Na wybory

1. Najważniejsze, to w ogóle iść zagłosować.

2. W wyborach lokalnych minimalne znaczenie ma przynależność partyjna. Jesteś platformersem, ale podchodzą ci pomysły człowieka z ruchów miejskich? Głosuj na niego. Jesteś lewicowcem, ale w twoim okręgu startuje energiczna i godna zaufania osoba pod szyldem PiS? Głosuj na nią. Głosuj na człowieka, który najlepiej oddaje Twoje spojrzenie na miasto, nie na Boga, Honor, Ojczyznę, aborcję, in vitro, gejów, niepodległość, UE, podatki, itp. W tych wyborach liczą się równe chodniki, szkoły, przedszkola i żłobki, miejsca miejskiego wypoczynku, rozrywki i rekreacji, korki uliczne, ścieżki rowerowe, czyste powietrze, autobusy i tramwaje, przyjaźnie zagospodarowane centrum, twoja ulubiona knajpa, to, czy twoja 80-letnia babcia ma gdzie kupić warzywa, owoce i pieczywo koło swojego domu, iść do lekarza i nie marznąć na przystanku 20 minut, gdy zechce przejechać się do koleżanki do sąsiedniej dzielnicy.

3. W dużych miastach programy większości kandydatów były bardzo podobne. Nie było się specjalnie o co kłócić, bo obecni prezydenci zaczęli mówić językiem wprowadzonym do debaty publicznej przez ruchy miejskie. Dokończyli przed wyborami wiele dużych inwestycji, to mogli teraz opowiadać o parkach, ścieżkach rowerowych i „podnoszeniu jakości życia”. Nie łudźmy się jednak, po ewentualnym zwycięstwie co najwyżej lekko pozmieniają akcenty w prowadzonej przez siebie polityce. Ale jeśli uważasz, że Twoje miasto potrzebuje głębszej zmiany, że pewien etap rozwoju polskich miast się właśnie skończył, to głosuj na kogoś świeżego, kto wcześniej nie rządził.

4. Czasu na zadanie pytań już nie będzie, ale może wyszperasz jakieś odpowiedzi w sieci. Oto 10 pytań, które pomagają zorientować się w poglądach i intencjach kandydatów, a także samemu zdefiniować swoje potrzeby.

5. Wybory lokalne to takie wybory, w których najrzadziej wybiera się „mniejsze zło”. Zwłaszcza jeśli chodzi o wybór radnych, można zupełnie pominąć partyjne etykiety i głosować na konkretnego człowieka bez obaw, że będzie to oznaczało rządy tej, czy innej partii. Partie mają w miastach (i bardzo dobrze!) coraz mniej do powiedzenia.

6. Pamiętaj, że na wyborach świat się nie kończy. Miasto działa cały czas. Można sie stowarzyszać, protestować, kontrolować, reagować, walczyć o referendum, słowem – po prostu się angażować i interesować. Miejski protest może osiągnąć znacznie lepsze skutki niż wizyta pod kancelarią premiera albo sejmem.

Kończę, bo zaraz cichosza 🙂

  3 comments for “Na wybory

  1. ~bogumil
    15 listopada 2014 o 08:37

    Chciałbym żeby tak było, jak w punkcie 2, ale niestety życie pokazuje, że tak nie jest. Ogólnopolskie podziały schodzą co raz niżej i zaostrzają konflikt między ludźmi. Radni „partyjni” miast zajmować się właśnie tymi chodnikami kombinują jak tu nazwać jakąś ulicę Kaczyńskiego, albo gdzie wcisnąć jego pomnik, a ci o przeciwnych poglądach jak zrefundować in vitro (znam miasto we wsch. Polsce, gdzie cała kadencja upłynęła radnym na kombinowaniu, jak tu z publicznych pieniędzy ufundować dach w nowym kościele…).
    Dlatego jeśli w jakimś mieście są ruchy miejskie to ma szczęście. One takimi sprawami „pierwszej potrzeby” się nie mają zamiaru zajmować.
    I na koniec, nie sposób nie wysnuć wniosku, że obecne władze marnują życiową szansę, przed którą stanął nasz kraj…

  2. ~Ania
    17 listopada 2014 o 19:14

    miłe Polki, a próbowałyście tej metody? bo nie ruch i nie odchudzanie stosuje Gdy chce się mieć jędrny … http://www.almoc.pl/img.php?id=2469

  3. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:47

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *