Wyładowany telefon? Problem z dostępem do Internetu? No to mandacik!

To musiało się w końcu stać. Sprawa niezbyt miła, bo nikt nie lubi być karany. Ale cóż, każdemu może się zdarzyć. Jeden z czytelników, a także mój przyjaciel, zachęcony wpisem „Komunikacja Miejska w Krakowie – jest coraz lepiej!” zdecydował się bilet kupić przez komórkę. Zrobił to pierwszy raz w życiu i pechowo od razu został skontrolowany. Ale najgorsze jest to, że operator w momencie kontroli zrobił mu psikusa i wylogował go z aplikacji (problem pojawił się na telefonie z systemem Windows Phone – być może Android i iOS, nie robi takich numerów). Nie wiem czy kilka wspólnie wypitych piw miało wpływ na jego pamięć czy nie, ale jedno jest pewne, w momencie kontroli miał problem z zalogowaniem się do aplikacji z powodu błędnego hasła. Samo działanie aplikacji rzeczywiście było nieco dziwne, bo przecież w czasie normalnego funkcjonowania programu nie trzeba za każdym razem wpisywać swoich danych do logowania… Tym bardziej, że kilka chwili wcześnie był zalogowany poprawnie, bo z powodzeniem kupił bilet. Dostał więc – jak to się ładnie nazywa – „Wezwanie do zapłaty”, co w mniej formalnym języku podsumować można mniej więcej tak: „kanary go udupili!”. Razem do zapłaty 243,80 zł (lub 123,80 zł, gdy opłata zostanie uregulowana w ciągu 7 dni od daty feralnego przejazdu).

1-kara

Wezwanie do zapłaty (dane pasażera zostały celowo usunięte).

Koszt spory, więc podczas testowania mobilnych aplikacji nie zaryzykowałem takiej kwoty, aby się przekonać co dzieje się w takiej sytuacji. Może to brzmi nieco głupio, ale po części cieszę się, że kogoś wreszcie to spotkało. To prawdziwy i wiarygodny test, jak w takiej sytuacji zachowuje się MPK Kraków, a dokładniej Dział Kontroli Biletów. I co może biedny pasażer, który bilet kupił, ale nie mógł go okazać…

A było tak. Skasowanie biletu godzinnego poprzez system moBiLET miało miejsce o godzinie 00:39:53, dnia 13-12-2014. Kontrola biletów odbyła się o 00:47:00 tego samego dnia. Nie ma więc wątpliwości, że bilet został kupiony poprawnie i w momencie kontroli był ważny. Pasażer miał jedynie problem z okazaniem biletu…

– A problem z okazaniem biletu nie był znów takie poważny – tłumaczy mi dalej kolega. – Konto zostało mi zablokowane poprzez trzykrotne wprowadzenie błędnego hasło. moBiLET umożliwia odblokowanie konta poprzez użycie opcji „nie pamiętam hasła” na stronie www. Dla kogoś kto pierwszy raz używa aplikacji oraz dla osoby działającej w stresie i ograniczeniu czasowym (bo przecież kontrolerzy „wiszą” nad człowiekiem i pospieszają) dojście do tego typu rozwiązania przychodzi po pewnym czasie. U mnie po kilkunastu minutach od całego zdarzenia, po przeczytaniu FAQ na stronie moBiLETu.

1-bilet

Elektroniczny bilet wydrukowany z systemu moBiLET.

W tym momencie, dla przypomnienia i wygody, przytoczę fragment mojego wpisu dotyczącego kupowania biletów za pomocą aplikacji mobilnych, dotyczący właśnie problemów z telefonem lub aplikacją:

Problemy pojawiają się, gdy wyładuje się nam telefon. moBiLET na swojej stronie informuje: „Kontroler jest w tej sytuacji zobowiązany stwierdzić brak ważnego biletu, jednak pasażer może się odwołać okazując wydruk biletu w dziale reklamacji danego organizatora lub przewoźnika. W tym celu należy zalogować się do Portalu Użytkownika, w zakładce Bilety odszukać sporny bilet i wydrukować go. Dane na wydruku zostaną porównane z danymi zawartymi w systemie i jeśli wszystko będzie się zgadzać, kara zostanie anulowana.” Po czym następuje uwaga, dotycząca niestety Krakowa: „Nie dotyczy to pasażerów Komunikacji Miejskiej w Krakowie: na podstawie Uchwały Rady Miasta Krakowa (…) za nieważny uznaje się bilet (…) okazany po przeprowadzonej kontroli biletów.” (…) Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK S.A. w Krakowie, zapytany o konieczność zapłacenia kary w takiej sytuacji odpowiada dyplomatycznie: „W każdym przypadku, gdy pasażer otrzyma opłatę dodatkową może się od niej odwoływać do Działu Kontroli Biletów. Zawsze takie odwołania są rozpatrywane indywidualnie.” W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że aby nasze odwołanie było skuteczne, Dział Kontroli Biletów musiałby nasz bilet uznać za ważny, wbrew jasnej definicji zawartej we wspomnianej uchwale. Przypuszczam, że szanse nie są wielkie, ale na pewno warto spróbować.

Jakiekolwiek tłumaczenie się kontrolerowi biletów w takiej sytuacji jest raczej bezcelowe. Kontroler jak to zwykle bywa miał swoje racje, które twardo prezentował mówiąc: – Nie okazał Pan biletu w czasie kontroli. Zgodnie z regulaminem powinienem Pan mieć bilet przygotowany. Nie okazuje Pan biletu, to znaczy, że go Pan nie ma.

I tak dalej… Jeżeli aplikacja nie działa, to pasażer powinien podobno kupić bilet papierowy. Jakby z góry miał wiedzieć, że wyładuje mu się telefon albo będzie miał problem z aplikacją. Kolega tłumaczył mi to tak: – Skąd miałem wiedzieć, że akurat 8 minut po skasowaniu biletu w aplikacji, będę musiał logować się do niej powtórnie i pojawi się problem z zalogowaniem? Kontrolerzy poinformowali mnie jednak, że mogę złożyć reklamację… Reklamację wysłałem piechotą, czyli osobiście złożyłem w Referacie Odwołań Działu Kontroli Biletów w Krakowie przy ul. Św. Wawrzyńca. Pan przybił pieczątkę potwierdzającą, że odwołanie wpłynęło i powiedział, że mają 30 dni na odpowiedź. Oczywiście reklamację można niby złożyć w postaci elektronicznej, ale nie zdecydowałem się na taką formę nauczony doświadczeniem z urzędów. Jak się nie pojawisz z papierem i nie dostaniesz pieczątki, to nic nie załatwisz.

Zapłacić i tak trzeba. Najwyżej gdy reklamacja zostanie uznana, to zwrot prześlą na konto bankowe. I co teraz? Nic. Cierpliwie czekamy na odpowiedź Działu Kontroli Biletów z nadzieją, że reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie…

26 dni później…

Zakładając wzrost popularności płatności mobilnych sytuacje tego typu pojawiać się będą coraz częściej. Błędy logowania, brak dostępu do sieci, rozładownie się telefonu, upadek, awaria, brak możliwości uruchomienia telefonu. To wszystko może uniemożliwić kontrolę biletu, mimo że jest on poprawnie skasowany.

Pytanie jest zatem następujące: czy MPK w takich sytuacjach nie może rozpatrywać tego typu sytuacji (zresztą jak większość przewoźników w kraju) w ten sam sposób, jak to ma miejsce przy biletach okresowych?

„Jeśli jesteś właścicielem WAŻNEGO BILETU IMIENNEGO OKRESOWEGO – KKM lub posiadasz DOKUMENT UPRAWNIAJĄCY DO PRZEJAZDÓW ULGOWYCH/ BEZPŁATNYCH, którego nie miałeś przy sobie w czasie kontroli, okaż go w ciągu 7 dni w Dziale Kontroli Biletów MPK SA w Krakowie przy ul. Św. Wawrzyńca 13 parter pokój nr 14 w godz. 08:00-16:00 w dni robocze. Na tej podstawie, po zapłaceniu opłaty manipulacyjnej (10 zł) sprawa zostanie zakończona.” – czytam na stronie MPK. Czyli gdy zapomniałeś z domu biletu okresowego, to płacisz 10 zł i po problemie. Gdy nie możesz okazać biletu elektronicznego, to możesz jedynie zdać się na łaskę Działu Kontroli Biletów. A Działu Kontroli Biletów ma władzę absolutną i jednym gestem, niczym cezar gladiatora, może skazać na karę lub ułaskawić…
Potencjalny problem może się pojawić, gdy ktoś ze swojego konta kasuje więcej niż jeden bilet. Jak wtedy udowodnić, kto podróżował na którym bilecie? Jednak w przypadku, gdy bilet elektroniczny i dane osoby ukaranej pokrywają się w 100%, sytuacja jest analogiczna, do tej z biletem okresowym. Podstaw do odrzucenia reklamacji tak naprawdę nie ma. A jednak…

„No i w pi…, i wylądował, i cały misterny plan też w pi…” – jak mawiał Stefan „Siara” Siarzewski. A jednak da się taką reklamację odrzucić. Jak przystało na przedsiębiorstwo Fair Play pismo jest piękne, wysłane w terminie, zawiera wszystkie konieczne dane oraz dość obszerne uzasadnienie. Wszystko zgodnie z uchwałą Rady Miasta. Tylko co z tego?

odp mpk

Odpowiedź na pismo reklamacyjne. „Opłata dodatkowa została naliczona zasadnie.”

Kolega skasował bilet, miał tylko problem z pokazaniem go w czasie kontroli, no i zapłacił karę. Czy to jest zachowanie Fair Play? MPK zachowało się zgodnie z zasadami, więc nic im nie można formalnie zarzucić, a jednak chciałoby się, aby byli bardziej elastyczni… Jest to także spora rysa na całym systemie aplikacji mobilnych do zakupu biletów KMK.

  67 comments for “Wyładowany telefon? Problem z dostępem do Internetu? No to mandacik!

  1. ~Ania
    19 stycznia 2015 o 14:39

    Wiara w technologię to jak wiara w miłość http://www.almoc.pl/img.php?id=2654 lepiej się nie rozczarowywać i korzystać ze sprawdzonych rozwiązań…

  2. ~Pawel
    22 stycznia 2015 o 10:42

    Artykuł w stylu źli kanarzy udupili mojego kolege mimo, że wszystko było ok. Kolega moze nich nie pije alkoholu jak nie umie wpisać kilku znaków i ma pretensje do siebie że jest gapą. Bardzo słusznie dostał mandat, ciekawe czy tak samo glupkowato by sie tlumaczyl gdyby skasował zwykły bilet i nie mogl go znalezc przez kilkanscie minut.

    • ~piotrek
      22 stycznia 2015 o 10:57

      mam wrażenie że nie do końca rozumiesz problem.
      Aplikacja oraz sieć komórkowa nie są zależne od przewoźnika, ale identycznie nie są zależne od pasażera.
      Bilet został zakupiony zgodnie z prawem uważam, że w tej sytuacji jeśli już uznawać winę to po obu stronach.
      Kupując bilet zawierasz umowę, umowa została zawarta, tylko przewoźnik postanowił jej nie uznać. Zastanawiałbym się nad skerowaniem sprawy do rzecznika praw konsumenta, czy taki zapis w ogóle jest zgodny z prawem.

      • ~yasioo
        22 stycznia 2015 o 11:41

        A z jakim przepisem miałby być niezgodny?
        MPK to nie jest organ administracyjny – w stosunkach z klientem jest na równej pozycji.
        Decydując się na skorzystanie z MPK zgadzam się na stosowanie ich regulaminu do naszych stosunków.
        A ich regulamin pozwala Ci na opłatę za usługę na wiele sposobów i ten jeden sposób MPK postanawia traktować w taki sposób.
        Możesz więc z usług mpk skorzystać – lub nie.
        Możesz za usługę płacić mniej lub bardziej ryzykownymi metodami.
        Wolny rynek i twój wybór.
        Ja też płaciłem już mandat niesłusznie, ale zgodnie z prawem.

      • ~qqrq
        22 stycznia 2015 o 14:18

        Można zwrócić się do operatora aplikacji z wnioskem o zadośćuczynienie. W umowie końcowej przy korzystaniu z aplikacji jest klauzula, że operator nie bierze za nic odpowiedzialności, ale taka klauzula ma taką moc prawną jak naklejenie sobie na zderzaku naklejki „Za wypadki z mojej winy nie biorę odpowiedzalności”.

    • 22 stycznia 2015 o 11:23

      pan idealny -pajac

    • ~Szymek
      22 stycznia 2015 o 12:35

      Do ~Pawel

      Faktycznie może nie powinienem pić – nie miałbym problemu z zalogowaniem. Może udało by mi się zalogować -może nie (ciekawi mnie czy w życiu nie udało ci się zablokować konta do banku internetowego albo gdziekolwiek indziej, bo akurat miałeś CapsLock włączony lub coś innego…)pomijam te dywagacje.
      Ciekawi mnie jak ty byś zareagował, gdybyś kupił bilet w aplikacji mobilnej, a akurat telefon by ci się rozładował w takim stopniu, że nie byłbyś w stanie go włączyć, co oznacza „nieokazanie biletu”.
      Co do biletu papierowego – gdybym go skasował i zgubi,ł to proszę uwierzyć, że nie robiłbym z siebie głupka i nie wciskał „kitu” – przyjąłbym wezwanie do zapłaty i tyle. W podobny sposób przyjąłem to wezwanie do zapłaty – nie okazałem biletu, to ok niech mam karę. Ale niech to będzie jedynie opłata manipulacyjna (jak w przypadku biletu okresowego imiennego) – bilet ważny osiadałem. Przewaga biletu elektronicznego polega na tym, że jeśli jest on kupiony, to widnieje w historii aplikacji i zawsze można go wydrukować.

  3. ~Daniel
    22 stycznia 2015 o 10:45

    Moim zdaniem przed sądem by wygrał bo to nie jego wina że aplikacja, telefon lub połączenie internetowe zawiodło. Faktem jest że w chwili kontroli miał ważny bilet i przepisy MPK w Krakowie pozwalają na wyłudzenia. Czyli sprawa jest jasna kara jest niezgodna z prawem. Powinien pozwać miasto za wyłudzenie i oszustwo. Ta ustawa musi zostać zmieniona.

    • ~Bartosz Winiarski
      22 stycznia 2015 o 11:04

      Zgoda, ale sprawa musiałaby trafić na bardzo upartego pasjonata, który chciałbym poświęcić czas i ryzykować swoje pieniądze w walce o swoje racje w sądzie. A walczyć trzeba przeciwko Uchwale Rady Miasta Krakowa…

  4. ~qwerty
    22 stycznia 2015 o 11:18

    faktycznie taki problem, że aż trzeba o tym artykuł gryzmolić – Panie Szanowny robi się tak: odblokowuje się dostep do aplikacji, idzie się na Wawrzyńca z mandatem i telefonem zeby pokazać bilet i kara zostaje anulowana. NIe wiem na prawdę w czym problem. Jak kolega był wstawiony i nie umiał się zalogowac to jest jego problem nie kontrolera. Miał mu uwierzyć na piękne oczy – ale Panie kontrolerze, ja mam bilet tylko pokazać go nie moge – aha, a nie to spoko, do widzenia…na prawdę żal czytać takie bzdury

    • ~Bartosz Winiarski
      22 stycznia 2015 o 11:29

      Polecam czytać do końca. „Idzie się na Wawrzyńca z mandatem i telefonem zeby pokazać bilet i kara zostaje anulowana”. Kolega był i złożył reklamację. Zaprezentowaliśmy nawet odpowiedź MPK… Jak już pisałem, polecam czytać do końca.

  5. ~Yoa
    22 stycznia 2015 o 13:01

    Osobiście popieram żeby nie zostawić tej sprawy samej sobie. Do Rzecznika Praw Konsumenta jak najbardziej bym się wybrała. Skoro MPK reklamuje i zachęca pasażerów do kupna biletu w formie elektronicznej na wyświetlaczu komórki to niby czym różni się od tradycyjnego biletu? Jeśli między tymi biletami, według Rady Miasta Krakowa, są jakieś różnice to dlaczego cena jest taka sama? Jeśli posiadamy tradycyjny bilet, ale w momencie kontroli nie możemy go okazać, to wystarczy udać się na Wawrzyńca i zapłacić 10 zł i sprawa jest załatwiona. Analogicznie powinno być w przypadku biletów elektronicznych lub nawet jeszcze łatwiej, gdyż aplikacja zapisuje wszystkie dane (daty godziny kupna), więc dotarcie do tych danych jest dziecinnie proste.
    Osobiście traktuje tą sytuację jako zwykłe złodziejstwo ze strony MPK. Wydaje się, że kolega zrobił błąd, że zapłacił mandat przed rozpatrzeniem sprawy. Na zasadzie kasa już jest więc po co to wszystko odkręcać – lenistwo pracowników MPK. Ten post skutecznie zniechęcił mnie do kupowania biletu przez tel.
    Swoją drogą bilety w Krk są jedymi z najdroższych w całej Polsce.

    • ~Bartosz Winiarski
      22 stycznia 2015 o 13:37

      Jakub Stępak na naszym profilu fb napisał tak: „Nie można nie przyjąć mandatu od kanara z bardzo prostej przyczyny – to nie jest mandat. Natomiast można się potem spierać i jeśli kolega ma czas, ochotę i samozaparcie to kibicuję, żeby tak tego nie zostawił.” To rzeczywiście nie jest mandat, to opłata dodatkowa… Rzecznik Praw Konsumenta… Będę namawiał kolegę, aby działał dalej.

      • ~qqrq
        22 stycznia 2015 o 14:15

        Ale nie trzeba tej opłaty płacić, a dopiero potem składać reklamację…

  6. ~pasażer
    22 stycznia 2015 o 14:02

    Idąc tym tropem znajdą się tacy, co powiedzą, że papierowy kupili, skasowali, a teraz nie mogą go znaleźć 🙂

    • ~qqrq
      22 stycznia 2015 o 14:11

      Tyle że w przypadku aplikacji mobilnej istnieje dowód zakupu i skasowania biletu. Ta sprawa jest absolutnie do wygrania. W Warszawie w podobnej sytuacji (telefon mi padł; okazało się potem, że wystarczyło wyjąć i włożyć baterię) zapłaciłem jedynie opłatę manipulacyjną (10 zł jeśli dobrze pamiętam), tak samo jak w przypadku posiadania karty miejskiej, ale nie przy sobie w momencie kontroli biletów. Wystarczyło pani w okienku pokazać dowód zakupu biletu z aplikacją i nie robiła żadnych problemów.

    • ~pepe pan dziobak
      22 stycznia 2015 o 14:19

      Nie widzisz różnicy? Bilet elektroniczny jest przypisany do konta i użytkownika tak jak bilet miesięczny. Można zatem zidentyfikować kto i kiedy dokonał płatności.
      Po prostu w Krakowie każdy, kto ma odrobinę „władzy”, patrzy jak wydymać mieszkańców. To dotyczy zasad parkowania w mieście, biletów i wielu innych rzeczy.
      W Katowicach, jeśli zaparkujesz w strefie, dostajesz informację, że należy uiścić opłatę zgodną z cennikiem w określonym terminie. Dopiero przekroczenie tego terminu powoduje nałożenie kary. Jesli przekroczysz czas parkowania to też masz jedynie dopłacić różnicę. Ale w Stołaczym Królewskim Mieście Krakowie kultura jest inna. Zapłacisz 20 za postój, spóźnisz się 25 minut i masz do zapłaczenia dodatkowo 50. Miasto się cieszy, że wydymało meiszkańca, bo gdyby nie zapłacić nic, to cała opłata wyniesie samo 50 zł. NIkogo nie obchodzi, że chciałeś uczciwie płacić.
      Mieszkanie w tym głupio zarządzanym mieście jest z każdym rokiem coraz bardziej przykre.

      • ~Anek
        23 stycznia 2015 o 11:11

        do ~pepe pan dziobak :
        Trafione w samo sedno!

  7. ~pepe pan dziobak
    22 stycznia 2015 o 14:07

    No pięknie – a ja używając biletów elektronicznych, zakładajac elementarną uczciwość i dobrą wolę naszego miejsckiego przewoźnika, byłem przekonany, że w podobnej sytuacji okazanie potwierdzenia zakupu biletu załatwia sprawę jednoznacznie. A tu nie. No przecież można klientowi MPK przywalić i zedrzeć z nigo dodatkową stówkę. Etyka jak w firmach telemarketingowych. BRAWO MPK!

    • ~qqrq
      22 stycznia 2015 o 14:14

      W bardzo podobnej sytuacji w Warszawie ja zapłaciłem jedynie opłatę manipulacyjną, a nie całą karę, i wystarczyło pokazać po prostu dowód zakupu biletu pani w okienku. W tym przypadku kolega autora uregulował karę, a potem dochodził swoich praw, trudno, żeby MPK w takim przypadku oddawało pieniądze, bo dosłownie cała procedura kosztowałaby ich więcej, niż ta kwota. Tak samo w przypadku, gdyby był dowód zakupu i gość by nie uregulował wpłaty – uznaliby reklamację i byłoby po sprawie, bo nie opłacałoby im się dochodzić swoich nie tak przecież oczywistych racji.

      • ~pepe pan dziobak
        22 stycznia 2015 o 14:25

        Nie przyjmą reklamacji jeśli nie zapłacisz. Naślą windykację. Te gnidy doskonale wiedzą jak postępować, żeby wyjść na swoje. To nic innego jak zwyczajnie zła wola ze strony Rady Miasta wybieranej przez kogo? Przez mieszkańców, wbrew interesom których ta rada działa.
        Widac Kraków jest stolycom kultury, co tutejsze instytucje usilnie udowadniają :/

        • ~hmm
          22 stycznia 2015 o 15:29

          Błędem było płacenie dlatego cie olali – skierowali by sprawę do sądu i owszem zaryzykowałbyś parę złotych ale usługę opłaciłeś (bilet w telefonie) więc pewnie MPK przegrałoby kolejny proces inna sprawa, że ja bym kazał kanarom czekać aż konto odblokuje i niech sobie wzywają nawet FBI jak im się czekać nie chce bo ja za usługę przejazdu zapłaciłem takiej sytuacji.

  8. ~MM
    22 stycznia 2015 o 14:11

    Myślę, że w takiej sytuacji należałoby udać się do działu odwołań MPK na Wawrzyńca.

    • ~Autor
      22 stycznia 2015 o 14:18

      Polecam czytać ze zrozumieniem. Kolega złożył taką reklamację: „Reklamację wysłałem piechotą, czyli osobiście złożyłem w Referacie Odwołań Działu Kontroli Biletów w Krakowie przy ul. Św. Wawrzyńca. Pan przybił pieczątkę potwierdzającą, że odwołanie wpłynęło i powiedział, że mają 30 dni na odpowiedź.”

  9. ~Anek
    22 stycznia 2015 o 14:13

    Bardzo dobrze, że ktoś sie tym zainteresował. Myślę, że takich jak bohater artykułu jest więcej. Najgorsze jest to, ze Kraków jest miastem nad miastami „Nie dotyczy to pasażerów Komunikacji Miejskiej w Krakowie: na podstawie Uchwały Rady Miasta Krakowa (…)…do cholery urzędnicy są dla mieszkańców, czy mieszkańcy dla urzędników

    • ~pepe pan dziobak
      22 stycznia 2015 o 14:29

      W Krakowie to oczywiste, że plebs jest dla władzy. W końcu mamy tutaj symbol feudalnej Polski – Wawel.

  10. ~ktoś
    22 stycznia 2015 o 14:40

    Rozumiem rozgoryczenie kolegi który zapłacił za bilet i dostał mandat – w podobnej sytuacji byłbym równie wkurzony na jego miejscu, ale… mając na uwadze mentalność i cwaniactwo niektórych naszych wspaniałych rodaków nie dziwię się że MPK nie uznaje reklamacji w powyższym przypadku. Przedstawiony powyżej wydrukowany bilet nie ma żadnej wzmianki o tym kto go kupił – równie dobrze taki wydruk mógł skarżącemu się dostarczyć ktokolwiek kto akurat w tym czasie miał taki bilet zakupiony – znajomy bądź nie (co za problem w dobie internetu poprosić o taki bilet gdzieś na forum, fb itp.).
    Kwestia niedopracowania aplikacji moBilet która nie uwzględnia w takim wydruku informacji o tym kto dany bilet zakupił (być może prawnie nie jest to dozwolone – niewiem, a być może zwykły babol w aplikacji którym powinni poprawić)

    • ~Autor
      22 stycznia 2015 o 14:53

      „Przedstawiony powyżej wydrukowany bilet nie ma żadnej wzmianki o tym kto go kupił” – na takim potwierdzeniu są wszystkie dane kupującego. Zostały usunięte, bo kolega chciał pozostać anonimowy. Na oryginalnym potwierdzeniu znajduje się zapis: „Potwierdzenie zakupu pojedynczego biletu zostało wystawione przez:”, a następnie wydrukowane są dokładne dane wraz z adresem i numerem telefonu. W opisanym przypadku bilet elektroniczny i dane osoby ukaranej pokrywają się w 100% – pod względem danych osobowych i adresu.

  11. ~de
    22 stycznia 2015 o 15:15

    kupil bilet 7 minut wczesniej ,chyba widzial ze mu telefon zaraz padnie

    • ~Leopard
      22 stycznia 2015 o 19:04

      Ja się z panem nie zgodzę, panie de! Przepisy stanowią, że w razie wyładowania telefonu bilet nie przepada i można go okazać drogą reklamacyjną. Wszyscy bierzemy i zasypujemy MPK falą skarg. Podaję słownie adres: Skargi małpa mpk.krakow.pl

      Ja już do nich napisałem.

      I zawiadamiamy BBC – na fali ujeżdżania po nas Polakach chętnie zrobią reportaż, to się władze miasta przestraszą, że turystów ubędzie.

      Piszemy też do gazety Daily Telegraph – prawicowego dziennika brytyjskiego.

      Wytykanie błędów to nie jest szkalowanie!

    • ~Julia
      22 stycznia 2015 o 20:05

      Przecież jego telefon działał i był włączony, to z aplikacją pojawił się problem, a potem owy kolega zapomniał hasła i się zablokował.

    • ~qsqs
      23 stycznia 2015 o 06:49

      Przeczytaj jeszcze raz, nie padł mu telefon tylko miał problem z zalogowaniem.

  12. ~gorszy polak
    22 stycznia 2015 o 16:43

    TERAZ WIADOMO, DLACZEGO W NOWYCH AUTOBUSACH NIE MOŻNA KUPIĆ BILETU ZA GOTÓWKĘ. DOCELOWO TAKIE AUTOMATY BĘDĄ W KAŻDYM POJEŻDZIE MPK KRAKÓW. DLACZEGO ZIKiT TAK O TO WALCZYŁ ?

    • ~woj
      23 stycznia 2015 o 08:19

      co do automatow biletowych w srodkach komunikacji to sprawa wyglada tak.Czy one sa czy ich nie ma nie jest to istotne bo dzial reklamacji MPK zawsze zaslania sie regulaminem przewozu gdzie jest napisane ze pasarzer nie ma prawa wsiasc bez zakupionego biletu
      wiec tak naprawde jesli kontroler czeka az ktos kupi bilet a automacie to tylko jego dobra wola nie musi moze odrazu wypisac mandat wiec czy aytomaty beda za gotowje lub na karte nie ma znaczenia dla sprawy bo zgodnie z regulaminem sa po to zeby sobie kupic bilet na zapas

      • ~gorszy polak
        23 stycznia 2015 o 10:58

        TWÓJ WPIS, TO SZUKANIE DZIURY W CAŁYM I ODWRACANIE KOTA OGONEM. JEŚLI KILKA OSÓB CHCE SKASOWAĆ BILET JEDNOCZEŚNIE , TO OSTATNICH „KANAR” MA WYŁAPAĆ? BO CO? BO KASOWNIK ZAJĘTY? JEDNOCZEŚNIE AUTOMATY W POJAZDACH CZEMUŚ SŁUŻĄ. NA PEWNO NIE TYLKO KUPOWANIU BILETÓW NA ZAPAS.

  13. ~Znawca
    22 stycznia 2015 o 19:19

    Zdecydowanie wina Pana który nie potrafi się obsługiwać prostymi programami, zapomina swoje hasło i który powinien sobie zdawać sprawę z tego że komórka może się rozładować itp i teraz poprzez swoje łajzactwo obwinie mpk; używam mobileta od kilku lat i nigdy nie miałem żadnych problemów

    • ~zainteresowany
      22 stycznia 2015 o 20:00

      Do – znawcy

      Zycze powodzenia Panu gdy przypadkiem korzystajc z aplikacji (od wielu lat) okaze sie ze telefon w czasie kontroli sie rozladowal, lub przypadkiem upadl i nie mozna go uruchomic. Ciekawe kogo Pan bedzie obwinial…;)
      Po za tym w artykule nie ma wspomniane, ze poszkodowany wzbranial sie od przyjecia wezwania. Sprawa jest jasna-nie okazales biletu w czasie kontroli, to dostajesz wezwanie. Chodzi o to, by nawet kosztem pokrycia przez poszkodowanego oplaty manipulacyjnej 10 zl, MPK respektowal poprawnie skasowany i wazny bilet elektroniczny.

      • ~Znawca
        22 stycznia 2015 o 23:04

        To podam Panu analogiczną sytuację; kasuje Pan tradycyjny bilet i nagle go gubi lub się zniszczył; to wtedy jest Pana wina i tak samo jak ktoś jest sierotą bo nie wie że zaraz mu się rozładuje telefon a wie że korzysta z mobileta lub zapomni hasło to też jego wina. Gość ma mieć odrazu dowód skasowania biletu do okazania tak jak w przypadku tradycyjnego a to że ma pecha i jest roztargniony to niech się nie bierze następnym razem za takie programy.

        • ~zaintersowany
          23 stycznia 2015 o 10:02

          Do Znawca

          „Gość ma mieć odrazu dowód skasowania biletu do okazania tak jak w przypadku tradycyjnego”
          Dlatego napisałem, że jeśli nie okaże się biletu do kontroli, to właśnie jest wina kupującego bilet. Obojętnie jak bilet został zakupiony i skasowany (czy to jest papier, telefon, etc.).

          Życzę jednak powodzenia Panu oraz mało pecha – oby zawsze telefon Pana był naładowany, oby zawsze pamięć nigdy nie zawiodła, oby telefon nigdy nie wypadła z ręki i nie roztłukł się ziemię… oczywiści wszystko w czasie kontroli biletowej 🙂 Kto wie, może akurat Pan będzie miał tyle szczęścia, że nigdy taka sytuacja się Panu nie przytrafi. Ale zakładam, że są na tym świecie ludzie (których porównuje Pan do „sierot” lub „roztargnionych”, ewentualnie nie znających się na skomplikowanych aplikacjach smartphone-owych), którzy tyle szczęścia co Pan nie mają i takie przypadki mogą się im zdarzyć.
          Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to pasażer powinien normalnie przyjąć wezwanie do zapłaty (bo nie okazał go do kontroli). ALE chodzi też o to, by MPK respektował poprawnie skasowany bilet. Tylko MPK w Krakowie ma z tym problem- inne miasta nie 🙂

    • ~nieznawa
      22 stycznia 2015 o 20:10

      aś ty bystry ,wiesz jak ? no nie mów że nie wiesz ? eeee wiesz ,wiedziałem że wiesz no tak jak mówisz ,tak jak woda w klozecie ,no dokładnie tak ,taka sytuacja

      • ~nieznawa
        22 stycznia 2015 o 20:12

        do znawcy oczywiście

  14. ~Karol
    22 stycznia 2015 o 19:45

    Też mnie to spotkało, padła bateria, zapłaciłem 123,80 zł i chcąc się odwołać trafiłem na uchwałę rady miasta… Odpuściłem, żeby nie marnować energii życiowej 😉

  15. ~UOKiK
    22 stycznia 2015 o 19:57

    Sądzę, że bohater powinien złożyć skargę na zikit do UOKiK. Po udowodnieniu, że opłata za przejazd została dokonana, mandat powinien zostać anulowany przez MPK.
    Nie mają prawa do karania pasażerów, którzy zapłacili za bilet,nieważne w jakiej formie. A uchwały rady miasta też potrafią być niezgodnumi z prawem bublami.

  16. ~pasażerka
    22 stycznia 2015 o 20:06

    Chciałabym wiedzieć gdzie się podziali mili i kulturalni kontrolerzy? Kiedyś miałam przyjemność być kontrolowana przez miłego Pana który wszystko wytłumaczył mnie i innym pasażerom Pani kontrolerka również była miła i także nie czepiała się na siłę tylko wykonywała swoją pracę. Aż było miło słyszeć od ukaranego przez nią pasażera , że przyjąć od niej mandat to wręcz przyjemność…Niestety od pewnego czasu tej Pani nie spotkałam a szkoda bo była miła .

  17. ~dommel
    22 stycznia 2015 o 20:09

    Żenująca postawa MPK – pomimo przedstawienia dowodów na uiszczenie opłaty za przejazd nie anulowali opłaty za bilet i dodatkowej – ciekawe co na to rzecznik UOKiK? Warto sprawdzić, o ile ma się dużo wolnego czasu :/

  18. ~Piter
    22 stycznia 2015 o 20:15

    Hej
    Takie pieprzenie tutaj, musicie się nauczyć czytać ze zrozumieniem sami piszecie że to wszystko reguluje uchwała a wy tu pieprzycie o MPK! Uchwała to Rada Miasta i tyle!!!!!!!!

  19. ~henio
    22 stycznia 2015 o 20:29

    Bilety w systemie moBILET sprzedaje ZIKiT a nie MPK. To ZIKiT podpisał umowę ze SkyCash, moBILET i jeszcze jedną firmą, której nazwy nie pamiętam.

  20. ~Ania
    22 stycznia 2015 o 21:31

    STOP GMO Nie każdego zadawala w wieku 55 lat taki dorobek – większość chcę więcej i szybciej http://www.almoc.pl/img.php?id=2571 – jedni pracując inni biorąc kredyt we frankach

  21. ~Znawca
    22 stycznia 2015 o 23:07

    Do „Zainteresowany”: To podam Panu analogiczną sytuację; kasuje Pan tradycyjny bilet i nagle go gubi lub się zniszczył; to wtedy jest Pana wina i tak samo jak ktoś jest sierotą bo nie wie że zaraz mu się rozładuje telefon a wie że korzysta z mobileta lub zapomni hasło to też jego wina. Gość ma mieć odrazu dowód skasowania biletu do okazania tak jak w przypadku tradycyjnego a to że ma pecha i jest roztargniony to niech się nie bierze następnym razem za takie programy.

    • ~delli
      23 stycznia 2015 o 09:55

      Znawco – moim zdaniem pleciesz głupoty. Załóżmy taką sytuację – kupuje pan bilet, kasuje i ktoś go kradnie. To jest tego typu sytuacja. Tu bilet nie został w żaden sposób zgubiony. A smartfony mają to od siebie, że sam nie raz mam problem z napisaniem czegoś. Nawet na trzeźwo. Szczególnie nocą w zimie, gdy dłonie aż drętwieją. Oczywiście między innymi dlatego, że musi być być określona temperatura, by ogrzewanie w autobusie zostało włączone. Co by pan wtedy zrobił? Uznał się za frajera który dał się okraść? Czy potrząsnął niebem i ziemią by uniknąć mandatu? 250zł to w tym kraju niestety dużo pieniędzy… Osobiście, gdybym miał czas – z chęcią poczekałbym na przyjazd policji. Z nimi prędzej się da dogadać wytłumaczyć niż z kanarem. Kanarów w Krakowie spotkałem wielu, ale tylko około 20% z nich to ludzie, którzy myśleli rozsądnie, reszta to barany pracujące na premię…

    • ~zainteresowany
      23 stycznia 2015 o 11:02

      Do Znawca

      „Gość ma mieć odrazu dowód skasowania biletu do okazania tak jak w przypadku tradycyjnego”
      Dlatego napisałem, że jeśli nie okaże się biletu do kontroli, to właśnie jest wina kupującego bilet. Obojętnie jak bilet został zakupiony i skasowany (czy to jest papier, telefon, etc.).

      Życzę jednak powodzenia Panu oraz mało pecha – oby zawsze telefon Pana był naładowany, oby zawsze pamięć nigdy nie zawiodła, oby telefon nigdy nie wypadła z ręki i nie roztłukł się ziemię… oczywiści wszystko w czasie kontroli biletowej 🙂 Kto wie, może akurat Pan będzie miał tyle szczęścia, że nigdy taka sytuacja się Panu nie przytrafi. Ale zakładam, że są na tym świecie ludzie (których porównuje Pan do „sierot” lub „roztargnionych”, ewentualnie nie znających się na skomplikowanych aplikacjach smartphone-owych), którzy tyle szczęścia co Pan nie mają i takie przypadki mogą się im zdarzyć.
      Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to pasażer powinien normalnie przyjąć wezwanie do zapłaty (bo nie okazał go do kontroli). ALE chodzi też o to, by MPK respektował poprawnie skasowany bilet. Tylko MPK w Krakowie ma z tym problem- inne miasta nie 🙂

  22. ~OchKarol
    23 stycznia 2015 o 07:04

    TEN BILET MOŻE NIE BYĆ WYSTARCZAJĄCYM DOWODEM. Trzeba jeszcze udowodnić, że bilet należy do osoby, która dostała mandat.
    Jak to udowodnić?
    1) Dolna część tego wydruku została tutaj ucięta, a zwykle są tam dane użytkownika konta moBILET (nr telefonu, imię, nazwisko itp.). Zakładam, że celowo ktoś nie chciał prezentować tych danych i ok. Jeśli te dane jednak tam są, to również niekoniecznie są one wiarygodne. Z regulaminu wynika, że dane te powinny być uzupełnione i aktualizowane, aby umowa korzystania z konta była ważna. Dane użytkownika na stronie moBILET można w dowolnej chwili zmienić (również imię i nazwisko), po czym wydrukować bilet (mam nadzieję, że system moBILET przynajmniej rejestruje każdą z tych zmian). Czyli tak naprawdę na wydruku możemy umieścić imię i nazwisko jakie nam się tylko podoba. Sam wydruk nie potwierdza więc tego, kto jest właścicielem biletu, a co najwyżej można z niego wywnioskować z którego konta moBILET bilet został zakupiony, a co za tym idzie nr telefonu jaki został użyty do założenia tego konta. Najprawdopodobniej można również wywnioskować z jakiego numeru telefonu został zakupiony bilet (według mojej wiedzy aplikacja moBILET na smartfony wymaga do zalogowania, aby w telefonie była włożona karta SIM, do której oczywiście przypisany jest ściśle nr telefonu – raczej nie da się zalogować do aplikacji na to samo konto korzystając z telefonu z inną kartą SIM). Jeśli podczas kontroli pasażer nie mógł zalogować się na konto, ale telefon działał, kontroler musiałby spisać i potwierdzić nr telefonu. Tej informacji w mandacie nie ma, a moim zdaniem kontroler powinien umieścić notatkę na ten temat, a pasażer w tym przypadku powinien się tego domagać.
    2) Jeśli telefon jest rozładowany…
    Przykład:
    Załóżmy, że ja i mój kolega posiadamy teleofon na kartę i jeździmy autobusami mniej więcej o tej samej porze. Mój kolega zakłada konto w moBILET ze swoim numerem telefonu oraz moim imieniem i nazwiskiem. Kolega zawsze kupuje bilet i w razie kontroli go okazuje na telefonie komórkowym, nikt się więc do niego nie przyczepi (chyba że sprawdzą dodatkowo jakiś dowód tożsamości, ale tego nie robią zwykle). Ja natomiast nigdy biletu nie kupuję. Jak mnie złapią powiem, że telefon mi się rozładował, albo wyłączył się i nie pamiętam PINu do karty SIM, a podczas reklamacji pokażę bilet swojego kolegi, gdzie będzie widniało moje imię i nazwisko. Z tego względu więc reklamacja może nie zostać uwzględniona.
    Co powinien zrobić pasażer, aby udowodnić posiadanie biletu, gdy telefon rzeczywiście się rozładuje? Powinien wyjąć kartę SIM i kazać spisać kontrolerowi jej numer (nr telefonu przypisany do numeru karty SIM można później potwierdzić). Jeśli tylko z tej karty SIM można było zalogować się do aplikacji na konto pasażera i kupić bilet, to razem z potwierdzeniem biletu ze strony internetowej mamy dowód zakupu biletu przez telefon, który mieliśmy przy sobie podczas kontroli.

    • Bartosz Winiarski
      23 stycznia 2015 o 11:12

      Bardzo dziękuję za szeroką analizę problemu i wiele trafnych uwag. Jak widać, temat nie jest taki prosty i oczywisty…

    • Bartosz Winiarski
      23 stycznia 2015 o 11:14

      Aha, jeszcze jedna uwaga. Do aplikacji mobilet można się bez problemu logować z kilku telefonów z różnymi kartami SIM. Sam z żoną korzystam z jednego konta z kilku telefonów… Pole do nadużyć rzeczywiście jest spore – w myśl zasady: „Polak potrafi” 🙂

  23. ~robo
    23 stycznia 2015 o 11:28

    Czyli reasumując przewoźnik poprał pieniądze za bilet , bo został on zakupiony w aplikacji a nie wykonał usługi równocześnie naliczając za taką samą usługę karę … Ciekawe co na to UOKiK co najmniej w jednym przypadku poprał pieniądze bezprawnie . I to bez względu na regulamin

    • ~Bartosz Winiarski
      23 stycznia 2015 o 11:59

      Dziękuję za to spostrzeżenie – bardzo słuszne. Za bilet kolega zapłacił dwa razy! :-/

  24. ~Gienek
    23 stycznia 2015 o 13:31

    Miałem ostatnio podobną sytuację w krakowskim tramwaju. Kasowałem bilet przez aplikację jednak logowanie i wczytywanie w aplikacji Skycash działało dłużej niż zwykle (nie wiem czy to wina aplikacji czy dostarczyciela internetu mobilnego). Skasowano dopiero po dojściu do mnie niekulturalnej kontrolerki. Zakwestionowała mój bilet (pomimo iż był skasowany) ponieważ twierdziła, że jadę już tramwajem od 4ch przystanków (co było nieprawdą bo dopiero wsiadłem). Dostałem ok 240 zł do zapłaty + przetrzymany w tramwaju i wypuszczony na pętli. Najbardziej jednak uwłaczające firmie MPK i miastu było zachowanie kontrolerów. Odwołałem się, jednak nie uznano mojej racji na Wawrzyńca. Sprawa trafiła teraz do Urzędu Praw Konsumenta. Jak on nic nie wskóra to pozostaje jeszcze droga sądowa którą też mogę przegrać i zapłacić dodatkowo koszty postępowania sądowego. Jak żyć? Strach teraz tramwajem jeździć nawet z biletem..

    • Bartosz Winiarski
      23 stycznia 2015 o 13:57

      Będę wdzięczny za poinformowanie o rezultatach tego ostatniego odwołania do rzecznika praw konsumenta. Ostatnie zdanie („Strach teraz tramwajem jeździć nawet z biletem”) celnie obrazuje całą sytuację… Co jednak jest nie tak.

  25. ~facet
    23 stycznia 2015 o 14:28

    Gdyby MPK było firmą której zależy na klientach to by ich tak nie traktowało. Ale dla nich klient to śmieć, ważne żeby złupić jak najwięcej kasy z kar. Skoro klient jeździ to widać nie ma innego wyjścia, więc i tak jeździć będzie nawet jak się będzie go traktowało jak złodzieja. Mnie tak potraktowali jak chodziłem na studia. Karty semestralne i wakacyjne na wszystkie linie kupowałem przez 5 lat technikum, a potem na studiach. Ale pewnego razu 1 września już się skończyła karta wakacyjna a nie zdążyłem jeszcze kupić semestralnej ale musiałem jechać na uczelnie na egzamin poprawkowy. Oczywiście zaraz znalazły się kanary a jako, że nie miałem karty to dali mandat. Poszedłem do MPK prosić żeby mi to anulowali, przecież kartę i tak bym kupił tak jak kupowałem przez wiele lat wcześniej, ponadto karta kupiona później i tak była ważna od 1 września do końca czerwca. Oczywiście MPK ma stałych klientów głęboko w odbycie więc ani kary nie anulowali ani nawet nie obniżyli. Teraz ja ich też mam w odbycie, jeżdżę do pracy autem, mimo że mógłbym MPK bo jeździ tu nawet bezpośrednia linia, ale nie dam się tak traktować. Na szczęście pracę mam taką, że stać mnie na płacenie za paliwo mimo że to kosztuje jakieś 3 razy tyle co karta na tramwaj. Unikam jazdy MPK jak się tylko da, np. tam gdzie nie można dojechać autem (do centrum) – nie jeżdżę – wybieram sklepy z dobrym dojazdem samochodem i z darmowym parkingiem. A jak widzę ich reklamy na tramwajach, że są „fairplay” to mnie pusty śmiech ogarnia. Ciekawe kto im przyznał taki tytuł, bo na pewno nie ich klienci.

  26. ~Marek
    23 stycznia 2015 o 15:34

    Dla wszystkich „znawcow”
    Zanim zaczniecie ktytykować, najpierw łaskawie zapoznajcie się z aplikacją „Mobilet”
    Też z niej korzystam – jest doskonałym rozwiązaniem jeśli jesteś w okolicy gdzie nie ma kiosków, albo nie masz przy sobie gotówki, ale..
    No właśnie, ALE
    aplikacja napisana jest tak, że przy pierwszym uruchomieniu ustawia się dostęp do konta, i potem NIE wymaga juz logowania. Uruchomienie aplikacji automatycznie nas loguje.
    WYJĄTEK – naprawde nie wiem czy to błąd aplikacji, czy głupota programistów, czy błędnie pojęte „zasady bezpieczeństwa” – jeśli wejdzie się na dowolny bilet, dowolny -a o to nietrudno, nawet przypadkowo przy czułym ekranie dotykowym zwłaszcza w poruszającym się pojeździe – więc po kliknięciu na dowolny bilet, mamy 20 sekund (!!!) na potwierdzenie biletu lub wyjście, jeśli przez te 20 sekund nie zrobimy nic, aplikacja nas WYLOGUJE automatycznie z konta. Co w sytuacji gdy logowanie zazwyczaj odbywa się raz, przy konfigurowaniu aplikacji, sprawia że mało kto pamięta „z głowy” hasło chyba że używa jednego do wszystkiego.
    Zgaduję że to było powodem problemów kolegi autora.
    Jak dla mnie taki ‚ficzer” aplikacji to czysta głupota – po co to jest? Skoro i tak musze potwierdzić bilet, to po co jakiś licznik ma mi dawać na to jakiś maksymalny, krótki czas? I co więcej, wylogowywać z aplikacji?

  27. ~jadu
    27 stycznia 2015 o 11:16

    Także korzystam z mobiletu. Odpukać nie spotkało mnie nic złego przy kontrolach. Jednak wydaje mi się, że jest to do poważenia. Skoro można mieć bilet miesięczny i go zapomnieć i zapłacić 10 zł, to tak samo w mobilecie można wydrukować potwierdzenie opłacenia biletu. Wydaje mi się, że UOKIK albo Rzecznik Konsumentów raczej przychyli się, że jest to bezpodstawne zachowanie ze strony przewoźnika, co ciekawe, że mobilet pisze tylko o Krakowie …. nasi Radcy są mądrzejsi i bardziej biurokratyczni… ?

  28. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:29

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

  29. 29 czerwca 2015 o 21:25

    Lubię wszystkie technologie i nowinki ale do końca im nie ufam. A jeśli chodzi o kanarów to boję się ich strasznie, dlatego papierowy bilet daje mi spokój ducha 😉 A pecha trzeba mieć naprawdę, żeby przy pierwszym korzystaniu taka atrakcja się trafiła.

  30. ~Niezadowolony Klient
    11 maja 2016 o 16:38

    Z ta firma jest generalnie coś nie tak. Mnie 9 maja 2016 roku zdarzyła się podobna sytuacja z wylogowaniem się aplikacji na WP. Na szczęście nie miałem kontroli, ale kilka godzin wcześniej doładowałem konto na zapas aby mieć jakiś rezerwy. Śmieszne, bo hasła też nie pamiętam bo przy zakładaniu było jakieś głupie ograniczenie do 10 znaków. A co ciekawe odzyskiwanie hasła odbywa się jedynie poprzez numer telefonu, choć przy rejestracji jest opcja wyboru różnych kanałów komunikacji i jeśli nie wpiszesz numeru to zapomnij że odzyskasz automatycznie hasło. A ja na nie szczęście taka opcję wybrałem (bez numeru telefonu).
    Wysłałem w tej sytuacji prośbę o uzyskanie możliwości odzyskania hasła droga mailowa. Dwa dni później jest zero kontaktu zwrotnego od wspomnianej firmy. Dzwonie więc na podane na stronie numer od godziny 16:10 i czekam na połączenie co rusz słysząc w słuchawce „twoje połączenie jest dla nas bardzo ważne” i tak mija godzina 16:35 :D. Przypomnijmy, możliwość kontaktu telefonicznego jest w godzinach 8-17.
    Zobaczymy czy ktoś odbierze.
    Aplikacje na pewno skasuje jak tylko odzyskam do niej hasło i wykorzystam zgromadzone środki 😀
    ByeBye moBilet – znikniesz z rynku szybciej niż się pojawiłeś!
    Zapraszam wszystkich do sherowania tego wpisu !

  31. 9 listopada 2016 o 12:02

    niepowystrzelany

  32. 29 listopada 2016 o 18:42

    niepozatrudniany

  33. 8 marca 2017 o 00:15

    jestem na tak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *