Chodniki i ich funkcje – wprowadzenie do tematu

Chodniki w Polsce pełnią bardzo ważną rolę. To tam właśnie usuwa się wszystko to, co przeszkadza na jezdni. Ale to nie jedyna funkcja chodnika.

Z chodnika korzysta każdy. Ja też, codziennie. Bo chodnik to podstawa i to dosłownie. Ale w Polsce problem stanowi ustalenie konsensusu – co jest funkcją chodnika? Mamy ich obecnie tak wiele, że warto zacząć zbierać choćby najbardziej powszechne przykłady. Zdecydowanie brak bowiem podstawowego opracowania w tym temacie. Celem tego wpisu jest zachęta do wspólnych poszukiwań.

Wg wielu pierwszą i podstawową funkcją chodnika jest parking. Bo parkując na drodze blokuje się przejazd a tym samym traci na tym przepustowość. Parkowanie na chodniku, choć problematyczne (krawężnik) jest jednak pewnym rozwiązaniem. Gwarantują to przepisy, jeśli tylko nie ma zakazu i samochód nie waży tyle ile średniej wielkości ciężarówka. W innym wypadku niektórzy mają lekkie wyrzuty sumienia (ból duszy to jednak jedyna, choć jakże bolesna kara, jaka spotyka parkujących niezgodnie z przepisami). Podobno parkowanie na chodniku może przeszkadzać innym, np pieszym. Ale, jak zauważyła kiedyś wielicka strażniczka miejska, ona i idący obok niej strażnik bez problemu się zmieścili, mimo braku wymaganego 1,5m, więc z tym przeszkadzaniem to raczej zaciemnianie obrazu i wroga, lewacka z pewnością propaganda.

Podstawowa funkcja chodnika - parking; Wieliczka, ul. SienkiewiczaPodstawowa funkcja chodnika – parking. Wieliczka, ul. Sienkiewicza a zapewne także wiele innych ulic w polskich miastach.

Ale podróż samochodem, to nie tylko parking. Zasady poruszania się pojazdami po drogach określane są przez różne sygnalizatory – znaki, światła, oznaczenia kierunków. To wszystko również trzeba gdzieś umieścić. Trudno wyobrazić to sobie na jezdni, prawda? Na chodniku nie trzeba sobie tego wyobrażać. To tam po prostu jest. Wszystko na raz. Ale to nie koniec. Skoro jeden rodzaj infrastruktury sprawdza się tam całkiem nieźle, to dlaczego nie dodać innych? Np. słupów energetycznych? Słupy to element infrastruktury z którego korzysta być może nawet większa grupa ludzi niż z chodnika. Piesi powinni to zrozumieć. A studzienki telefoniczne? Czy ktoś chciałby, by nie dało się na czas dodzwonić na straż pożarną? Studzienki koniecznie muszą być gdzieś ulokowane.

CzarnochowskaStudzienka telefoniczna nieznacznie wystająca ponad poziom? chodnika. Wieliczka, ul. Grottgera i wiele zapewne innych ulic w Polsce.

Chodniki nie muszą być wcale smutne. Można się postarać i trochę je ozdobić. Granicą są tylko granice naszej wyobraźni! Można posadzić tuż obok ładną roślinę płożącą, można wsadzić drzewo albo dwa. Jeśli słup energetyczny jest kolorowy, to również można o tym pomyśleć. Powyższe pomysły sprawdzają się jednak tylko na chodnikach wąskich. Na szerokich gubią się zupełnie i prawie nikt ich nie docenia. Poza tymi, którzy widzą słabo. Ale w tym wypadku trzeba jakoś inaczej zadbać o atrakcje.

20141120_142025Chodnik zdobiony. Wśród ozdób roślina płożąca, kilka drzew, kolorowy, nawiązujący do reszty słup energetyczny.

A wy drodzy czytelnicy jakie funkcje chodników znacie? Czy możecie się ze mną podzielić nimi w komentarzach?

 

  37 comments for “Chodniki i ich funkcje – wprowadzenie do tematu

  1. ~Andrzej
    3 grudnia 2014 o 09:07

    —————-
    bo zawsze jest nadzieja – Motto na dziś http://www.almoc.pl/img.php?id=2467

    • ~WK
      4 grudnia 2014 o 12:08

      Chodniki również służą do wyjazdu z posesji. A jak wiadomo samochody rzecz delikatna, trzeba o nie dbać. Dlatego każdy chodnik, na wysokości posesji, jest zniżany żeby można było się spokojnie wytoczyć samochodem. I tak co kilkanaście metrów. A że piesi, osoby na wózkach i matki z dziećmi mają zamiast chodnika fale Dunaju? Cóż, przecież też mogą sobie kupić samochód.

  2. ~tim56
    3 grudnia 2014 o 12:30

    Prawdziwym zagrożeniem dla pieszych na chodniku są ROWERZYŚCI (bynajmniej w centrum Wrocławia) i to oni mają w nosie przepisy i regulacje!

    • ~Smerf Maruda
      3 grudnia 2014 o 12:38

      Bynajmniej znaczy wcale.

    • ~Eliard
      3 grudnia 2014 o 12:42

      Bynajmniej to nie przynajmniej! Tego pierwszego możemy używać tylko w zdaniach przeczących.

    • ~cala
      3 grudnia 2014 o 12:53

      chyba PRZYNAJMNIEJ , a nie BYNAJMNIE = WCALE. Jak nie znasz znaczenia słowa to go lepiej nie używaj.

  3. ~Ania
    3 grudnia 2014 o 12:32
  4. ~Ja
    3 grudnia 2014 o 12:36

    Pierwsze zdjęcie – po prostu jechałbym wózkiem. I już. W jedną, lub w drugą stronę. Karoseria jest wbrew pozorom dość…plastycznym materiałem, a lusterka tak wdzięcznie klikają przy składaniu się w jedną lub w drugą stronę.

    • ~Johnny
      3 grudnia 2014 o 12:47

      Twój komentarz pokazuje, że jesteś takim samym burakiem jak ten co postawił auto… postawił jak zwykły burak ALE nie wiesz dlaczego.. zakładając, że miał jakiś (nawet nie mam pojęcia jaki by go usprawiedliwiał) powód by tak na minutę postawić a ty byś już mu jako szefu wymierzył „sprawiedliwość” po swojemu… Chciałbym się kiedyś z tobą tak przypadkiem spotkać jak komuś niszczyć auto tyle Ci tylko powiem 😉 Moim zdaniem nie możemy się zapatrywać tylko na siebie a tym bardziej wymierzać sprawiedliwość sami, równie dobrze ktoś przechodząc obok nie znając twojego powodu niszczenia auta by np. rozwalił ci łeb i przekopał bo przecież widzi wandala i szkodnika 🙂

      • ~takasobieja
        3 grudnia 2014 o 13:26

        A co ma powiedzieć ktoś komu jakiś burak co chwilę zastawi samochodem jedyny wjazd na chodnik prowadzący do mieszkania lub wyjście z niego? U nas tak jest niestety. Osiedle na stoku, chodniki wąskie i nie da się okrążyć tego samochodu z wózkiem dziecięcym bo z jednej strony schody z drugiej uskok terenu. Też byś był taki wyrozumiały/a??

    • ~ass
      3 grudnia 2014 o 13:17

      Hm… jechałabyś, bo po prostu wredną i chamską babą jesteś. Zdjęcie jest zrobione pod kościołem w czasie mszy. Dla mnie rozwiązanie jest proste, wystarczy iść środkiem jezdni, tam akurat można, nic się nie stanie. A może by tak pozamykać kościoły bez parkingów?

  5. ~Johnny
    3 grudnia 2014 o 12:42

    Jeżdżę codziennie po mieście i często trzeba gdzieś kombinować z parkowaniem, ale nigdy nie stawiam jak burak, nie zastawiam chodników i innych samochodów. Niestety u nas w mieście buraków jest cała masa, mam bardzo dużo fotek buraczanych samochodów i kiedyś jak będę miał chwilę to zrobię jakąś stronę z burakami niech się pooglądają

  6. ~logikan
    3 grudnia 2014 o 12:42

    W miastach chodniki pełnią ostatnio funcje parkingów. NIestety straż miejska chętnie bierze pieniądze, a NIE WYPEŁNIA swoich obowiązków. Nie mówiąc już o władzach miast, które NIE BUDUJĄ wielopoziomowych parkingów. Chodniki to tez miejsce dla domowych pupili, które załatwiają swoje fizjologiczne potrzeby gdzie chcą , bo właściciel NIE płaci mandatów za swojego czworonoga.A wszystko w poszanowaniu prawa, które jest, ale NIEKT go NIE przestrzega bo NIKT GO NIE PILNUJE.

  7. 3 grudnia 2014 o 12:55

    Za takie parkowanie powinna być jakąś specjalna nagroda 🙂
    http://www.alestrona.net/460/nagroda_za_parkowanie.html

  8. ~ewanatalia
    3 grudnia 2014 o 12:55

    Od dłuższego już czasu chodzi mi po głowie myśl, że na chodnikach POWINNO SIĘ WYZNACZAĆ „ścieżki dla …. pieszych”. Odkąd zapanowała moda (poniekąd słuszna) na rowery, pieszemu trudno czasami iść właście po chodniku. Rowerzyści mają pierszeństwo, niezależnie czy to ścieżka rowerowa czy droga dla pieszych. Dzwonienie, wykrzykiwanie że nie mogą przejechać itp. Czy są wprowadzone jakieś nowe przepisy o których nie wiem? To staje się nie tylko oburzające ale i niebezpieczne.

    • ~Ade
      3 grudnia 2014 o 13:31

      Na chodniku to pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo. Rowerzysta jeśli nie ma znaku C13-16 nie powinien jechać chodnikiem. To samo tyczy się chodników, które mają mniej niż 2m szerokości. A jeśli pomimo ścieżki rowerowej biegnącej wzdłuż chodnika – rowerzysta jedzie chodnikiem to łamie przepisy. Niestety większość rowerzystów to święte krowy, które w ogóle nie znają przepisów drogowych.

      • ~WK
        4 grudnia 2014 o 12:07

        Chodniki również służą do wyjazdu z posesji. A jak wiadomo samochody rzecz delikatna, trzeba o nie dbać. Dlatego każdy chodnik, na wysokości posesji, jest zniżany żeby można było się spokojnie wytoczyć samochodem. I tak co kilkanaście metrów. A że piesi, osoby na wózkach i matki z dziećmi mają zamiast chodnika fale Dunaju? Cóż, przecież też mogą sobie kupić samochód.

  9. ~ewanatalia
    3 grudnia 2014 o 12:57

    Od dłuższego już czasu chodzi mi po głowie myśl, że na chodnikach POWINNO SIĘ WYZNACZAĆ „ścieżki dla …. pieszych”. Odkąd zapanowała moda (poniekąd słuszna) na rowery, pieszemu trudno czasami iść właśnie po chodniku. Rowerzyści mają pierwszeństwo, niezależnie czy to ścieżka rowerowa czy droga dla pieszych. Dzwonienie, wykrzykiwanie że nie mogą przejechać itp. Czy są wprowadzone jakieś nowe przepisy o których nie wiem? To staje się nie tylko oburzające ale i niebezpieczne.

  10. 3 grudnia 2014 o 12:59

    Idzie zima więc wspomnę jeszcze o jednej funkcji chodnika. Mianowicie świetnie sprawdza się jako miejsce do rzucenia śniegu odgarnianego z ulicy. Ulica przejezdna a o chodnik niech sie martwi właściciel posesji przy niej… I choćby zarządca bloku czy mieszkaniec domku nie wiem jak chciał, nieraz nie jest w stanie usunąć łopatą tego, co nawalił mu pług śnieżny po kilkukrotnym przejeździe.

    • ~Justyna
      3 grudnia 2014 o 13:25

      Ja mieszkam pod miastem, i chodników w mojej miejscowości jest jak na lekarstwo. Sytuację mamy odwrotną. Żeby na posesji ludziom śnieg nie zalegał to hyc na drogę, może pług zgarnie albo auta rozjeżdżą. Pomysłowość ludzi nie zna granic 😉

      • 3 grudnia 2014 o 14:15

        Po części też tak jest z tym że zanim człowiek przyjdzie, odśnieży chodnik łopatą to parę ładnych godzin minie. A jak pług przejedzie to chwila i już śnieg z powrotem na chodniku. Choć wszystko zależy od osoby odśnieżającej, bo co sprytniejsi rzucają śnieg na trawnik i tam nikomu nie przeszkadza.

  11. ~Primo
    3 grudnia 2014 o 13:00

    Chodnik to takie piękne miejsce – chyba najbardziej uniwersalne w całym mieście… Parkowanie to jedno, ale można przecież wystawić kartony czy palety ze sklepu, można trzymać na nim rower a czasem i motor, można „na chwilę” nawet stare meble zostawić. Hitem jest też jazda wzdłuż chodnika – w końcu na skróty i łatwiej i lepiej. Zaparkowanie ciężarówki, zwłaszcza budowlanej przed placem budowy, w poprzek chodnika to też piękny element folkloru, podobnie jak stojące w poprzek auta dostawcze, serwisowe, specjalistów różnej maści itd. De facto nie wiem, po co w Polsce są drogi – przecież możemy po chodnikach jeździć, parkować na nich i robić tysiące innych rzeczy. Może jakbyśmy zamiast autostrad budowali chodniki, to i szybciej i taniej byśmy się dorobili sieci chodników na miarę Europy, a może i nawet Antarktydy. No i fotki z photoshopradaru się nie dostanie, bo tylko za ruch po drodze można ją dostać, wyprzedzać nielegalnie na chodniku się nie da, zapięcie pasów nie obowiązuje, a i przez stupidphona pogadać podczas jazdy po chodniku można….

  12. 3 grudnia 2014 o 13:07

    A mogą być i funkcje pozytywnie. Na przykład chodnik jako przestrzeń dla sztuki – tu przykład dość nietypowy, który kiedyś znalazłam (Zamość):
    https://niewidy.wordpress.com/2013/07/30/street-art-mimochodem/

  13. ~Yosak
    3 grudnia 2014 o 13:12

    No cóż władza jest prymitywna i nie rozbudowuje infrastruktury, od ulic, przez chodniki i parkingi po parki. Mówią, że nie ma kasy, ale miejcie takie postanowienie noworoczne i śledźcie ile i na co wydają kasę łącznie z premiami, zsumujcie i przemyślcie.

  14. ~sss
    3 grudnia 2014 o 13:14

    Chodnik – miejsce dla debili na rowerach

    • ~Krisu
      3 grudnia 2014 o 19:10

      Zderzyły się dwa neutrony w przestrzeni gdzie powinieneś mieć mózg i powstało co ? Myśl ? Komentarz ? Przemyślenie ??

  15. ~Michał S.
    3 grudnia 2014 o 13:21

    Podzielę się inną refleksją, ale to nie będzie OT zapewniam.
    Jeśli nawet pisząc o chodnikach należy wprowadzać akcenty polityczne, dzielić ludzi i tym samym prawdopodobnie już na starcie zrażać do słusznej sprawy wiele osób, to nic dziwnego, że potem dbanie o przestrzeń publiczną jest odbierane przez niektórych jako „lewacka propaganda”. Być może takim zachowaniem „lewicowcy” po prostu za bardzo zawłaszczają temat – „tylko my wiemy, a reszta to prawicowi durnie”. Swoją drogą uważam podział lewica-prawica za przeżytek, ale mniejsza z tym, jeśli już się w to bawimy, to moje poglądy są prawicowe – na pewno zdecydowanie nie (neo)lewackie, a też bałagan na polskich chodnikach i w całej naszej przestrzeni publicznej wyjątkowo mnie irytuje. Poprę każdego, kto zaoferuje uporządkowanie tego chaosu, niezależnie od tego, z jakiego środowiska będzie się wywodził, no chyba, że będzie mi wyjątkowo ubliżał. 😉
    Niestety polskie władze są głównym winowajcą i ponoszą całą odpowiedzialność za propagowanie parkowania na chodnikach poprzez wytycznie miejsc parkingowych wprost na chodniku bądź na jego wysokości. To się dzieje w Polsce od dekad. W takiej sytuacji trudno się potem dziwić, że kierowy mają „wdrukowane”, że podczas parkowania samochód musi wskoczyć na krawężnik, bo inaczej się nie liczy. Tu potrzebna jest popularyzacja oraz ruch społeczny, który reagowałby na każdy kolejny remont sankcjonujący taki stan rzeczy (np. w Warszawie wiele nowo remontowanych ulic ma miejsca parkingowe „zakonserwowane” na poziomie chodnika właśnie) – akcja jak w przypadku walki z reklamą wielkoformatową, gdzie problemu nie udało się (jeszcze) całkowicie wyrugować, ale pojedyncze płachty poznikały. Dlatego cieszę się, że ten wpis jest polecany na głównej stronie.

    • ~Michał S.
      3 grudnia 2014 o 13:32

      Poprawka – edytowałem i głupio wyszło po przeróbce/skasowaniu kilku słów, oczywiście nie „remont sankcjonujący taki stan rzeczy”, tylko „legalizujący”. 😉

  16. ~Justyna
    3 grudnia 2014 o 13:22

    Niestety obecnie chodniki służą głównie jako parkingi. Czasem ciężko w mieście przecisnąć się jednej osobie bo ktoś tak zaparkował. Niestety potwierdza to fakt, że obecne społeczeństwo jest MEGA egoistyczne. Najważniejsze, żebym ja miał/miała coś z tego. Nieistotne jest, że innym ciężko przejść – mam miejsce parkingowe. I nie daj zwrócić uwagę – od razu psy wieszają. Przykro przyznać, ale jak zostało to zauważone w artykule kolejne „niestety” – prawo nie jest egzekwowane, a strażnik dołożył sobie swoje wytłumaczenie.

    Umieszczanie studzienek w części chodnika moim zdaniem ma swoje uzasadnienie. Łatwiej, w razie awarii, wyodrębnić i zablokować fragment chodnika niż jezdni (patrz na znerwicowanych kierowców). Należałoby też, w tej sytuacji zwrócić uwagę na kompetencje osób, które się takimi awariami zajmują. Wielokrotnie tak zastawiali chodnik że jedyną możliwą drogą przejścia była jezdnia na bardzo ruchliwym skrzyżowaniu.

    Jakie są funkcje chodnika: ta podstawowa – czyli służy do chodzenia. Więc pytanie skoro mamy chodniki, to po co zadeptujemy trawę? No tak, żeby było szybciej, na skróty. Więc tak jak się kierowcom nie chce znaleźć odpowiedniego miejsca parkingowego, tak i pieszym nie chce się wykonać pięciu kroków więcej – czasem poświęcając wygląd swych butów.

    p.s.Fajnie że poruszacie tutaj takie kwestie, absurdalne, ale jakże częste i rzeczywiste w otaczającym nas świecie, miejscu.

    • ~wikrap1
      3 grudnia 2014 o 16:56

      Chodniki powinny być tak prowadzone, żeby nie kusiło deptać trawy..

  17. ~Aniaa
    3 grudnia 2014 o 14:19
  18. ~Andrzej
    3 grudnia 2014 o 14:20

    na drogach w Kandzie stosują naklejki w Polsce.. http://www.almoc.pl/img.php?id=2513

  19. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:44

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

  20. 9 listopada 2016 o 06:17

    nierozeschnięcie

  21. 28 listopada 2016 o 23:50

    niepozadowalany

  22. 18 września 2017 o 22:46

    masz świetnego bloga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *