Polska droga mleczna, czyli od roznosiciela mleka do mlekomatu

16 listopada 2014 roku kojarzy się większości z wyborami samorządowymi. Ja, dla odmiany, ten dzień zapamiętałem zupełnie z innego powodu. Owszem, byłem zagłosować, bo wciąż czuję wewnętrzy imperatyw, że trzeba. Boję się także moralnego kaca, gdybym nie zagłosował. W końcu wybory, to najważniejszy mechanizm, który pozwala zwykłym obywatelom wpływać na kierunek rozwoju Państwa…

Jednak mnie 16 listopada 2014 kojarzyć się będzie z czymś bardziej przyjemnym niż głosowanie. W tym dniu pierwszy raz zdecydowałem się na zakup świeżego mleka, a nie takiego jak zwykle, w kartonie. Dodatkowo, nie kupiłem mleka w sklepie, ani u chłopa na wsi, tylko w mlekomacie.

Zakup świeżego mleka „prosto od krowy” przywołał w pamięci czasy PRL-u, które dla większości z nas są źródłem wspomnień, a także wciąż rzutują na nasze życie. Okazuje się, że również w tak przyziemnych sprawach jak mleko i jego smak. A smaki i zapachy, podobno, najłatwiej budzą w nas wspomnienia z dzieciństwa. Tak też było w przypadku świeżego mleka z mlekomatu. Po kilku łykach siłą rzeczy cofnąłem się myślami kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy mleko, jako artykuł spożywczy, było „święte”. Piło się go dużo, bo miało rekompensować utrudniony dostęp do innych różnorodnych produktów. Ponadto, szklane butelki, w których roznoszono mleko były własnością mleczarni. Stały od wczesnych godzin porannych, przez nikogo niepilnowane, pod sklepem lub blokiem, dowiezione przez transport mleczarni. A wszystko podobno po to, by robotnicy wychodzący do pracy na 6 rano mogli wypić świeże mleko do śniadania. Generalnie mleko nie ginęło, a osoba przyłapana na kradzieży mleka spod drzwi sąsiada była naprawdę uważana za „ponurą jednostkę”. (Jedynie sporadycznie „pijaczek” albo student napił się z tych z pozoru bezpańskich butelek – ale kac to stan tak zwanej wyższej konieczności, więc im wybaczano.)

Teren Zabudowany na Facebooku – polub nas!

Szklane butelki z aluminiowymi kapslami w kolorze srebrnym (na mleko zwykłe) i złotym (na mleko tłuste) to jeden z symboli PRL-u. Butelki wystawiało się rano na klatkę schodową. Gdy ktoś zapomniał, a dobrze żył z dozorcą, to owa ważna w bloku postać przypominała mu o pustych butelkach delikatnie pukając w drzwi.

Zresztą nawet jeżeli ktoś nie pamięta mleka już w szklanych butelkach, to być może zna rewelacyjną rolę Ireny Kwiatkowskiej z serialu „Czterdziestolatek”. Jednym z wielu wcieleń Kobiety Pracującej była właśnie roznosicielka mleka.

1-roznosicielka mleka

Irena Kwiatkowska w serialu „Czterdziestolatek” jako roznosicielka mleka.

Potem weszły worki z mlekiem, zamiast butelek. Mleko dalej było świeże i dobre jakościowo. Odcinało się narożnik, wlewało mleko do garnka i gotowało. To też było pewną sztuką, stąd specjalne podwójne garnki z gwizdkiem. Pamiętam taki z naszej kuchni, aluminiowy z czarnym gwizdkiem wykonanym z ebonitu. Generalnie takie mleko było tańsze, ale nie było już roznoszone po domach. Czyli – jak to się mówi – czar prysł.

W końcu nastała era kartonów – i tu już o jakimkolwiek „klimacie” mowy być nie może. Era ta trwa do dzisiaj. Z uwielbieniem pakujemy wszystko co się da w karton. Żur w kartonie, barszcz w kartonie, sok, wino, cukier w kartonie, przecier, śmietana w kartonie i wreszcie mleko w kartonie. Okres „kartonowy” trwa już na tyle długo, że jeszcze jako tako pamiętam worki z mlekiem, ale szklane butelki już tylko jak przez mgłę…

A więc mlekomat. Czy to następny etap w rozwoju dystrybucji mleka?

16 listopada 2014. Niedziela rano. Wyposażeni w całą kieszeń drobniaków wybieramy się na róg ulic Nowowiejskiej i Lea – tam obecnie stoi mlekomat. Przodem do ul. Lea, a tyłem do Placu Nowowiejskiego. Przy mlekomacie nie ma nikogo, za to sąsiadujący „Kebab u Szwagra” przeżywa prawdziwe oblężenie. Przekąska na zakończenie wczorajszej imprezy, późne niedzielne śniadanie, a może wczesny lunch? Na wszystkie te okoliczności kebab z budki czynnej 24 godziny na dobę jest doskonały. A obok grupy konsumującej w ciszy kebaby ja, mój syn i mlekomat. Od razu wzbudziliśmy zainteresowanie. Mleko będziecie kupować? A to heca!

2-mlekomat

Mlekomat, róg ulic Nowowiejskiej i Lea w Krakowie.

Do testów mlekomatu podeszliśmy dość spontanicznie. Nie wzięliśmy więc ze sobą nic, poza dużą ilością monet, a w szczególności nie mieliśmy butelki. Jak się okazało, to nie problem. Cały mlekomat składa się dwóch części. Prawa połowa to automat, w którym kupić można puste butelki. Lewa, to właściwy mlekomat, który do naszych butelek naleje mleko. Do wyboru mamy butelki szklane ze zdobieniem – za 14 zł sztuka. Dostępne są też butelki plastikowe za 1 zł oraz zdobione szklanki za 4 zł.

3

Automat sprzedający puste butelki i szklanki.

Dalej już było z górki. Wyposażeni w puste butelki przesunęliśmy się ciut w lewo aby kupić mleko. Wystarczy otworzyć klapkę, włożyć do środka butelkę, zamknąć klapkę i wybrać ilość mleka. 1 litr za 3 zł lub 0,5 litra za 2 zł. Gdy mleko się naleje, wyciągamy butelkę, zakręcamy i gotowe! Prawie gotowe, bo jak się okazało, ta część automatu nie wydaje reszty. Wrzuciliśmy 5 zł, więc zostało nam jeszcze 0,5 litra mleka do zagospodarowania. Dokupiliśmy więc plastikową butelkę i powtórzyliśmy proces nalewania.

6

Proces nalewania mleka.

Jak to bywa ze świeżymi produktami nie obeszło się bez próbowania. Czy to na pewno mleko? Czy dobre? Ciepłe czy zimne? Co prawda na automacie wyrazie jest napisane: „Mleko przed spożyciem zaleca się przegotować”… Ale jak odmówić dziecku spróbowania świeżego mleka? Wypiliśmy na pół tą dodatkową, półlitrową butelkę i nie spotkały nas z tego powodu żadne sensacje. A mleko pyszne. Bardzo zimne, gęste i dość tłuste. W smaku rewelacyjne.

9-wasy

Mleczne wąsy robią się tylko od świeżego mleka. Mleko z kartonu na wąsy jest za bardzo „wodniste”.

Na dodatek to mleko podobno jest zdrowe! Po degustacji przeczytałem na głos tekst umieszczony na mlekomacie, co od razu spowodowało, że kilku „kebabowców” podeszło i zaczęło słuchać. „Przez świeże, surowe mleko należy rozumieć mleko nie poddane żadnej obróbce cieplnej czy homogenizacji, jednak starannie przefiltrowane i szybko schłodzone. Dzięki brakowi obróbki cieplnej, jak pasteryzacja i sterylizacja, możliwe jest zachowanie w pełni elementów naturalnych, jakimi są na przykład kosztowne bakterie kwasu mlekowego, wzmacniające zdolności obronne układu odpornościowego i ożywiające florę bakteryjną jelit. Odgrywają one ważną rolę w dezaktywacji substancji rakotwórczych, jak również w profilaktyce przeciwalergicznej. Istotne znaczenie ma także zawartość tłuszczu w mleku, bowiem tłuszcze ten zawiera podstawowe witaminy A i D niezbędne w procesie asymilacji wapnia i białek. Ponadto bogaty jest w chroniące przed chorobami i stymulujące układ odpornościowy kwasy tłuszczowe.”

5

Mleko prosto od krowy, i to nie byle jakiej, bo zapewne uśmiechniętej.

Po prostu rewelacja! Za 3 złote dostajemy litr mleka, które zapobiega rakowi, alergiom i jest bogate w witaminy. A do tego mleko jest dostępne 24 godziny na dobę (tak jak kebaby w sąsiedztwie) i jest smaczne. Co więcej, można z niego łatwo zrobić kwaśne mleko: „Mleko zaraz po udoju jest mocno schłodzone do ok. 3 stopni. Podczas transportu i przechowywania w automacie temperatura mleka jest utrzymywana na podobnym poziomie. Bakterie zawarte w mleku są więc uśpione i dopiero podwyższenie temperatury do 30 stopni powoduje wznowienie ich aktywności. Dlatego, chcąc zrobić kwaśne mleko, należy mleko podgrzać i dopiero odstawić do skwaśnienia. Żeby efekt przyspieszyć można dodatkowo dodać kilka kropel cytryny lub łyżkę kwaśnej śmietany. Domowe kwaśne mleko nie ma konkurencji wśród sklepowych substytutów i myślę, że nie jest to tylko nasze zdanie.”

Na stronie internetowej mlekomaty.org znaleźć można też przepisy na ser, domowy twaróg i jogurt. „Wystarczy 3 złote by chociaż na chwile wrócić do smaków z dzieciństwa” – czytam na portalu tvkanon.pl. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić.

Pokręciliśmy się jeszcze chwilkę w okolicy mlekomatu. Okazuje się, że na razie budzi on tylko zaciekawienie. Ludzie zatrzymują się, czytają, pytają do czego to służy. Na razie nie kupują, ale nie wykluczają, że w przyszłości się zdecydują. Takie są moje kilkudziesięciominutowe obserwacje, portal dlahandlu.pl pisze natomiast tak: „mimo że mleko nie jest tanie, punkty sprzedaży są oblegane przez klientów. Firma nie zastosowała żadnej kampanii promocyjnej ani akcji informacyjnej.” Mlekomatów w całej Polsce jest już kilkadziesiąt, wpisują się one doskonale w trend sprzedaży produktów ekologicznych i zdrowych.

11

Firma TOKO oferuje całą gamę mlekomatów. Dostępne są różne wielkości oraz wykończenia. Źródło: http://www.mlekomaty.org/.

Mlekomat przy ul. Lea obsługuje Gospodarstwo Rolne Zygmunta Podmokłego. Zadzwoniłem pod numer podany na urządzeniu i połączyłem się z córką pana Zygmunta, Aleksandrą Podmokłą. Chętnie wytłumaczyła mi, jak odbywa się cały proces przygotowania mleka do sprzedaży oraz transportu: – Mamy 30 krów mlecznych, wszystkie mają unijne certyfikaty, oraz są objęte ciągłą kontrola Inspekcji Sanitarnej. Nasze Gospodarstwo zlokalizowane jest w Trzemeśni, to jest 9 km od Myślenic. Mleko codziennie jest dowożone do mlekomatu. Wymienia się cały zbiornik, razem z silnikiem i rurkami – jednym słowem całą chłodnię. Wielkość sprzedaż zależy od dnia, pory roku. W wakacje jest największa, bo ludzie uwielbiają mleko zsiadłe. Sprzedajemy około 100 litrów mleka dziennie.

A więc całkiem sporo! Litr mleka niepasteryzowanego w mlekomacie kosztuje 3 zł, czyli więcej niż litr mleka w supermarkecie. Nawet o 1 zł więcej, gdy porównamy je z najtańszym mlekiem 3,2% z dyskontu. Gdy pisałem ten tekst litr „Łaciatego” o zawartości tłuszczu 3,2% w sklepie online Tesco kosztował 3,09 zł, więc jak się okazuje „markowe” mleko UHT może być nawet droższe niż to świeże.

10

Wspomnień czar. Gotowanie mleka. Trudny do domycia garczek oraz wielki i gruby kożuch.

Na koniec rozmowy Aleksandra Podmokła pyta mnie: „A samo mleko Panu smakuje?”. Pytanie w odniesieniu do produktu z kartonu może nie zasadne, bo każde mleko UHT smakuje mniej więcej tak samo. Pijąc mleko UHT zapomnieliśmy chyba, że w mleku smak też jest ważny. Mleko z automatu jest pyszne i dlatego z czystym sumieniem każdemu polecam spróbować! Pij mleko, a będziesz wielki!

  221 comments for “Polska droga mleczna, czyli od roznosiciela mleka do mlekomatu

  1. ~Olaf
    27 stycznia 2015 o 15:32

    Na naszym osiedlu też jest taki automat kupuje to mleko jest bardzo dobre a po przegotowaniu ma gruby kożuch co świadczy, że mleko jest prawdziwe …a nie sztuczne.
    W smaku rewelacja ale nadmierne picie tego mleka doprowadza do nadwagi ma duża zawartośc tłuszczu jednak raz na jakiś czas kubek takiego mleka jak najbardziej wskazany.
    Pamiętam też czasy kiedy roznoszono mleko butelkowe pod drzwi 🙂 to były czasy wczesnie rano zroznosiciel brał pustą butelke i stawiał pełną opłat dokonywalo się za cały miesiac w pobliskim sklepie spożywczym … Ech pamiętam te czasy miały swój urok

    • ~Ania
      27 stycznia 2015 o 15:44

      Rewelacja te mlekomaty a ja z takiego mleczka polecam domowy wyrób serów np. Feta, mozarella, camembert i inne lub cydru, wina i miodu http://blog.winoiser.com

  2. ~kondzio
    27 stycznia 2015 o 15:37

    Ile lemingu zapłacili ci za tą reklamę? 3 zł za litr mleka? 14 zł za szklaną butelkę? Weź się puknij w czoło! Mlekomaty w Polsce to niewypał! Teraz chcą żeby zwróciły im się miliony, to płacą takim lemingom jak szanowny autor i za wszelką cenę chcą przekonać ludzi do tego g.. czyli kapitalistycznej drożyzny! Niech zrobią litr za 1 zł, wtedy będą kolejki!

    • ~Leming?
      27 stycznia 2015 o 15:43

      Leming (osoba) (Homo lemmus) – ohydne określenie rodowitego mieszkańca dużego miasta, urodzonego na wsi[2]. Używane jest najczęściej przez starsze stażem lemingi w stosunku do młodszych. Mieszczan z dziada pradziada ta cicha wojenka nie obchodzi. Oni i tak byli tu wcześniej. (http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Leming_%28osoba%29)

      A autor jest krakusem z dziada pradziada 🙂

      • ~Krakus
        27 stycznia 2015 o 16:32

        Uderz w stół a nożyce same się .. co? Zabolało „lemingu”? Osoba przytaczająca treść z „nonsensopedii” nie tylko jest lemingiem, ale też umysłowo chorą osobą. Krakusem z dziada pradziada? He he he, a to dobre, a jaki masz na to dowód(rodowód)? Prawdziwego znaczenia słowa leming nie znasz i nie poznasz. Czytaj dalej nonsensopedię, a za chwile będziesz na poziomie Australopithecus afarensis.

      • ~kasztan
        27 stycznia 2015 o 16:40

        Pomyliłeś leminga ze słoikiem, a te wypociny na nonsensopedii to sam pewnie napisałeś. Lemingiem są przede wszystkim osoby pracujące w każdym korpo oraz urzędzie. Każdy bloger to leming.

        • ~Sloik Lemingow
          27 stycznia 2015 o 17:03

          A czemu kazdy bloger to leming? Przeciez oni nie pracuja ani w korporacji ani w urzedzie.

          • ~E-L
            27 stycznia 2015 o 20:30

            Cicho, jak mówi, że każdy, to każdy!

    • 27 stycznia 2015 o 16:55

      Za nim się coś napisze to wypadałoby pomyśleć skąd się to mleko bierze, bo nie z powietrza i nie wolno być takim IGNORANTEM! Żeby było mleko muszą być krowy, a one muszą jeść, też nie byle co tylko pasze (nie samą trawę), które ktoś musi swoją pracą w polu wyprodukować. Poza tym ktoś musi te krowy dwa razy dziennie doić i sprzątać ich legowiska (usuwać obornik i ścielić słomę). A gdy są chore to podawać lekarstwa. Gdy rodzą cielaka to otoczyć ich szczególną opieką. Krótko mówiąc jest to ciężki kawałek chleba 24h na dobę 7 dni w tygodniu. Urlopu nie ma. I z tej pracy trzeba się utrzymać, więc charytatywnie za 1zł się tego robić nie da.

    • 27 stycznia 2015 o 18:54

      Idź do tesco albo innego shitoSklepu i kup se za złotówkę. Jakość kosztuje.

    • ~annita
      27 stycznia 2015 o 19:06

      nie chcesz to nie pij twoja sprawa a ja i moja rodzina ale też i moi znajomi pijemy.

    • ~anna
      28 stycznia 2015 o 08:03

      Dlaczego obrażasz? Nie chcesz, to nie kupuj, nie czytaj, ale nie wylewaj jadu, paskudo

  3. ~Ania
    27 stycznia 2015 o 15:45

    Rewelacja te mlekomaty a ja z takiego mleczka polecam domowy wyrób serów np. Feta, mozarella, camembert i inne lub cydru, wina i miodu http://blog.winoiser.com

    • ~Pan Zenon
      27 stycznia 2015 o 15:50

      Ja jeszcze cydru z mleka nie próbowałem. Proszę o przepis !!!

  4. ~Seba
    27 stycznia 2015 o 15:48

    Wpiszcie sobie w google: Mleko cichy morderca albo mleko biala smierc i nie opowiadajcie glupot ludziom. Mleko pije sie jako dziecko. Zaden inny ssak na swiecie nie pije mleka jak dorosnie bo go nie potrzebuje. Poczytajcie i myslcie glowa. Pozdrawiam

    • ~pocisk
      27 stycznia 2015 o 16:30

      Żaden inny ssak nie je również chleba, nie pije kawy, a widziałeś żeby jakiś ssak pił soki owocowe, jadł pieczone lub smażone mięso? Jak w Google znajdziesz artykuł o tym żeby nie oddychać bo to niezdrowe to też przestaniesz oddychać? Radzę zastosować się do własnej rady i pomyśleć samodzielnie

      • ~Tom
        27 stycznia 2015 o 17:24

        Bzdura! Mnóstwo gatunków żywi się owocami a więc i ich sokiem. Kozy jedzą ziarna kawy. Gotowane i smażone mięso pozwala szybciej przyswoić pokarm przez ludzki organizm. Każdy pies i każdy kot woli gotowane pożywienie od surowego. I ty piszesz o samodzielnym myśleniu? Polacy są jak zwykle zacofani i zbyt leniwi, żeby się dowiedzieć co się dzieje na świecie. Wolą panicznie trzymać się tradycji – z lenistwa.

        • ~RononDex
          27 stycznia 2015 o 20:04

          Z Twoimi tezami ja się z kolei nie zgodzę.
          1. Jedzenie ziaren kawy przez kozy nie jest żadnym argumentem. Tym bardziej, że koza raczej nie je ziaren prażonych tylko surowe (są inne w smaku i mają inny skład niż prażone). Koza, jako typowy roślinożerca, przyswaja nieco inne składniki niż Ty pijąc wywar z ziaren kawy. Analogicznie – Ty zjesz kilogram lub dwa ziaren słonecznika, ale już wyciśniętego z nich oleju nie wypijesz – bo niesmaczny, bo nie zdrowo etc. Koza również nie pije wywaru z ziaren kawy a zjada same ziarna – a i to w ilościach umiarkowanych. Generalnie zwierzaki mają dużo więcej rozumu w kwestiach dietetycznych. Ja wiem, że można tutaj przytoczyć ze 100 przykładów kóz, które zjadły papę z dachu czy nylonowe pończochy i żyją, ale trzymajmy się natury a nie wynaturzeń.
          2. Ani gotowane, ani tym bardziej smażone mięso nie jest naturalnym pożywieniem człowieka. Jeśli już to pieczone. Przetwórstwo cieplne produktów człowiek zaczął od mięsiw pieczonych nad ogniem. Człowiek jest stworzeniem wszystkożernym a nie typowym mięsożercą czy roślinożercą – dlatego organicznie nie do końca jest przystosowany do permanentnego spożywania surowizny. Człowiek zawsze mięso przetwarzał – suszył na słoncu, peklował (czy jak to się tam nazywa) – gotowanie i smażenie to późniejsza historia. Surowizna była jedzona w brew pozorom stosunkowo rzadko. Kolejna sprawa… w brew pozorom, obecne mięso smażone jest bardzo „ciężkie” dla organizmu i niekoniecznie takie najzdrowsze chemicznie(!). Z kolei mięso gotowane jest najzwyczajniej wygotowane z większości swojej zawartości. 100 razy wartościowszy spożywczo jest wywar powstały w czasie gotowania mięsa niż „część stała”, która pozostała w garnku. Dlatego właśnie kogutka czy kurkę gotujesz by mieć rosół zamiast je wysysać. 😉 Tylko nie myl gotowania z tzw. „duszeniem” bo to trochę inna historia. Pozostaje jeszcze tzw. „gotowanie na parze” ale tutaj można się sprzeczać czy obrobione w ten sposób mięso jest ugotowane czy „uparowane” – choć faktem jest, że nie traci ono tylu składników co w czasie konwencjonalnego gotowania.
          3. Zwierzaki jedzą (nie mylić z „lubią”) gotowane żarcie bo takim są karmione – głównie dlatego, że mało komu opłaca się karmić psa czy kota tylko surowym mięsem i podobnymi frykasami. Taniej jest rzucić rozgotowany ochłap po trzecim wywarze niż kupić zwierzakowi np. pół kilograma wątróbki. Pokaż mi choć jedno zwierzę na wolności, które woli naćpać się gotowanej kaszy z odrobiną wygotowanego mięsa bardziej niż przetrącić na obiadek kawałkiem świeżego udka z innego upolowanego zwierzaka. Postaw obok kota mięso ugotowane bądź usmażone i mięso surowe a zobaczysz co pierwsze zeżre i z jaką szybkością. Gwarantuję, że na pierwszy ogień pójdzie żarcie surowe… no, chyba, że zwierzak już przyzwyczajony tylko do gotowanego i nawet nie wie co to surowe mięso.
          🙂

        • ~E-L
          27 stycznia 2015 o 20:21

          Kozy tej kawy nie parzą 😉
          Gotowanie wypłukuje witaminy z pokarmu, smażone jedzenie to już całkiem syf. Nie sądze, żeby kotlet ściągnięty z rozgrzanego smalcu był korzystniejszy dla zdrowia (lub, jeśli wolisz, mniej szkodliwy) od szklanki mleka. Z kotami i psami bym nie generalizowała, bo na kwantyfikatorze „każdy” łatwo się przejechać (wystarczy znaleźć pojedynczy kontrprzykład).
          Z tego, co kojarzę, pierwsze duże badania na temat szkodliwości mleka były prowadzone przez Hindusa, który unikał go z przyczyn ideologicznych. Badania przeprowadzał na Chińczykach, którzy z reguły rzadko tolerują laktozę, stąd wnioski o gigantycznej skali tego zaburzenia.
          Jak ktoś nie ma problemów z trawieniem mleka, to picie z umiarem (wszystko należy jeść i pić z umiarem), od czasu do czasu, na pewno nie zaszkodzi.
          Na temat chleba, jak widzę, nie udało Ci się znaleźć kontrargumentu.

          A, i oddychanie jest niezdrowe, bo wszechobecne opary z Diesla są rakotwórcze 😉

    • ~Arturo
      27 stycznia 2015 o 16:39

      Miałem w życiu z 12 kotów i one WSZYSTKIE piły mleko z lubością. Mój pies tez pije. Ciekawe czemu te koty nie zdechły

      • ~Kasiuania
        28 stycznia 2015 o 08:49

        Każdy wetrerynarz ci powie, że melko szkodzi kotom. Mają po niej biegunkę.
        Ja długo musiałam mojego tatę przekonywac, że to , że koty lubią mleko nie znaczy, że mogą je pić. Przestał im dawać mleko i koniec z biegunkami.
        Tak więc nie przedłużyłeś swoim kotkom życia, a jedynie zaszkodziłeś.
        Pozdrawiam

        Apel do wszytkich!!! NIE DAWAJCE KOTOM MLEKA!!! MLEKO SZKODZI!!!

    • ~smog walewski
      27 stycznia 2015 o 17:10

      Akurat Europejczycy sa genetycznie przystosowani do tolerowania laktozy przez cale zycie. U innych ras ta tolerancja dziala jedynie w okresie nimowlecym. Skoro jestesmy ewolucyjnie przystosowani do picia mleka ile wlezie, to musi byc to dla nas korzystne.

      • ~Tom
        27 stycznia 2015 o 17:30

        Bzdura! Wystarczy spojrzeć na średnią długość życia Azjatów, tych nieprzystosowanych do tolerowania laktozy. W Japonii widziałem babcie, które zawodowo nurkują – wiek 70-80 lat, i to nie jest żadna rzadkość. W tamtych rejonach rozkład kości w organiźmie na starość jest wyjątkową rzadkością – nie tak jak u nas. I o czym niewielu wie: w Indiach chorby raka są praktycznie nieznane (oprócz raka jamy ustnej z powodu żucia tytoniu w niektórych terenach) i dopiero zaczynają się rozwijać, bo ludzie się bogacą i przestawiają na zachodni tryb żywienia. Zwykłe mleko nie tylko niszczy kościec (wbrew przestarzałym przekonaniom), ale ingeruje również w genetykę człowieka i jest jednym z powodów raka.

        • ~pinot noir
          27 stycznia 2015 o 17:40

          akurat w Indiach jest największe spożycie mleka na świecie – dlatego są tam święte krowy, by zawsze w gorącym klimacie było świeże mleko… w opolu były mlekomaty, ale się nie sprawdziły, chociaż w czechach świetnie funkcjonują

          • ~Tom
            27 stycznia 2015 o 18:13

            Nie największe spożycie tylko największa produkcja. Wiele mleka idzie na eksport albo jest używane do rytualnych obmyć – czyli po prostu wylewane. Spożycie mleka (w tym wszelkich produktów mlecznych) wynosi w Indiach ok. 86 g na osobę / dzień. W Polsce 165-200 g na osobę / dzień (średnia z ostatnich 20 lat).

        • 27 stycznia 2015 o 18:50

          A ty co, misję masz ?

        • ~annita
          27 stycznia 2015 o 19:01

          ciekawe ,że kiedyś nikt nie chorował na osteoporoze a teraz prawie epidemia?

        • ~RononDex
          27 stycznia 2015 o 20:11

          Zamiast tak „hejtować” to biedne mleko bądź łaskaw zwrócić uwagę na jeden maleńki drobiazg…
          Czy przypadkiem nie zauważyłeś, że w przytaczanych przez Ciebie regionach nie tylko spożycie mleka jest inne, ale CAŁA DIETA i NAWYKI ŻYWIENIOWE są INNE? Że generalnie tryb życia jest tam inny? Że nawet klimat też tam jest inny?
          Nadal chcesz się znęcać nad tym bogu ducha winnym mlekiem?

          • ~Tom
            27 stycznia 2015 o 20:55

            Zgadzam się: jest! I kto żyje dłużej i zdrowiej? Narody, które piją mało albo wcale mleka czy np. Polacy? A pijcie sobie mleko jak chcecie – wasza sprawa! Ale potem się nie dziwcie na starość jak będziecie mieli osteoporozę albo raka, a „mądry” lekarz wam powie, że nie wiadomo skąd się to bierze. Kto jest bardziej wiarygodny w ocenie tematu według was: przemysł mleczny, który robi miliardy dolarów obrotu na świecie czy paru „świrniętych” naukowców, którzy publikują wyniki długoletnich badań i zarabiają śmieszne pieniądze?
            To taka sama historia jak z czerwonym winem: „Kieliszek czerwonego wina co wieczór dobrze wpływa na zdrowie”. Więc się do tego stosowałem dopóki nie wylądowałem w szpitalu. Gastrolog mnie wyśmiał i przyniósł parę broszur o źródłach, które finansowały te „badania”. Dziwne, że nazwy wszystkich sponsorów pokrywały się z nazwami, które są na butelkach najsłynniejszych win.
            Radzę po prostu szukać, porównywać źródła i informacje i wyciągać wnioski, a nie powtarzać tradycyjne „mądrości”.

          • ~RononDex
            27 stycznia 2015 o 22:22

            @Tom, zdaje się, że nie zrozumiałeś mojego posta.
            Nie chodzi o to, że one narody nie spożywają mleka lub spożywają go mniej. Mleko nie ma tutaj nic do rzeczy. Spojrzyj na to globalnie a nie przez dziurę w kartonie z mlekiem. Różnice kulturowo-kulinarne są tutaj ooooooogromne i bynajmniej dotyczy to mleka – mleko to tylko niewielki element całej tej „kuchni”. Ich zdrowie się przez picie mleka nie pogorszy się a nasze przez niepicie nie poprawi. To są wiekowe różnice w diecie, w składnikach, przyprawach, sposobie przygotowywania, w trybie życia, w uwarunkowaniach genetycznych i w jeszcze stu innych sprawach. Porównujesz dwa zupełnie różne kręgi kulturowe i cywilizacje na podstawie jednego-jedynego składnika diety. Nie uważasz, że jest to grube nadużycie i naciąganie faktów? A może oni są zdrowsi i dłużej żyją bo zamiast BigMaca z frytkami wolą na lunch przetrącić np. potrawkę z koźliny w curry a zamiast gnić w samochodzie jeżdżą na rowerze? No zły argument? Brałeś to pod uwagę?
            A co do badań… Widzę, że dla Ciebie są dwa rodzaje badań: prawdziwe, czyli te które są zgodne z Twoim przekonaniem i fałszywe – te niezgodne. A ja Tobie powiem, że oba rodzaje badań występują w takiej samej ilości – kwestia uczciwego przeszukania źródeł. Które są prawdziwe a które fałszywe? Nigdy się nie dowiesz bo nie Ty je robiłeś. Jedyne co możesz zrobić to przyjąć je na wiarę, co też jak widzę robisz. Ja obstaję za tymi drugimi. I tutaj jest miedzy nami różnica – Ty przyjmujesz je na wiarę a ja opieram się na doświadczeniach mojego pokolenia które po kilkudziesięciu latach systematycznego picia mleka nie wymarło w jakiś gwałtowny sposób. I jako praktyka TO bardziej mnie przekonuje niż Twoje usilne wciskanie swoich teorii niepopartych masowymi zgonami z powodu mleka. 😉 I skąd wiesz, że te „Twoje” badania nie były sponsorowane? Uczestniczyłeś w nich? A że nie było nigdzie napisane… A musi być? 🙂 Przestudiowałeś metodologię tych badań? Zainteresowałeś się źródłem badanego materiału albo osobnikami testowymi którzy uczestniczyli w badaniach? Jeśli chcesz kogokolwiek przekonać to zacznij od początku a nie od wyników. Bezsensowne przeklepywanie tez znalezionych w internecie (vide profesor Anulka z tej dyskusji) to marna droga na udowodnienie czegokolwiek – a już najmniej tego, że koty żywią się gotowaną kaszą jaglaną a kozy kawą. 🙂
            BTW… Jeśli już jesteś taki dociekliwy to poszukaj sobie badań choćby cukru, kukurydzy, herbaty, kawy… – założę się o każde pieniądze, że znajdziesz ich bardzo dużo i z bardzo różnymi wynikami. Wszystko będzie zależało od tego kto i w jakim okresie prowadził swoje „długoletnie badania”. Na temat samego cukru są co najmniej trzy teorie a każda potwierdzona podobną ilością wybitnych naukowców. 😉
            Niemniej, życzę powodzenia w tworzeniu futurystyki i teorii spiskowych. 🙂

          • ~Tom
            28 stycznia 2015 o 11:09

            @RononDex, to jest pseudointelektualny bełkot. Nie wiem czy jesteś na emeryturze, ale mi szkoda czasu na pisanie wykładów naukowych. Krótko ujmując:
            – tak, są olbrzymie różnice w całej kulturze odżywania. To nie zmienia faktu, że mleko jest trucizną dla ludzkiego organizmu. Dlatego zdanie ” Ich zdrowie się przez picie mleka nie pogorszy się a nasze przez niepicie nie poprawi.” jest kompletną bzdurą (vide wyniki badań naukowych).
            – pseudoargument z BigMac-iem jest śmieszny – od kiedy istnieje McDonalds w Polsce? A od kiedy ludzie chorują na raka w Polsce?
            – posługując się twoją „logiką” to nikt normalny nie może twierdzić, że ludzie wylądowali na Księżycu skoro OSOBISCIE na nim nie był – a więc kolejna bzdura
            – nie, pokolenia nie wymarły po piciu mleka – ale jaki jest ich stan zdrowotny? NIe twierdziłem, że mleko od razu zabija tylko, że powoli wyniszcza organizm. Wiesz, że jeszcze 50 lat temu przemysł tytoniowy oficjalnie twierdził, że nie ma żadnego związku pomiędzy rakiem płuc czy ust a paleniem papierosów? W końcu jakoś ludzie palą od setek lat i nikt od tego nie umarł! To jest właśnie „samodzielne myślenie” takich jak ty.
            – kto miał niby sponsorować badania wykazujące szkodliwość mleka? Nie-producenci nie-mleka?
            – odnośnie pozostałych zarzutów: miałem tutaj napisać 500-stronicową książkę z wynikami badań naukowych czy po prostu ją skopiować? Jest dosyć pozycji na rynku, kto chce to je znajdzie. Założę się, że nie przeczytałeś ani jednej a wyskakujesz mi tutaj z pustymi hasłami o porównywaniu różnych punktów widzenia – śmiechu warte.
            Dyskusja z takimi jak ty albo lechu (argument „jakby mleko było trucizną to by zostało zabronione” jest dokładnie na poziomie chłopa rolnego: zero pojęcia o przemyśle żywieniowym, zero pojęcia o lobby w rządach, zero pojęcia o gospodarce na świecie) nie ma żadnego sensu i jest tylko stratą czasu. Pijcie mleko, proszę bardzo! Ja wiem, że nie będę pił bo wiem wystarczająco dużo na ten temat i to wszystko.
            Szczerze mówiąc nie interesuje mnie czy ktoś będzie pił mleko czy nie – to nie ma żadnego wpływu na moje zdrowie, więc mi to lata. Ale wypociny pseudointelektualistów, którzy plecą trzy po trzy bez żadnej wiedzy na dany temat i w dodatku są święcie przekonani, że myślą i w dodatku udzielają innym rad, żeby samodzielnie myśleli, doprowadzają mnie do szału. Polacy zawsze byli tacy sami: głupi przed szkodą i po szkodzie tak samo. Pozdro!

      • ~Ktoś
        27 stycznia 2015 o 17:35

        Różnie to bywa. Jest rasa ludzi u których 97%+ jest w stanie przez całe życie pić mleko, podczas gdy w Japonii miej więcej tyle ludzi nie może pić mleka.

        Europejczycy jednak, o ile są bliżsi tym pierwszym, wciąż w dużej ilości nie tolerują mleka w wieku dojrzałym. ~30% traci niezbędne bakterie to rozłożenia mleka, o ile dobrze pamiętam.

    • ~Tom
      27 stycznia 2015 o 17:32

      Polska jest 100 lat za Murzynami, żeby zrozumieć co napisałeś. Ja sam byłem zaskoczony jak przeczytałem pierwszy raz na ten temat.

  5. 27 stycznia 2015 o 15:52

    Pamiętam doskonale czasy mleka w butelkach szklanych i ten cienki aluminiowy kapsel, który można było łatwo zdjąć. Śmietana była w podobnych butelkach tylko sporo mniejszych, bo chyba 0,5 l. Zastanawiam się kiedy te wszystkie lata minęły i jak czasy się zmieniły od mojego dzieciństwa w latach 80-tych. Żyjemy tak szybko, że nie zauważamy zmian wokół siebie! Jak będę w Krakowie i spotkam taki mlekomat to zaraz kupię sobie jedną, koniecznie szklaną, butelkę mleka:-) Przemysław

  6. ~aniap
    27 stycznia 2015 o 15:53

    ale autor to jest meega do tyłu. mlekomaty u mnie w mieście były już dobry rok temu i zostały zlikwidowane. a mleko wcale nie jest takie super świeże i naturalne, bo właściwie nie chciało sie skwasić…… z czego więc ta podnieta?

  7. 27 stycznia 2015 o 16:03

    Ja bardzo sie ciecze 😉 czesto mam ochote na mleko 😉 mleko to samo zdrowie 😉 mam nadzieje ze w moim miescie tez postawia. Pozdrawiam

  8. ~finetka
    27 stycznia 2015 o 16:19

    przed szklanymi butelkami spod sklepu pamiętam jeszcze wcześniej panią , która przywoziła wczas rano mleko w bańkach miała na osiedlu stałych klientów którym dostarczała mleko do domu, wypijałam jeszcze na progu spory kubek i dopiero potem pani nalewała mamie mleko do dzbanka , można było też kupić ser , masło i naprawdę świeże jajka,och pyszne to było a smak nieporównywalny z dzisiejszym czymś

  9. 27 stycznia 2015 o 16:26

    U mnie na osiedlu od dobrych 2 lat jest mlekomat. Jak komus się uda z tego mleka zrobić zsiadłe to chyba nobla dostanie. A jak Ania wyprodukuje fetę albo camembert to uwierzę w latające krowy.

    • ~andrzej
      28 stycznia 2015 o 00:28

      Stawiam garnek z mlekiem w ciepłym miejscu, teraz na piecu i za kilka godzin mam kwaśne mleko i centymetr śmietanki (jak znalazł do zupy). Dawaj Nobla 😉

  10. ~java
    27 stycznia 2015 o 16:37

    Mleko uwielbiam.Nie cierpię mleka z kartonu.Mlekoz mlekomatu ma dobry smak,nie chce się zsiąśc,alei tak lepsze niżkarton brrr..

  11. 27 stycznia 2015 o 16:37

    No ciekawe czy opłaci im się taka inwestycja… 🙂

    • ~Jacek
      27 stycznia 2015 o 16:50

      tu roznie bywa, w Rzeszowie byl taki mlekomat ale z powodu braku zainteresowania sie zwinal ale w niektorych miastach sie to sprawdza

  12. ~Kaja
    27 stycznia 2015 o 17:24

    W Katowicach były mlekomaty. Jeden z nich- na osiedlu Paderewskiego. Specjalnie chodziłam tam (kawał drogi), żeby kupić to właśnie mleko…pyszne! Zsiadłe z niego było najprawdziwsze, najlepsze…jak za dawnych czasów. Niestety- mlekomat został usunięty, zapewne z braku zainteresowania…teraz nie wiem czy w centrum Katowic jest chociaż jeden mlekomacik…wielka szkoda.

    • ~asik
      27 stycznia 2015 o 17:39

      hej. na Dąbrówce Cerrefour

      • ~Kaja
        27 stycznia 2015 o 17:47

        Hej…fajnie, tylko daleko…mieszkam w centrum i tu przydałby się ten wynalazek 🙂

    • 27 stycznia 2015 o 18:19

      ostatnio widzałem przy 3 -ch stawach

    • 27 stycznia 2015 o 18:52

      Jeszcze na Tysiącleciu i na AKS-ie, pod Carrefourem.
      Potwierdzam, mleko rewelacyjne.

    • ~mika
      27 stycznia 2015 o 21:04

      W Katowicach-Piotrowicach jest od dawna obok piekarni Kłos…

  13. ~Widz
    27 stycznia 2015 o 17:25

    Takie mleko powinno być w każdym sklepie a nie UHT i wirowane w wirówkach aby je odtłuszczać tym powinien zająć się prokurator . Choć człowiek nie powinien pić mleka krowiego to jego przetwory jak masło ,kefiry ,mleko zsiadłe ,jogurty ,sery działają jak antidotum na wszystkie choroby . Ważne aby one było tłuste około 4% i niepodawane obróbką cieplnym i wirówkami .Ważne jest jeszcze co krowa jada na ogół są to kiszonki co nam i krową to nie służy

  14. ~smakosz mleczka
    27 stycznia 2015 o 17:49

    Wiele kat temu, na osiedlu Matejki w Dębicy, w sklepie spożywczym, prawdziwe mleczko od krowy, chochelką do baniek na mleko nalewała późniejsza gwiazda porno Teresa Orłowska…….
    Jakieś skojarzenia….?

  15. ~CZARNY
    27 stycznia 2015 o 17:55

    Nadzorem nad produkcja mleka zajmuje się INSPEKCJA WETERYNARYJNA a nie Sanitarna PANIE BARTOSZU WINIARSKI

    • ~Bartosz Winiarski
      27 stycznia 2015 o 18:40

      „Jeśli właścicielem mlekomatu jest rolnik – wówczas kontrole mleka przeprowadza Inspektor Weterynaryjny. Jeśli posiadacz nie jest rolnikiem, wówczas za kontrole odpowiedzialna jest inspekcja sanitarna. Dodatkowo mlekomaty znajdują się pod stałym nadzorem sanepidu.” – źródło: http://biotechnologia.pl/archiwum/mlekomatow-w-polsce-przybywa,10115. Tak na marginesie dodam, że jest to informacja podana przez Aleksandrę Podmokłą, zakładam więc, że jest wiarygodna.

  16. ~Domenick
    27 stycznia 2015 o 17:55

    3 złote za litr dobrego mleka do dużo? Za tyle kupisz najwyżej pół litra przyzwoitego piwa… Co kto woli… Ja lubię jedno i drugie, a mleko z mlekomatu smakuje jak to, które piłem jako dzieciak prosto od krowy, więc wiem co mówię. Nie próbowałem, czy się zsiądzie, bo nigdy mi nie zostało, ale i na to przyjdzie czas.

    • ~aga
      28 stycznia 2015 o 01:34

      w szczecinie te mlekomaty stoja od dobrych kilku lat, obecnie litr mleka kosztuje 4 zł. Zdaża mi się jeździć do2 -3 sklepów niczym znajdę taki w którym jest mleko, takie mają powodzenie.

  17. ~kris
    27 stycznia 2015 o 18:07

    A ja mleko uwielbiam i chuj komu do tego czy jest zdrowe czy nie a teraz ŁYKNIEM MLEKO

  18. ~Kawas
    27 stycznia 2015 o 18:08

    Nie znoszę zapachu mleka prosto od krowy.

    • ~antrob
      27 stycznia 2015 o 20:37

      ja też nie znoszę zapachu mleka zaraz po udoju, śmierdzi krową, jest ciepłe, ale od chyba 1,5 roku kupuję mleko z mlekomatu. Niedużo droższe od sklepowego, ostatnio we Wrocławiu było po 3,50, teraz, chyba że zima 3,00 złocisza, kupuję tylko na kwaśne, nawet nie przelewam do innego pojemnika, bo ta śmietana !!! Gorąco polecam.

  19. ~lomonkas
    27 stycznia 2015 o 18:17

    Od czasu do czasu bym kupiła to mleko na kwaśne, bo zwykłego nie lubię. W każdym razie pomysł dobry dla tych co codziennie piją mleko. Jak jest wybór między pełnowartościowym produktem a jakimś pasteryzowanym płynem tylko że białym, to oczywiste jest że rozumny konsument kupi mleko z mlekomatu.

  20. ~bratek
    27 stycznia 2015 o 18:17

    Jak to możliwe jest, że w Unii Europejskiej, która zakazuje sprzedaży mleka niepasteryzowanego można sprzedawać takowe?

    • ~mała
      27 stycznia 2015 o 18:45

      Bo prawo danego państwa jest ważniejsze od ustanowień Unii. Toteż dopóki Polska nie zakaże sprzedaży takiego mleka, dopóty ono będzie 😉

      • ~Realista
        28 stycznia 2015 o 01:56

        Niestety się mylisz. Prawo Unijne stoi ponad prawem państwowym. Na szczęście mlekomaty nie zostały jeszcze zakazane.

  21. 27 stycznia 2015 o 18:17

    to już od 6 lat stoją – pierwszy był w Cieszynie
    a wy dopiero teraz to zauważyliście ?

  22. ~Andrzej
    27 stycznia 2015 o 18:35

    dlatego naprawdę? K+M+B= http://www.almoc.pl/img.php?id=2674

  23. ~Tom
    27 stycznia 2015 o 18:36

    Wyniki badań:
    – rak jajników – 3,1 x większe ryzyko u kobiet pijących mleko niż u niepijących
    – rak prostaty – 2,5 x większe ryzyku u mężczyzn pijących mleko niż u niepijących
    – rak płuc – bezpośrednia zależność, wysokość ryzyka właśnie badana
    – białaczka – zwiększone ryzyko u osób regularnie pijących mleko itd. itd.
    Mleko ma olbrzymi potencjał genetyczny – i dokładnie od tego jest, ale dla osobników niemowlęcych, wszystko jedno jakiego gatunku. Dla dorosłych osobników jest trucizną powoli niszczącą organizm. (źródło: „Milk – The Deadly Poison” Robert Cohen)

    • ~Anka
      27 stycznia 2015 o 18:55

      PIJ MLEKO BĘDZIESZ KALEKĄ
      Zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka
      Pij mleko, będziesz wielki jak Kayah albo Bogusław Linda – przekonują reklamy. Guzik prawda. Krowie mleko to nie przepis na karierę dla dziecka, ale na jego kłopoty.

      O zaletach mleka zapewniają polskie dzieci twórcy najgłośniejszej dziś społecznej reklamy, politycy i oczywiście koncerny mleczarskie, którym publiczna akcja jest wyjątkowo na rękę.
      Dziewczynka z reklamy jest nieśmiała, szczerbata i pewnie od dawna siedzi w ostatniej ławce. Kiedy przyznaje się klasie, że chciałaby zostać piosenkarką, dzieci wybuchają śmiechem. Dziewczynka wypija szklankę mleka i po latach zostaje gwiazdą popu. Przesłanie jest jasne.

      Moda na picie

      Akcja ruszyła we wrześniu 2002 roku i trwa do dziś. Jej organizator – Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy, za swój cel uznał „intensyfikację działań profilaktyki osteoporozy poprzez wykreowanie mody na picie mleka”. Inaczej mówiąc – jak będziesz miał ciepły stosunek do mleka, nie będziesz w przyszłości chodził o kulach. Stowarzyszenie promuje mleko za darmo.

      – Firmy reklamowe postrzegane są często jak krwiopijcy – przyznaje Paweł Kowalewski, wiceprezes Stowarzyszenia. – Postanowiliśmy to zmienić. Mleko, którego spożycie drastycznie w Polsce spada, wydało nam się odpowiednie.

      W promocyjną machinę wciągnięto telewizję, rozgłośnie, gazety. I gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism. Nie tylko Kayah i Bogusława Lindę, ale też mistrza kierownicy Krzysztofa Hołowczyca i polską snowboardzistkę Jagnę Marczułajtis. Urodę Jagny można podziwiać w multipleksach, tuż przed pokazami „Starej baśni”.

      – Nie wahałam się ani chwili – zapewnia snowboardzistka. – To był wspaniały i oryginalny pomysł. Poza tym bardzo lubię mleko.

      Nie tylko ona. Lubi je także mistrz świata w skokach narciarskich, Fin Veli-Matti Lindstroem, który w prasie i telewizji postanowił (choć już nie za darmo) promować… polskie świeże mleko. Moda na mleko przeniosła się z telewizji na ulicę. We wrześniu posłanka SLD Sylwia Pusz wraz z wolontariuszami w białych kitlach rozdała na poznańskich przystankach autobusowych cztery tysiące kartoników mleka, także czekoladowego.

      W promocję napoju od polskiej krowy włączyła się nawet część lekarzy. Zagrzmieli, że dzieci piją mleka za mało i że to źle się skończy.

      Na usługach koncernów

      Ale nie wszyscy medycy tak myślą. Jednym z nich jest doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, twórca pierwszej w Polsce Kliniki i Szkoły Porodu Naturalnego. Z zamiłowania dietetyk.

      – Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia – twierdzi. – Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.

      Siwik używa mocnych słów. Twierdzi, że zawarte w mleku składniki powodują uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych człowieka, nieodwracalne zmiany w układzie naczyniowym, sercowym i kostnym.

      – Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki – grozi.

      – Jeśli wierzymy, że mleko to źródło wapnia chroniącego przed osteoporozą (osłabieniem kości), musimy pamiętać, że osteoporoza jest najbardziej rozpowszechniona w regionach świata o wysokim spożyciu mleka, np. w Europie Północnej, Kanadzie i USA – zauważa również Annemarie Colbin, autorka książki „Osteoporoza”.

      Kilka lat temu zrzeszająca pięć tysięcy członków międzynarodowa organizacja Lekarze na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej wydała oświadczenie, w którym ostrzega przed piciem mleka. Lista przeciwwskazań jest długa.

      Zasadniczym powodem sprzeciwu wobec białego eliksiru jest przekonanie, że człowiek, podobnie jak pozostałe ssaki, przystosowany jest do spożywania mleka tylko w okresie niemowlęcym.

      – Człowiek nie krowa, czterech żołądków nie ma – twierdzi Mariusz Gawlik, lekarz ze Stargardu Szczecińskiego, przez lata pracujący na dziecięcym oddziale laryngologicznym. – Mały człowiek nie jest cielęciem, które potrzebuje innego składu witamin i minerałów niż wolno rozwijający się ludzki organizm. Z tego powodu picie mleka krowiego jest patologią. I przyczyną setek chorób.

      Mleko krowie nie jest dobrze przyjmowane przez ludzki organizm. Tego argumentu nie odpierają nawet zagorzali jego zwolennicy.

      – Nietolerancja laktozy to poważna i, niestety, częsta komplikacja. Sam też mleka nie toleruję – przyznaje nawet Waldemar Broś, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Spółdzielni Mleczarskich.

      Lekarze z międzynarodowej organizacji LMO twierdzą, że 80 procent ludzkości mleka po prostu nie trawi. W Polsce, gdzie tradycja picia mleka jest długa, problemy z przyswajaniem cukru mlecznego, zwanego laktozą, ma połowa obywateli.

      Z badań doktor Doroty Szostak-Węgierek z Instytutu Żywienia i Żywności w Warszawie wynika, że prawie 20 procent polskich dzieci ma niedobór enzymu trawiącego laktozę. – Objawy nietolerancji mleka mogą ujawniać się nawet po latach – twierdzi dietetyczka.

      Proszę, nie pij

      Nie chodzi jednak tylko o laktozę. W 2001 roku nowozelandzki badacz doktor Corrie McLachlan ogłosił wyniki badań, z których wynikało, że mleko, a właściwie zawarta w nim kazeina (rodzaj białka), jest przyczyną chorób serca. Wnioski naukowca umieszczono w międzynarodowym internetowym serwisie o wymownej nazwie „No milk page” (strona bez mleka). Do odwiedzenia serwisu, na którym znalazło się wiele publikacji, ostrzegających ludzi przed piciem mleka z różnych powodów, do dziś zachęca na swojej stronie internetowej zespół lekarzy III Kliniki Chorób Dziecięcych Akademii Medycznej w Białymstoku.

      Złudzeń nie pozostawia także Frank Oski, profesor pediatrii z renomowanej John Hopkins School of Medicine, który w trosce o zdrowie dzieci napisał nawet książkę „Proszę, nie pij mleka”.

      Ale polskie dzieci piły mleko i piją nadal.

      Katarzyna Woleńska jest nauczycielką. Ma 28 lat i koszmarne wspomnienia z dzieciństwa.

      – W moim domu panował kult mleka – mówi. Śniadanie kończyło się dla Woleńskiej dość schematycznie. Wymioty, biegunki, wysypka. Rodzice podejrzewali uczulenie, więc wyrzucili z jej jadłospisu pomidory i truskawki, choć je uwielbiała. Alergię na mleko wykryto u niej, kiedy dostała się na studia. Za późno. Była już astmatyczką.

      – Mleko jest jednym z najgroźniejszych alergenów pokarmowych. Ma aż pięć składników, które mogą być fatalnie tolerowane przez człowieka – przyznaje profesor Edward Tadeusz Zawisza, jeden z najwybitniejszych polskich alergologów.

      – Ale groźne mogą być także zanieczyszczenia mleka, takie jak penicylina i białka pszenicy.

      Zdobycz bakterii

      – Polskie mleko jest już czyste i wciąż naturalne – zapewnia Waldemar Broś. – Z drugiej strony krowa nie jest maszyną, tylko żywych organizmem. Zdarza się, że zachoruje, pobrudzi się.

      Broś nie chce wracać pamięcią do wczesnych lat 90., kiedy kontenery z polskim mlekiem w proszku służby celne innych krajów uznawały za radioaktywne. I późnych lat 90, kiedy inspektorzy Unii Europejskiej natknęli się w Polsce na rzekę brudnego mleka, z gronkowcem w tle. Dziś polskie mleko spełnia normy UE w ponad 80 procentach. Zgodnie z normami mleko klasy ekstra powinno zawierać nie więcej niż sto tysięcy bakterii. – Nawet jeśli jest ich więcej, to i tak znikają pod wpływem pasteryzacji – zapewnia Broś.

      Ale Tomasz Nocuń, internista, ostrzega, że proces pasteryzacji zamienia mleko w zupę pełną martwych, toksycznych bakterii, które zatruwają organizm. I powodują kolejne alergie.

      Alergolog, profesor Zawisza leczy ludzi uczulonych na mleko od dziesięcioleci. Liczba pacjentów z każdym rokiem powiększa się. Dla niektórych mleczna euforia kończy się śmiercią. Jak dla leczonego przez alergologa dyplomaty, którego na przyjęciu poczęstowano ciastkiem, w skład którego wchodziło mleko. Udusił się.

      Nie leczona alergia na mleko nie zawsze kończy się zgonem, ale może kończyć się poważną chorobą. Z chorobami oczu włącznie. – Przewlekłe alergie pokarmowe, w tym także alergia na mleko, mogą pośrednio prowadzić do schorzeń ocznych, z zapaleniem rogówki oka włącznie – przyznaje doktor Anna Ambroziak ze Szpitala Okulistycznego w Warszawie.

      Profesor Zawisza zauważa, że problem byłby łagodniejszy, gdyby Polska nie była krajem rolniczym, w którym mleko uznawane jest za podstawę pożywienia. Jesteśmy szóstym co do wielkości producentem mleka w Europie (7 mld litrów rocznie).

      Mleka pije się mało w Afryce, prawie nie pije w Chinach i Japonii. – W samym tylko Kioto żyje czterysta osób, które ukończyły sto cztery lata życia. To ponad dwa razy więcej niż w całych Stanach Zjednoczonych – wyjaśnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Ci ludzie są długowieczni, bo nie znają smaku mleka.

      Zdrowie na sercu

      Najwięcej piją mleka Amerykanie i Finowie. I tam notuje się najwięcej przypadków chorych na serce i cukrzycę. W Polsce mleko stało się towarem politycznym. Sloganem „Szklanka mleka dla każdego ucznia” rząd Leszka Millera postanowił zdobyć poparcie społeczne. I mleko zagościło w szkołach na dobre.

      – Podawanie dzieciom w wieku szkolnym mleka skazuje je na choroby i cierpienia – zapewnia Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Mamy jak w banku, że w przyszłości wiele z nich będzie zawałowcami.

      A zbuntowany lekarz Tomasz Nocuń dodaje, że trudno mu uwierzyć w szlachetne intencje pomysłodawców akcji „Pij mleko”. – Stworzono wielką reklamową machinę, która napędzać ma jedynie koniunkturę dla firm mleczarskich – twierdzi.

      Producentom mleka sprzyjają także rządowe programy. Polscy producenci mogą starać się o dotację z Funduszu Promocji Mleczarstwa. Ta przychylność władz spowodowana jest, formalnie, troską o dobro dzieci i młodzieży. Takiej polityce, opartej na przekonaniu, że bez szklanki mleka dziennie polskie dziecko wyrośnie na półgłówka i inwalidę, sprzyjać mają badania. I tak Instytut Żywności i Żywienia odkrył, że jadłospis polskiego jedenastolatka zaspokaja połowę dziennego zapotrzebowania na wapń. Co oznacza, że większość jedenastolatków będzie w przyszłości chorować na osteoporozę. A tą zagrożonych jest dziś dziewięć milionów Polaków.

      Naukowcy z organizacji Lekarze na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej podnoszą, że istnieje zależność między insulinozależną cukrzycą (zwaną inaczej młodzieńczą) a alergią na mleko, a konkretnie zawarte w nim albuminy (czyli grupy białek rozpuszczalnych w wodzie). I znów – największy odsetek osób chorych na cukrzycę młodzieńczą notuje się w Finlandii, tam, gdzie dzieciom wmawia się mleko pod każdą postacią.

      Adamowi Karbiszowi z Krakowa też wmawiano. Karbisz jest właścicielem firmy poligraficznej. Ma 34 lata i większość wakacji spędził na koloniach. – Podstawą jedzenia były placki ziemniaczane, mielony i mleko – przyznaje. – Wychowawcy byli sympatyczni i fanatyczni. Nie pozwalali odejść od stołu, jeśli szklanka z mlekiem nie była pusta. Przez wiele kolejnych lat chorowałem na przemian na anginę i zapalenie uszu.

      Karbisz przestał jeździć na kolonie, bo zaprzyjaźniony z rodziną lekarz domyślił się przyczyny kłopotów zdrowotnych dziecka. – Był odważny w poglądach, to i miał poważne problemy z utrzymaniem pracy. Lekarz, który jest wrogiem mleka, staje się wrogiem ludu – twierdzi mężczyzna.

      Ale lekarz Karbisza nie był wielkim odkrywcą. Pionier nauki o żywieniu doktor Max Bircher-Benner o szkodliwości mleka trąbił już pod koniec XIX wieku (dziś w Zurychu istnieje słynna klinika jego imienia). Twierdził, że mleko powinno być najwyżej dodatkiem do diety. Wyjątkiem są, według niego, łatwiej przyswajalne dla człowieka kwaśne produkty mleczne (jogurty, sery) i mleko pełne, prosto od krowy karmionej trawą.

      Ewa Wachowicz, z zawodu technolog żywienia, kiedyś Miss Polonia, dziś producent programów telewizyjnych i matka małej Oli, kupuje mleko prawie wyłącznie od kobiety ze wsi.

      – Tylko takie jest wartościowe – uważa. – W życiu nie podałabym dziecku produktu z napisem UHT. Skład mleka, podgrzewanego do tak wysokich temperatur budzi wątpliwości. Białko ścina się i nie wiemy do dziś, jaki może to mieć wpływ na zdrowie. Nie przypuszczam, by był pozytywny.

      Zupa z bakterii

      – Każdy chciałby mieć własną krowę pod blokiem i doić ją według potrzeb – mówi Waldemar Broś. – Ale to niemożliwe. Musimy dostosować się do wymogów cywilizacyjnych i podgrzewać mleko, by miało dłuższą wartość. Prawda, zabijamy też dobrą florę bakteryjną, ale to koszty cywilizacji.

      Część naukowców uważa jednak, że mleko i tak trzeba pić, bo ma dużo cennych wartości.

      – Jest wiele produktów, bogatszych w witaminy i minerały – zapewnia Barbara Bachurska, lekarz pediatra z Katowic. – Mitem jest także przekonanie, że mleko zawiera mnóstwo drogocennego wapnia. Znacznie więcej ma go plaster żółtego sera.

      To wariaci

      – Przestaliśmy słuchać natury – uważa Eugeniusz Zbigniew Siwik. – Stworzyliśmy przemysł, który powoli, ale skutecznie nas zabija. Siwik twierdzi, że w swoich poglądach, nawet w Polsce nie jest już osamotniony. – Ci, którym zależy na zdrowiu dzieci, będą mówić coraz głośniej. Będą mówić o podstępnej „białej śmierci”, którą w imię niezrozumiałych racji wynosi się pod niebiosa – zapewnia.

      – Zastanawiam się nad pewną kontrakcją. Nad tym, czy nie wytoczyć procesu Kayah i Lindzie, oskarżając ich o szerzenie kłamliwych i szkodliwych poglądów. A przynajmniej nad tym, czy nie spróbować postawić przed sądem tych, którzy namówili piękne i sławne osoby do tej tragicznej w skutkach reklamy?

      Na przeciwników mleka patrzy się jak na złoczyńców albo wariatów. – Oni są chyba nienormalni? – zastanawia się Jagna Marczułajtis. – Przecież gdyby mleko było niezdrowe, to nie byłoby go w sklepach!

      Wybaczamy dziwaczne poglądy joginom, taoistom i mieszkańcom Polinezji. Gdy do głosu dochodzą polscy lekarze, ich poglądy uznajemy za obrazoburcze. To wariaci. Mleko jest przecież rzeczą świętą. Niepodważalną jak rosół, schabowy i karp na wigilię. Wiedzą o tym dorośli i wiedzą dzieci. Zwłaszcza te, którym marzy się kariera i które do picia mleka zostały namówione przez wielkie gwiazdy. Ale jaka jest prawda?

      • ~cacor
        27 stycznia 2015 o 19:25

        No tak,
        Napisałaś się droga Anno, (tak w sumie to przekopiowałaś jakiś tekst) – pytanie tylko czy ze zrozumieniem?

        Jest tylko jedno pytanie: jakiego rodzaju mleko wypijane jest hektolitrami w USA i Europie zachodniej? Bo w tym tekście nic nie pisze o jego pochodzeniu, rodzaju, obróbce…
        Może w tym jest problem?
        Poczytaj jeszcze raz i zapraszam do samodzielnego myślenia – to nie boli.
        Pozdrawiam

        • ~Anka
          27 stycznia 2015 o 20:06

          Na USA i Europie Zachodniej się wzorujemy więc takie samo jak u nas. U nas obowiązują normy takie jak w Europie Zachodniej. Nie ma dobrego mleka bo mleko samo w sobie jest substancją biologicznie niebezpieczną a krowie białka i komórki układu immunologicznego w nim zawarte, których celem jest zwiększenie odporności cielaka po wniknięciu przez ludzki układ trawienny niszczą komórki ludzkiego organizmu bo rozpoznają je jako obce i powodują reakcje obronne ludzkiego systemu immunologicznego gdyż ten też oczywiście rozpoznaje je jako ciała obce. Gdy białka te dostaną się np. do trzustki organizm niszczy cały zaatakowany obszar w tym komórki Langerhansa typu Beta odpowiedzialne za produkcję insuliny.

          • ~cacor
            27 stycznia 2015 o 20:14

            Bardziej mi chodziło, że przytaczane badania dotyczyły społeczeństw w których góruje spożycie mleka typu UHT.
            Mleko UHT z mlekiem prosto od krowy czy też po pasteryzacji ma jedynie kolor wspólny. Reszta została zniszczona w procesie sterylizacji.
            Czy istnieją badania oparte na mleku prosto od krowy?

          • ~RononDex
            27 stycznia 2015 o 20:42

            Anula… Przeczytałem cały tekst i przyznaję – jest on mądry… tyle, że za mądry jak na przeciętnego internetowego komentatora. Ergo… kopiując treść skądyś, najpierw go zrozum a potem podaj źródło.
            Tutaj jest mowa o mleku naturalnym, tzw. „prosto od krowy” (no, prawie prosto) a nie o tej białej, odtłuszczonej, kilkakrotnie gotowanej, homogenizowanej i całkowicie wyjałowionej wodzie, którą nam serwują w kartonach.
            Tego nie trzeba nawet pić bo wystarczy prześledzić proces „produkcji” tego czegoś i już się wapno z kości samo wypłukuje.
            Gwarantuję Ci, że prędzej zabije Cię codzienne picie kawy lub energetyków (zależnie od wieku) niż codzienne picie mleka.

        • ~Tom
          27 stycznia 2015 o 21:19

          Rozsmieszają mnie wiejscy jentjeligjenci, którzy trzepią bezmyślne teksty typu „zapraszam do samodzielnego myślenia – to nie boli”, a sami wykazują się nieograniczoną bezmyślnością.
          Czego nie zrozumiałeś w jej poście? Aż tak trudno ci pojąć prosty wniosek, że mleko od człowieka jest dobre dla człowieka a mleko od krowy jest dobre dla krowy? Jak długo matka karmi dziecko piersią tak długo mleko służy dziecku. Kończy się mleko matki – to KONIEC Z MLEKIEM dla organizmu. Ale przemysł mleczny ma na ten temat inne zdanie … przy dochodach jakie generuje wcale mu się nie dziwię.
          Teraz mi pewnie wyskoczysz z „mądrością”, że mięso od krowy nie jest dobre dla człowieka … i wiesz co? Będziesz miał rację. Tak naprawdę żadne mięso ssaków nie jest dobre dla człowieka. Sam lubię steka i nie mam zamiaru z niego zrezygnować, ale dobrze wiem, że najwyższy poziom zdrowotny osiąga się jak się odżywia produktami roślinnymi.
          Polska należy do prymitywnego, zachodniego kręgu kulturowego gdzie podstawową wartością jest KASA. Jakbyś zajął się kulturami Azji … są „nieco” starsze od naszej ;)) to byś się dowiedział jak naprawdę funkcjonuje organizm człowieka i o co chodzi w odpowiednim odżywianiu. Ale to wymaga wysiłku, prawda? Łatwiej słuchać reklamy w TV …

          • ~E-L
            27 stycznia 2015 o 22:20

            Nie do końca masz rację. Najlepsza dieta dla człowieka to dieta roślinna z dodatkiem ryb. Całkowite wykluczenie produktów zwierzęcych kończy się słynnym niedoborem witaminy B12.
            A tak przy okazji – z jakiej kultury czerpiesz chamstwo i agresję? Postawa typu „nie jem tego i tamtego, więc jestem lepszy” świadczy o strasznym zakompleksieniu 😉

          • ~cacor
            28 stycznia 2015 o 12:37

            Hmm, nie wiem jak u Ciebie, ale właśnie z powodu włączenia własnego myślenia nie włączam w ogóle TV (poprostu stoi i się kurzy…) i nie oglądam reklam.
            Co do mleka – to proponuję porównać mleko od krowy pasącej się na łące a takiej, która w życiu pastwiska nie widziała. Nie będę wspominał o obróbce termicznej.
            Podobnie jest z jajkami – tylko, że społeczeństwo widzi już różnicę między jajkami od kur z chowu klatkowego a od kur z wolnego wybiegu.
            Mam nadzieję, że podobnie ludzie zareagują na mleko.
            (kiedyś jaja były szkodliwe – dzisiaj są podstawą diety).

            Jeśli chodzi o kultury dalekowschodnie, wydaje mi się, że się zagalopowałeś – gdyż dieta zależy od położenia geograficznego (szerokości).
            Im cieplejszy klimat – tym lżejsza dieta pełna owoców i warzyw oraz rybek.
            Im chłodniej – tym dieta bardziej tłusta i „cięższa” – właśnie ze względu temperatury.

            Wniosek:
            Nie dajmy się ponieść emocjom i po przeczytaniu każdego sprawozdania z badań poddajmy je lekkiej (przede wszystkim własnej) ocenie.
            Starajmy się jeść rzeczy naturalne, bez chemii – to będziemy żyć wiecznie :), bez względy na to, czy pijemy mleko, jemy jaja, ryby czy też przetwory bezglutenowe.

            Pozdrawiam racjonalnie myślących

      • ~akuracik
        27 stycznia 2015 o 21:19

        Babcia mojego męża pije codziennie kwaśne mleko. Ma 86 lat i jest jedyną znaną mi osobą w tym wieku, która ma własne zęby! niemal cały komplet! podczas operacji na staw biodrowy pielęgniarki oniemiały , jak kazały babci szczękę wyjąć!!! na twarzy nie ma zmarszczek prawie nic. nikt mi nie wciśnie, że mleko jest niezdrowe, nikt!

        • ~Tom
          27 stycznia 2015 o 21:36

          Tyle, że jest olbrzymia różnica pomiędzy kwaśnym mlekiem a świeżym mlekiem.

      • ~lechu
        27 stycznia 2015 o 21:53

        Ja jestem producentem mleka i prostym chłopem ze wsi ale większych głupot nie czytałem . Sprawdziłem spożycie mleka na świecie i praktycznie każdy kraj europejski spożywa średnio więcej mleka niż w Polsce i to o 50% . Jakoś nie słyszę o wprowadzeniu w tych krajach stanu wyjątkowego z powodu złego stanu zdrowia ich społeczeństw . Co ciekawe nawet o 10 lat dłużej żyją. A amerykanie wcale nie piją tak dużo mleka jak Pani pisze (kopiuje). Nic dziwnego że w serze jest tak dużo białka skoro na wyprodukowanie 1 kg sera zużywa się do 10 litrów mleka. Ja już ponad 40 lat piję codziennie świeże mleko i ……cholera te problemy z kręgosłupem mam od tego mleka . A zawsze myślałem że od ciężkiej pracy i przerzucanych codziennie wielu ton paszy i obornika. Pozdrawiam .

        • ~Tom
          27 stycznia 2015 o 22:04

          No cóż, lechu … wyciągnąłeś wnioski jak na prostego chłopa ze wsi przerzucającego całe życie obornik przystało.

          • ~RononDex
            27 stycznia 2015 o 22:47

            Qrka… padłem 😀
            No cóż @Tomie… Może i @lechu całe życie przerzuca obornik, ale swoją kulturą osobistą to Ciebie w ten obornik wgniata po samą szyję. 🙂
            Cóż brakuje argumentów to się chamstwem nadrabia. 🙂

            Powodzenia w dalszym przekonywaniu społeczeństwa.

          • ~lechu
            27 stycznia 2015 o 22:50

            Tom anie aleś mi przywalił. W wiejskiej szkółce uczyli mnie że człowiek jest zwierzęciem wszystko żernym. Przerzucając sobie ten obornik doszedłem do wniosku że jeżeli Tom anie zeżarłbyś stek z całej krowy który tak lubisz to by Ci zaszkodziło. Nawet jeżeli zjadłbyś trawę z całego trawnika na swoim osiedlu to też by Ci zaszkodziła. I jeżeli wypiłbyś na raz 10 litrów mleka też nie wyszło by Ci na zdrowie. Wniosek z tego, że jedzmy wszystko z umiarem a będziemy zdrowsi fizycznie i psychicznie i nie będziemy głupio dyskutować na jeszcze głupsze artykuły.

    • ~annita
      27 stycznia 2015 o 18:55

      a rak mózgu też?

    • ~Es...
      27 stycznia 2015 o 18:58

      Totalna bzdura!!!!

  24. ~Bond
    27 stycznia 2015 o 18:45

    mleko dobre, tylko trochę drogie. po za tym pyszne.

  25. ~TeDeum
    27 stycznia 2015 o 18:45

    Kochani brakuje takiego Mleko Matu w Świebodzinie w woj.lubuskim.
    Na pewno by się sprawdziło serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia pomysłodawcom.

  26. ~Ania
    27 stycznia 2015 o 18:51

    może przy mlekomatach warto też wyroby z mleka ? bo z mleka robi się też super maść na trądzik http://dajdrobne.com/announcements/show/12173/promocja-naturalny-krem-na-skore-tradzikowa-darmowa-wysylka więc może ktoś podchwyci?

  27. ~Andrzej
    27 stycznia 2015 o 18:55

    Bo Polskie rozwiązania są najlepsze na świecie – nawet w Kanadzie mają gorsze… http://www.almoc.pl/img.php?id=2513

  28. ~mimi
    27 stycznia 2015 o 19:24

    a ja tam lubię do kawki albo do płatków …

  29. 27 stycznia 2015 o 19:47

    W Mińsku Mazowieckim był mlekomat, później znikł i po jakimś czasie pojawił się na nowym miejscu i znowu znikł. Szkoda, dobre było mleko i nie tylko na kaca. Nieraz brałem za piątaka i wypijałem na miejscu tyle by reszta zmieściła się do flaszki 1l. BVez sensacji. Szkoda, że już go nie ma.

  30. ~koziarz
    27 stycznia 2015 o 20:06

    A co powiecie na mleko kozie .Jest zalecane dla chorych na POCHP czyżby lekarze mordowali ludzi. Piszecie bzdury na temat szkodliwości mleka.

    • ~lekarz
      27 stycznia 2015 o 22:20

      Odpowiemy tak: mleko kozie jest bardzo zdrowe dla koźląt. Niektórzy ludzie także je piją i robią całkiem dobre sery. Świeże mleko (kozie lub krowie) jest niezbyt zdrowe, może powodować cukrzycę, alergie, astmę, nowotwory, zawał serca, udar mózgu, osteoporozę.
      Przetworzone mleko (np. jogurt) uważa się za w miarę bezpieczne.
      Nie ma skutecznego leczenia POChP (tak jak nie ma skutecznego leczenia amputowanej nogi) – płuca człowiekowi nie odrastają i nie regenerują.
      Trzeba było nie palić tytoniu…

      • ~mlekopij
        27 stycznia 2015 o 23:48

        Lekarz ? To gdzieś Ty człowieku studiował ? Mogłeś dopisać jeszcze info z ulotki jakiegoś lekarstwa – czyli, może spowodować zgon! Zastanów się na swoją wypowiedzią. Ludzkość mleko pije od tysięcy lat – nie „substytut UHT” tylko mleko ! Pamiętam jak chodziłem z kanką po mleko, po burzy kwaśniało i można było zrobić bardzo smaczny ser – a teraz ? Z UHT ? Tylko wylać i to jest marnotrawstwo wymuszone przez przemysł, przepisy i ustawy! Jaka jest, Panie lekarzu, zachorowalność na raka ? Kiedyś tego nie było ! Mleko ( prawdziwe ) posiada naturalne czynniki uodparniające a nie jak obecnie – biały płyn z dodatkiem tłuszczu nieznanego pochodzenia !

  31. ~koziarz
    27 stycznia 2015 o 20:15

    A co sądzicie o mleku kozim,na przykład jak się jest chorym na POCHP czy lekarze nas mordują gdy zalecają pić mleko kozie.Może trzeba sprawdzić ile ludzi miało alergię trzydzieści lat temu a ile teraz.Każdy ma wybór co chce jeść i pić.Jedni jedzą kiełbaskę za pięć zł. gdzie świnka żywa to 5,5 zł.za kg żywej wagi.Inni piją mleko i jedzą zdrowo.To czy będę żył 50 czy 100 lat to na pewno nie będzie zależało od picia mleka.

  32. ~wet
    27 stycznia 2015 o 20:18

    znam mlekomaty już od jakiegoś czasu – pnad rok są u nas na powiecie i złego słowa nie powiem o jego jakości a pracuje jak podpis wskazuje na co dzięn ze zwierzętami i to tymi dużymi.
    Mleko generalnie na co dzięń dostaję od gospodarzy w prezencie , ale kiedyś z ciekawości wypróbowałem mlekomat i naprawdę warto.

  33. ~RononDex
    27 stycznia 2015 o 20:29

    Dawno mnie nic bardziej nie rozbawiło jak to hejtowanie mleka przez niektórych. 😀
    A kto to hejtuje? A zapewne ktosie wcinający smażony na oleju (z ósmego tłoczenia) kotlecik z marketowego mięska i popijający to słodzonym napojem z całą litanią „E” na etykiecie.
    Hejtowanie zacznijcie od kawy, alkoholu, papierosów, „szprycowanego” chemią mięsa, Coli, Fanty, chipsów i artykułów spożywczych wysoko przetworzonych typu zupki chińskie, „gorące kubki” czy konserwy pseudo mięsne z marketu. Uwierzcie, że to one robią w organizmach większe spustoszenie niż choćby litr mleka wypijany codziennie.
    Ludzie od wieki-wieków pili mleko i jakoś żaden naród przez to nie wyginął. Ciekawe ile czasu pożyje pokolenie Colowo-chipsowe. 😉

    • ~docXX
      27 stycznia 2015 o 21:31

      Od coli też jeszcze żaden naród nie wyginął, więc nie jest to argument.

      • ~RononDex
        27 stycznia 2015 o 22:36

        Oczywiście, że nie wyginął. Jednak porównując długość czasu od jakiego ludzkość spożywa mleko i Colę, to opierając się na teoriach naszych przemiłych adwersarzy zaryzykuję stwierdzenie, że ludzkość na Ziemi powinna być o jakieś 60% mniejsza – a na pewno Europa, Ameryka Północna, Australia, Rosja i część Azji powinny być wyludnione jak Sahara. Czyż nie? Wszak mleko towarzyszy człowiekowi od dobrych kilku tysięcy lat… 🙂

    • ~anna
      28 stycznia 2015 o 07:59

      Brawo! Bardzo mądrze!

    • ~Autor
      28 stycznia 2015 o 08:51

      Dziękuję za ten komentarz. W mojej ocenie najlepszy komentarz pod tym tekstem 🙂 Uwagi o pokoleniu colowo-chipsowym – trafne i prawdziwe.

  34. 27 stycznia 2015 o 20:30

    Mieszkam za rogiem! Kupuję to mleko, a testem jego właściwości jest to, że kwasi się szybko i bez problemów. Co do przyswajania słodkiego mleka przez dorosłego człowieka, to raczej obecnie panuje pogląd, że się nie przyswaja. Ja po kilku kawach z mlekiem mam rewolucje przez pół dnia. Ale kwaśne – to co innego!
    I jeszcze jedno, ten cho..rny Kebab U Szwagra, to największa wylęgarnia śmieci w okolicy. Codziennie mam przed domem wysypane resztki żarcia na chodniku, tacki po jedzeniu wrzucane do okienek piwnicznych i różnych ludzi (na ogół studentów) siedzących w samochodach i podżerających kebaby, a co z resztkami? Pod auto! Więc MLEKO TAK, KEBAB NIE!

    • ~Autor
      28 stycznia 2015 o 08:49

      Rzeczywiście, okolica „Kebabu U Szwagra”, to istne śmietnisko. Szlak rozdeptanych ogórków i pomidorów, które wypadły z kebabów, oraz chodnik pokryty tysiącami kropeczek sosu majonezowego.

  35. ~koziarz
    27 stycznia 2015 o 20:32

    ~RononDex
    Zgadzam się z tobą na 100%

  36. ~Andrzej
    27 stycznia 2015 o 20:43

    Wielu pytało – a gdzie reszta? http://www.almoc.pl/img.php?id=2680

  37. ~Ona
    27 stycznia 2015 o 20:53

    Radom, Radom chce też mieć mlekomaty.

    • 27 stycznia 2015 o 21:45

      W Radomiu nie opłaca się stawiać mlekomatów, tam jest zbyt duże bezrobocie. Tam będą wodomaty z kranówą.

    • ~Mietek
      27 stycznia 2015 o 22:28

      Kolejne miasto w którym chłopy się nie sprawdzają i baba krzyczy mleka bo brakuje jej sex-śmietanki

    • ~jethrown
      27 stycznia 2015 o 23:20

      W Raomiu nie ma co stawiać – zaraz zajęłaby się nimi Chytra Baba z Radomia.

  38. ~Witek
    27 stycznia 2015 o 21:59

    U mnie w Katowicach dziala mlekomat juz od 3 lat i chale sobie kozystam na codzien

    • ~Adik
      28 stycznia 2015 o 00:06

      Właśnie – od 3 lat albo i dłużej. Zero „nowości”! 🙂

      • ~Autor
        28 stycznia 2015 o 08:46

        To prawda, mlekomaty znane są od dawna. Jednak nie są powszechnie znanym rozwiązaniem, stąd moje zainteresowanie tematem i próba popularyzacji innego produktu niż tylko tego z kartonu.

  39. ~ania
    27 stycznia 2015 o 22:37

    Rewelacja te mlekomaty a ja z takiego mleka polecam domowy wyrób serów np. Feta, mozarella, camembert i inne
    http://blog.winoiser.com

  40. ~mleczarz
    27 stycznia 2015 o 22:50

    mlekomaty, piwomaty, wódkomaty wodomaty itd a na koniec maty do poleżenia

  41. ~q
    27 stycznia 2015 o 22:54

    Trochę niekonsekwentny artykuł. Z jednej strony autorka (autor?) zachwala mleko jako niepasteryzowane (i słusznie), z drugiej przyrównuje do czasów, kiedy gotowanie mleka świeżego było normą (czyli notabene robienie mleka pasteryzowanego w domu, na własne życzenie). Słyszałem, że z mleczarni „komercyjnych” Pątnica jest najlepsza. Pasteryzują mleko w minimalnej do tego potrzebnej temperaturze. Ponoć nawet jogurt można z niego zrobić.

    • ~Roman
      28 stycznia 2015 o 06:55

      Rodzice kazali gotować a ja i tak piłem zimne z lodówki i do tego z butelki. No i nic mnie nie bolało.

    • ~Autor
      28 stycznia 2015 o 08:44

      Nie było moją intencją porównanie PRL-u do XXI wieku. Poprzez przywołanie minionych czasów chciałem przedstawić „polską drogę mleczną”, czyli pokazać jak zmieniał się sposób dystrybucji mleka oraz jego rodzaj i jakość.

  42. ~reklama
    27 stycznia 2015 o 23:45

    W cenie mlekomatu, czy to dzierżawy czy to kupna jest KWOTA na marketing. Ten art to nic innego jak reklama.

    Cena urządzenia jest zbyt duża, aczkolwiek pomysł jest git.
    Zet z litra idzie na rzecz producenta mlekomatu

    • ~Autor
      28 stycznia 2015 o 08:41

      Zapewniam, że nie jest to artykuł na zamówienie. Nie jest to także tekst sponsorowany. Ciekawe, że zawsze gdy cokolwiek pochwalę, pojawia się zarzut o bycie opłacanym…

  43. ~Ania
    27 stycznia 2015 o 23:57

    Podobne do love story z Frankiem http://www.almoc.pl/img.php?id=2668

  44. ~Andrzej
    28 stycznia 2015 o 00:03

    bo Bita śmietana może być trucizną http://www.almoc.pl/img.php?id=2657

    • ~kris
      28 stycznia 2015 o 00:36

      zamiast w kopalnie trzeba inwestowac w naturalnr hodowle !!

      • ~STACH
        28 stycznia 2015 o 07:04

        Tak, tylko te produkty z naturalnych hodowli będziesz spożywać w kożuchu, bo jak na razie bez węgla to w wiekszości domów w zimie będzie jak w lodówce.

      • 28 stycznia 2015 o 08:16

        Cześć!

  45. ~martusia
    28 stycznia 2015 o 01:00

    o matko jak czytam to az mi sie zachcialo takiego mleczka ale u nas w tychach byl mlekomat i zniknal czy ktos cos wie

  46. ~jarek
    28 stycznia 2015 o 01:16

    Proszę sprawdzić badania sanepidowskie jakie zostały przeprowadzone na takich mlekomatach.
    Tylko pić i wcinać laremid. Smacznego. Jak większość nieświadomych nie toleruję laktozy, a wy wcinajcie jogurty pijcie krowie mleko i narzekajcie że was bolą brzuchy. Nie wiem czy większym mieście uchował się jeden taki mlekomat. Przenoszą ja do coraz mniejszych miejscowości gdzie sanepid bardzo rzadko dociera

  47. ~www
    28 stycznia 2015 o 05:40

    W Bydgoszczy były parę lat temu ale się nie przyjęły…..

  48. ~jaaa
    28 stycznia 2015 o 07:05

    3 zł za 1 L… sory w pobliskim sklepie mam 1L za 2,40 3% . Dziękuję nie skorzystam z mlekomatu

    • ~hepatus1
      28 stycznia 2015 o 07:14

      Chyba jednak nie zrozumiałaś/łeś jaka jest różnica w obu oferowanych produktach:)

    • ~mleko
      28 stycznia 2015 o 07:45

      nooooo różnica mega między 3 zł a 2,40 hahahahah

    • ~anna
      28 stycznia 2015 o 07:55

      Jaaasne. W sklepowym mleku masz głównie wodę i konserwanty. Lepiej mniej wypić, ale lepszej jakości niż duże ilości syfu. A 60 gr to dla zdrowia duża różnica?

  49. ~Anka
    28 stycznia 2015 o 07:27

    W Sosnowcu Środuli niestety zabrali i najbliższy to chyba jest w Dąbrowie Górniczej przy CH Pogoria. A szkoda bo wiele osób korzystało.

  50. ~Z
    28 stycznia 2015 o 07:55

    Niestety – te mleko nie jest takie tanie – w Warszawie na „Wiatraku” kosztuje 4,00 zł za litr – trochę dużo, jak dla normalnych ludzi…

  51. ~anna
    28 stycznia 2015 o 08:06

    Wprawdzie nie piję dużo mleka, bo mój organizm go nie trawi, ale to mleko faktycznie jest PYSZNE. Kupuję raz w tygodniu, czasem wypijemy, czasem na zsiadłe, czasem jakiś pyszny serek. Polecam! To, że jest trochę droższe, to nic. Jakościowo jest o niebo lepsze od sklepowego. To po prostu MLEKO a nie barwiona na biało woda

    • ~mysio
      28 stycznia 2015 o 08:45

      U nas takie stały z 5 lat temu-małe zainteresowanie i zlikwidowali.W Czechach takie coś widziałem z 10 lat temu.Żadna nowość

  52. ~50tka
    28 stycznia 2015 o 08:13

    Iitr mleka za 3 zł? A butelki nie liczymy ? Coś słabo z matematyką.

    • ~krzysmo
      28 stycznia 2015 o 08:26

      Czytaj ze zrozumieniem. Butelka własna, a jak kupisz to na wiele razy.

    • ~math
      28 stycznia 2015 o 08:30

      Jak się ma swoją butelkę to 3 zł! Ot Matematyka!

    • ~Itek
      28 stycznia 2015 o 08:31

      Nie słabo z matematyką, tylko słabo z myśleniem. Butelkę można napełniać wiele razy, nie musisz kupować za każdym razem nowej. W domu wypijasz mleko, myjesz butelkę i idziesz następnym razem kupić z tą samą butelką.

    • ~kryss
      28 stycznia 2015 o 08:42

      Butelki mozna dać swoje a te po 14 zł sa wielokrotne KUMASZ !! czy wykład zrobić ??

    • ~FAscinum
      28 stycznia 2015 o 09:17

      Butelkę można użyć wielokrotnie. Nikt nie każe kupować butelki za każdym razem.

  53. ~marek
    28 stycznia 2015 o 08:40

    Mleko to trucizna!!!! A konkretnie zawarta w nim KAZEINA!!! Od dawna już zostało udowodnione jego zabójczy wpływ na pobudzanie komórek rakowych, dodatkowo zakwasza organizm i wbrew wszech opinii publicznej nie jest dawcą wapnia lecz odwrotnie wypłukuje go dlatego w starszym wieku łamią się nam kości! Mleko krowie NIE jest dla człowieka!! Dlaczego wiedzą o tym ludzie na całym wschodzie i azji i w Usa ale w europie liczy sie tylko kasa.

    • ~luci
      28 stycznia 2015 o 08:59

      Oj tak tak, taka to trucizna że mój dziadek ma 95 lat, codziennie pije mleko (zwykłe lub uht) od wielu lat, normalnie funkcjonuje, ma wszystkie własne zęby, do tego je duże ilości słodyczy i jakoś nie ma alzhaimera, raka i tym podobnych. To samo ojciec, ja i moje 3 siostry, nie ma u nas problemów a pijemy mleko codziennie. Jak widzę histeria zatacza coraz większe kręgi.

      • ~marek
        28 stycznia 2015 o 09:12

        Bo organizm Pani dziadka jak wielu innych ludzi na świecie toleruje kazeinę w mleku czyli go przyswaja stało się tak ponieważ pił go całe życie!!! Ale nie nie znaczy że mu nie szkodzi, pobudzaniu komórek rakowych sprzyja spożywanie mleka ale to i tak zależy od wielu czynników kazeina jest jednym z nich. Temat rzeka….myśli Pani że w świecie konsumpcjonizmu komuś zależy na prawdzie czy na kasie?? Przecież przemysł mleczny jak wiele innych to jak watykan dla chrześcijaństwa!! polecam zainteresować się trochę swoim życiem i zdrowiem i wyłączyć telewizor!!
        Polecam pozycję która uratuje życie nie jednemu człowiekowi:
        http://aros.pl/ksiazka/nowoczesne-zasady-odzywiania-przelomowe-badanie-wplywu-zywienia-na-zdrowie

        • ~luci
          28 stycznia 2015 o 09:35

          Panie Marku czy pan przeczytał co napisałam ? Jeśli nam nie szkodzi mleko, to nie będzie szkodzić również innym jeśli piją je od dziecka. Ta panika którą media zarażają ludzi jest dla mnie niezrozumiała ale ok.. przecież może pan wierzyć w co chce.

          • ~Tom
            28 stycznia 2015 o 11:26

            „Papierosy też nikomu nie szkodzą. Ani dzieciom, ani kobietom w ciąży. W końcu nikt jakoś nagle nie umarł paląc papierosa.” – takie było przekonanie w społeczeństwie jeszcze 50 lat temu (po cichu sponsorowane przez przemysł tytoniowy przez ponad 100 lat (pierwsze fabryki papierosów ok. 1850 roku)). Nad niewiedzą społeczeństwa można tylko załamać ręce.

        • ~vegan
          28 stycznia 2015 o 10:55

          Reklama prawdę Ci powie… Durne społeczeństwo.

        • 10 lipca 2016 o 16:40

          Marek a Ty wiesz co to jest rak i z czego on sie robi i na jakim podlozu? Gdybys to rozumial, nie pisalbys . Lutak negatywnie o mleku. Ludzie wiedza o tym wszystkim, o kazeinie itd. pija jednak mleko, poniewaz zawiera puryny i mala dawke kwasu moczowego. To wszystko w tym temacie. To jest przetestowanie indywidualnie kazdy to sprawdzil na sobie, kto mleko wybral.

        • 10 lipca 2016 o 17:04

          Marek, mleko od zdrowej krowy zeby miec, to na to unia nie daje, tylko na chore, zeby zrobic mu antyreklame, do tego jeszcze rolnik doplaca z wlasnej kieszeni. Musi te pieniazde sam zarobic na sprzedazy czegos innego. Mleko to pokarm bogow, ono jest swiete, bo leczy nasza odpornosc. Za komuny pilo sie mleko butelkowe, nie kupowalo swinstw w sklepach i nie bylo rakow, alergii, bzdurnych nietolerancji. Podaj alternatywe dla mleka…nie ma takiej. Jednak jesli najesz sie warzywek, to odradzam Ci mleko, proponuje za to nefrologa.

      • ~joł
        28 stycznia 2015 o 09:17
      • ~Tom
        28 stycznia 2015 o 11:21

        Pojedyncze przypadki nie są żadnym (kontr)argumentem. Zero pojęcia o standardach naukowych.

    • ~taka prawda
      28 stycznia 2015 o 09:02

      Kości łamią się tym, którzy nie piją mleka, a na śniadania jadają fastfoody i popijają redbullami .

    • ~Don Marko
      28 stycznia 2015 o 13:45

      Parówki o smaku śmietnika codziennie zajadasz i jest git . Hot Doga o smaku 1000 wysp też a na wieczór Tyskie wasze najlepsze z żółcią bydlęcą – nie dziwie się ze wygłaszasz poglądy jak bydlun … W końcu pijesz urynę wiec smacznego …. Wole mleko

    • 10 lipca 2016 o 16:41

      Marek a Ty wiesz co to jest rak i z czego on sie robi i na jakim podlozu? Gdybys to rozumial, nie pisalbys . Lutak negatywnie o mleku. Ludzie wiedza o tym wszystkim, o kazeinie itd. pija jednak mleko, poniewaz zawiera puryny i mala dawke kwasu moczowego. To wszystko w tym temacie. To jest przetestowanie indywidualnie kazdy to sprawdzil na sobie, kto mleko wybral.

    • 10 lipca 2016 o 17:07

      Marek, mleko od zdrowej krowy zeby miec, to na to unia nie daje, tylko na chore, zeby zrobic mu antyreklame, do tego jeszcze rolnik doplaca z wlasnej kieszeni. Musi te pieniazde sam zarobic na sprzedazy czegos innego. Mleko to pokarm bogow, ono jest swiete, bo leczy nasza odpornosc. Za komuny pilo sie mleko butelkowe, nie kupowalo swinstw w sklepach i nie bylo rakow, alergii, bzdurnych nietolerancji. Podaj alternatywe dla mleka…nie ma takiej. Jednak jesli najesz sie warzywek, to odradzam Ci mleko, proponuje za to nefrologa. Jak zakwasza organizm, to dobrze, trzeba zakwaszac.

  54. ~+ -
    28 stycznia 2015 o 08:44

    Ja z mlekomatu w Elbągu korzystam już już ponad 3 lata, tak więc nie jest to nowość. A mleko rzeczywiście bardzo smaczne.

  55. ~~
    28 stycznia 2015 o 09:02

    W Bydgoszczy byly kilka lat temu ale w takich miejscach gdzie zainteresowanie bylo zbyt male wiec zniknely. Szkoda bo mleko no i pomysl doskonale.

  56. ~dorin
    28 stycznia 2015 o 09:16

    W mojej miejscowości a jest to miasteczko ok. 40 tys. mieszkańców były 2 mlekomaty. Niestety już ich nie ma. Na początku wzbudzały zainteresowanie ciekawskich, niektórzy kupowali, ale chyba zbyt mało skoro ostatecznie mlekomaty zniknęły. Ja mleko kupowałam, było pyszne, robiłam zsiadłe mleko, twaróg i była zadowolona, że mam dostęp do świeżego, dobrego, pełnowartościowego mleka. Niestety bezmyślni ludzie wolą kupować rozwodnione mleko w kartonie, albo dając się oszukać kupują mleko w butelce z napisem „Świeże mleko” któremu daleko do tego z mlekomatu, bo brak mu witamin i właśnie tych dobroczynnych bakterii. Ja ostatecznie po wielkich poszukiwaniach znalazłam gospodarstwo gdzie kupuję świeże mleko prosto od krowy, jest pyszne i tłuste i zaraz ktoś się odezwie że tłuste!!! I co z tego ten tłuszcz po odstaniu się mleka i odciągnięciu to śmietana z której robię swoje masło…

    • ~mleczkomleczko
      22 kwietnia 2017 o 20:02

      Ja też sie cieszę że man dostęp do mlekA prosto od krowy kupuję je 2 zł za litr taniej niż większość tego uht

  57. ~elcia
    28 stycznia 2015 o 09:23

    nie ma to jak kraina mlekiem i miodem płynąca 🙂
    http://www.alestrona.net/5496/kraina_mlekiem_i_miodem_plynaca.html

  58. ~ed
    28 stycznia 2015 o 09:37

    Produkcja, transport, cała maszyneria, mycie i dezynfekcja, amortyzacja, podatki, żeby sprzedać 100l mleczka za 300zł. Jakim cudem to się ma opłacać ???

    • 28 stycznia 2015 o 10:37

      Za litr białego napoju prosto od krowy polski rolnik w skupie dostaje około 1,20 zł. Zatem zysk jest 1.80 zł.Sprzedając 100 l. dziennie to 180 zł W miesiącu średnio 5.400 zł. Zakładając że gospodarstwo obsługuje minimum 5 takich automatów dochód jest całkiem,całkiem.Oczywiście minus podatki i inne składki ale nie jest to przecież jedyne źródło przychodów gospodarstwa.

      • ~ass
        28 stycznia 2015 o 11:01

        W skupie rolnik sprzedaje wszystko to zawiezie, w mlekomacie część zostaje i trzeba wyrzucić. Więc nie licz, że zysk jest o 1,8 zł większy.

  59. ~meditation
    28 stycznia 2015 o 09:39

    a jakby otworzyć tak PIWOmaty … :))))))))))))
    bo mlekomaty znikają jeszcze szybciej jak się pojawiają …
    w Polsce 90% społeczeństwa będzie żreć czy pić byle co … BYLE BYŁO TANIO !!!!

    [sam byłem świadkiem gdy taki babol …. zrobił awanturę w małym osiedlowym sklepiku mięsnym, gdy właściciel przed świętami wielkanocnymi – zamówił lepszą BIAŁĄ KIEŁBASĘ z morlin … zamiast tej co zwykle – taniej NONAME- sam tłuszcz …. różnica w cenie? …18zł vs 12zł
    …. o różnicy w smaku nawet nie wspomnę]

    • ~Don Marko
      28 stycznia 2015 o 13:46

      Święta racja

  60. 28 stycznia 2015 o 09:40

    http://www.pikselowo.pl – szukasz pracy lub chcesz ją zmienić ? bez logowania bez rejestracji tysiace ogłoszen

  61. ~nek
    28 stycznia 2015 o 09:46

    W Stargardzie Szcz. jest taki automat od wielu lat

    • ~bubus
      28 stycznia 2015 o 09:49

      W Krośnie (podkarpackie) również taki mamy co najmniej od 5 lat

      • 28 stycznia 2015 o 10:19

        GZIE JEST W KROSNIE MLEKOMAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        • ~pawelw
          28 stycznia 2015 o 10:47

          W krośnie jeden mlekomat jest przy targowicy. Drugi jest na guzikówce a trzeci w Polance w sklepie centrum.

  62. ~Mikołaj
    28 stycznia 2015 o 10:03

    Mleko z mlekomatu to szajs z największych przemysłowych gospodarstw= najgorsza pasza (najmniej naturalna) a całość przechodzi przez te same instalacje co reszta mleka (chemia zabija bardzo dużo wartości tzw. świeżego mleka).

    • ~Mena
      28 stycznia 2015 o 10:56

      To jak nazwiesz mleko z kartonów UHT, które kupujesz w supermarkecie??
      Ja nie twierdzę, że mleko z mlecznych budek jest super zdrowe bo takiego już nigdzie nie ma ale i tak nie ma porównania do innych (porównaj różne mleka gotując na nich np. budyń).

    • ~zezik45
      28 stycznia 2015 o 11:31

      Dlaczego piszesz kłamstwa? Płaci Ci ktoś za to.Najpierw pójdź, kup,napij się a potem dopiero wypowiadaj się,bo to co zrobiłeś jest nieuczciwe.!!!!!!!!!!!!!!

    • ~Don Marko
      28 stycznia 2015 o 13:35

      Napij się Coli I Tyskiego waszego najlepszego z dodatkiem uryny bydlęcej

  63. ~ja
    28 stycznia 2015 o 10:41

    przecież to żadne nowość. O mlekomatach głośno było w Polsce już kilka lat temu.

  64. ~vegan
    28 stycznia 2015 o 10:53

    Ludzie są jedynymi ssakami, którzy piją mleko przez całe życie i jeszcze kradną je cielakom- dla którym jest ono potrzebne. Ludzie obudźcie się, my nie przyswajamy nic z mleka. Jesteśmy oszukiwani, że mleko trzeba pić, że ma witaminy, wapń i inne składniki. To prawda, ma. Ale ile z tych składników zostaje w naszym organizmie? … Nic tylko napychanie kieszeni hodowcom… A Wy dalej kupujcie produkty mleczne, bo tak reklamy mówią…

    • ~marek
      28 stycznia 2015 o 11:18

      100% prawda

    • ~Moher przez samo h
      28 stycznia 2015 o 11:39

      Masz poglądy z epoki kamienia łupanego. Dosłownie. Bo już w epoce kamienia gładzonego, kiedy ludzie udomowili krowy, rozpowszechniła się wśród nich (znaczy wśród ludzi, nie krów) mutacja genetyczna, która pozwala dorosłemu człowiekowi przyswajać białko z mleka.

      Czy naprawdę sądzisz, że nasi przodkowie przez miliony lat pasali i doili mleczne krowy, nie mając z nich żadnej realnej korzyści?

      Nieprzyswajalne dla człowieka jest mleko świń, i dlatego nikt nigdzie nie hoduje mlecznych macior, chociaż ludzie w egzotycznych krajach potrafią konsumować o wiele dziwniejsze i bardziej dla nas szokujące przysmaki.

      • ~Tom
        28 stycznia 2015 o 12:06

        Z ciekawości porównałem hasło „mleko” na polskiej, niemieckiej i angielskiej wikipedii. Na polskiej nie ma wymienionego ani jednego konkretnego badania na temat szkodliwości mleka – są tyko ogólne wzmianki w kilku zdaniach, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych wersji obcojęzycznych gdzie jest wymieniony cały szereg badań wraz z wynikami. Polska jest jak zwykle 100 lat za Murzynami.

    • ~Mięsożerca
      28 stycznia 2015 o 17:05

      Człowieku daj spokój nie narzucaj ludziom swojej choroby. Bo veganizm jak i wegetarjanizm to choroba. Wasza dieta nie dostarcza wam tych wszystkich składników potrzebnych organizmowi ludzkiemu do prawidłowego funkcjonowania, które występują tylko w nabiale czy mięsie. Dlatego musicie brać jakieś suplementy w tabletkach by je uzupełnić. Chcecie jeść mięso albo mleko ale go nie jecie zastępując go soją. My też nie nakazujemy wam byście jedli mleko czy mięso. Nawet fajnie bo będzie więcej dla nas. Dlatego nie narzucajcie nam swojej ideologii.

    • ~bb
      3 listopada 2016 o 18:04

      Mleko pijano od wieków i wykorzystywano go do różnych potraw ,robiono także masło, sery ,jogurt,kefiry śmietanę itd i ludzie byli zdrowsi, moda na to że mleko niezdrowe zaczęla się kilka lat temu ,bo margaryna zdrowsza od masła ,bo cholesterol itd , sączono nam bzdety po prostu ,to jest tylko czyjś interes ,jeśli się nabiału nie używa w nadmiarze to wszystko jest ok ,trzeba tylko mieć umiar we wszystkim (zioła w nadmiarze też szkodzą ) parę lat temu nastała moda że jajka to sam cholesterol i słyszało się tylko jedno, nie jeść !A JAJKO TO ŻYCIE !!! Dopiero teraz do tego nasi uczeni lekarze doszli !!!

  65. ~riczi
    28 stycznia 2015 o 10:53

    A kakao zrobione na mleko jest zdrowe co o tym myśicie?

  66. ~Polak
    28 stycznia 2015 o 11:17

    To czeska firma -a w nich na pewno czeskie mleko -nie kupuje czeskich towarów w odwecie za sekowanie polskich firm i produktów z Polski .

    • 28 stycznia 2015 o 12:41

      Popieram, pepiki od kilku lat prowadzą antypolską kampanię u siebie….. niech teraz sami wypiją to mleko

    • ~J.Walker
      28 stycznia 2015 o 12:43

      Panie puknij się w głowę -czeskie mleko. Komu bysie opłacało wozić mleko z Czech do małej budki z mlekiem. Toż transport nie jeździ na wodę a właściciel mlekomatu chyba umie liczyć w odróżnieniu od Ciebie. Toż Polska jest jednym z większych producentów mleka w UE – mleka mamy dużo i tańszego niż w Czechach. Pomyśl zanim coś napiszesz. Myślenia nie boli.

  67. ~antyu
    28 stycznia 2015 o 11:20

    Nowosc to zadna – w okolicy mam od weilu lat – ma fajną zaletę – mleko z niego klasycznie kwaśnieje

  68. ~Ana
    28 stycznia 2015 o 11:41

    Taki mlekomat stał już w Warszawie kilka lat temu. Niestety został zlikwidowany.

  69. ~Piter
    28 stycznia 2015 o 11:42

    Mlekomaty nawet w Polsce są już znane od kilku lat.
    Autor chyba z choinki się urwał swoim odkryciem.

    • ~Autor
      28 stycznia 2015 o 12:02

      Nigdzie nie napisałem, że to w Polsce nowość. Dla mnie tak, bo nie tak dawno zacząłem korzystać z mlekomatu, a wpis ma na celu popularyzację w sumie ciekawego pomysłu na sprzedaż mleka.

  70. ~Ania
    28 stycznia 2015 o 11:43

    Dziś idę do szefa po podwyżkę, bo interesują się mną 3 inne firmy… http://www.almoc.pl/img.php?id=2465

  71. ~dajb87
    28 stycznia 2015 o 11:59

    Przecież te budki z mlekiem w Warszawie już od kilku lat stoją a przy „bazarku na dołku” to chyba dwa stoją.

    • ~Lukasz
      28 stycznia 2015 o 12:03

      przy bazarku niestety już od pół roku takiego mlekomatu nie ma.
      ale był super. tylko mleko trochę drogawe….

      • ~J.Walker
        28 stycznia 2015 o 12:37

        Na bazarku na dołku już nie ma , ale za Biedronką przy ZWM jest mlekomat. Bardzo dobre mleko, wiem bo piłem.

  72. ~ania
    28 stycznia 2015 o 12:53

    Dobry pomysł te mlekomaty a ja z takiego mleka polecam domowy wyrób serów np. koryciński, mozarella, camembert i inne
    http://blog.winoiser.com

  73. ~Leonardo
    28 stycznia 2015 o 13:02

    Zajmowanie miejsca w ONET oczywistą sprawą jak mlekomat to strata powierzchni. Od wielu lat automat jest znany. Istnieją też, jeśli autor nie jest zorientowany, automaty do wyrobów regionalnych jak sery czy wędliny. Zabawa w dystrybucję przy użyciu tych urządzeń nie jest tania więc i nie każdy chce zainwestować w zwracającą się latami inwestycję. Dla przykładu samochód do rozwożenia mleka /spełniający odpowiednie wymogi to ok. 150 000 zł/ Dodatkową barierą, która ogranicza ilość automatów do mleka jest prawo. Osoby fizyczne nie mogą prowadzić dystrybucji mleka czy serów jeśli nie prowadzą działalności rolniczej.

    • ~Leming!
      28 stycznia 2015 o 13:07

      „ANTONI KRÓLIKOWSKI ROZSTAŁ SIĘ Z DZIEWCZYNĄ” – takie coś też „zajmuje” miejsce w ONET. Co jest większą stratą powierzchni?

  74. ~insp
    28 stycznia 2015 o 13:06

    Czy na pewno krowy są pod ciągłą kontrolą Inspekcji Sanitarnej? Chyba wkradł się jakiś błąd 🙂

    • ~Bartosz Winiarski
      28 stycznia 2015 o 13:09

      Już odpisywałem w tej kwestii. Odpiszę raz jeszcze: „Jeśli właścicielem mlekomatu jest rolnik – wówczas kontrole mleka przeprowadza Inspektor Weterynaryjny. Jeśli posiadacz nie jest rolnikiem, wówczas za kontrole odpowiedzialna jest inspekcja sanitarna. Dodatkowo mlekomaty znajdują się pod stałym nadzorem sanepidu.” – źródło: http://biotechnologia.pl/archiwum/mlekomatow-w-polsce-przybywa,10115. Tak na marginesie dodam, że jest to informacja podana przez Aleksandrę Podmokłą, zakładam więc, że jest wiarygodna.

      • ~insp
        28 stycznia 2015 o 13:20

        Najprawdopodobniej mleko z tego mlekomatu sprzedawane jest w ramach tzw. sprzedaży bezpośredniej. Wówczas nadzór nad tego typu działalnością sprawuje Inspekcja Weterynaryjna. W takiej sytuacji nadzorem objęte jest gospodarstwo jako takie (stan zdrowia krów, wyniki badań w kierunku liczby komórek somatycznych i ogólnej ilości drobnoustrojów, ogólne warunki pozyskiwania mleka, ilość mleka wprowadzanego do obrotu w ramach sprzedaży bezpośredniej itp.) oraz warunki sprzedaży, czyli w tym przypadku mlekomat (temperatura mleka, mycie i dezynfekcja itp).

    • ~duladr
      13 sierpnia 2015 o 21:22

      A czy w minionych czasach były??
      Ja obecnie szukam rolnika w moich okolicach (Fordon-Bydgoszcz), bo mlekomat jest daleko, bo jedyny w mojej okolicy zlikwidowali. Poza tym, mleko które, pamiętam przywożone i rozlewane bezpośrednio do kanek (mieszkałem za młodu na wsi) dawało nie 3-4% śmietany, ale ok 20-25%. z uzbieranej śmietany robiło się masło lub inne rarytasy, a zsiadłe mleko można było kroić nożem. Później,jak już nie było PRL, kupowaliśmy mleko prosto od krowy od zaprzyjaźnionego gospodarza. Pamiętam jak to mleko grzało mnie w plecy, kiedy w butelkach zaraz po dojeniu wiozłem je w plecaku rowerem lub później skuterem do domu. Z tego mleka też można było po odstaniu oddzielić ok. 1/4 butelki śmietany. Mleko z mlekomatów jest jedynie mlekiem niepasteryzowanym, ale odtłuszczonym. To jedyna różnica według mnie. Oczywiście
      takie mleko będzie lepsze niż mleko z kartonu, bo zawiera witaminy i inne składniki, które giną w procesie pasteryzacji i sterylizacji. 3 zł za takie mleko, to nie jest wygórowana cena, bo jest lepsze niż kartonowe, ale jak za 5 zł znajdę rolnika, który przeleje mi mleko prosto do butli, to będę zadowolony i będę korzystał…

      • ~Krakowiak
        29 października 2015 o 02:47

        Mleko w mlekomacie nie jest mlekiem odtluszczonym to mleko tzw. pelne

  75. ~Ania
    28 stycznia 2015 o 13:09

    Mnie NIE interesuje to czy krowy mają unijne certyfikaty tylko czy np pasą się czasem na trawie czy całe życie spędzają w oborze. Kupuję jajka od kur z wolnego wybiegu i chciałabym mleko od krów wychodzących na pastwiska. Ale nigdzie takiej informacji nie ma.

    • ~Bartosz Winiarski
      28 stycznia 2015 o 13:13

      Na mlekomacie udostępniony jest numer telefonu do gospodarstwa, które dostarcza mleko. Można zadzwonić i się zapytać. Łatwo też można odnaleźć adres gospodarstwa. Właściciele zapraszali mnie nawet do obejrzenia hodowli… Wierzę, że akurat te krowy mają się dobrze!

      • ~MateuszN
        28 stycznia 2015 o 13:16

        Jak może mieć się dobrze krowa, którą się w kółko zapładnia tylko po to, aby dawała mleko?

        • ~Dona
          28 stycznia 2015 o 13:47

          Przecież zapładnianie jest przyjemne, prawda? Ja, choć nie jestem krową, lubię być zapładniana…

  76. ~MateuszN
    28 stycznia 2015 o 13:15

    Mleko jest cholernie niezdrowe, nie siejcie propagandy.

    • 28 stycznia 2015 o 13:27

      no to nie pij

    • ~Don Marko
      28 stycznia 2015 o 13:36

      Tyskie z dodatkiem żółci bydlęcej ci smakuje i jesteś zachwycony. Czop

  77. ~Andrzej
    28 stycznia 2015 o 13:19

    w związku z powyższym mam sposób na Podwyżkę Pensji – jak myślisz Uda się? idę do szefa po podwyżkę, bo interesują się mną 3 inne firmy… http://www.almoc.pl/img.php?id=2465 ciekawe czy mi da?

  78. ~sery
    28 stycznia 2015 o 13:24

    coraz więcej ludzi eksperymentuje i powraca do wyrobu serów w domu, przepisy i wykonanie są bardzo łatwe http://sery-domowe.pl

  79. 28 stycznia 2015 o 13:30

    REWELACJA, WSPANIAŁY POMYSŁ!!!!!!!!!!!!! MOJA MATKA ŻYŁA 91 LAT CODZIENNIE PIŁA NAJMNIEJ 1L. TAKIEGO MLEKA.NIGDY NIE MIAŁA ŻADNYCH PROBLEMÓW Z ZĘBAMI, OSTEOPOROZĄ CZY ZDROWIEM, UMARŁA Z PRZYCZYN NATURALNYCH

  80. ~ed
    28 stycznia 2015 o 13:38

    W mojej okolicy 2 automaty już zamknięto, więc musiało być kiepsko z opłacalnością. Sam przechodząc nigdy nie zaobserwowałem aktu sprzedaży. Traktowałem te maszynki z dużą nieufnością jako potencjalne bomby bakteriologiczne. Brakowało mi i chyba nie tylko informacji jakie to mleko, jak przechowywane i jak odbywa się załadunek i czyszczenie automatu, dopiero teraz ktoś o tym napisał. Reklamowy frazes zawsze świeże mleko niekoniecznie jest skuteczny, ja na przykład po pełnym mleku dostawałem wysypki. Brakowało informacji, a teraz kiedy może zmieniłbym zdanie, nie ma już automatów… A może pomysł wcale nie był najgorszy.

  81. ~art
    28 stycznia 2015 o 13:44

    no cena 3zł za litr to nie zbyt tanio, szczególnie gdy oddając mleko do mleczarni rolnik dostaje 50gr za litr

    • ~rolniczka
      4 kwietnia 2016 o 11:25

      Proszę sobie wyobrazić że za te 50 gr /l nie można się utrzymać a co to mówić o zarabianiu.Średnia cena warta swojej pracy i jakiś zarobek zaczyna się od ceny 1.50/l.Więc nie wiem czy się to nie opłaca .Cena 3 zł/l mleka z mlekomatu nie jest wygórowania proszę sobie odliczyc koszty zakupu lub dzierżawy mlekomatu które są bardzo wysokie oraz koszty wynajmu /dzierżawy miesca na którym ten mlekomat stanie +energia elektryczna.

  82. ~Tomek
    28 stycznia 2015 o 14:29

    z tymi mlekomatami to jak z … http://www.almoc.pl/img.php?id=2680 wielu pytało a gdzie reszta?

  83. ~Realista
    29 stycznia 2015 o 01:16

    Byłem tam dzisiaj przetestować. Wcześniej dokładnie umyłem butelkę i odmierzyłem 1 litr. Automat nalał trochę ponad 1 litr ok 8 mm więcej w szyjce butelki po Dr. Witt. Mleko było zimne. Mogło to być spowodowane ujemną temperaturą na zewnątrz automatu lub chłodziarką w automacie. Mleko na razie stoi w lodówce. Ciekaw jestem ile śmietany będzie na powierzchni. Coś czuję że to będzie mało albo wcale ponieważ śmietana prawdopodobnie pozostaje w automacie. Nie przypuszczam by w zbiorniku z mlekiem były jakieś mieszadła.

    • ~mlekomat
      24 lutego 2015 o 09:41

      Witam, przypadkowo znalazłam artykuł na temat naszego automatu. Zbiornik jest wyposażony w mieszadło, które uruchamia się co 10 min. Gdyby mieszadła nie było ustała by się śmietana, czyli wówczas na koniec w zbiorniku leciałaby śmietana, a nie mleko. Mleko musi być w automacie utrzymane w temp. 4 stopni inaczej by się od razu zepsuło. Krowy są wyprowadzane na pastwisko od wiosny do późnej jesieni. Jak mleko zostaje w zbiorniku jest podawane cielakom.

  84. ~Magda
    18 lutego 2015 o 16:17

    Nie wnikam- czy szkodzi, czy nie szkodzi. Ale to mleko przynajmniej smakuje.
    Koło mojej mamy we Wrocławiu był mlekomat, ale go zlikwidowali, a ja nie mam za bardzo po drodze, więc teraz nie kupuję.
    No i właśnie: kwaśnieje. A czy potrafi to mleko UHT? 😉
    A czy dużo droższe- no nie wiem. Jak porównamy ceny mleka tzw. świeżego (przechowywanego w sklepach w lodówkach, ale też pasteryzowanego), to wyjdzie tylko trochę drożej, nawet gdy się kupi w dyskoncie.

  85. ~Lenka
    15 marca 2015 o 12:26

    „pal w łóżku, nie zostawiaj ich bez pracy…”
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3117

  86. ~zdr
    5 listopada 2015 o 18:47

    Wcześniej kupowałem mleko w mlekomacie na ulicy Krakowskiej w Krakowie i zawsze było w porządku. Pierwszy raz na Lea niestety nie był szczęśliwy – mleko dosłownie śmierdziało krowią kupą (?)… Jestem wielkim zwolennikiem naturalnego żywienia, produktów niepasteryzowanych lecz w tym przypadku się zawiodłem.

    • ~MT`
      18 listopada 2015 o 18:37

      Dziś miałem dokładnie to samo. Nie raz kupowałem mleko z mlekomatu przy ul. Lea, a wcześniej z tego który był na Nowym Kleparzu i co prawda na Kleparzu wydawało się być smaczniejsze, ale i na ten drugi mlekomat tez nie narzekałem. Mleko kupione dzisiaj przy ul. Lea jest ochydne, śmierdzi niemiłosiernie, chyba jedyne co mogę zrobić to je wylać i nie wiem kiedy ponownie zaryzykuję kupno w tym mlekomacie:/ a wielka szkoda, bo bardzo lubię świeże mleko

    • ~Nars
      20 listopada 2015 o 18:37

      Potwierdzam. Kupiłem pierwszy raz w mlekomacie. Akurat na Lea w tym tygodniu. Mleko śmierdzi tzw. kiszkonką, pewnie tylko to w zimie krowy jedzą, w każdym razie nie dało się tego wypić. Szkoda. Może latem smakuje lepiej.. Czasem biorę bezpośrednio z gospodarstwa znajomego i jest ok Niestety daleko.

  87. ~Hostian
    21 czerwca 2016 o 18:20

    Garnek po polsku! Nie „garczek” – tak się mówi na wsiach, gdzie nie potrzebne są automaty z mlekiem 😀

  88. 10 lipca 2016 o 17:15

    „Permanentnie zaburzona funkcja trawienna żołądka może stanowić patogenezę wielu chorób cywilizacyjnych, w tym przewlekłych – od alergii, problemów gastrycznych i emocjonalnych do otyłości, chorób kości, sercowo-naczyniowych i nowotworów. Niestety najczęściej proces jest bezobjawowy lub trudny w diagnozie. Jednak należy wiedzieć, że niedokwaszenie żołądka i tzw. zespół złego wchłaniania na przestrzeni miesięcy i lat może wywołać wiele poważnych schorzeń, gdyż prowadzi do powolnego zagłodzenia organizmu i tym samym, do mnóstwa zaburzeń w jego działaniu o różnym nasileniu. ”

  89. 9 listopada 2016 o 09:26

    niepozmyślany

  90. 23 lutego 2017 o 00:01

    Dawno nie czytałem czegoś tak fajnego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *