Świąteczny poradnik kierowcy i rowerzysty

Zbliżają się Święta, czas kiedy więcej myślimy o innych. To wspaniała okazja, żeby pomyśleć też o nich w kontekście używania wspólnej przestrzeni. Bo nie oszukujmy się – nieważne czym się poruszamy po ulicach, inni uczestnicy ruchu tylko nas irytują. Niedawno przeglądałem badania, już nie pamiętam źródła, które udowadniały, że tzw. road rage, czyli agresja na drogach, jest niezależna od środka transportu, którym się poruszamy. Bardzo szybko zapominamy, jak to jest być innym uczestnikiem drogi. Rowerzyści zapominają, że są też pieszymi i kierowcami samochodów, ci z kolei, wkurzają się na pieszych i rowerzystów itd.

Przeczytajcie krótki poradnik dla kierowców i rowerzystów, jak być dobrym uczestnikiem ruchu na Święta, a potem na całe życie. Wszystkie rady to efekt moich codziennych obserwacji.

Kierowco samochodu, też prowadzę auto i wiem jak to jest. Wracasz z pracy, trzeba jeszcze po drodze odebrać dzieci z przedszkola (no dobra, dzieci nie mam), zrobić zakupy, spieszysz się. A tu drogę blokuje wlokący się rowerzysta, inny samochód wymusza wjazd na Twój pas, piesi wchodzą na jezdnię znienacka. Ale pamiętaj, że jesteś najbardziej uprzywilejowanym uczestnikiem ruchu, wbrew temu, ile się mówi o prawach rowerzystów czy pieszych, ty wciąż rządzisz i wynika z tego duża odpowiedzialność. Dlatego pamiętaj:

  • na ulicy nikogo nie nauczysz dobrego zachowania, a tylko wywołasz gniew. O co mi chodzi – kiedyś jak ktoś mi zajechał drogę albo wykonał niebezpieczny manewr dawałem mu znać o swojej dezaprobacie – albo mignąłem światłami, albo pogroziłem palcem itp. Ale to było bez sensu – tylko eskalowało gniew i powodowało kolejne niebezpieczne sytuacje. Dlatego chill out, pomyśl sobie, że to idiota (mimo, że to święta) i odpuść, nie nauczysz go niczego.

  • chodniki są dla ludzi, nie samochodów. Najlepiej na nich nie parkuj, a jak to robisz, wysiądź z auta i zobacz, czy da się swobodnie przejść, czy zachowałeś te 1,5 metra. Nawet jak chcesz skoczyć tylko po bułki i zaraz odjeżdżasz – to nie ma znaczenia, akurat ktoś może wtedy tej przestrzeni potrzebować

  • nie szarżuj w terenie zabudowanym – co ci da, że przyciśniesz gaz na prostej, skoro na horyzoncie widać czerwone światło i wszystkie samochody i tak będą stać w tym samym ułożeniu co na poprzednich światłach. A dzięki temu, że spokojnie pojedziesz to piesi czekający na światłach będą mieć większy komfort, będzie mniejszy hałas i ogólnie bezpieczniej

  • zrozum rowerzystów – może i blokują twój pas, ale dzięki temu, że oni wybrali rower, ty masz więcej miejsca i de facto możesz szybciej dojechać do celu

  • no i uważaj na nich – tak, lubią nieoczekiwanie przejechać przez pasy, ale przecież nie robią tego ze złej woli, raczej z pośpiechu. Łamią przepisy, ale czy tobie nie zdarzyło się przejechać na późno żółtym świetle?

  • nie podjeżdżaj do innych aut na odległość 1 metra chcąc im dać do zrozumienia, że chcesz ich wyprzedzić. To niebezpieczne.

  • nie ostrzegaj przed policją – nie wiesz, czy nie dałeś znaku przestępcy, którego dzięki tobie policja nie złapie.

Rowerzysto, zacznę tak samo jak wcześniej, też korzystam z dwóch kółek. Nawet przede wszystkim. Wiem, najgorsze są samochody, które na nas nie uważają. Ale pamiętaj, że też masz wpływ na bezpieczeństwo:

  • tak, bardzo często masz pierwszeństwo. Ale stosuj zasadę ograniczonego zaufania – jak widzisz, że kierowca nie zwalnia, nie jedź na pewniaka – to niekoniecznie musi być zła wola, on może po prostu cię nie widzieć, zamyślił się o prezentach świątecznych itp. Tak, w razie wypadku to będzie jego wina, ale to jego ochrania sporo blachy.

  • bądź widoczny – kup sobie światło i odblaski – kosztują grosze. Z drugiej strony nie świeć po oczach innym rowerzystom i pieszym – to prawdziwa plaga. Włącz światło i odejdź od roweru kilkanaście metrów sprawdzić, czy nie oślepiasz

  • nie przejeżdżaj bardzo blisko pieszych, to nie są nieruchome obiekty i mogą nagle machnąć ręką, albo skoczyć w bok, wtedy nie zdążysz zareagować

  • rozważ kupno kasku – to nie jest obowiązek i sam długo jeździłem bez. Zmieniłem zdanie, jak odkryłem, że prawie każdy znajomy zna kogoś, kto miał wypadek na rowerze i przez brak kasku miał nieprzyjemności. Przynajmniej w zimie o tym pomyśl, kiedy trudniej cię zauważyć i jest ślisko.

Lista jest niepełna, masz pomysł na rady dla kierowców i rowerzystów? Zostaw je w komentarzach!

  5 comments for “Świąteczny poradnik kierowcy i rowerzysty

  1. ~Andrzej
    22 grudnia 2014 o 23:58

    W Polsce tymczasem Posłanka mlaszcze dla mnie http://www.almoc.pl/img.php?id=2584

  2. ~wladok
    25 grudnia 2014 o 21:33

    Przede wszystkim, nie wmawiać pieszym że na przejściu mają pierwszeństwo. To jest jezdnia i pieszy powinien zwrócić przede wszystkim uwagę, czy jakiś pojazd nie jedzie, Pierwszeństwo mają piesi na chodniku, gdzie kierowca przejeżdżając musi uważać.Pieszy powinien uważać przy przejściu przez jezdnię.. Pełne cmentarze są tych, co mieli pierwszeństwo na przejściu dla pieszych.

  3. ~Koala śmierć 2 x
    25 grudnia 2014 o 22:04

    Wystarczy wprowadzić bezwzględne pierwszeństwo pieszych na przejściach. Śmiertelność pieszych wzrośnie 2 razy, bo piesi będą wchodzić (wbiegać) na przejście bez najmniejszego zastanowienia.

  4. ~logika
    2 lutego 2015 o 16:37

    Nie wiem czy autor czyta to co pisze, ale „zrozum rowerzystów – może i blokują twój pas, ale dzięki temu, że oni wybrali rower, ty masz więcej miejsca i de facto możesz szybciej dojechać do celu” nie widzę w tym zdaniu sensu bo skoro rowerzysta zawala mi drogę to jakim cudem szybciej dojadę do celu niż gdyby to był samochód? gdyby to samochód przede mną jechał to na pewno nie jechałby 20km/h jak rowerzysta tylko szybciej, więc nie rozumiem czemu to za rowerzystą mam szybciej dojechać.

  5. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:37

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *