Milionerzy budują parki

– Słuchajcie, niszczeje tutaj taki fajny teren, ja mam kupę pieniędzy, to wyłożę 70 milionów złotych, powinno starczyć na projekt, wykonanie i utrzymanie przez parę lat, mogę potem coś jeszcze dołożyć. Park będzie oczywiście otwarty dla wszystkich, rządzić nim będzie miasto, to będzie normalna przestrzeń publiczna – powiedział prezydentowi jeden z najbogatszych Polaków.

Teren Zabudowany na Facebooku – polub nasz profil!

Dobre, nie? U nas to w tej chwili fikcja, choć w przeszłości podobne akcje się zdarzały, o czym pisałem tutaj. W USA natomiast zdarzają się cały czas, a oni i tak marudzą, że im się to nie do końca podoba. O co kaman?!

Barry Driller, amerykański miliarder z Nowego Jorku, niedawno zadeklarował wyłożenie 130 milionów dolarów (sic!) na rewitalizację dawnej przystani i mola przy Hudson River. Pier 54 był kiedyś miejscem, do którego przybijały pływające przez Atlantyk statki, w latach 80. przekształcono go w przestrzeń publiczną, ale zarządzającej terenem miejskiej instytucji The Hudson River Park Trust zabrakło pieniędzy na niezbędny i kosztowny remont wbitych w dno rzeki pali, na których opierała się konstrukcja. Cztery lata temu obiekt zamknięto.

Driller zaangażował już architekta, Brytyjczyka Thomasa Heatherwicka, ten przygotował imponujący projekt daleko wykraczający poza remont pali. Pier 55 ma być niedługo sporym parkiem, ze ścieżkami, przesadzonymi dojrzałymi już drzewami i trzema małymi amfiteatrami. Nie ma tu żadnego haczyka, park ma być dostępny dla wszystkich, sam Driller był na dodatek niedawno jednym z czołowych darczyńców na rzecz remontu słynnej High Line, czyli przerobienia na park starej, biegnącej przez miasto linii kolejowej. High Line pokochali zarówno nowojorczycy, jak i turyści, szybko stała się jednym z najważniejszych miejsc tego miasta. Czemu więc w przypadku Pier 55 ktoś się w ogóle czepia?

pier55fot. Heatherwick Studio

A czepia się nie byle kto, tylko Inga Saffron, krytyczka architektury w The Philadelphia Enquirer, i zdaje się, jedyna zdobywczyni Pulitzera za teksty o architekturze właśnie.

Po pierwsze, pisze Saffron w artykule opublikowanym w serwisie New Republic, taki park będzie placem zabaw dla bogaczy. Nie dlatego, że będzie się płacić za wstęp, tylko dlatego, że będzie na tyle wyszukany i modny, że szybko doprowadzi do wzrostu cen nieruchomości, czynszów za biura i mieszkania i w kilka lat tak wpłynie na okolicę, że zaczną tam przebywać głównie ludzie kasiaści. Czyli gentryfikacja. Po drugie, szlachetne to bardzo ze strony Drillera, że daje tyle kasy na park, szkoda, że, zdaniem dziennikarki, zarobił te pieniądze głównie dzięki temu, że system podatkowy w USA jest chory i pozwala bogatym bogacić się jeszcze bardziej, a pozostałym zostaje biednienie lub stagnacja. Po trzecie, jak już mamy taką sumę do dyspozycji, to można by ją znacznie lepiej wydać, rozłożyć bardziej równomiernie – według realnych miejskich potrzeb a nie według widzimisię jednego człowieka. Na miejsce, z którego skorzystają tysiące ludzi, a nie na gadżet.

Generalnie, chciałbym bardzo mieć w Polsce tego typu problem. Ale u nas przestrzeń publiczna to jest chyba ostatnia rzecz, na jaką nasi bogacze mieliby ochotę wykładać jakieś pieniądze. A kiedy już staniemy przed takim „kłopotem”, że jakiś Kulczyk albo inny Czarnecki będzie chciał wyłożyć trochę swoich milionów na park, to będzie się można zastanowić nad szczegółami. Choć argumenty Saffron wydają mi się trochę przesadzone.

Gentryfikacji można przeciwdziałać na różne sposoby, na pewno jednym z nich nie powinna być rezygnacja z poprawiania jakiejś przestrzeni. Przepisy podatkowe niespecjalnie duży mają związek z przestrzenią publiczną, pogłębiające się różnice pomiędzy bogatymi a biednymi to problem znacznie szerszy, jedno z największych wyzwań XXI wieku (choć trzeba przyznać, że Polska zgodnie z indeksem Giniego nie stoi pod tym względem tak źle, znacznie lepiej niż USA w każdym razie). I wreszcie, jeśli tylko byłby spełniony podstawowy warunek, czyli pełna dostępność zawsze i dla wszystkich, to niech już sobie wydają te swoje miliony w preferowany przez siebie sposób, byle by to było zgodne z przepisami prawa, planami zagospodarowania, itp. Lepsze to, niż nic. Niech tam sobie nawet popiersia swoje powstawiają i nazwą park imieniem swoim

  18 comments for “Milionerzy budują parki

  1. ~romek
    4 lutego 2015 o 13:47

    A kto bogatemu zabroni ? No niestety ale mamy takie czasy ze za kasę można wszystko…
    a biednemu zawsze wiatr w oczy
    http://www.alestrona.net/374/biedny_i_bogaty.html

  2. ~ProfessorX
    4 lutego 2015 o 14:57

    Te 30 drzewek i kawałek trawnika to aż taki super park, ze zaraz miejsce stanie sie nowym eldoraro?

  3. ~z17
    4 lutego 2015 o 15:14

    A czy Pan Barry Driller przypadkiem nie wykupił przez spółki zależne terenów budowlanych w sąsiedztwie Hudson River? Każda akcja rodzi reakcję i w tym sensie rację ma Pani Saffron, że stawianie ultra wypasionego parku za 130 mln USD w okolicy, gdzie do tej pory diabeł mówił dobranoc spowoduje gwałtowny wzrost cen sąsiadującego z nim obszaru. Dla mnie dla oceny tej sytuacji kluczowa jest kwestia, kto jest obecnym właścicielem tych terenów i jak bardzo rozdrobniona (lub skupiona w jednym ręku) jest to własność. Tylko w tym kontekście można ocenić intencje dobroczyńcy (albo „dobroczyńcy” :D) Pana Drillera.

    • ~minba
      4 lutego 2015 o 15:19

      Masz rację, niech dalej stoi puste.

    • ~isis
      4 lutego 2015 o 15:23

      Zgadzam się z Tobą, na pewno facet ma w tym jakiś interes. Tak już jest na tym świecie, że wszyscy darczyńcy są nimi dlatego, że jest to korzystne w punktu widzenia odpisów od podatków itp. A jeśli rzeczywiście wykupił lub wykupi tereny dookoła tego parku, to za kilka lat sprzeda je z kilkukrotnym zyskiem. To się nazywa łeb do interesów 🙂

  4. 4 lutego 2015 o 15:53

    Bardzo ciekawe JA CHCĘ dać kasę na to CO JA SAM UWAŻAM za stosowane i na co MOJA KASA MA IŚĆ!! a jak ktoś CHCE DECYDOWAĆ NA CO MA IŚC to niech sam daje kasę !! najlepiej TO NIC NIE DAĆ ale na wybrzydzać na lewo i na prawo NA CO DLA KOGO ILE itd. – CZYLI CO ?? ANO CZYTA WERSJA KOMUNY „PURE KOMUNA EKSTRA !!

    OCZYWIŚCIE najlepiej dać KASĘ i powiedzieć no zróbcie sobie z nią CO CHCECIE !! PRAWDA !! no i zobaczycie co się z ta kasa stanie ?? najlepiej SLAMS zrobić TO SIĘ WOKÓŁ NIEGO SLAMSY dalej tak szybciutko rozrosną że nawet nie zauważycie !!

  5. ~Tomek
    4 lutego 2015 o 16:11
  6. ~.
    4 lutego 2015 o 16:24

    1. Gentryfikacja. To chyba dobrze że miasto się rozwija i pięknieje. A że przy okazji ma to wpływ na atrakcyjność okolicy i wielkość czynszu to naturalne. To się nazywa „niewidzialna ręka rynku” zjawisko znane nawet w socjalizmie. Jak rozumiem zdaniem pani Saffron dużo lepiej by było gdyby Pan milioner sfinansował budowę w tym miejscu wysypiska śmieci bo to spowodowało by zmniejszenie atrakcyjności dzielnicy i obniżkę czynszów.
    2. Jeżeli pan Driller zarobił swoje miliardy zgodnie z prawem to dlaczego pani Saffron ma pretensje do niego. Niech namawia polityków do zmiany prawa albo przeniesie się do kraju gdzie nie wolno się bogacić. Jest takich kilka.
    3. Jeżeli pani Saffron ma ochotę decydować za Drillera na co Driller będzie wydawał swoje pieniądze to powinna się również zgodzić się na to by Driller decydował na co maja pójść jej pieniądze. A jeszcze lepiej będzie jak wyda swoje 130 milionów na fajniejszą rzecz niż ten park.

  7. ~Andrew
    4 lutego 2015 o 16:59

    like you do not care and you too .. Remember http://www.almoc.pl/img.php?id=2695

  8. ~aga
    4 lutego 2015 o 17:15

    Nie podoba mi sie taki park nad wodą, wydaje mi sie to bez sensu, taka smieszna fanaberia. Lubie parki naturalne. Tak samo jak ostatnio ogladalam ostatnio najbogatszy jacht na swiecie, tez taki przekoloryzowany sztuczne palmy, basen. Smiesznie to wygladało skoro pływał na wodzie pomiedzy wyspami heh. Za duzy przesyt i totalna glupota jak na bogaczy.

  9. 4 lutego 2015 o 17:29

    Ja tam lubię parki z prawdziwego zdarzenia z piękną fauną i florą np. taki Park Plitwickie Jeziora 🙂

  10. ~Eunomia
    4 lutego 2015 o 17:32

    Nie zgodzę się z Panem, bo według mnie traktuje Pan argumenty Saffron dość niedbale.
    „Choć argumenty Saffron wydają mi się trochę przesadzone.
    Gentryfikacji można przeciwdziałać na różne sposoby, na pewno jednym z nich nie powinna być rezygnacja z poprawiania jakiejś przestrzeni.” – nigdzie przecież nie pada, że Saffron chce z czegokolwiek rezygnować. Bo przecież chwilę wcześniej: „Po trzecie, jak już mamy taką sumę do dyspozycji, to można by ją znacznie lepiej wydać, rozłożyć bardziej równomiernie” Ona mówi o bardziej racjonalnym rozłożeniu budżetu. Może wcale nie trzeba tam pakować 130 milionów dolarów, może połowa czy 90 milionów będą absolutnie wystarczające do tego by nadać Pier 55 nowe oblicze? Myślę, że jej logika jest całkiem słuszna – im więcej pieniędzy milioner tam włoży tym większe tłumy innych bogaczy tam przyciągnie. To, że kobieta zwraca uwagę na klasę średnią (lub jakąkolwiek inną), która tam mieszka jest jednym z najmniej popularnych poglądów. Super, niech się buduje, niech się poprawia, ale nie może być tak, że zwykli ludzie tylko na tym stracą – a tak by było, bo gwałtowne podwyżki czynszu doprowadziłyby do tego, że większość obecnych mieszkańców musiałabym się stamtąd wynieść. Czy chciałby Pan opuszczać miejsce, w którym spędził Pan całe życie i było tam Panu dobrze? Wątpię. Czy gdyby wiedział Pan, że wzrost czynszu spowodowany jest inwestycją jakiegoś bogacza, nie byłby Pan zły? Według mnie przynajmniej rozczarowany. Ameryka już ma problem z nastawieniem zwykłych szarych ludzi do bogaczy i milionerów, i nie jest to nastawienie pozytywne. Jeżeli plany dojdą do skutku, to ten rozłam w i tak trudnym, bardzo skomplikowanym społeczeństwie będzie jeszcze bardziej widoczny.

    Kompromis, to jest właśnie to, do czego powinny dążyć wysokorozwinięte cywilizacje. Schlebianie grupie ludzi, którzy mają wszystko czego dusza zapragnie i zabierają jeszcze innym, to nie jest droga do sukcesu, a do porażki.

    • ~Ktoś
      5 lutego 2015 o 08:33

      To jest bez znaczenia. To są jego pieniądze. Nikt inny nie ma prawa dyktować tego jak i gdzie je wyda.

      Supermarket w pobliżu domu też może podnieść ceny. Przystanek autobusowy lub kolejowy ~10 minut marszem od domu również. Miasto ma przestać rozwijać komunikację miejską bo ceny wzrosną? Supermarkety i dyskonty mają się przestać budować?! Może jeszcze prywatni właściciele mają przestać utrzymywać swoje ogrody, bo ładna okolica podnosi ceny (jakby fakt że sami właściciele zapłacą wyższy podatek bo wartość działki wzrośnie).

      Jeśli wybudowanie przez prywatnego inwestora publicznego parku z darmowym wstępem doprowadzi do wysiedlenia uboższej grupy mieszkańców z okolicy, problemem jest nie inwestycja tylko prawo.

    • 5 lutego 2015 o 19:43

      Ja też uważam że są naciągane.
      Być może i można to zrealizować taniej, ale to często znaczy gorzej – oszczędza się na materiałach i trwałości. I nie rozumiem czemu te dodatkowe pieniądze miały przyciągnąć bogaczy.Chyba że, faktycznie wykona się to byle jak, to wtedy nie będą chcieli mieć z tym nic do czynienia. Ale stąd już tylko krok do wniosku że dla klasy średniej i niskiej musi być wykonane byle jak żeby mogło pełnić swoją funkcję.
      A jeśli chodzi o czynsze to lepsze skomunikowanie dzielnicy np. nowa linia metra w pobliżu też może przyczynić się do wzrostu czynszu. Czy to znaczy że lepiej nie budować nowej linii metra ?
      Dla właścicieli nieruchomości w okolicy może to być okazja do korzystnej finansowo przeprowadzki. A i to czy te czynsze wzrosną i czy faktycznie jest planowana przemiana tej dzielnicy w coś droższego i bardziej luksusowego też nie jest znów takie pewne.
      Zresztą czy fakt, że ktoś może wykorzystać nasz „dobry uczynek” żeby się wzbogacić powinien być liczony przeciwko nam ?
      A argument, że to są jego pieniądza uważam za przeważający.
      Natomiast argumenty, że „ma te pieniądze tylko dlatego że go nie obciążyliście takimi podatkami jakie my uważamy za słuszne” i że „źli milionerzy mogą kształtować miasto według swojego upodobania” uważam za absurdalne.
      Każdy stara się kształtować swoje otoczenie, tak żeby było bardziej przyjemne. Inicjatywy społeczne, community gardens i budowanie skateparków na opuszczonych działkach są ok, ale jak ktoś ma więcej środków i chce zrobić coś większego, to już jest be. Gdzie tu logika ?

      Chciałam też zauważyć, że to zarządca parku zgłosił się do milionera o wsparcie.
      A czy ten drugi ma w tym interes…
      Chyba lepiej żeby coś tam powstało niż żeby gniło sobie i popadało w ruinę.

      A to czy w Polsce takie coś byłoby możliwe, gdyby się inwestor znalazł, to już zupełnie insza inszość. Podejrzewam, że nie, bo byłoby to niezgodne z prawem….

  11. ~Cynik
    4 lutego 2015 o 19:04

    Typowa komunistka, czyli złodziej, kóry chce rozporządzać zrabowanym majątekiem.
    1) system jest zły bo nie okradł milionera
    2) milioner nie może wydać SWOICH pieniedzy zgodnie ze SWOIM pomysłem tylko ma je dać do rozporządzania, najlepiej tejże damulce (a ona już weźmie dla siebie 10% prowizji).
    3) a najlepiej niech nic nie robi, bo jak się uprzatnie okolice to ceny nieruchomości wzrosną a ludzie je posiadający się wzbogacą. Niech będa dalej biedni a okolica wymiera. Damulka kupi wówczas te nieruchomości taniej i zaproponuje miastu takie same rozwiązanie (i pewnie wygra konkurs). Za park zapłaci miasto a damulka zarobi.

  12. 4 lutego 2015 o 20:50

    W Polsce nawet gdyby znalazl sie chetny wydac prywatne piieniadze na taki cel ii to i tak ekolodzy by do tego niie dopuscili. Dlategonie mamy sie comartwic aby u nas cos takiego mialo miejsce.

  13. ~robert
    16 lutego 2015 o 17:04

    Bardzo mi imponuje dzialalnosc Leszka Czarneckiego, nie tylko dba o swoj biznes ale wspiera tez mlodziez

  14. 23 lutego 2017 o 09:12

    po prostu dobry wpisik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *