściciele nie pilnują. Koszmarem kierowców jest szybko zapadający zmrok, brak oświetlenia przejść i …piesi, których nie interesuje czy coś jedzie, bo oni mają pierszeństwo, kaptur na głowie i słuchawki w uszach.
baju baju w Niemczech to ty chyba tylko zmywak znasz, a w Szwajcarii to już nawet do zmywaka nie dopuszczą – za drogi kraj i zbyt siebie sznujący
Jestem pieszym i kierowcą. Z wieloletniego doświadczenia za kółkiem wiem, że to piesi są w większości sprawcami wypadków, których nota bene na przejściach zdarza się wg statystyk około 30%. Reszta (70%!) to potrącenia poza przejściami dla pieszych, to po pierwsze. Po drugie – piesi, jak wspomniano w tekście dzielą się na kilka grup, z których najgorsza, z punktu widzenia wypadkowości jest grupa osób starszych, powyżej 70 r.ż. Nic do nich nie mam, sam mam rodziców w podobnym wieku, ale to co wyprawiają na drogach seniorzy jest chore, zachowują się gorzej niż małoletni, wchodzą na jezdnię poza przejściami dla pieszych, nawet a zwłaszcza na drogach gdzie jest intensywny ruch, bo nie chce im się przejść 20 metrów do przejścia dla pieszych. Nagminnie, (ja widzę to co najmniej 3x na tydzień) przechodzą po pasach na czerwonym świetle, sądząc że jadąc mam obowiązek ich przepuścić. Oczywiście mam zielone , więc zgodnie z przepisami przejeżdżam przejście niejednokrotnie widząc pieszego w ostatnim momencie, ale ile osób jadących samochodem, około zmierzchu nie zauważy takiego najczęściej na czarno ubranego delikwenta, zwłaszcza gdy pada deszcz?? Oni kompletnie nie mają świadomości swojej widoczności (a raczej niewidoczności) z perspektywy kabiny samochodu! Kilkukrotnie zatrzymywałem się upominając takie osoby, że nie są nieśmiertelne, a ja nieomylny. Zawsze kończyło się to w podobny sposób, wymachiwaniem torebką czy parasolką. Ci ludzie uważają, że droga z racji ich wieku należy do nich… Po trzecie osoby nietrzeźwe snujące się poboczem. Można by tak mnożyć przykłady. My kierowcy jesteśmy takimi samymi osobami jak piesi, często jesteśmy zmęczeni, czasem zamyśleni, a nikt z nas nie jest urodzonym zabójcą, który czycha tylko, żeby przekroczyć prędkość, wyprzedzić na przejściu czy zabić ludzi na przystanku autobusowym. Trochę rozwagi. Przepisy są dobre, nic nie trzeba zmieniać. trzeba edukować młodzież, a także, a może przede wszystkim osoby starsze o zagrożeniach. Tekst, że starszy wchodzi na przejście bo nie widzi skąd nadjeżdża samochód to nieprawda. Oni wchodzą nawet widząc auto, bo nie chce im się czekać. Od mnożenia zakazów świat nie będzie bezpieczniejszy.
święta racja, ba nawet nie reagują na sygnały świetlne – normalna ciemna masa do odstrzału, hamuje tylko ze względu na lakier w samochodzie, jeśli nie zdążę,włączam wycieraczki i wciskam pedał gazu do oporu
zwolnij przed pasami – nic więcej
Przeczytałem i wyszedłem na drogę. Zrobiłem badania przed przejściem. Dodam, że jakiś ćmok postawił znak ograniczający prędkość do 30km/h. Zbadałem 32 samochody. Wg mojej oceny 5 samochodów ograniczyło swoją prędkość. Kierowcy to mężczyźni. Z pozostałych 27 samochodów rzadko który miał na liczniku mniej niż 50km/h. Powtarzam, to moja ocena, a nie radar w oczach, ale trochę doświadczenia mam, żeby wynik był przybliżony do rzeczywistości. I jeszcze jedno. Jeden kierowca mężczyzna rozmawiał przez telefon, a wśród kobiet, które mnie mijały nie rozmawiały dwie. Dziewięć miało telefony przy uchu. Trzech mężczyzn ustąpiło mi pierwszeństwa. Kobieta żadna. Nie komentuję tego co policzyłem.
Sam miałem przypadek nie do pozazdroszczenia dobrze że się tylko toczyłem skręcając w lewo
po godzinie 22 zobaczyłem na pasach tylko nogi pieszego w swoim lewym reflektorze – reszty wcale pieszego nie widziałem był w ciemnym ubraniu wo gule nie widoczny. Proszę wszystkich „Trzeba być widocznym”; „Trzeba nosić odblaski również w terenie zabudowanym” Wszystko to dla naszego dobra.
Ginie dwunożny pół mózg, nigdy pieszy
Słaby artykuł, brak logicznego wyciągania wniosków z faktów. Nie wyobrazam iz skoro wolno idąca staruszka już znalazła się na przejściu ktos ją przejedzie tylko dlatego że zapaliło mu się zielone, wątpie aby takie przypadki występowały. Problemem jest to że pieszy uważa że ma pierwszeństwo i często wchodzi na pasy nie zakładając że kierowca nadjeżdżającego samochodu może się zagabić, drobny błąd a tragedia gotowa. Jedyne co można zrobić to uświadamiać przechodniów że prowadzący może popełnić gafę, a oni są w tej konfrontacji bezbronni. Jesli nic nie jedzie piesi spokojnie powinni miec prawo na wlasna odpowiedzialnosc przechodzic na czerwonym swietle.
A na Zachodzie to przechodzien ma prawo wejsc na nieoznaczone swiatlami pasy jak mu sie podoba, a TY jako kierowca masz zwolnic i przepuscic go bo inaczej mandat jezeli policja przyuwazy. Tylko w PL przechodzien to wrog publiczny i jak smie wogole poruszac sie po pasach. Tylko w PL czlowiek musi czekac 5 min zanim jakies auto zyczliwie przepusci albo na ruchliwej drodze przebiegiwac przez pasy, a kierowcy zamiast zwolnic to jescze przyspieszajac widzac, ze ktos idzie przez pasy 100 metrow dalej – niech biegnie, a co! Szkoda gadac. To TY jako kierowca jestes chroniony metalowa obudowa auta, a przechodzien nie wiec TY powinienes wziac odpowiedzialnosc i tylko jak przechodzien zachowuje sie skrajnie ignorancko (wlazi na jezdznie doslownie pod auto albo nie na pasach itp) to juz nie wina kierowcy.
a na ” Zachodzie” to ty była gdzie???wioskę na zachód od Pcimia???? ( Pcim ładna miejscowość na marginesie i znana) …lalu, ” na Zachodzie” już nie działa na Polaków chyba że takich co jeszcze elektryczności nie znają
Kierowca nie ma prawa sie zagapic przed przejsciem dla pieszych.
Jak sie gapisz w takich miejscach to nie ma dla ciebie zadnego usprawiedliwienia.
Zagapic to sie mozna jadac kilkaset kilometrow prosta autostrada ale nie w miescie pelnym innych uzytkownikow drogi w tym pieszych.
Jak zaradzic? Prosto:). Wystarczy w miescie przed kazdym nieoznakowanym przejsciem wstawic progi zwalniajace z ostrzezeniem, ze 30km/h to odpowiednia predkosc do przejechania przez prog (czyt. jedziesz duzo szybciej to sobie zniszczysz podwozie albo „polecisz”). Stosuja to w Szwecji i dziala bardzo dobrze, wypadkow smiertelnych w miastach prawie nie ma poza tymi jak ktos szedl nie na pasach lub jakis pijak jechal autem.
przeznaczenie musi się wypełnić;nie zginiesz w wypadku drogowym to udławisz się ością…
I jeszcze zróbmy ulice dla pieszych ! Samochody też muszą jeździć i drogi są właśnie po to by po nich jeździć a nie wlec się żółwim tempem
A może mądra inaczej osobo, która nigdy za kółkiem nie siedziałaś i może dobrze, bo parę osób jeszcze żyje. Budować więcej przejść dla pieszych z sygnalizacją na przycisk?, więcej przejść podziemnych i nadziemnych tak by wszyscy uczestnicy ruchu mogli się z tych dróg cieszyć? Progi tzw. „zwalniające” oprócz niszczenia zawieszenia w samochodach nie powodują zmniejszenia wypadków, może zmieszają śmiertelność ale nie ilość. Kierowca podjeżdżając do takiego szajsu skupia się tak to g… przejechać bezpiecznie a nie kto lub co idzie przejściem za nim lub przed nim.
Nic nie poradzimy,w kraju katolickim wszystko w rękach żydów częstochowskich
Marihuana ,która jest lekiem, min.powoduje zwiększenie sprawności umysłowej jest zakazana, to co sto na przeszkodzie zlikwidować samochody-narzędzia śmierci.
A może by tak jak za komuny mnie uczono już w przedszkolu, przed wejściem na pasy spójrz w
w prawo póżniej w lewo , póżniej jeszcze raz w prawo i jak nie widisz samochodu możesz wejść na pasy .Proste
P.S Z samochodem nie wygrał jeszcze żaden pieszy .
pieszy dziś to święta krowa włazi na pasy pies jest mądrzejszy
to prawda,ale kierowcy niektórzy też są ślepi, więc Ameryki nie odkryłeś
Bzdury pleciesz. Pieszy zawsze byl swieta krowa, dlatego, ze pieszym jest kazdy i do bycia pieszym nie potrzeba zadnych uprawnien.
Aby byc kierowca, trzeba zdac egzaminy i to sprawia, ze kierowcy lepiej znaja przepisy niz piesi.
Dlatego zawsze pieszy bedzie mniej wyedukowany i swiadomy niebezpieczenstw. Moze kiedy 99% ludzi bedzie mialo prawojazdy i samochod sytuacja sie zmieni, ale nie mam statystyk aby sie upewnic jaki odsetek pieszych z wypadkow to rownoczesnie posiadacze praw jazdy.
Wiec moje wnioski moga byc bledne..
To prawda nawet nasze pieski chcące przekroczyć jezdnie zachowują się bardziej odpowiedzialnie, gdy podbiegną do jezdni rozglądają się czy im cos nie zagraża. Natomiast kierowca nie jest ślepy często sam ginie gdy mu pod samochód wpada bezmózgi pieszy czy jeszcze gorsze wjeżdża rowerzysta.
Przeczytałem i wyszedłem na drogę. Zrobiłem badania przed przejściem. Dodam, że jakiś ćmok postawił znak ograniczający prędkość do 30km/h. Zbadałem 32 samochody. Wg mojej oceny 5 samochodów ograniczyło swoją prędkość. Kierowcy to mężczyźni. Z pozostałych 27 samochodów rzadko który miał na liczniku mniej niż 50km/h. Powtarzam, to moja ocena, a nie radar w oczach, ale trochę doświadczenia mam, żeby wynik był przybliżony do rzeczywistości. I jeszcze jedno. Jeden kierowca mężczyzna rozmawiał przez telefon, a wśród kobiet, które mnie mijały nie rozmawiały dwie. Dziewięć miało telefony przy uchu. Trzech mężczyzn ustąpiło mi pierwszeństwa. Kobieta żadna. Nie komentuję tego co policzyłem.
Krzysiu za komuny na drodze byl jeden maluch ,jeden fiat i jedna serenka reszta to piesi.Dzis czlowieku jakbys ty spojrzal w prawo ,pozniej w lewo, pozniej jeszcze raz w prawo to albo bys tak spogladal do konca swoich dni albo cos by cie wreszcie z tej lewej pierd…..Czlowieku dzis sa czasy ze na przejsciu czekasz na jednego normalnego ktory cie pusci albo wymuszasz zatrzymanie na tym ktory cie puscic nie chcial.Pamietaj nie wszyscy sa kierowcami ale wszyscy sa pieszymi i swoja droga nie moge tego zrozumiec jak pieszy majac prawo jazdy nie utozsamia sie z innym pieszym?Przeciez kazdy kierowca kiedys musi wysiasc i kiedys przejsc przez przejscie.Problem w tym ze ci kierowcy ktorzy zawsze uwazaja ze maja pierwszenstwo i nie wpuszczaja pieszych to bedac na przejsciu jako piesi wskakuja pod pojazd twierdzac ze tez maja pierwszenstwo.To sie nazywa kultura ci co ja maja zawsze ustapia ci co jej nie maja zawsze wymusza.
Przejścia dla pieszych są najczęściej żle oświetlone, ot przyczyna
Zgadzam się z Krzysztofem by zmniejszyć ilość zdarzeń z pieszymi na przejściach nie należy zmieniać przepisów w ruchu drogowym, lecz wymagać przestrzegania przez pieszego istniejących przepisów. Kierowca obwarowany jest tyloma przepisami, że już wystarczy natomiast w przeciwieństwie do dziennikarzy to nie kierowca jest w wielu przypadkach jest winien lecz pieszy wpadający jak burza na przejście nie patrząc czy może to zrobić czy nie. A najgorsze to są kumoszki stojące i plotkujące przy przejściu i zdziwione gdy kierowca się zatrzyma myśląc, że chcą przejść.
Czlowieku wiekszosc wypadkow na przejsciach to wina kierowcow bo nie przestrzegaja zadnego przepisu ,wyprzedzaja na przejsciach ,jada z nadmierna predkoscia.Czlowieku wez kup jakis radar stan za drzewem i zmierz predkosc pojazdow w poblizu przejsc dla pieszych , dam sobie reke obciac ze zaden pojazd nie bedzie mial predkosci od 50 km w dol.Tez jestem kierowca i choc jezdze 15 lat to w tym roku mam zamiar zalozyc kamerke bo juz mam dosc hamskich piratow drogowych stanowiacych zagrozenie zarowno dla pieszych jak i innych kierujacych.
Rozwiązanie dotyczących wypadków drogowych jest prozaicznie proste , za dane wykroczenie mandat zgodnie z taryfikatorem ,lecz następny raz za to samo wykroczenie już wysokość mandatu zawsze mnożona jest razy dwa poprzedniego mandatu. Nie ma wymazywania kar . Każdy ukarany ma swoje konto – nikt nie ma prawa wymazania kary.
Znaki drogowe są ważniejsze od drzew i krzewów które te znaki zasłaniają ,znaki drogowe są po to by były widoczne . Człowiek ma być wartością najwyższą , nie ważne czy jest pieszym, kierowcą samochodu , czołgu ,czy roweru . Pełny monitoring każdej miejscowości
w RP . Policja zamiast jeździć i straszyć przestępców – siedzi przy monitorach . Tak wygląda prawo choćby w Niemczech . Dziwne że Polacy w Niemczech prawo przestrzegają .
A mnie przeraża jedna kwestia – to, w jakich chwilach starsze osoby wchodzą na pasy. Jasne, że to nie jest przyczyna 100% wypadków, ale wielokrotnie jadąc autem/idąc po ulicy obserwuję starszych ludzi którzy świetnie widzą, że światło miga,a przede wszystkim – nadjeżdżające z coraz większą szybkością samochody a mimo to wchodzą na pasy jak święte krowy i oczekują, że kierowca się zatrzyma w porę mimo że swiatlo zmienilo sie juz oczywiscie na czerwone. Wiele razy przechodzą obok pasów bo nie chce im się dośc a na pasach do znajdują się chyba dopiero po wypadku…Zreszta warto pamietac wypadek z Warszawy, gdzie pani wmaszerowała na jezdnię, nie myśląc o tym, ze nadjeżdza pan w tirze który nie ma szansy jej zobaczyc ze swojej wysokosci..
Jak się czyta ten artykuł to flak się wewnątrz przekręca. Większej bzdury i głupoty jaką wykazują autorzy w życiu nie widziałem. Po zmroku, przy słabym lub nawet niezłym oświetleniu bzdurnym światłem monochromatycznym koloru pomarańczowego, pieszy z wnętrza samochodu wygląda jak czarna plama na trochę jaśniejszym tle asfaltu. Polecam autorom, którzy najwyraźniej nie są kierowcami, sprawdzenie tego faktu. Po dodaniu oślepiającego światła jadących z przeciwka szansa na dostrzeżenie pieszego jeszcze maleją a jak dodamy deszcz, refleksy na drodze to pieszy jest z daleka praktycznie niedostrzegalny. W takich warunkach wybitną głupotą było by dawanie pieszemu absolutnego pierwszeństwa na przejściu dla pieszych. Najlepszym sposobem na uniknięcie ofiar wśród pieszych jest propagowanie wśród nich jakichkolwiek elementów odblaskowych (jak kiedyś wśród dzieci). Jak każdy pieszy będzie widoczny, w każdych warunkach, przynajmniej z odległości 100m to dopiero wtedy możemy porozmawiać o bezwzględnym dla nich pierwszeństwie.
Otóż to.
Pomijam chamstwo kierowców, którzy w często nie raczą przepuścić, a gdy pieszy jest na przejściu to go omijają!
Sam jestem kierowcą, staram się przepuszczać pieszych ale gdy jadę tylko ja to pieszy wytrzyma te 5 sekund by nie zmuszać mnie do hamowania, zatrzymywania i ponownego ruszania.
Natomiast pieszym wmówiono jakie to prawa mają i w tym kraju, jak to często bywa, wyłącza się myślenie, a włącza się postawa roszczeniowa pieszych, bo on jest pieszym i ma pierwszeństwo. I ładuje się taki pod koła bezmyślnie nie zdając sobie sprawy, że kierowca z jakichkolwiek powodów może go nie widzieć.
Nie bronię żadnej ze stron. Nie oceniam sprawy z perspektywy czubka własnego nosa. Po obu stronach są winy, a wystarczy trochę normalności i MYŚLENIA przede wszystkim..
Piesi są nieobliczalni, zakładają z góry, że jak pakują się na drogę to każdy go widzi, bez względu na warunki, czy ciemno, czy jasno, czy deszcz, czy śnieg.
Ktoś tutaj powołuje się na przepisy. Ale widzę, że nie rozumie, że przepisy sobie, a życie sobie. Występują czynniki, które w praktyce oznaczają dla pieszego albo śmierć albo kalectwo. Bo konfrontacja ciało -> metal raczej dobrze sie nie kończy dla tego pierwszego.
Jeszcze raz napiszę, zanim mnie stado pieszych zje i obrzuci łajnem. Staram się przepuszczać pieszych bo często sam pieszym jestem, ale nigdy nie wpakowałem się na przejście dla pieszych nie mając pewności co do tego, że nic mi nie grozi. Nigdy nie kierowałem się przepisami na zasadzie „bo ja mam prawo”. Niektórzy też nie wiedza najwidoczniej czym jest wtargnięcie nawet nie dając kierowcy możliwości zatrzymania się.
Twierdzicie, że znaki są odnośnie przejść dla pieszych. Ale często jest tak, że albo przejście jest zasłonięte zaparkowanymi samochodami, albo rośnie drzewa, albo znaki są przysłonięte a zebra już dawno się starła.
Zrozumcie i jedni i drudzy, że idiotyzmem jest przerzucanie winnych z jednej grupy na drugą bo winne są obie grupy użytkowników dróg, a problem polega na tym, że się nie myśli, a kieruje się roszczeniową postawą. I to się mści.
Zgadzam się z tą informacją, piesi pakują się pod koła samochodu, ale to wina przepisów, bo wydaje się , że pieszy jest Panem na przejściu, a tak nie powinno być, kierowca i pieszy musi uważać,a pieszemu łatwiej i nie ma szans wygrać z pojazdem.Trzeba by radykalnie zmienić przepisy i dla pieszych i dla kierowców- wszyscy muszą uważać.
Dlatego w UK przejscia dla pieszych oznakowane sa zolta swiecaca kula i po problemie 🙂 .Jesli zapytasz dlaczego to juz odpisuje ano dlatego zeby tacy kierowcy jak ty wiedzieli ze jest przejscie, dlatego ze w UK na tym przejsciu to pieszy ma pierwszenstwo i na koniec dlatego ze jesli ktos taki jak ty juz potraci pieszego na tym przejsciu to o ile pieszy przezyje to przez kilka lat nie bedzie musial pracowac za to kierujacy poczuje co to znaczy placic wysokie odszkodowanie.Szkoda ze tak nie ma w Polsce.W UK przynajmniej ludzie nie boja sie wchodzic na przejscia a kierowcy zwalniaja juz kilkadziesiat metrow wczesniej wiedzac ze kryminal jest niczym w porownaniu z utrata samochodu czy domu ktory komornik niechybnie by zajal na poczet leczenia ,rehabilitacji i odszkodowania dla ofiary.
Edukować kierowców i peszych. Zadbać o widoczność na przejściach. Karaz bez litości niebezpiecznych kierowców i bezmyślnych pieszych.
Powiem krótko – zdecydowana większość kierowców hula po mieście powyżej 60km/h, a sprawa prosta – przekroczyłeś 50 km/h i konkretny mandat. Na Słowacji jest kultura i po mieście jeździ się do 50km/h, a przed przejściami zwalnia, by piesi z daleka widzieli. MOŻNA! A w Polsce same VIP-y zasiadają za kierownicą i świat ich.
Racja…. ale faktem jest ze piesi zachowują się często jak święte krowy a taż powinni się rozejrzeć.. masz np zieloną strzałkę… i skręcasz… i ktoś ci wchodzi w ostatniej chwili… kierowca ma ograniczoną widoczność po stronie skrętu…. nawet jadąc dosyć uważnie…. ale piesi zbliżają się do przejścia wolno.. i jest czas ich zauważyć czy się zatrzymać..gorzej z rowerzystami… których kompletnie nie widać… pędzą mając zielone światło…. nie schodzą z roweru i nadjeżdżają raptownie…… często zupełnie nie zauważeni….
Majac zielona strzalke masz albo swiatla bezkolizyjne albo warunkowy skret na czerwonym tak wiec bracie nie moge pojac twojego toku rozumowania!Jesli masz bezkolizyjne to nikt nie ma prawa znajdowac sie podczas twojego skretu na przejsciu jesli masz tylko zapalona zielona strzalke przy czerwonym swietle to masz bezwzglednego stopa tzn masz obowiazek zatrzymac sie upewnic ze w bezpieczny sposob nie wymuszajac pierwszenstwa mozesz skrecic i wtedy skrecasz.Czego ty czlowieku oczekujesz ze rowerzysta czy pieszy ma ci sie zatrzymac bo ty lamiesz przepisy i wymuszasz pierwszenstwo?jak zdales na prawko jesli takie podstawy stanowia dla ciebie problem?na koniec rowerzysta moze przejechac przez przejscie tylko bedace czescia drogi rowerowej na zwyklych przejsciach rower sie przeprowadza.Jestem kierowca od 2000 roku i najbardziej wkurzaja mnie pajace ktore majac zielona strzalke warunkowa wjezdzaja na przejscie i blokuja je uniemozliwiajac przejscie pieszym to najwyzszy szczyt hamstwa i glupoty polskich pseudokierowcow.
Przeczytałem i wyszedłem na drogę. Zrobiłem badania przed przejściem. Dodam, że jakiś ćmok postawił znak ograniczający prędkość do 30km/h. Zbadałem 32 samochody. Wg mojej oceny 5 samochodów ograniczyło swoją prędkość. Kierowcy to mężczyźni. Z pozostałych 27 samochodów rzadko który miał na liczniku mniej niż 50km/h. Powtarzam, to moja ocena, a nie radar w oczach, ale trochę doświadczenia mam, żeby wynik był przybliżony do rzeczywistości. I jeszcze jedno. Jeden kierowca mężczyzna rozmawiał przez telefon, a wśród kobiet, które mnie mijały nie rozmawiały dwie. Dziewięć miało telefony przy uchu. Trzech mężczyzn ustąpiło mi pierwszeństwa. Kobieta żadna. Nie komentuję tego co policzyłem.
@mark – dzięki za podsumowanie – ciekawe, czy ktoś to bada systematycznie, ale rzeczywiście telefony przy uchu to w Polsce plaga.
bo na Słowacji drastycznie podniesiono mandaty i poprawa przyszła od razu – http://wydzialkomunikacji.blogspot.com/2014/07/sowacja-europejskim-liderem-w.html
jezeli ktoś wymyslił pojecie że pieszy wtargnął na przejsciu pod nadjezdzający samochod , lub itp potem jest jak jest , pieszy ginie , a kierowca sie jakosik z tego „wyliże” a tj morderstwo !
A wyobraź to sobie: jedziesz samochodem w mieście, prędkość 50 km/h i nagle z za samochodu wybiega pieszy tuż przed pojazdem. Czy jesteś w stanie zahamować? Jeszcze lepsi są rowerzyści – choć im akurat nie wolno przejeżdżać na rowerze przez pasy. Wyjeżdża taki z prędkością 25 – 30 km/h i nawet najbardziej uważny kierowca nie może nic zrobić. Na dodatek chodzą debile na czerwonym świetle – bo myśli sobie taki idiota, że jego życie jest tak ważne, że nikt go nie przejedzie i wszyscy będą czekać aż sobie wolnym krokiem przejdzie, lub łażą na skos ulic w miejscach nieoznaczonych wolnym krokiem – no bo on pieszy jest pan, ma dres i sądzi że rok siłowni i trochę koksu czyni zeń nieśmiertelnego ulicznego wojownika, który łosiami w samochodach przejmować się nie musi. Oczywiście wśród kierowców też nie brakuje kretynów, którzy w centrum miast prują 80 – 100 km/h i nie są w stanie w związku z tym zahamować przed przejściem nawet przy rozsądnym zachowaniu pieszych. Policja jest jednak od tego, aby takich kretynów karać dotkliwie. Pieszych karać nie musi bo w ich przypadku bezmyślność karana jest natychmiastowo przez zasady fizyki.
zabrać pieszym telefony komórkowe!
Mieszkam w Szwajcarii gdzie niezatrzymanie sie na pasach kosztuje przynajmniej 700 CHF ( ok 2500 zł ) i w góre ,oraz punkty karne. Widzi sie to bardzo rzadko i wynika to nie z zagrożenia karą, ale z kultury tego narodu. Jak skutecznie nauczyć kierowców zatrzymywania się na pasach- nie wiem ,ale mialbym pewien pomysł. Wiekszosć ludzi ma tel. komórkowe i wystarczy żeby podchodząc do pasów mieli włączony aparat. Trzeba by znależć rozwiązanie prawne , które pozwoli Policji akceptować zdjecie zrobione na pasach PIRATOWI , by nałożyć na niego odpowiednia kare. Wydaje mi się również, że podparcie takiego zdjęcia danymi świadka takiego wydarzenia ,dało by Policji skuteczną broń na kierowców -piratów
Dać im więcj praw na drodze, wtedy będą przechodzili przez drogę z zamkniętymi oczami, co na pewno spowoduje mniejszą śmiertelność na drodze, bo przecież pewniejszy siebie znaczy się bezpieczniejszy…
Sprawa jest PROSTA jak 2+2. Wystarczy, aby SZANOWAĆ naturę człowieka, a to oznacza między innymi aby projektujący wszelkiego rodzaju sygnalizacje świetlne, skrzyżowania etc znali psychologię, zwykłe prawa natury ludzkiej. Jest to łatwo osiagalne, jak widać po tym artykule. A po drugie – MANDATY, i to wysokości najlepiej skandynawskiej. Można? Można. Np. na Słowacji dało radę.
chodniki są dla pieszych, jezdnie są dla pojazdów, żeby pieszy mógł naruszył świety monopol dla kierowców może wejść na jezdnie wtedy i tylko wtedy kiedy na jezdni nie ma pojazdów Mało wtedy kiedy z obu stron co najmniej ze 100 metrów nie ma pojazdów. Jeżeli nie można spełnić powyższych warunków montujemy światła Wypadki z pieszymi po wykonaniu powyższych warunków wynosi zero ,,,,,,,zero ,,,,,,,zero procent
życzę ci byś to musiał kiedyś swojemu dziecku tłumaczyć gdy już nie będzie mogło chodzić
i po co przygłupie zaśmiecesz forum?
Należy bezwzględnie na wszystkich przejściach dla pieszych zainstalować sygnalizację świetlną uruchamianą przez pieszego. Powinno to być wykonane zarówno w terenie zabudowanym jak i poza jego granicami.Wszędzie tam gdzie znajdują się przejścia dla pieszych. Zielone i czerwone światło jest bardziej przestrzegane przez kierowców niż mrugające światełka na pasach lub powieszone nad przejściami lampy.
Uważam, że najwyższy czas, aby powrócić do edukacji w szkołach na temat bezpiecznego poruszania się pieszych zarówno po chodnikach jak i przejściach przez ulicę i nie należy kończyć tej edukacji na przedszkolu, ale również przenieść ją na wyższe szczeble edukacji. Ponadto ściągnijcie słuchawki z uszu bo to jest masakra-jestem kierowcą i obserwuje to na co dzień. Wchodzą na ulicę nie patrząc czy coś jedzie czy nie uważają, że jak są pasy to nie należy spojrzeć w prawo potem w lewo i znowu w prawo tylko lezą!Kierowca musi uważać na wszystko na auto z przodu na auto z tyłu na rowerzystę na motor a pieszy idzie i nie patrzy. Bez fantazji ze np w tym momencie kierowca jest skupiony na pojeździe który ma z przodu albo z boku!Skończmy z tym, ze wymagamy tylko od kierowców!
tak szczeglinie naucz ludzi stać na przystankach bo tam często giną
żałosny niedzielny szoferaczku
masowo giną na przejściach…..efekt wpajania tego przed czym przestrzegam codziennie moich najbliższych.Propaganda pieszy ma pierwszeństwo zbiera żniwo i ze smutkiem stwierdzam że będzie gorzej,nie ten kraj nie ta mentalność na takie rozwiązania w 5 minut.WS i h N Y
Fakt ! że piesi też nie zachowują należytej uwagi podczas przechodzenia przez jezdnie i czasami wtargną , jednak z moich obserwacji i doswiadczenia jeżdżąc o drogach w PL stwierdzam że najwięcej wypadków jest spowodowanych głównie tym że przejścia dla pieszych są cholernie żle wybrane do tego celu oraz oznaczone i w wielu miejscach wogóle nieoświetlone, nawet jadąc w terenie zabudowanym poza miastem te 50km/h wieczorem jeszcze podczas deszczu widoczność spada o jakieś 50% ,dojeżdżając do przejścia dla pieszych ( tu podam akurat na przykładzie z moich okolic gdzie mieszkam bo jest kilka takich cholernie niebezpiecznych miejsc a chodzi o drogę nr42 Skarżysko -Ostrowiec) i tak jak mówiłem dojeżdżając nawet z daną prędkością podczas takich warunków to po pierwsze ogrom oznakowania jeden po drugim typu nakazy,informacyjne i inne a w ostatniej chwili widoczny dopiero znak przejścia dla pieszych i ok. znak jest ale tzw. zebra czyli malowane pasy na jezdni praktycznie nie widoczne bo namalowane ekonomicznie gównianą farbą która nie ma efektu świecenia w świetle -fluorescencji tak jak np. w Niemczech gdzie jadąc gdziekolwiek to wszystkie pasy czy dla pieszych czy oddzielające jezdnie świecą jak choinka , moim zdaniem gdyby zastosował taką metodę malowania u nas przy zastosowaniu takich farb to każdy jadący kierowca bardziej ostrożnie by sie zachował widząc taką sygnalizację niż znak pionowy przy drodze , po drugie tak jak pisałem w mojej okolicy jest kilka takich przejść gdzie przejścia są umiejscowione w miejscach skrajnie niebezpiecznych bo albo na szczytach górek albo tuż za nimi gdzie jadąc trzeba by zwalniać chyba do 20-15 km/h bo jadąc szybciej i nawet w światłach samochodowych nie widać pieszego który właśnie przechodzi , mógłbym podać jeszcze kilka przykładów i uwag ale podstawowe rzeczy które zwiększyły by bezpieczeństwo na przejściach i wogóle to to po pierwsze -zacząć używać świecących farb do malowania jakichkolwiek pasów na jezdniach , po drugie ograniczenia ilości znaków pionowych przy drogach bo czasami sie ciężko połapać i zorientować jadąc, po 3cie poprzenosić przejścia dla pieszych w bardziej bezpieczne miejsca lub budowanie kładek ,przejść pod jezdniami albo instalowanie sygnalizacji na najbardziej niebezpiecznych przejściach , wiadomo że najwięcej zależy od kierowców i pieszych bo czasami i jedni i drudzy chodzą i jeżdżą bez pojęcia jak barany ale zastosowanie tych kilku podstawowych rzeczy jakie wymieniłem wyżej na pewno poprawiły by bezpieczeństwo dla obu stron .
Odblaski i jeszcze raz odblaski. Pieszych ubranych na czarno, nawet na oświetlonych skrzyżowaniach nie widać. Ja zawsze mam przed wyjście z domu w kieszeniach paski odblaskowe na ręce i zawsze po zmroku je zakładam. Nie zdarzyło mi się, by jakiś kierowca mnie nie zauważył. Rozsądek ponad wszystko.
kasa kasa
Mieszkajac ponad 30 lat w Niemczech na przejciach(pasach) zawsze czulam sie bezpiecznie.
Kierowcy widzac pieszego przed przejsciem zawsze sie za
trzymuja, bo takie sa przepisy.
Jesli cos sie stanie , kierowca nie ma racji. Skutkuje! To proste.
ty a gdzie byłas jak polske budowali ty nie patrz a germany to matki i oojcowie co na polske napadli
Giną ,bo utrudnia się bzdurnymi zmianami zdanie egzaminu zamiast dostosowac prawo ,aby kierowca ,który widząc pieszego przy przejściu musial bezwzglednie zatrzymać się i pozwolić przejść pieszym . W Niemczech widz,ze to działa.Nie zdarzyło mi się ,żebym stojąc na krawędzi chodnika przed przejsciem dla pieszych nie zatrzymał się kierowca. U nas tam gdzie nie ma sygnalizacji a jest przejscie można czekać do us……j śmierci aby jakis kierowca się zatrzymał i przepuścil pieszych . Policja zarobiaby na mandatach ale lepiej karać staruszki handlujące pietruszką . Nawet ,jesli takie prawo mają piesi to kierowcy tego nie przestrzegają.EGZEKWOWAC PRAWO!!!!karac bezwzglednie
U nas zablokowało by ruch bo takich przejść jest mało i tam gdzie się wolno jeździ.W innych miejscach są światła i czekają jak idioci.U nas oczywiście też wprowadzili ale bez zmiany i dostosowania jak u nich zostanie po staremu bo kierowcy nie idoci.
ja zawsze wolę przepuścić samochód,choć coraz częściej się kierowcy zatrzymują,dla mnie zupełnie niepotrzebnie,bo nie jestem pewien czy jadący za nim nie jest idiotą i nie zamarzy mu się go wyprzedzić,mowa oczywiście o drodze gdzie przejścia nie ma
Widzisz niestety nie masz racji. W niemczech obowiazuja przepisy oparte na podstawie konwencji wiedenskiej. Konwencja wiedenska mowi wyraznie ze pieszy ma pierwszenstwo. ale jest podpunkt 20 ktory mowi, ze pieszy ma obowiazek upewnic sie czy pojazdy sa w stanie sie zatrzymac, I w tym jest caly sekret. Niemiec jadac autem wie ze ma przepuscic pieszego a pieszy wie ze musi sie upewnic ze auto go nie potraci co oznacza ze oboje musza uwazac. A w polsceprzpis mowiqacy ze kierowca ma pierwszenstwo zamienia na przepis mowiacy ze pieszy ma pierwszenistw. I jedyne co sie zmieni to to kto jest swieta krowa a nie to ze bedzie bezpieczniej.
lat temu naście nie było odblasków chodników i ludzie żyli chodzili a teraz to kierowcy wilki a piesi bydło
witam.Z moich obserwacji to piesci w duzej mierze sa sami sobie winni ilez to razy przed maska mojego samochodu wchodza nawet nie spojrzywszy chodz raz na droge czy nie nadjezdza samochod.Naprawde przykro mi to mowic ale tak jest….
nie jestes bogiem w samochodzie na szosie, wystarczy troche wyobrazni a nie chamstwea typu ja na drodze to kazdy kto wtargnie to debil… widzisz ze ktos stoi , dochodzi do przesjscia czemu nie zwolnisz nie przepuscisz? czy kazdy musi miec sprawny sluch i wzrok? nie rozumiem tego polskiego zacietrzewienia ze pieszy winny zawsze jest… tyle krajow ze kierowaca ma bezwzgledny obowiazek do stopu przed przejsciem dla pieszych nawet gdy ten pieszy ostatecznie nie decyduje sie przejsc i w tych krajach nie ma tak debilnych zwalan win na nich…
Pomyśl człowieku co za brednie wypisujesz właśnie że każdy samobójca wbiegający przed jadące auto to DEBIL, normalny myślący człek zanim wejdzie na jezdnie rozejrzy się w obie strony czy nic nie nadjeżdża i jak się czuje bezpiecznie to przechodzi. Jak inaczej nazwać barana który bezmyślnie wbiega pod auto? Dziwne bo kierowcy nie mają żadnego problemu z przechodzeniem po pasach tylko bezmózgowce bez wyobraźni ciągle płaczą dla twojej wiadomości zawsze zwalniam przed pasami lecz nieśmiertelnych idiotów bez rozumu i z telefonami w ręku czy słuchawkami na uszach nie brakuje.
samochod jest oswietlony, pieszy nie jest, zgadnij kto kogo pierwszy zauważy
życzę by kiedyś twoje dziecko było sobie winne w drodze do szkoły bo jakiemuś pajacowi będzie się śpieszyć
A ja nawet wrogowi nie życzyłbym tego. Dla mnie jesteś albo kompletnym idiotą albo trollem internetowym?!?!?!
w tych wszystkich komentarzach zabrakło jednej chyba najważniejszej.Kiedy w końcu przejścia dla pieszych zostaną oświetlone światłem ledowym zainstalowanym nad przejściem ???
Tyle lat po socjaliźmie i po sprowadzeniu stetek tysięcy złomów jezdnych do Polski, po zamordowaniu (prędkość, niesprawność pojazdów) setek niewinnych (także matek z dziećmi) po tylu apelach rodzin zabitych na OZNAKOWANYCH przejściach ! teraz dopiero (koniec 214) PT Publikator ogłosił, że „piesi masowo giną na przejściach ….” Czy to refleksja po Świątecznych spowiedziach ? że to zjawisko koniecznie trzeba zminimalizować… Metody sposoby znane …
to moze jak juz tyle lat próbuje sie cos zmienic w zachowaniu kierowców na drodze i nic to nie zmienia w statystykach wypadkow to moze rzeczywiscie to PIESI są winni czestych wtargniec na pasy?
ile jeszcze osób musi zginac zeby wszyscy to zrozumieli? niejednokrotnie mialem sytuacje na drodze ze pieszy wchodzi na pasy bo wie ze ma „pierwszeństwo” albo idzie horda ludzi na zielonym i mimo ze juz czerwone się włączyło to nieważne bo „tam jeszcze idą to pewnie zdąże” i dlatego sie tam pcha bo mysli ze jest wazniejszy – w PL niestety tak to działa wiec nie ma co porównywac do niemiec – u nas jak ktos poczuje władze – nawet taką błachą to juz „kozaczy” a pozniej wypadki
a wystawrczyloby zmienić zasade ze to pieszy ma bezwzględnie czekać i od razu by bylo mniej wypadków
wez siebie sam przeczytaj co ty za bzdury wipisujesz? czy pieszy byl pierwszy czy samopchod? swiat jest dla ludzi nie dla maszyn…i ich kierowcow ktorym palma odbija za kolkiem…
a ile razy zwolniłeś przed przejściem głupku?
czemu podpisujesz sie jako myslący jak powinieneś jako prostak?
Jak u nas nawet policja na sygnale na pasach zabija…. To o czym mówimy…..
Nie zabija tylko trafili na kretyna samobójcę
Ale kretyni!!! Piesi którzy wpadają włażą po prostu i się nie patrzą kobiety wpadają bo są głupsze i myślą że jak mają pierwszeństwo to je mają.Tak samo z wiekiem.Jeśli wejdę bezwiednie rozmawiając lub inny bezmyślny sposób(1/milion) to będzie to tylko moja wina i będę miał tylko nadzieje że kierowca jest takim samym jak ja myślącym,przewidującym i uważnym człowiekiem nie zrobi takiego samego błędu(1/milion) czyli prawdopodobieństwo wypadku w przypadku gdy przechodzę ja i jedzie kierowca z moim podejściem jest 1/miliard przejść. A ja nawet twierdzę że gdyby płacili kierowcom za ustrzelanie pieszych na pasach to wypadków by nie było bo by się tak bali że żaden nie wlazł by jak widzi samochód z kilometra.To oczywiście teoria nie do zrealizowania ale daje do myślenia o przyczynie wypadków.Tam gdzie jest niedozwolone przejście jakoś nie ma wypadków a piesi przebiegają z oczami dookoła glowy.Sam nieraz podziwiam za odwagę pieszych którzy przechodzą nie patrząc się co się dzieje na drodze i nie wiem czy dla napisu na grobie że miał rację i pierszeństwo przejścia warto.Kierowca często może zapanować nad samochodem ale często nie może lub nie chce.Pieszy zawsze może po prostu nie wejść i ZAWSZE TO JEGO WINA bo to on zginie lub będzie kaleką nie ważne kto popełnił błąd.Też jestem i pieszym i kierowcą i za żadne pieniądze nie wszedł bym na pasy bez spojrzenia a nawet obserwowania poczynań kierowcy w czasie przejścia.Ostatnio kobieta weszła mi tak że gdybym hamował to weszła by mi w bok samochodu i nawet myślałem że może tak cyrklowała minąć mnie zaraz po przejechaniu ale w lusterku jej przerażona twarz z powodu że się tak zagapiła wyjaśniła wszystko
Standardem w niemczech w okolicy dróg osiedlowych jest ograniczenie do 30 a czasem do 20km/h
stoją często radary
polecam
Twoja ksywa to 1/milion? jak widać nienawidzisz kobiet i pieszych i własnie tacy jak ty są zakałami na drogach. Dla takich ja ty zwolnienie czy zatrzymanie się przed pasami to straszna rzecz, bo uważasz, że masz prawo jechać i żaden pieszy nie powinien mieć prawa przed księciem wchodzić na pasy. Zastanów się człowieku co piszesz.
Nie wyważajmy otwartych drzwi!
Przyczyny które powodują dużą ilość wypadków z udziałem pieszych są następujące;
1. Jazda w dzień na światłach mijania, należy wrócić do stosowania świateł tylko w trudnych warunkach atmosferycznych typu deszcz, mgła – gwarantowany spadek o 15% wypadków z udziałem pieszych patrz badania w UK i Holandii.
2. Niewłaściwe malowanie pasów na przejściach, są słabo widoczne.
3. Złe oświetlenie przejść np. Przejście jest pomiędzy plamami świetlnymi latarni ulicznych.
4. Zwyczajne chamstwo użytkowników dróg, oraz brak jakiegokolwiek myślenia ze wskazaniem na kierujących pojazdami.
W celu poprawy tej sytuacji należy wprowadzić pewne uniwersalne zasady tj. kierujący powinien obserwować również pobocza drogi a nie tylko jezdnię, wprowadzić jasną zasadę pierwszeństwa pieszych na pasach kiedy? w jakich warunkach?
Z doświadczeń innych krajów trzeba przejąć model karania załamanie przepisów , nie mówiąc o spowodowaniu wypadku na przejściu – to dobrze to działa.
–
4. Wpojenie kierowcom zasady jadę tak aby nikomu nie
Pięknie, ale artykuł ma mało sensu, bo wynika z niego, w skrócie: Wydłużmy pieszym światło zielone, skróćmy czerwone! Panowie… Panie… Tak się prawa nie zmienia. Bo może w ogóle zlikwidujmy pieszym światło czerwone? Niech wszyscy wysiądą z samochodów! Niestety, żeby znaleźć rozwiązania trzeba trochę więcej pomyśleć, niż tylko gardłować za jedną ze stron. I żeby nie było: jestem absolutnie za pierwszeństwem pieszych na pasach. Odblaski – nie wiem; fajnie by było, ale musiałoby je nosić faktyczne 100% osób, a to jak wiadomo jest mało realne… A niestety ten 1% wystarczy, żeby cała idea legła w gruzach.
twierdzisz że inne narodowości potrafią tylko tacy jak ty Polacy są za głupi?
widzę po Twoich komentarzach że nick kompletnie do Ciebie nie pasuje bo takich bredni dawno nie słyszałem i zdecydowanie człowieczku nie jesteś wstanie zrozumieć przekazu innych komentujących pieszy nie może mieć bezwzględnego pierwszeństwa na przejściach ponieważ doprowadzi do zwiększenia wypadków z udziałem pieszych, ponieważ wszyscy zatwardziali przepisowcy (na ogół wybranych przepisów) będą wchodzić na przejścia całkiem bezmyślnie najczęściej ginąc. Dużo jeżdżę po UE ciężarówką z naczepą i jakoś na tym „wspaniałym” zachodzie nie zauważyłem by było tak cudnie już tym bardziej w UK gdzie ogromna większość kierowców to zwykli idioci. Każdy i pieszy i kierujący powinien myśleć bo brak myślenia jest główną przyczyną wypadków aczkolwiek uważam że jeśli kilku głupich straci życie to zostanie więcej mądrych
Nie wyważajmy otwartych drzwi!
Przyczyny które powodują dużą ilość wypadków z udziałem pieszych są następujące;
1. Jazda w dzień na światłach mijania, należy wrócić do stosowania świateł tylko w trudnych warunkach atmosferycznych typu deszcz, mgła – gwarantowany spadek o 15% wypadków z udziałem pieszych patrz badania w UK i Holandii.
2. Niewłaściwe malowanie pasów na przejściach, są słabo widoczne.
3. Złe oświetlenie przejść np. Przejście jest pomiędzy plamami świetlnymi latarni ulicznych.
4. Zwyczajne chamstwo użytkowników dróg, oraz brak jakiegokolwiek myślenia ze wskazaniem na kierujących pojazdami.
W celu poprawy tej sytuacji należy wprowadzić pewne uniwersalne zasady tj. kierujący powinien obserwować również pobocza drogi a nie tylko jezdnię, wprowadzić jasną zasadę pierwszeństwa pieszych na pasach kiedy? w jakich warunkach?
Z doświadczeń innych krajów trzeba przejąć model karania załamanie przepisów , nie mówiąc o spowodowaniu wypadku na przejściu – to dobrze to działa.
–
doprawdy jaki negatywny wpływ mają światła samochodu
potrafisz myśleć?
Powinno wprowadzić się gigantyczne kary -wręcz absurdalne i 10 lat pozbawienia wolności dla kierowcy za potrącenie pieszego. Wtedy każdy kierowca będzie baaaaaardzo uważał. Pijani kierowcy dożywotnio powinni tracić prawo jazdy i obowiązkowe 15 lat więzienia. W Szwecji i wielu krajach UE są ogromne mandaty i tam ludzi jeżdzą ostrożniej niż w Polsce. A co to za kara nawet 500zł czy 1tyś dla osoby która zarabia 30 – 100tyś miesięcznie. To śmiech na sali i żarty. Taka osoba to ma gdzieś mandaty, kary czy inne rzeczy. U nas mandaty są dla zarobku policji, a nie dla kary za wykroczenie.
150/100
w Szwecji np dopuszczalna poza terenem zabudowanym to 70km/h
i niewielu jest chętnych by tą prędkość przekraczać!
jest super bo czuję się bezpiecznie na rowerze!
a Polacy to naród spaślaków dla których ruch jest obcy
bywam w Szwecji raz/dwa razy w roku. przyjezdzam tam od 15 lat i spedzam tydzien.
bylem na poludniu. bylem na polnocy.
prawa jazdy w Szwecji nie robilem. ale ograniczenie w niezabudowanym 70 kmh nie jest prawda.
inna sprawa jest taka, ze jezdzi sie tam spokojnie i w porownaniu do Polski, z wielu powodow, bezpieczniej.
Tom. Myślałeś chyba ze 3 godziny nad swoim komentarzem. Powiem ci tak: Żadne zakazy, kary, nic, nigdzie nie pomogą. Choćby kary były po 1 mln. zł. Wypadki były, są i będą. Twoje dywagacje nic nie pomogą. A tym bardziej propozycje twoich kar. Wypadek jest najczęściej zmienną losową. Nie mówię tu o chamskich zachowaniach.To zupełnie inna sprawa.
wnoszę o pierwszeństwo dla samochodów na przejazdach kolejowych. Przecież samochód osobowy nie ma żadnych szans z pociągiem i przy zderzeniu przeważnie kierowca ginie na miejscu. Tak nie może być !! Gdy tylko samochód zbliży się do przejazdu, pociąg natychmiast musi się zatrzymać !!
życzę ci szczerze by twoje dziecko trafiło przed samochód takiego jak ty palanta
Pomyśl zanim zaczniesz wypisywać głupie komentarze do opinii o artykule inteligentniejszych od Ciebie czytelników.
to była ironia matole, żeby pokazać jak nielogiczne jest dawanie pierwszenstwa pieszym
jesteś durniem
Skręcam w lewo. Jest ciemno i leje deszcz.
1. Przejście jest już na łuku – brak miejsca na jazdę choćby 2-3 m na wprost przed zebrą. Na chodniku stoją samochody (miejsca do parkowania na osiedlu + dzikie postoje).
2. Pieszy widzi mnie – nie ma innych samochodów w zasięgu wzroku a przejeżdżam – oświetlony! – przez środek pustego skrzyżowania.
3. Pieszy jest ubrany w czarny strój.
4. Zobaczę pieszego dopiero gdy zakończę skręt – już prawie na przejściu.
5. W takich warunkach – przy mojej prędkości 10 – 15 km/h – zatrzymałem się pół metra od pieszego (ABS!).
Może zamiast wbijać do głowy ludziom, że mogą wchodzić na pasy bez rozwagi i myślenia, bez rozejrzenia się oraz przekonywać, że zawsze winny jest kierowca – warto wrócić do zasady, której 70 lat temu uczono w przedszkolach – „dochodzisz do przejścia – rozejrzyj się w lewo, w prawo i raz jeszcze w lewo; poczekaj aż samochód się zatrzyma”?
Mam w nosie opinie głupoli,którzy dywagują na temat prosty jak budowa cepa, ale widać dla niektórych cep to maszyna wielokrotnie złożona.
Dopóki w szkołach nie będzie nauczane JAK PRZEŻYĆ, zamiast JAK PRZYGOTOWYWAĆ SIĘ na spotkanie Boga, to zawsze piesi i pedaliści na pedałomachinach będą ginęli. Niedawno debil na pedałomachinie przywalił w mój samochód OD TYŁU. Ja STAŁEM!!!!
Był zdziwiony że stałem na poboczu. Miał w uszach słuchawki, a na brodzie rozcięcie na trzy centymetry. Żal mi go do dziś, ale tak samo mi żal kota rozjechanego na jezdni. I pedalista i kot to bezmyślne stworzenia i trzeba na nich uważać? Ale jak?
Dopóki piesi będą traktowani jak bezmyślne zwierzęta, będą ginęli. Muszą zacząć myśleć i przestrzegać ISTNIEJĄCYCH przepisów.
Można je zmienić i wrócić do Średniowiecza…
pieszy ginie gdyż jakiś debil ustwia przejsci adla pieszych zaraz za zakretem w lewo . to debilizm do kwadratu .
To problem dość złożony, z mojej strony nadmienię tylko iż w wielu miejscach, niestety również w większych aglomeracjach (Katowice) nadal są przejścia dla pieszych słabo bądź w ogóle nieoświetlone. Są jednak miejsca gdzie przejścia dla pieszych są oświetlone od góry i faktycznie widać je z większej odległości, również pieszego widać jak na dłoni.Genialne rozwiązanie, szkoda że rzadko stosowane. Odnośnie pierwszeństwa pieszego na pasach, owszem idea słuszna. Jednak co zrobić ze „świętymi krowami”, które notorycznie mijam wracając z pracy ?. Niemal codziennie dwie baby spotykają się w tym samym miejscu i pieprzą trzy po trzy, jedna wraca ze sklepu, druga dopiero idzie na zakupy i pech chce że stoją przy krawędzi jezdni tuż przy pasach. Pojazd muszę zatrzymać i grzecznie czekać, baby nie zwracają na mnie uwagi, za mną robi się mały korek( to skrzyżowanie jest dość idiotyczne, ni to rondo , ni to trójkąt), dopiero gdy na mnie ktoś trąbi to stara plotkara łaskawie pokazuje gestem żebym jechał, bo jeszcze gada.. Czasem po prostu powoli przejeżdżam.
a ilu pieszych zginelo na pasach potrąconych przez TIR-a?
pewnie bardzo mało bo widząc takie auto mało kto juz jest takim kozakiem zeby sie ładować na przejscie
w przeciwienstwie do osobowek i pozniej wypadki !
Proste rozwiązanie. Zlikwidować przejścia dla pieszyć. Gwarantuje, że ilość wypadków z pieszymi gwałtownie spadnie, bo piesi będą musieli zacząć zwracać uwagę, czy coś przypadkiem nie jedzie drogą.
Mnie uczono w przedszkolu „popatrz w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo i jak możesz to przechodź”, mam 60 lat do dzisiaj to pamiętam i stosuję. I dlaczego tego się nie uczy dzieci dzisiaj? ! ?
Dużo jeżdżę po Warszawie i wiele razy widziałem bezmyślność pieszego który bez spojrzenia i zastanowienia wchodzi na przejście i ma jeszcze pretensje. Nikt nie zatrzyma auta na 5m przed przejściem gdy ktoś nagle wtargnie. Inna bolączka to przejścia gdzie są np 2-3 pasy w jednym kierunku jeden się zatrzymuje a reszta jedzie nie zastanawiając się po co tamten zatrzymał przed przejściem, Takie przejście koniecznie powinny mieć sygnalizację uruchamianą na życzenie pieszego.
A może zwolnij baranie przed przejściem dla pieszych. Czy to jest zbyt skomplikowane?
Nawet, jeśli jedziesz 20/godz, a pieszy nagle wejdzie na jezdnię, możesz nie zdążyć zatrzymać pojazdu. Szczególnie teraz, gdy dni są krótkie, przejścia źle oświetlone, a piesi często ubrani w ciemne kurtki i płaszcze. Rozsądek potrzebny jest i kierowcy i pieszemu.
mieszkam w Krakowie,mam 65+ nie jestem kierowcą,bardzo dużo chodzę,są chamscy piesi i kierowcy,choć na światłach bardziej w dupę dają piesi,niekoniecznie ci starsi,młodzież nagminnie biegnie do przystanku nie zważajac nieraz na światła,nie wiem kto ustawia światła,ale są szczególnie na peryferiach żle ustawione,idąc np,od Wielickiej,Nowosadecką,Witosa co kawałek światła,śmieszne jest dla mnie zatrzymywanie się szybkiego niby tramwaju przy Dauna,Piaskach,Łużyckiej itd.w dobie komputerów można by to jakoś zgrać,czy nawet tramwaj powinien wymuszać wolną drogę,wymuszanie przez zmianę światła,podoba mi się rozwiazanie,że autobusy jadą tam gdzie jest to możliwe po torowiskach,ludzie będą gineli,żadne przepisy nie zastąpią szarych komórek,do Siego Roku,komu spieszno na tamten świat,niech włazi pod maski,tramwaje czy autobusy,tylko niech to robi dokladnie by nie zajmował miejsca rozsadnym chorym, na inne przypadłości niż głupota
Brawo. Mnie też tak uczył ojciec. Tak też uczę syna, by szanował i pieszych gdy jest kierowcą, a gdy jest pieszym kierujących pojazdami. NIE PRZESZKADZAJMY SOBIE NAWZAJEM!
Mnie uczono w przedszkolu „popatrz w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo i jak możesz to przechodź”, mam 60 lat do dzisiaj to pamiętam i stosuję. I dlaczego tego się nie uczy dzieci dzisiaj ? ! ? Czasami widać jak panie przedszkolanki prowadzą dzieci. Popatrzcie – czy któraś chociaż raz pomyśli o tym aby dzieci wiedziały co robią na przejściu? Nie, mam wrażenie że są bezmyślnie prowadzone jak gęsi albo jakiś inny drób. Panie przedszkolanki robią to tak, aby ich nikt nie przejechał a dzieci nie wiedzą co się dzieje. Skutki po latach będą w kronice, wypadków pieszych na przejściach.
A jeszcze jedno. Nawet gdyby rodzice nauczyli poprawnie przechodzić swoje pociechy przez jezdnię, to opiekunki w przedszkolu im to wybiją z głowy.
Teraz równiez w przedszkolu ucza takich rzeczy. Moja córka od wrzesnia spiewa o tym piosenke.
Zmienić tę sytuację jest bardzo łatwo, Należy zlikwidować przejścia dla pieszych
A to jest bardzo dobra i inteligentna myśl. Inteligentni pomysł zrozumią.
A może wprowadzić gigantyczne kary dla pieszych i rowerzystów, z wlazenie na drogę bez rozglądania się, z noszenie slauchawek, za rozmowę przez telefon gdy przechodzi przez ulicę, chodzą jak święte krowy i tyle
Dlaczego w miastach giną piesi? Ponieważ w urzędach miejskich zasiadają ludzie z betonem z lat PRL-u w głowach, którzy wciąż budują autostrady w centrach i pozwalają kierowcom pruć gazem do dechy. Ponieważ myślą, że korki rozładowuje się poprzez poszerzanie ulic. Ponieważ sygnalizację świetlną programuje się z wielokrotnym pierwszeństwem dla aut. Ponieważ żaden z tych „fachowców” pojęcia nie ma o psychologii pieszych w miastach. Tylko edukacja urzędników, przymusowe wyjazdy na obserwacje do cywilizowanych miejsc mogą to zmienić. Ale to nie w tym kraju. W tym kraju to jeszcze policja czai się za krzaczkiem, żeby wlepić mandat za przejście na absurdalnie długo świecącym się czerwonym świetle, kiedy z kilkuset metrów nic nie jedzie.
jestem mieszkańcem Śremu ale gdy jadę przez Leszno to zauważyłem, że przy każdym przejściu dla pieszych są lampy, które oświetlają chodnik przy przejściu i pieszy nawet gdy jest ciemno i pada deszcz jest z daleka widoczny . Super sprawa. Myślę, że w Lesznie nie ma ofiar wśród pieszych . Pozdrawiam i niech inne miasta to naśladują.
„… niedawno pisaliśmy, dlaczego pieszy powinien mieć bezwzględne pierwszeństwo na przejściu i dlaczego obowiązkowe odblaski nie poprawią sytuacji…”
Pieszy mający bezwzględne pierwszeństwo, to główna przyczyna śmierci pieszych wchodzących wprost pod koła samochodu – samochód w przeciwieństwie do pieszego w miejscu się nie zatrzyma, a jest zdecydowanie lepiej widoczny dla pieszego, niż pieszy dla kierowcy.
Po to pasy są oznakowane, żeby przed nimi zachować ostrożność. Pewnie, ze nie da się stanąć w miejscu zapieprzając po mieście 80km/h
Niestety nie do końca zgodzę się z autorem. I to dlatego że:
1. nie jest problemem zawężąjąco popatrzeć na dane i wyciągnąć z nich takie wnioski jakie akurat pasują nam do naszej z góry przyjętej teorii.
2. Skąd stwierdzenie, że piesi „MASOWO GINĄ” na przejściach. Z danych KGP wynikają zupełnie odmienne wręcz wnioski.
3. Rekomendacje nazwę delikatnie „oderwanymi od rzeczywistości”, żeby nie powiedzieć, że sprzecznymi z prawem. Teraz dlaczego tak:
4. Drogi co do zasady to części powierzchni ziemi, których przeznaczeniem jest tylko i wyłącznie UWAGA PRZEMIESZCZANIE SIĘ Z PUNKTU A DO PUNKTU B. Do tego poruszania się stosujemy określone reguły. Stąd każdy pomysł, który powoduje tak zablokowanie bądź ograniczenie tegoż ruchu jest sprzeczny z jakimikolwiek potrzebami człowieka = nierealny co do efektów. Dlaczego: każdy kierowca spiesząc się i wiedząc, że na światłach postoi zrobi co? dociśnie do podłogi i poleci na wariata. Efekty wiadome, jak trafi w pieszego, nie będę tracił czasu na rozpisywanie się.
5. W istniejących obecnie przepisach prawa ruchu drogowego nie ma absolutnie żadnej potrzeby zmiany czegokolwiek. Jest tylko jeden brak: uczestnicy kompletnie, ale to KOMPLETNIE nie znają przepisów. Każdy zakłada i tak szkoły dziś uczą (nie myśleć), że jak już opanuje kilka podstawowych reguł to już umie jeździć. A tu d*** w kwiatach :). Jak mi nie wierzycie to mam proste dwa pytania: jak pieszy ma przechodzić przez przejście dla pieszych (przy okazji jakie są wasze obserwacje w tym zakresie) i drugie pytanie jak ma postępować kierowca stojący przed przejściem dla pieszych? Wystarczy te dwa zapisy egzekwować i finito.
6. Ale przyznać muszę też i rację autorowi w tym zakresie, że aktualnie projektujący komunikację drogową i wszelaką inną ludzie chyba się z końmi na rozumy pozamieniali. Skala głupoty konstrukcyjnej i przechodzi wszelkie poziomy miary. Więc zgadzam się absolutnie: organizacja ruchu nie jest ani dla pieszych ani dla kierowców. I tu jest drugi element który trzeba zmienić.
7. Ostatnia sprawa – ruch bezkolizyjny jak na początku wspomniano.
Pozdrawiam
80 % kierowców w Polsce to chamy I potencjalni mordercy – gaz do dechy, 80 km w mieście, nie zwalniają przed pasami, nie zwalniają widząc pieszego, nie przepuszczają, nie wykazują szczególnej ostrożności w pobliżu przejść dla pieszych. mają poczucie bezkarności. ci sami kierowy w Republice Federalnej Niemiec stają się uprzejmi I potulni – przejechanie pieszego na pasach idzie się DO WIĘZIENIA plus wiele innych konsekwenci prawnych, wylatuje się z roboty I jest się napiętnowanym w miejscu zamieszkania. potomkowie tępych I ograniczonych chłopów pańszczyźnianych.
Ja zgodzę się z jednym z przedmówców w temacie, że nasi decydenci to pozostałość PRL-u. Jedyną decyzję jaką są w stanie podjąć to ograniczenie prędkości bla bla bla. Ja mieszkam w Lublinie i widzę, że takie durne myślenie jest także w moim mieście. Gdyby myśleli nowocześnie myśleli to zadali by sobie pytanie: skoro piesi ginął pod kołami samochodów to może rozdzielić jednych i drugich. Mam tutaj na myśli budowanie przejść bezkolizyjnych. Nie wszędzie, ale przy tych najbardziej ruchliwych ulicach. Piesi byliby zadowoleni bo by bezpiecznie mogli przejść a i kierowcy mogliby płynniej jechać bo wtedy można usunąć niejedne światła i zwiększyć dopuszczalną prędkość.
Ja mieszkam w okolicy alei Jana Pawła II. Jest to bardzo ruchliwa i w dodatku wylotowa ulica, która na całej swojej długości tak jest ukształtowana, że można spokojnie zbudować albo przejście podziemne albo naziemne. Kilka miesięcy temu zginęła na przejściu dla pieszych dziewczyna. Jedyne rozwiązanie jakie usłyszałem to ograniczenie prędkości. Żenada
1. Przestać pisać bzdury w stylu „pieszy ma zawsze pierszeństwo”, polecam sprawdzić art. 14a Ruch pieszych.
2. Jeżeli kierowca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność, to dlaczego pieszy nie.
Czy pieszy jest bezmyślnym idiotą zwolnionym z myślenia?
W ruchu wodnym obowiązuje zasada: nawet jeżeli masz pierszeństwo to i tak musisz unikać kolizji.
Dlaczego tak nie może być na drogach?
Największy błąd, to wmawianie pieszym, że na przejściu mają bezwzględne pierwszeństwo. Uczę córki, by nigdy w to nie wierzyły i zanim zrobią krok na jezdnię upewniły się, czy będą tam bezpieczne.
Jak to zmienic? Prosto. NIe robic ”przejsc dla pieszych” na trzypasmowych drogach. Ustawiac swiatla ostrzegajace ze z przejscia korzysta wlasnie pieszy (ale nie swiatla za miliony zlotych ale proste swiatla jak chocby w Anglii), tam gdzie mozliwe robic przejscia pod lub nad droga.
To wszystko zamiast pitolenia ze kierowcy do zabojcy (nakrecanego przez niedorajdy ktore jezdza od wczoraj i intensywny ruch na drodze odbieraja jako wariactwo).
Trzeba myśleć jak się wlezie na drogę nie ważne czy pieszo czy w celu jazdy. Mamy fatalne drogi (nawierzchnia, oznaczenie, oświetlenie, utrzymanie…..) do tego dochodzą warunki atmosferyczne i głupota. jest to swoisty trójkąt wypadkowości. Trzeba się pogodzić że na drodze giną i będą ginąć ludzie dopóki będą znajdowali się w polu tego trójkąta. To chyba normalne że bezmyślny kierowca lub bezmyślny pieszy zginie lub doprowadzi do wypadku. Skończmy te głupie nic nie dające dyskusje i zwyczajnie zacznijmy myśleć. Drogi zawsze będą beznadziejne. W życiu nie chodzi tylko o 10 mniej czy pierwszeństwo przejścia przejazdu. Jak zostaniesz ochłapem mięsa na przejściu dla pieszych nic ci nie da że kierowca wymusił pierwszeństwo w końcu może się zdarzyć że auto wpadnie w poślizg albo oświetlenie auta z naprzeciwka po wioch-tjuningu oślepi kierowcę i on cię nie zauważy. Ja zatrzymuje się na przejściach jadę przepisowo i myślę , ale wiem jedno na drodze bywa różnie.
Kończy się kolejny rok. I znowu statystyki wypadków za mijający rok są zatrważające. Między innymi statystyki wypadków z przejść dla pieszych.
Mnie uczono w przedszkolu „popatrz w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo i jak możesz to przechodź”.
Mam ponad 50 lat do dzisiaj to pamiętam i stosuję. Dlaczego tego się nie uczy dzieci dzisiaj?! Czasami widać jak panie przedszkolanki prowadzą dzieci. Popatrzcie – czy któraś, chociaż raz pomyśli o tym, aby dzieci wiedziały, co robią na przejściu? Nie, mam wrażenie, że są prowadzone bezmyślnie jak
gęsi albo jakiś inny drób. Panie przedszkolanki robią to tak, aby ich nikt nie przejechał a dzieci
nie wiedzą, co się dzieje. Skutki po latach będą w kronice, wypadków pieszych na przejściach. A jeszcze jedno.
Nawet gdyby rodzice nauczyli poprawnie przechodzić swoje pociechy przez jezdnię, to opiekunki w przedszkolu
takim zachowaniem wybiją im to z głowy. Dlaczego w szkole nie ma przedmiotu „Bezpieczeństwo” gdzie uczyłoby się, jak unikać różnych zdarzeń, aby nie zostać w życiu kaleką. Np. Jak posługiwać się: nożem, żelazkiem aby nie podpalić albo się nie poparzyć, przechodzić przez jezdnię, korzystać z drabiny, zachowywać się w zimie na oblodzonej powierzchni, używać narzędzi elektrycznych, pływać tak, aby nie utopić się albo nie złamać kręgosłupa, nie zatruć się zepsutym jedzeniem albo grzybami, bezpiecznie jeździć na rowerze, rolkach, łyżwach, nartach, chodzić po górach i wiele innych tematów, które wynikałyby ze statystyk o wypadkach, jakim ulegają ludzie.
Zamiast lekcji „chemii”, którą i tak powtarza się w liceum 1 lub 2 lata przedmiotu „Bezpieczeństwo”. Mam nadzieję że przeczyta to ktoś decyzyjny i mądry.
Polska to niestety kraj, ktorym rzadza debile. Ktos juz wczesniej napisal o ” pierwszenstwie” samochodow osobowych narzejazdach kolejowych. To tak samo z pierwszenstwiem pieszych na przejsciach dla pieszych. Moze zamienimy jezdnie na deptaki , a wtedy sprawa potracen zniknie samoistnie.Ludzie opamietajcie sie – przeciez jestescie na drodze i kierowcami , i pieszymi. W zaleznosci od sytuacji , beznamietnie wczuwacie sie w jedna i w druga role ( wiem : nie wszyscy piesi maja prawo ) i co ? I dlatego uwazam, ze piesi , to nie swiete krowy i powinni czekac cierpliwie , az bezpiecznie beda mogli przejsc przez jezdnie. Kiedys w USA walczono z alkoholizmem poprzez usawy – nic z tego nie wyszlo. Aktualne przepisy na sile chca dyscyplinowac kierowcow do bezpicznej jazdy – nie mozna tego robic jednak kosztem narazanIa ludzi (pieszych) na utrate zdrowia i zycia. Dlaczego ? – dlatego, ze pieszy poruszajac sie z predkoscia 5 km /h z latwoscia moze w kazdej chwili zatrzymac swoja mase ciala ,o czym nie mozna tego powiedziec nawet o rowerzyscie napedznego sila bezwladnosci. Jesli ustawodawca dba o interes pieszego (i ja nim jestem od czsu do czasu) to tam , gdzie zostala podwyzszona predkosc do 70 km/h powinien zadbac o bezkolizyjne przejscia dla pieszych, lub sygnalizacje swietlna.Ustawodawco pamietaj masa samochodu, to nie masa czlowieka i ta nie tak latwo zatrzymac.Teoria to nie wszystko, a pisze to jako byly policjant i od 15 lat zawodowy kierowca trucka w USA ( smiem twierdzic, ze profesjonalista, a nie teoretyk)
Zatrzymywanie się przed przejściami to oznaka kultury – osobistej i jako społeczeństwa. Nie wiem jak jest w USA, łatwo mi uwierzyć, ze tak jak opisujesz, bo nie mam dobrego zdania o tej nacji, ale pojedź do jakiegoś kraju-jakiegokolwiek Europy Zachodniej. Tam zatrzymywanie się pieszym jest tak samo w dobrym guście jak sprzątanie chodnika po srającym psie. Polacy jeszcze sporo się muszą nauczyć. Szkoda, że tak wiele zgnilizny zaczerpujemy od sąsiadów, a tak mało dobrego…
mówisz o tych krajach zachodniej europy gdzie „wolność” jest tylko na papierze a na każdy aspekt życia jest tyle paragrafów że ludzie ze strachu chodzą jak szwajcarski zegarek?
To zabawne że tak prosty tekst nie jest w stanie dotrzeć do ( nawet niezbyt lotnego ) umysłu..
Samochód , jego masa….siła bezwładności, awarie układu hamulcowego zasłabniecia za kierownicą….jest cała masa sytuacji która powinna skłonić pieszego do sprawdzenia czy jest widziany i czy kierowca reaguje na jego chęć przejścia przez jednię
Czy tak cięzko zrozumieć tak prosty tekst? Gdzie tu mowa o kulturze….nawet jeżeli tej kultury nie jest zbyt wiele?
też Dziś ty Śpiewaj kolędy … http://www.almoc.pl/img.php?id=2597 wersja bez słów, ale te każdy zna..
no cóż, jeżeli jedyną kwalifikacją posłanki jest wygląd i orientacja http://www.almoc.pl/img.php?id=2583 to takie prawo stanowią…
„pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
http://www.almoc.pl/img.php?id=3117
hehe dobre
dzięki za ciekawy wpis