Dlaczego politycy tak bardzo nie lubią pieszych?

Kiedyś powiedziałem publicznie, że zagłosuje na każdą partię, która wprowadzi bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu – także tego oczekującego przed pasami. Dziś okazuje się, że nie mam na kogo zagłosować, bo politycy w Polsce bardzo nie lubią pieszych.

Parlamentarne prace nad wprowadzeniem jednoznacznych przepisów określających, że to pieszy ma pierwszeństwo na przejściu – także w sytuacji, gdy znajduje się tuż przed nim – rozpoczęły się kilka lat temu. Sprawa była niezwykle długo dyskutowana w komisjach i podkomisjach, a wiele ze słów, które przy tej okazji usłyszeliśmy przejdą do kanonu tego, na co stać polityka w kraju takim, jak Polska. O szczegółach niezawodnie informował nas Jacek Grunt-Mejer na profilu Strefa Piesza, który miał marną przyjemność uczestniczyć w tych spotkaniach na bieżąco. Posłowie proponowali między innymi tak wspaniałomyślne rozwiązania sygnalizujące zamiar przejścia, jak podniesienie ręki – bezcenne chociażby w sytuacji, gdy rodzic podchodzi do przejścia z dwójką małych dzieci, które trzyma za ręce. W pracach komisji brali udział posłowie, którym z pewnością na dobru pieszych zależało szczególnie – np. ze strony PiS był to m.in. poseł Jerzy Szmit, który w trakcie prac stracił prawo jazdy za punkty karne.

Ostatecznie przepis wychodzący z sejmu i mający teoretycznie wejść w życie, po niezwykle długim vacatio legis (2017), był dla pieszych niezbyt korzystny, choć miał szansę poprawić sytuację.  Zapis proponował, żeby pieszy jednocześnie miał pierwszeństwo i musiał się zatrzymać oceniając, czy kierowca pierwszeństwa mu ustąpi. Absurd sytuacji dobrze ujmują memy zaproponowane na te okoliczność przez internautów na profilu Skołowanych.

Pieszy ma pierwszeństwo, czyli go nie ma.

Pieszy ma pierwszeństwo, czyli go nie ma.

Wątpliwy sens takiego rozwiązania pokazuje szybka analogia – gdyby to kierowca musiał się zatrzymywać na zielonym z pewnością byłoby bezpieczniej…

Kiedy już wydawało się, że jednak może być lepiej, szybko okazało się, że lepiej już było. Mimo tego, iż po stronie pieszych stały m.in. opinie Instytutu Transportu Samochodowego a Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji komentował, że nowe przepisy przeszkadzać mogą tylko kierowcom przekraczającym prędkość, to Senat jednak nie dał temu wiary. Przykładowo senator Aleksander Pociej (PO) błyskotliwie zauważył, że w bardzo wielu miejscach ludzie, jak z doświadczenia wiemy, dniami i nocami stoją (czekając przed przejściem – DK). Ustawa ta więc spowoduje, że Warszawa zostanie jeszcze bardziej zablokowana. I tak oto 1 października Senat jednym głosem przyjął uchwałę o odrzuceniu nowelizacji. Była jeszcze szansa na poprawę sytuacji na ostatnim posiedzeniu sejmu przed wyborami. Tak się jednak nie stało. Argument, że piesi giną w Polsce masowo nie przemówił do posłów. PO niestety nie obudziła się na czas (po raz kolejny w ostatnich miesiącach), PiS tradycyjnie pieszych nie poparł i tym samym jesteśmy tam, gdzie przez ostatnie lata – czyli w czołówce Europy pod względem ryzyka śmierci na pasach.

Po raz kolejny wygrała zła wizja transportu i złe rozumienie roli polityka. Przegrały tysiące Polaków, którzy ucierpią w przyszłości przez potrącenie na przejściu. Ja osobiście wiem już, że obecne dziś w parlamencie partie nie chcą, bym ich poparł w najbliższych wyborach.

PS – na koniec polecam film pokazujący sytuacje na polskich przejściach obecnie – http://www.cda.pl/video/19323445

  12 comments for “Dlaczego politycy tak bardzo nie lubią pieszych?

  1. ~zombie.king
    9 października 2015 o 22:11

    Proponuję lekturę konwencji wiedeńskiej i zaprzestanie tworzenia prawa z nią niezgodnego. Brawo senat.

    • ~dominik_k
      9 października 2015 o 22:25

      @zombie rozwiń bo nie łapię?

  2. ~Javelin
    9 października 2015 o 22:17

    Nie popadajmy w paranoję. Ci biedni piesi i ci straszni kierowcy. Po pierwsze, projekt zakładał, że pieszy RÓWNIEŻ zawsze najpierw się zatrzyma przed wejściem na przejście dla pieszych. Jakoś nie potrafię uwierzyć w to że nagle wszyscy piesi nagle zaczęli by się stosować do przepisów. Większość i tak nie zna przepisów, ale za to usłyszałaby w mediach że od dziś ma bezwzględne pierwszeństwo na przejściu więc zaczęli by się ładować pod koła. Po drugie nie trafiają jakoś do mnie opinie ekspertów, że: „…na początku faktycznie było by więcej ofiar, ale potem by się uspokoiło…”. Po trzecie, nie raz nie dwa zatrzymywałem się przed przejściem w celu przepuszczenia pieszego, który odwracał się i szedł w przeciwną stronę bo akurat z tej strony nadchodził ktoś znajomy. Jakoś projekt nie przewidywał kary za wprowadzanie w błąd. I po czwarte. Obecne przepisy są WYSTARCZAJĄCE!!!! Kierujący ma obowiązek zbliżając się do przejścia zachować szczególną uwagę, zmniejszyć prędkość i obserwować otoczenie przejścia. Co prawda nie miał obowiązku przepuszczania pieszych ale jak ten obowiązek ma się do bezpieczeństwa? To że ludzie giną na przejściach nie jest winą złego i niewystarczającego prawodawstwa, tylko tego że ludzie mają w dupie przepisy ponieważ kary za wykroczenia są żenująco niskie a policja za mało aktywna w respektowaniu prawa. Pisanie bardziej rygorystycznego prawa w żaden sposób nie sprawi że ludzie będą go bardziej przestrzegać. Powstaną kolejne martwe przepisy których nikt nie będzie respektował. Nie tędy droga. Odpowiednie postawy w społeczeństwie kształtuje się poprzez marchewkę a nie kij. Promowanie postaw a nie zakazy i restrykcje.

    • ~dominik_k
      9 października 2015 o 22:26

      Jeśli restrykcje i zakazy nie są kijem to co nim jest?

      • ~robert
        10 października 2015 o 12:39

        Na przyklad monitorowanie przejsc dla pieszych i wysylanie listem mandatow ewentualnie stawianie swiatel. Kolo mojego domu jest przejscie na ktorym regularnie byly wypadki. A byly bo kierowcy na 3 pasach czesto sie wyprzedzali. Za takie przewinienia powinni zabierac prawko a nie za dodatkowe 50kmh w miescie. A na filmie z konca artykulu to niestety kobieta tez byla winna. Pieszy zawsze z samochodem przegra dlatego szczegolnie wazne jest zeby zachowywal zasade ograniczonego zaufania – ma po prostu wiecej do stracenia, mimo ze prawo jest po jego stronie.

        • ~dominik_k
          10 października 2015 o 14:13

          Przypisywanie winy pieszej z filmu jest całkowicie bezpodstawne – miała jednoznacze pierwszeństwo.

    • ~Cytr
      10 października 2015 o 12:42

      Na szczęście w tym wypadku politycy lubią zdrowy rozsądek i…. pieszych.
      Wprowadzenie takich przepisów że pieszy ma zawsze pierwszeństwo wyłączyłoby u tych ostatnich myślenie wogóle niestety… zawsze przepuszczam pieszych przy przejściach ale samochód nawet jadący wolno nie stanie w miejscu jak ktoś sie po prostu wpakuje przed maskę..
      Wyłączenie elementarnej ostrożności i zasady ograniczonego zaufania doprowadziłoby tylko do wzrostu wypadków….
      Na dodatek są miejsca gdzie zagęszczenie ruchu pieszego przy braku sygnalizacji doprowadziłoby do paraliżu komunikacyjnego -także komunikacji zbiorowej…przykładem są przejscia np. przy Galerii Krakowskiej

      Nie róbmy więc z nikogo świętej krowy ale edukujmy wszystkich ucząc uprzejmości i zrozumienia -przy obecnych przepisach to wystarczy….

      • ~dominik_k
        10 października 2015 o 14:15

        @Cytr szkoda, że zarówno nauka jak i praktyka innych krajów przeczy temu co piszesz

  3. ~Andrzej
    11 października 2015 o 17:51

    pieniądze to tak jak się waży żyrafę/// http://www.almoc.pl/img.php?id=2944

  4. 9 listopada 2016 o 05:37

    niepowykpiwany

  5. 29 listopada 2016 o 13:46

    niepretendujący

  6. 19 września 2017 o 14:14

    naprawdę ekstra blog

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *