Dlaczego mam wątpliwości, czy obowiązkowe odblaski dla pieszych poprawią bezpieczeństwo na drogach?

Po 31 sierpnia zmieniło się w Polsce prawo i po zmroku każdy pieszy poruszający się poza obszarem zabudowanym zobowiązany jest do posiadania elementu odblaskowego, chyba, że porusza się chodnikiem. Wcześniej przepis taki dotyczył tylko pieszych do 15 roku życia.

W mediach urzędnik MSW zaznaczał, że „nie ulega żadnej wątpliwości, że po wejściu w życie tej ustawy będzie bezpieczniej”. Dodał też, że ustawa nie określa, czy ma to być opaska, kamizelka, czy cokolwiek innego – chodzi o to, by był to element odblaskowy. W tym samym materiale dziennikarskim, o zmianie pozytywnie wypowiadała się Policja, piesi, jak i kierowcy. Skąd więc moje wątpliwości?

Zastanawiam się jak wyglądać będzie Polska po 31 sierpnia 2014? Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności szkoły, samorządy, Policja i inne instytucje masowo wyposażą dzieci w kamizelki i inne odblaski. Po drugie instytucje te będą usatysfakcjonowane i przekonane, że właśnie poprawiły stan bezpieczeństwa na polskich drogach. I po trzecie – niestety to zaspokoi ich chęć do dalszych działań w tym zakresie i większość z nich spocznie na laurach. Tak też pewnie zrobią usatysfakcjonowani wprowadzeniem nowego prawa posłowie. Wielka szkoda, że nie mają oni chęci, by zapoznać się z prawdziwymi problemami pieszych i w ten sposób wpływać na realną poprawę bezpieczeństwa.

Z pomocą mógłby im przyjść choćby wydany kilka lat temu (2010) raport Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego pt. „Zagrożenia niechronionych uczestników ruchu”. Niestety raport nie miał wznowienia, więc posłużę się danymi w nim zawartymi – do roku 2010. I tak:

– rzeczywiście większość pieszych ginących na polskich drogach ginie nocą, ale na obszarze zabudowanym, czyli zmiana przepisów nic tu nie daje

– główną grupą wiekową, która cierpi w tego typu wypadkach są osoby starsze

– 89% potrąceń pieszych, które kończyły się dla pieszego ciężkimi urazami miała miejsce również w obszarze zabudowanym

– 70% z tych potrąceń zdarzyło się w ciągu dnia

– w obszarze zabudowanym aż 42% potrąconych ucierpiało poruszając się przejściem dla pieszych, chodnikiem lub stojąc na przystanku

– w obszarze niezabudowanym rzeczywiście 65% wypadków zdarza się nocą, a połowa z nich w sytuacji, gdy pieszy poruszał się drogą krajową

Tyle statystyk – teraz garść moich, subiektywnych przemyśleń. Mam nieodparte wrażenie, że ustawodawca nie skupił swoich działań na głównych problemach, z jakimi borykają się piesi w Polsce. Chcę wyraźnie podkreślić, że samo posiadanie odblasku po zmroku w obszarze niezabudowanym pewnie nie zaszkodzi, ale wolałbym, żeby Państwo skupiało się na prawdziwych wyzwaniach. Skoro statystyki mówią wprost, że problem dotyczy głównie terenów zabudowanych, a aż 42% potrąconych pieszych ucierpiało w miejscach takich, jak przejście dla pieszych, chodnik, czy przystanek, to może warto się nad tym dłużej zastanowić?

Niedawno na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego powstał inny raport – dotyczący ochrony pieszych w pobliżu i na wyznaczonych przejściach przez jezdnię w wybranych 15 krajach europejskich. Wynika z niego, że ochrona pieszego przechodzącego przez jezdnię na przejściu dla pieszych rozpoczyna się w Polsce w momencie wejścia pieszego na jezdnię. Podobnie jest w Rumunii, czy na Węgrzech. Dla porównania w Niemczech czy Holandii ochrona ta rozpoczyna się w momencie zbliżania się pieszego do jezdni z wyraźnym zamiarem przejścia – już wówczas pieszy nabywa tam pierwszeństwa. We Francji i Norwegii piesi chronieni są nawet, jeżeli zamiar przejścia przez jezdnię nie jest widoczny. Porównajcie proszę statystyki bezpieczeństwa pieszych w Rumunii i Polsce z tymi np. z Francji czy Holandii – mapa poniżej.

mapaOfiary wśród pieszych na 1 mln mieszkańców, 2010; źródło: http://ec.europa.eu/transport/road_safety/pdf/statistics/dacota/bfs20xx_dacota-intras-pedestrians.pdf

Dlaczego więc na poprawie bezpieczeństwa na przejściu nie chcą skupić się nasi rządzący? Prace nad takim projektem trwają w sejmie już od wielu miesięcy. I niestety niewiele wskazuje na to, że ruszą z kopyta. Za to odblaski przeszły przez parlament dość szybko.

Statystyki przytoczone powyżej pokazują wyraźnie, że znaczna większość wypadków w obszarach niezabudowanych zdarza się nocą – dokładnie 65% z nich. Raporty mówią też wyraźnie, że nocą wzrasta tzw. ciężkość wypadku – innymi słowy nocą piesi odnoszą większe obrażenia lub po prostu częściej giną. Jakie czynniki wpływać mogą na ciężkość wypadku? Np. prędkość. Wikipedia wykazuje, że tak specyficzna sytuacja, jak podniesienie limitu prędkości nocą [obowiązuje na obszarze zabudowanym] ma miejsce tylko w Polsce. Dlaczego nikt inny nie zdecydował się na takie ułatwienie dla kierowców? Jeśli dodać do tego fakt, że radary w Polsce mają tolerancję wynoszącą 10 km/h oznacza to, że de facto nocą bez konsekwencji poruszać się można z prędkością 70 km/h w terenie zabudowanym i 100 km/h w niezabudowanym. Wg danych WHO prawdopodobieństwo przeżycia pieszego podczas potrącenia przez samochód jadący z prędkością 70 km/h jest praktycznie równe zeru. Ile wynosi wówczas droga hamowania? A z jakiej odległości widać „element odblaskowy”? I wreszcie – jak szybko reaguje kierowca na to, że ten element zobaczy, jeśli go zobaczy – bo to wcale nie jest pewne.

Badania prowadzone m.in. przez profesora psychologii Ricka Tyrrella wykazują, że odblaski znacząco poprawiają szanse zobaczenia pieszego po zmroku. Ale by odblaski działały, ważne są również inne czynniki – ustawienie świateł w samochodzie, wiek kierującego oraz wreszcie jego samopoczucie. Co ciekawe naukowcy w jednym z badań zauważyli, jak kluczowe jest rozmieszczenie elementów odblaskowych na ubiorze pieszego tak, aby podkreślały one naturalny ruch człowieka. Kierowca jest w stanie znacznie lepiej rozpoznać pieszego przez jego sylwetkę i właśnie naturalny sposób poruszania się, jeśli dobrze rozmieścimy odblaski. Jeśli odblaski rozmieszczone są w sposób nieprzemyślany, to ich skuteczność znacząco spada. Tu warto wrócić do wprowadzonych w Polsce zapisów, które wcale nie odnoszą się do tego zagadnienia. Ustawa mówi, że „Pieszy poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu”. Dla których uczestników? Dla każdego z nich? Czy zatem odblask umieszczony na plecaku dziecka, którego nie ma szans zobaczyć jadący z naprzeciwka samochód jest złamaniem prawa? Czy też wystarczy, że odblask po prostu jest? Jak widać taka niejednoznaczna sytuacja satysfakcjonuje ustawodawcę, jak i pewnie Policję, która przecież na którymś z etapów musiała opiniować ten projekt.

W polskich statystykach zwraca uwagę jeszcze jedna rzecz – połowa z wypadków zdarzających się nocą poza obszarem zabudowanym dotyczyła pieszego poruszającego się drogą krajową. Jak to jest możliwe, że przez 25 lat polskiej samorządności do władz lokalnych wciąż wybierani są ludzie, którzy nie potrafią zbudować chodników tam, gdzie pieszy musi poruszać się wzdłuż dróg krajowych? We wnioskach wspomnianego już raportu z 2010 znaleźć można takie zdanie: „Poza obszarami zabudowanymi jedynym bezpiecznym rozwiązaniem wydaje się separacja ruchu pieszego od ruchu samochodów. Ważne jest takie kształtowanie dróg pozamiejskich, aby pieszy nie był zmuszony do poruszania się po jezdni, co jest szczególnie niebezpieczne w nocy, kiedy widoczność jest ograniczona do zasięgu świateł pojazdu.” Niestety mam wrażenie, że działania samorządowców mające zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego zbyt często wiążą się z rozdawaniem kamizelek dzieciom a zbyt rzadko z realnymi wyzwaniami.

I jeszcze jedna uwaga na koniec. Ostatni raport KRBRD wykazuje, że piesi stanowili w 2013 roku mniej niż 10% sprawców wypadków w Polsce. Niestety mam wrażenie, że ta statystyka ulegnie pogorszeniu po wprowadzeniu obowiązku noszenia odblasków. Stanie się tak najpewniej dlatego, że po zmianie będzie znacznie łatwiej wskazać, że to pieszy był winny spowodowania wypadku – bo po prostu nie miał odblasku. Boję się niestety, że w sytuacjach niejednoznacznych, prawnicy winnych wypadkom kierowców będą nazbyt często sięgać po ten argument – oczywiście bez najmniejszego odniesienia do skuteczności odblasku w danej sytuacji. I tak oto okazać się może, że na zmianach piesi więcej stracą niż zyskają. Co ciekawe na stronie internetowej KRBRD w komentarzu do zmian przepisów o odblaskach przeczytać można: „Nowe prawo ma pomóc kierowcom, a przede wszystkim ocalić życie pieszych.” Boję się, że w całej zmianie chodziło głównie o ten pierwszy element.

 

Tekst ukazał się także na blogu http://wydzialkomunikacji.blogspot.com/

  77 comments for “Dlaczego mam wątpliwości, czy obowiązkowe odblaski dla pieszych poprawią bezpieczeństwo na drogach?

  1. ~a
    8 września 2014 o 13:09

    Bezpieczeństwo czy nie, ale zmuszanie kogoś do noszenia odblasków jak jakiegoś przedszkolaka to już przesada. Jestem osobą dorosłą i uwłacza to mi jako człowiekowi że ktoś traktuje mnie jako 6 latka.

    • ~ręce opadają..
      8 września 2014 o 13:31

      a czy narażenie kierowcy na szok po potrąceniu ciebie to nie zachowanie sześciolatka ? Nosisz odblask nie tylko dla siebie !!

    • ~Zosia
      8 września 2014 o 13:44

      Miała a: a potem ja Ciebie na trudnym dyżurze muszę reanimować w imię Twojej wolności, zostawiając innych, bo Ty jesteś młoda i rokujesz, ale że nie myśląca tego przepisy NFZ nie przewidziały.
      Ratownik medyczny

    • ~Bartol
      8 września 2014 o 14:00

      Do ~a:
      To jest niestety kwestia wybranej koncepcji: albo 1) mamy daleko posuniętą wolność – każdy robi co mu pasuje, ale wtedy w razie wypadku nie może liczyć na pomoc pańswa, albo 2) państwo wprowadza ograniczenia, ale np. utrzymuje ratownictwo medyczne i hospitalizuje ofiary wypadków.
      Wybrano model 2) i moim zdaniem to słuszny wybór. Podobnie jest z obowiązkiem zapinania pasów bezpieczeństwa, noszenia kasów, przestrzegania bhp w pracy, itp.
      Uważam, że obowiązek noszenia odblasków jest sensowny, gdyby w skali Polski miał ocalić choć jednego pieszego rocznie.

    • ~plusik36
      8 września 2014 o 14:22

      A sam z siebie nie potrafisz myśleć że jesteś jak fortepian i słoń. Gdyż fortepian można zasłonić natomiast słonia nie można zafortepianić. Powiem tak jak odnoszą Twój wpis inni czytający:” Pisze to gimnazjalista” ( ten tekst już wtedy jest powtarzany gdy musicie coś zrobić a nie godzą się rodzice) Żadna osoba która trzeźwo myśli a posiada doświadczenie zdobyte z wiekiem i sytuacjami nie krytykuje tego przepisu.

      • ~rhett
        8 września 2014 o 14:49

        Powiem więcej – ja wieczorem jak idę pobiegać zakładam kurtke z odblaskami mimo, ze to teren zabudowany. I nie ja jeden tak się ubieram. Nie był mi do tego potrzebny żaden nakaz. Ale do części osób nie dociera, że jak będą lepiej widoczni to mają większe szanse na unikniecie wypadku. I dla tych ” myslących inaczej” powinny byc obowiązkowe odblaski od zmierzchu do switu bez względu na to czy to teren zabudowany czy nie

  2. ~Verayher
    8 września 2014 o 13:21

    Nie uprawiaj demagogii. Mieszasz sprawy odblasków POZA terenem zabudowanym i sprawę wyższych nocnych limitów prędkości WEWNĄTRZ obszaru zabudowanego. Dorzućmy do tego jeszcze nonsensowne ograniczenia stawiane od czapy, albo wręcz jako ewidentne pułapki zarobkowe dla policji, i mam całość sytuacji.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:31

      @Verayher – o jakiej demagogii piszesz? może rozpraw się z argumentacja po kolei… i pisz pod nazwiskiem, jak ja, ok?

  3. ~diatryba
    8 września 2014 o 13:25

    Pewnie teraz w niezłym strachu ci, od złodziejskiego fachu?

    Już witał się z gąską, był prawie u celu, wtem słyszy:
    -światełko gdzie, obywatelu?

    Dbają o nas bardzo,
    czy to dbałość szczera?
    Takie świecidełka,
    to raj dla snajpera.
    Już nie wrócisz chyłkiem,
    niezauważony,
    z nocnej popijawy,
    do łóżeczka żony.
    Sąsiedzi,
    zajączka widząc na suficie,
    domyślą się tego,
    co miało być skrycie,
    i rano sąsiedzka plotka
    cię ustrzeli,
    dobiją dokładniej
    na mszy przy niedzieli.
    Nad nowym przepisem
    myślą „mądre główki”,
    od dziś czyste buty,
    w kieszeni miętówki,
    sprawdzą czystość uszu,
    tak, tak miły bracie,
    jak pójdą na całość,
    zajrzą nawet w gacie!
    Śpiewajmy peany
    na cześć naszej władzy,
    a wkrótce będziemy
    bezbronni i nadzy.

    Pamiętajmy:
    Brak światełek odblaskowych utrudnia trafienie w pieszego.

  4. ~krylu
    8 września 2014 o 13:29

    A może by tak pozostawić KAŻDEMU OSOBIŚCIE dbałość o własne bezpieczeństwo, zajmując sie przede wszystkim stanem infrastruktury drogowej?? Jeśli biurokratyczni urzędnicy uważaja pieszych i kierowców za kretynów, niezdolnych do zadbania o siebie samych, to co mam pomyśleć o tych samych urzędasach, kiedy już opuszczą swoje BIURKA i pójda lub pojada do domów? Czy pieszy/kierujący Biurokrata staje sie automatycznie kretynem?!? A przestaje nim być w momencie zasiąścia za biurkiem?

    • ~sir Shybus
      8 września 2014 o 14:32

      Co to jest „zasiąścia”?

  5. ~Pancho Villa
    8 września 2014 o 13:43

    Po potrąceniu pieszego kierowca najpierw zdejmie mu odblask i wyrzuci w krzaki, a potem zadzwoni po policję. A tak w ogóle, to jak to się dzieje, że blisko 40-milionowy naród wybiera zawsze tak mało rozumnych ludzi na swoich przedstawicieli i na rządzących? Pewnie cały ten naród jest równie mądry, jak jego przedstawiciele, co zdaje się potwierdzać jego historia, od złotej wolności i liberum vwto, poprzez powstania do czasów obecnych.

  6. ~kacha
    8 września 2014 o 13:51

    Jestem za tym aby odblaski były wymagane nie tylko w terenie niezabudowanym. wszędzie !!!! Jestem kierowcą ponad 20 lat i nie raz piesi są niewidoczni nawet na nieoświetlonym przejściu dla pieszych, szczególnie gdy jest szarówka. Nie wspomnę co wyprawiają jak pada śnieg. Kaptury pozakładane na głowy nie rozejrzą się bo SĄ NA Pasach ( przecież mają pierwszeństwo) nikt nie zdaje sobie sprawy jakie są warunki i czy jest np.gołoledz. może kierowca nie może wyhamować, dopiero jest płacz gdy dzieje się tragedia.

    • ~Piotrek
      8 września 2014 o 14:12

      Jak jeździsz przepisowo, to nie ma żadnej tragedii ! Spójrz na mapkę i inne raje. Tam żadne odblaski nie obowiązują i wypadków jest mało. Po prostu kultura jazdy !

      • ~bulinka
        8 września 2014 o 14:20

        drogi panie w Irlandii ludzie chodza w taki kamizelkach!

      • ~rhett
        8 września 2014 o 14:44

        Ale jest też kultura wchodzenia na przejścia – nikt nie ruszy się dopóki auto nie stanie. Nie wymagaj myslenia tylko od kierowców. Jadąc nawet 30 km/h przy sniezycy czy po lodzie nie zatrzymam sie w miejscu madralo

      • ~none
        8 września 2014 o 15:06

        Czasami zdarzają się przejścia dla pieszych poza terenem zabudowanym i najczęściej jest tam ograniczenie do 70 km/h. Życzę powodzenia, kiedy w nocy, w czasie zamieci i na śliskiej nawierzchni przed maskę wlezie Ci DEBIL, który przecież (według niego) ma pierwszeństwo.
        Przepisowo możesz jechać i te 70 km/h, ale nawet z 40 nie wyhamujesz, jak Ci wlezie przed maskę.
        I co wtedy? Czyja wina? Według statystyk tylko 10% wypadków powodują piesi, bo przyjedzie mądrala z drogówki i wpisze „niedostosowanie prędkości do warunków jazdy”, nie zastanawiając się nawet nad tym, że czasami piesi włażą na przejścia tak, że i kierowca rajdowy w super-samochodzie nie wyhamowałby na suchej nawierzchni, jadąc poniżej dopuszczalnej prędkości…

        • ~tannat
          8 września 2014 o 17:41

          Spójrz na drogi i OBUDŹ SIĘ. Jeśli ograniczenie mówi o 70, to jeśli droga jest prosta 90% jedzie 90-100. Jeśli widoczność słaba to prędkość oscyluje koło 70 (dla czystego sumienia). Dużo obserwuję i NIE SPOTKAŁEM sytuacji, kiedy na „70tce” ktoś jedzie 40…

          • ~none
            9 września 2014 o 07:50

            Przeczytaj jeszcze raz co napisałem. A potem jeszcze raz. Już rozumiesz co miałem na myśli?
            Jeżeli nie, to wyjaśnię: zwalanie całej winy na kierowców to absurd. Piesi uczeni są teraz, że są na drodze świętymi krowami i tak właśnie się zachowują. Zero instynktu samozachowawczego.
            Nie ma znaczenia, czy na tej 70-ce samochód jedzie 150 czy 30 km/h – ja NIGDY nie wychodzę mu przed maskę. A niestety wielu pieszych tak właśnie robi, „myśląc” chyba, że samochody stają w miejscu niezależnie od prędkości i warunków drogowych.
            Poza tym chyba mało jeździsz, bo ja już wielokrotnie widziałem samochody jadące 40 km/h na 70-ce. Np. w zimie, kiedy droga jest zasypana śniegiem lub oblodzona. A pieszy i tak często nie patrzy i włazi takiemu pod maskę, nie wiedząc jak ciężko jest zahamować w takich warunkach.
            Tak – kierowcy też mają instynkt samozachowawczy i wcale nie chcą zginąć na drodze, ani nikogo zabić. Choć może po NIEKTÓRYCH tego nie widać…

          • ~tannat
            9 września 2014 o 17:44

            @none
            Nic nie zrozumiałeś. To jest kwestia bezpieczeństwa a nie tego że piesi są świętymi krowami. Piesi mają po prostu pierwszeństwo… W Holandii i Szwajcarii nie uczy się pieszych. Dużo uczy się kierowców. Wielka mi łaska zwolnić jak jest śnieżyca… :/

        • ~Dominik Kaim
          9 września 2014 o 10:29

          @none – chyba nie znasz przepisów – jeśli jest śnieżyca, to masz dostosować prędkość do warunków i zatrzymać się tam, gdzie trzeba. Dlaczego nazywasz pieszych debilami? Jesteś pewien, że nigdy nie bywasz pieszym…?

  7. ~RX
    8 września 2014 o 13:58

    Najskuteczniejsza jest kamizelka odblaskowa z napisem POLICJA, ale ponieważ posiadanie takowej przez zwykłego obywatela jest karalne, to wystarczyłoby kilka pierwszych liter np. POL ewentualnie POLICE

  8. ~RW
    8 września 2014 o 14:08

    Autor jest jednym z tych mądrali, którzy wiedzą lepiej, wszystkie pomysły innych są złe.
    Światełka odblaskowe na pewno nie rozwiążą problemu, ale jeżeli dzięki temu nie zginie dziesięć osób, to warto je wprowadzić. Równie „mądry” Krylu sam o swoje bezpieczeństwo to sobie dbaj w swoim domu. Na drodze światełka odblaskowe mogą też ochronić normalnego kierowcę, któremu dzięki nim uda się nie zabić jakiegoś pijaczka i dzięki temu nie będzie musiał umierać przedwcześnie na zawał /znam takie przypadki/.
    Dzięki takim mądralom, dzisiaj jadąc w nocy przez las nagle, tuż przed samochodem dostrzegamy rowerzystę niczym nie oznakowanego.
    A na koniec porównywanie Polski i Rumunii do Francji i Holandii to jest manipulacja.
    We Francji i Holandii w terenach nie zabudowanych niema pieszych w ogóle.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:27

      @RW – tu mądrala autor. O jakich manipulacjach danymi piszesz? Możesz jaśniej?

  9. ~plusik36
    8 września 2014 o 14:09

    Szanowny redaktor w szale statystyk zapomniał o pewnych sprawach. Pierwsza sprawa to odpowiedzialność za wypadek. Obecne przepisy stawiały kierowcę w sytuacji sprawcy i to on musiał udowadniać że nie jest wielbłądem. Po drugie krytykowanie czegoś co pozwoli na uratowanie nawet 100 osób To co te 100 osób nie warte są zachowania życia? Po trzecie proszę potrącić kogoś ze skutkiem śmiertelnym, Zobaczy pan co to znaczy sumienie inaczej zwane moralniakiem. Chyba że jest pan bydlakiem który w tyłku ma innych ludzi. Ustawa ta może nie jest idealna ale zawsze pozwala dać szansę użytkownikom dróg na wzajemne zauważenie się. Patrząc z praktycznego punktu widzenia osoba która będzie miała poruszać się poza terenem zamieszkałym to i w miejscowości będzie je miała. Faktem jest że przepisy nie wymuszają na władzach miejscowości stosowania oświetlenia czy chodników co stwarza paradoksy. Są wioski bez oświetlenia a parę kilometrów od drogi stoi kościół z cmentarzem oświetlony niczym centrum handlowe.Tak więc trzeba mówić nie o bezcelowości odblasków ale o konieczności stosowania systemów zabezpieczających pieszych. Powiem tak jeżeli na terenie miejscowości stosuje się polowania na kierowców fotoradarem to bezwzględnie pieniądze powinny być wykorzystywane na poprawę bezpieczeństwa. A rozumiem to jako oświetlenie całej miejscowości od zmierzchu do świtu. Wybudowanie chodników i ścieżek rowerowych. Modernizację i remontowanie dróg. Pieniądze te nie mogą być wykorzystywane na inne cele. Czyli utrzymywanie jakichkolwiek pracowników i urzędników. Odstępstwa od tej zasady będą traktowane jako nieuprawnione dysponowanie środkami traktowane jako przestępstwo kradzieży.

    • ~as
      8 września 2014 o 14:47

      Problemy prawne się dopiero zaczną !!! Co będzie jak ktoś kogoś zabije a on nie miał odblasków ? Jeżeli kierowca jechał powyżej prędkości dozwolonej to zwali na pieszego że go nie widział !! Co będzie jak pieszy powie że mu sprzedali ciuchy z odblaskiem a one się zatarły w praniu ? Kogo oskarżą , kierowcę czy producenta odzieży ? Czy producent ma Certyfikat na wszywki skoro je wszywa po to żeby było widać klienta ? Czym zagwarantuje jakość ? Odpowie prawnie za narażenie na wypadek ?
      A może trzeba Certyfikować odzież pod wzgl. odblaskowym ?!! Kto to robi w RP ???

    • ~jARO
      8 września 2014 o 18:54

      „Po drugie krytykowanie czegoś co pozwoli na uratowanie nawet 100 osób To co te 100 osób nie warte są zachowania życia?” – właśnie – zakaz używania samochodów i samolotów uratuje kilka tys. ludzi co roku. W ciągu 10 lat to ponad 20 tys. ludzi!!!!!!!!!!
      ZAKAZAĆ UŻYWANIA W POLSCE SAMOCHODÓW! Życie kilkudziesięciu tysięcy ludzi jest tego warte !!!!!!!!!!!!

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:26

      @plusik 36 – „Obecne przepisy stawiały kierowcę w sytuacji sprawcy i to on musiał udowadniać że nie jest wielbłądem” – o którym artykule PoRD piszesz? Zacytuj proszę

  10. ~slovak
    8 września 2014 o 14:17

    Uwielbiam takie artykuły. Pokazują one jak zwykle tendencyjność autora i teorię że gdyby zebrać zewsząd najlepsze rozwiązania zdaniem autora, to u nas było by cudownie. Przypomina mi się walka o prawa rowerzystów. Według autora za wszystko odpowiedzialni są kierowcy. Biedne są te osoby starsze zwłaszcza po zmroku. NIE ZGADZAM SIĘ, bo jak widzę siedemdziesięcioletnią babcię która przechodzi 20 metrów od pasów to aż się we mnie gotuje. Trzeba być debilem, ale nie w Polsce, bo tutaj zaraz się znajdzie jeden lub drugi który zacznie przytaczać jak to jest we Francji lub gdzie indziej. To proponuję pojechać do tej Francji i zobaczyć jak to jest. Tam żadna baba z drugą babą nie stoją sobie przy przejściu dla pieszych i nie rozmawiają co się stało z sąsiadką z dołu, albo stoi przy przejściu i pieprzy przez telefon. Tam ludzie podchodzą do pasów żeby przez nie przejść. Warto może napisać artykuł o tym jak piesi powinni się zachowywać, jak zachować chociaż podstawową ostrożność, a nie gadać przez komórkę i gapić się w niebo. To samo dotyczy rowerzystów których dotyczą przepisy ruchu drogowego w określonym zakresie. Panie autorze pole do popisu jest spore i może warto się tymi tematami zainteresować. Pozdrawiam wszystkich którzy przechodzą po pasach, a nie 15 metrów od nich. Tak trzymać.

    • ~rhett
      8 września 2014 o 14:40

      Lepiej bym tego nie ujął. Paradoksalnie dawanie”przywilejów” pieszym i rowerzystom nie poprawia ich funkcjonowanie na drogach a wręcz przeciwnie. Poza tym maja swiadomość tego, że kontrole drogowe raczej ich omijają poza spektakularnymi ogólnokrajowymi akcjami. Wykroczenia kierowcow mozna nagrac i kierowce uda sie odszukac a rowerzystę czy pieszego? Nie uważam, że wszyscy rowerzyści i piesi nie myślą na drodze, podobnie jak i nie wszyscy kierowcy cierpią na bezmózgowie pospolite. Bywam i kierowca i pieszym i rowerzysta i zawsze mam na uwadze jedno – mysleć a nie wierzyć, że ktoś będzie robił to za mnie.

      • ~Judyt
        8 września 2014 o 17:24

        Moje slowa, moje slowa, w 100% Taka kampanie powinni wypuscic – badz odpowiedzialny za siebie!!

        • ~Dominik Kaim
          9 września 2014 o 10:22

          @slovak, @rhett, @Judyt – a czy uważacie, e dzieci też powinny być odpowiedzialne za siebie…? szkoda, że tak bardzo zależy wam na komforcie jazdy kierowcy a nie na bezpieczeństwie pieszych

    • ~yarx
      8 września 2014 o 15:21

      Zapominasz drogi kolego, że na drodze to piesi mają najmniej szans, i im należy zwracać na nich szczególną uwagę, nawet jak stoją z sąsiadką przy przejściu, gadają przez telefon czy gapią się w niebo. To, że popełniają błędy, nie znaczy, że widząc ich masz przyspieszyć przed przejściem.

      • ~jacek
        8 września 2014 o 15:36

        100% racjii

      • ~jARO
        8 września 2014 o 18:52

        Własnie! Wliczając w to autostrady! Dlaczego piesi sa dyskryminowani na autostradach? Tyle km muszą iśc do nastepnego przejścia!.

      • ~Dominik Kaim
        9 września 2014 o 10:24

        @yarx – o niczym nie zapominam – rzecz w tym, że tam, gdzie pieszych ginie najmniej uważa się, że to oni mając najmniej szans powini być najbardziej chronieni. U nas jest odwrotnie i są wyniki…

    • ~jacek
      8 września 2014 o 15:30

      może masz rację tylko że nikt pieszych niczego nie uczy , nie upomina i nie kara / jedynie za handel pietruszką pod marketem/ ale z drugiej strony nie da się ukryć że nadal bydło jeździ w Polsce za kierownicą na pasach wymuszają rowerzystów spychają na chodniki , krawężniki czy pobocza parkują na skrzyżowaniach ,trawnikach ,chodnikach -nie zostawiając możliwości przejścia tym chodnikiem byłem też w niemczech ale tam inne są obyczaje ;dojeżdżasz do przejścia czy skrzyżowania to zwalniasz jeśli przed tobą znajduje się rowerzysta ,który zmienia pas ruchu to go wpuszczasz a nie spychasz .w Polsce powinno być max10 pkt. karnych a mandaty w zależności od dochodu min.35% dochodu brutto a w drastycznych przypadkach do 300%

    • ~jadzia
      8 września 2014 o 15:51

      Z mojego doświadczenia wynika, że akurat we Francji piesi przekraczają jezdnię w absolutnie każdym dogodnym dla nich miejscu, przechodzą przez pasy na czerwonym świetle, a jak są w Polsce to robią wielkie oczy, że trzeba czekać na zielone i można dostać mandat za przejście w niedozwolonym miejscu. Przez to chyba kierowcy mają oczy dookoła głowy (taki wniosek po zaglądnięciu w statystyki). U nas pieszy jest przeszkodą, która stoi na drodze kierowcy w jak najszybszym pokonaniu trasy. Żeby zostać przepuszczonym przez kierowcę na pasach należy na te pasy wejść i liczyć na to, że kierowca łaskawie nie zechce nas przejechać, jeśli wyjdziemy wystarczająco daleko, bo jeśli staniemy na pasach przy krawężniku, to istnieje duży procent szansy, że zostaniemy zignorowani/wyminięci. Drodzy kierowcy, zacznijcie brać pod uwagę fakt, że to Wy kierujecie maszyną, która prowadzona w nieodpowiedni sposób może spowodować śmierć człowieka nieosłoniętego kupą blachy.

  11. ~szczerbiec
    8 września 2014 o 14:18

    Ja mam złotego zęba i jak coś jedzie to otwieram japę dając mu błyska po oczach.
    Bedzie czy wlepią mi mandat?

  12. 8 września 2014 o 14:20

    Co do odblasków ta nie mamy nawet co dyskutować-na pewno poprawiają widoczność pieszego.Jako mieszkaniec podmiejskiej miejscowości i wieloletni kierowca nie mogę zrozumieć kierowców dużych ciężarówek,t.zw wanien i tirów.Ich sposób zachowania graniczy z obłędem.Ja rozumiem że każdemu się śpieszy,ale zachowanie elementarnych zasad ruchu drogowego też obowiązuje.Czasem mam takie myśli głupie że ten potrącony to powinien być ktoś z jego rodziny-może by to ostudziło głupie głowy i zobligowało do myślenia

  13. ~as
    8 września 2014 o 14:40

    Znak Towarowy Odblask bezpieczni na drodze , który Certyfikuje Instytut Włókiennictwa z Łodzi dużo mówi o tym jak powinno być.Odblaski to jeden z wielu tematów ale żeby i to przyniosło efekt to trzeba żeby odzież była oznakowana w sposób trwały i dobry. Doraźne stosowanie przywiezki to krok na odwal się a nie stałe zabezpieczenie bo każdy zapomni albo zgubi. Dlatego trzeba rozwiązań systemowych – choćby takich jak Instytutu Włókiennictwa. Mam nadzieję że producenci odzieży to docenią bo to prawie nic nie kosztuje !!!

  14. ~irno
    8 września 2014 o 15:33

    A czy autor kiedykolwiek widział jak podczas deszczu wracając z głuchej wsi i miijając 10-12 rowerów oczywiście z kierujacymi i ZADEN z nich nie miał najmniejszego światełka czy odblasku? Gdyby nie refleks męża to pewnie niejedn taki przygłupek byłby już po drugiej stronie. Jestem jak najbardziej za odblaskami, obojętnioe co, ale żeby chociaż minimalnie oświetlały czy zaznaczały ze ktoś jest na drodze

    • ~mk79
      8 września 2014 o 16:48

      Irno, przeczzytaj to jeszcze raz. Autor wyraźnie zaznaczył. że nie potępia pomysłu odblasków i że faktycznie one pomagają. W całej wypowiedzi chodzi jednak o coś zupełnie innego.

      • ~Dominik Kaim
        9 września 2014 o 10:20

        dzięki @mk79! nie potępiam odblasków, ale uważam, że nie tam leży główny problem bezpieczeństwa pieszych.

  15. ~blee
    8 września 2014 o 15:51

    Ja miałem właśnie groźna sytuacje po za terenem zabudowanym.
    Ciemno prosta droga, zaczynam wyprzedzac (wyprzedzany nie wlaczyl swiatel drogowych) i jak bylem juz na lewym pasie zobaczylem przez soba pieszego idacego na jezdni (szedl po lewej stronie)
    Czasu wystarczylo aby sprobowac go ominac i na szczescie sie udalo, choc zepchnalem troche auto obok.
    W terenie zabudowanym jednak pieszych widac i gina przez glupote kierowcow. Po za terenem zabudowanym, jak jade 90 km/h to z 40 m (a na tyle swieca swiatla mijania i nie zawse mozna wlaczyc drogowe) zostanie 15 m, bo zanim zareagujemy do 25m sie przejedzie.

  16. ~stary zgred
    8 września 2014 o 16:01

    A co z sytuacjami nieprzewidywalnymi? Chociażby; idę na grzyby, zamierzam wrócić o 16, błądzę i po zmroku wychodzę na drogę 3 kilometry od najbliższej osady. Do rana w lesie? Emerytka zasiedziała się u emerytki, a po drodze ma 50 metrów bez chodnika (pełno takich sytuacji). Zepsuł się samochód w lesie, w samochodzie 2 kamizelki i 5 osób, losowanie czy wszyscy do lasu? Jadę pociągiem/autobusem w zupełnie mi nieznane strony, wysiadam, jak się okazuje po zmroku i jak się okazuje przystanek jest w szczerym polu; czekam na przystanku, w środku zimy, do rana? Pytanie dodatkowe za 5 zł; gdzie 5 minut przed przyjazdem pociągu/autobusu uplasuje się jedyny w gminie radiowóz? Wysiadam z pociągu na tym przystanku i okazuje się, że odblask zostawiłem w kieszeni tej „drugiej” kurtki, która została w domu; pociąg powrotny? Państwo policyjne nam się kroi. Jest taka stara prawniczo-filozoficzna zasada, że nie reguluje się przepisami sytuacji, które przepisami uregulować się nie dają.

    • ~lu7kasz
      9 września 2014 o 10:02

      Odpowiedź jest bajecznie prosta…..mandat 😀 Kretynom z policji łatwiej będzie ukarać pieszego, niż kłopotać się kilkunastoma milionami kierowców, którzy rutynowo łamią przepisy. I tyle w temacie.

  17. ~M_M
    8 września 2014 o 16:09

    W takich rozważaniach zawsze brakuje mi tej drugiej strony.
    Kiedyś było hasło „jeździmy po prawej chodzimy po lewej” ale nikt nie mówił że chodzimy po lewej żeby widząc samochód trochę się odsunąć.
    To samo jest z „Pieszy ma pierwszeństwo na przejściu” i lezie potem taki baran pisząc sms prosto pod samochód.
    Z tymi odblaskami będzie tak samo – złudne poczucie bezpieczeństwa.

  18. ~qwerty
    8 września 2014 o 16:34

    Długi wywód a rozwiązanie jest b.proste. NAUCZYĆ PIESZYCH zasad poruszania się na drogach publicznych – art 11-14 Prawa o Ruchu Drogowym – szczególnie o zakazie wchodzenia przed nadjeżdżający pojazd (zawsze, nawet przy zielonym świetle na przejściu), zza pojazdu, schodzeniu z jezdni na pobocze (nawet do zaspy czy kałuży) przed nadjeżdżającym pojazdem.

    • ~Judyt
      8 września 2014 o 17:20

      Otoz to, sama bylam „ofiara” tego pierwszenstwa pieszych w Szwajcarii. Krew mnie zalewala kiedy auta hamowaly jak tylko zblizalam sie do przejscia, a wcale nie zamierzalam przechodzic. Przeciez to jest chore i np w Krakowie totalnie nierealne. droga jest dla aut, a pieszy powinien zachowac maxymalna ostroznosc chcac przekroczyc jezdnie. Co to znaczy ze pieszy ma pierwszenstwo. Zadnemu normalnemu czlowiekowi nie trzeba tlumaczyc ze jak pieszy przechodzi to trzeba sie zatrzymac i nie wolno go przejechac. Za to piesi mogliby poznac zasada dzialania hamulcow, opozninego refleksu i ze to oni sami odpowiedzilani sa za swoje 4 litery, bo co im z wysokiego odszkodowania jak polamani beda miesiace spedzali w szpitalu. kierowca moze sie zamyslic, zle sie poczuc, moze go swiatlo oslepic. To pieszy wchdzac na jezdnie powinien sie upewnic czy jest w stanie bezpiecznie przejsc, a nie liczyc, ze wszyscy beda hamowac jak on juz wlezie. Poza tym co pieszego kosztuje zatrzymanie sie na moment i przepuszczenie auta? Bo auto jak sie zatrzymuje przed kazda swieta krowa to kosztuje to wiecej spalonego paliwa ( to tak na marginesie w kontekscie zanieczyszczenia powietrza). Moje opinie wyrazam jako kierowca i jako pieszy.

      • ~tannat
        8 września 2014 o 17:34

        kierowca moze sie zamyslic… Sam się zamyśliłem nad tym stwierdzeniem. I dalej już nie czytałem

      • ~Marcin
        25 grudnia 2014 o 14:55

        Całkowita zgoda. Normalni ludzie tak uważają. Bezmyślni giną na własne życzenie.

      • ~nicko
        25 grudnia 2014 o 15:37

        Prosta zasada: mniejszy kontra większy.
        pieszy kontra pojazd
        pojazd kontra pociąg
        itd
        Tego się trzymajmy.
        Mniejszemu chyba łatwiej jest zauważyć coś większego niż na odwrót. Tym bardziej w warunkach ograniczonej widoczności.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:19

      @qwerty – jakoś tych z Zachodniej Europy (gdzie pieszych ginie 10x mniej) nie trzeba niczego uczyć. Za to sporo uczy się tam kierowców…

  19. ~Gospodarz
    8 września 2014 o 16:39

    Jeszcze trochę a kolejna mutacja władzy zabroni ludziom w wieku emerytalnym samodzielnego wychodzenia na ulicę. Niepokornym będzie zabierać emeryturę a ponadto karać więzieniem dzieci lub wnuki (jeśli są). Pomysł wydaje się nierealny i idiotyczny, jednak jego wprowadzenie pozwoli uniknąć kilkudziesięciu a może kilkuset nieszczęśliwych wypadków, zakończonych śmiercią seniorów. Dla jasności – nie chodzi o tych seniorów (dobry emeryt to martwy emeryt), chodzić będzie o zasady i bezpieczeństwo na drogach. Później przyjdzie obowiązek prowadzania emerytów na smyczy i w kagańcu oraz nalepką odblaskową „E”.

  20. ~WK
    8 września 2014 o 19:51

    Czytam komentarze i ze smutkiem stwierdzam, że jakieś 90% osób nie radzi sobie z czytaniem ze zrozumieniem…

    Autor NIE JEST przeciwko odblaskom. Zwraca jednak uwagę na inne kwestie – PRZEDE WSZYSTKIM nowa ustawa, jego zdaniem, będzie miała niewielki albo żaden wpływ na poprawę bezpieczeństwa pieszych, ponieważ PROBLEM LEŻY GDZIE INDZIEJ. Gdzie? Wskazują to statystyki wypadków w Polsce oraz doświadczenia państw, w których ilość wypadków jest MNIEJSZA albo wielokrotnie mniejsza niż w Polsce. Niestety można sobie opowiadać historię i zżymać się na to, że we Francji czy Holandii kierowcy muszą się zatrzymywać przed pasami. Ale tam ludzie nie giną masowo na drogach. W Polsce giną.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:17

      Dzięki @WK!! Dokładnie to miałem na myśli!

  21. ~Tomek
    9 września 2014 o 08:00

    Znakomity artykuł.
    W naszym kraju większośc decyzji jest krótkowzroczna i małostkowa – niech Stefan zarobi a i statystyki sie poprawią.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:16

      Dzięki Tomek! Miło przeczytać coś miłego w komentarzach, dla odmiany:)

  22. ~janusz
    9 września 2014 o 08:22

    Te procenty są jakoś dziwnie zestawione. Możelepiej byłoby od ogółu czyli 100 odejmować wtedy zawsze jest przejżyści, .a tak to złudne wrażenie wielkości.
    Inna sprawa co łatwwiej zatrzymać 100 kg czy ponad 1000 bo tyle aży przeciętne autko ?

  23. ~Ilona
    9 września 2014 o 09:57

    Mały błąd:
    „Statystyki przytoczone powyżej pokazują wyraźnie, że znaczna większość wypadków w obszarach niezabudowanych zdarza się nocą – dokładnie 65% z nich”
    chyba miało być „zabudowanych” ?

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 10:13

      @Ilona – nie – w tekście powyżej jest „w obszarze niezabudowanym rzeczywiście 65% wypadków zdarza się nocą, a połowa z nich w sytuacji, gdy pieszy poruszał się drogą krajową” i do tego sie odnoszę później. Tak jak jest, jest dobrze

  24. ~Marek
    9 września 2014 o 11:38

    Nie widzę jakichkolwiek powodów do krytyki tej zmiany w prawie. Koszt tej zmiany żaden, zarówno po stronie państwa, jak i po stronie obywateli. Jeśli spośród tych 65 % ginących nocą poza terenem zabudowanym, dzięki tej zmianie uratuje się choć 10 %, to i tak będzie to wielki sukces. Przypomnę, że koszt społeczny jednej ofiary na drodze to ok. 2 mln zł dla pozostałych obywateli.

    • ~Dominik Kaim
      9 września 2014 o 20:39

      @Marek ja też nie uważam, że koszt, bądź sama idea to coś, co należy krytykować. Chodzi mi o to, że jeśli Państwo chce zmniejszyć liczbę zabitych pieszych, to niech się weźmie przede wszystkim za prawdziwe przyczyny. Inaczej będzie za pół roku mowa o tym, że przecież nowa ustawa itp itd a wyników brak…
      I zgoda co do tego, że uratowanie choć by 1 osoby ma sens. Ale dlaczego Państwo nie chce ratować od razu większej liczby?

    • ~dziejek19421
      21 września 2014 o 18:20

      Skąd ty wziąłeś te 65% ginących na drodze. I skąd wiesz, że to piesi. Większość z nich to pijani i nieoświetleni rowerzyści. Zastanów się co piszesz, albo zmień informatora. Czy tu czsami nie jesteś policjantem, który zza biurka wie co się dzieje na drodze.

  25. 9 września 2014 o 13:31

    Witam. Ciekawie napisane. Zgadzam się, że odblaski nie przeszkadzają i może faktycznie „nieco” poprawią bezpieczeństwo. Tylko, ze „nieco” to nadal mało, wielu kierowców notorycznie łamie przepisy, nie zachowuje odpowiedniej ostrożności, „bo im się śpieszy”. Przyznam jednak, że nie wiem jak ten problem rozwiązać, trudniejsze egzaminy na prawo jazdy nie wiele tak na prawdę zmieniają. To że na egzaminie ktoś jeździ uważniej i skrupulatnie przestrzega przepisów wcale nie oznacza, że na co dzień również będzie tak samo zachowywać się na drodze. Każdy czasem popełnia błędy i niektóry faktycznie zachowują więcej ostrożności -szkoda tylko, że nie każdy. Jak ktoś po alkoholu wsiada za kierownicę to według mnie jest skończonym wariatem, który nie dość że naraża własne życie, to jeszcze i wielu innych uczestników ruchu. Nie wiem jakie są statystyki w tym przypadku, z resztą statystyki nigdy nie oddają niczego w pełni. Co chwila natomiast słyszy się o jakimś pijanym kierowcy, który spowodował wypadek -ilu takich zabiło?

  26. ~dziejek19421
    21 września 2014 o 18:16

    Dziwię się, że nikt nie zauważa niebezpieczeństwa jakie zagraża ze strony rowerzystów. Tych pieszych jest bardzo znikoma liczba i w zasadzie oni jak widzą nadjeżdżający pojazd to sami schodzą z drogi. Natomiast rowerzyści jadą prawie środkiem, bez żadnych świateł. A na trąbienie pokazują środkowy palec nie zjeżdżając na pobocze. Kuriozalne jest to, że policja nie zwraca na nich żadnej uwagi (byłem świadkiem). Teraz wzięli się za pieszych, bo to modne. A tak naprawdę to gdyby drogówka bardziej dbała o swój rejon to wypadków byłoby mniej. Oni i urzędasy to największe lesery w Polsce…

    • ~Zett
      25 grudnia 2014 o 17:00

      Następny, który widzi tylko ułamek problemu.
      Dane za 2012 rok:
      Najczęściej sprawcami wypadków w 2012 roku byli kierowcy samochodów osobowych (77%), przy czym z ich winy zginęło 1868 osób (74,4% zabitych), a rannych zostało 30 989 osób (79,5%). Także wśród sprawców wypadków z udziałem rowerzystów dominują kierowcy samochodów osobowych.
      Rowerzyści spowodowali 5,7% wypadków, w których zginęły 152 osoby (6,1%), a rannych zostało 1 631 osób (4,2%), z czego z winy rowerzystów doszło do 129 wypadków, w których poszkodowani byli piesi (2% ogółu wypadków z pieszymi): w ich wyniku 2 osoby zmarły, a 138 pieszych zostało rannych.

  27. ~jerz
    25 grudnia 2014 o 15:51

    Statystyka jest fantastyczna, pozwala szacować. W Polsce, która jest specyficznym krajem i nie mniej cywilizowanym od innych już królowa Bona postulowała o budowanie domostw w kupie. Mamy w Polsce setki kilometrów dróg, które oznaczone są jako teren zabudowany, a ciemno tam jak w dupie. Bierze się to prawdopodobnie z gospodarności władz, czyli większego obszaru do wlepiania mandatów.
    Odblaski – super, niestety trzeba nauczyć korzystania, tak samo jak z przejściami dla pieszych, a to długa i ciężka praca.

  28. 25 grudnia 2014 o 16:21

    Piesi po prostu nie patrzą… To jest powszechne i nie zależy od wieku. Druga sprawa to taka, że ktoś bez sensu wmawia pieszym, że mają pierwszeństwo na pasach, ale ten sam ktoś nie wyjaśnia, że auto nie zatrzyma się w miejscu… Pieszych trzeba EDUKOWAĆ, EDUKOWAĆ. Same kary dla kierowców nic nie zmienią!!!!!
    A dlaczego piesi mają problemy nocą w trenie zabudowanym? Bo jest ich stosunkowo więcej, a w miastach i wsiach jest po prostu ciemno w okolicach przejść. Łatwiej pieszemu zobaczyć samochód niż odwrotnie…

  29. ~berni
    25 grudnia 2014 o 20:42

    Uważam, że odblaski powinni mieć też bezwzględnie piesi na obszarze zabudowanym. W nocy, szczególnie jak z przeciwka nadjeżdża samochód a jeszcze pada deszcz nie widać ani przejścia ani pieszych. Jak pieszy wejdzie na jezdnię ubrany na ciemno jest niewidzialny.

    • ~Monika
      21 listopada 2015 o 20:12

      Odblaski powinny być noszona również w terenie zabudowanym, przepis drogowy wymaga poprawy, uważam tak, ponieważ jest wiele takich terenów, gdzie są budynki, ale brak oświetlenia przy drodze, a co za tym idzie, droga jest ciemna, przecież z okien nie pada światło tak, że robi się jasno, jak w dzień. Debile, bo inaczej nazwać ich nie można, chodzą takimi drogami ubrani na ciemno bez oświetlenia, bez odblasku i to jest już plaga, mają to w du… przecież to teren zabudowany nie nie trzeba „świecić” . Dla mnie to chore, jeżdżę na rowerze i czasem mam ochotę wjechać takim burakom na lakierki …

  30. ~Asi
    19 stycznia 2015 o 05:21

    Większość kierowców- autorów tych wpisów policja powinna namierzyć i ponownie skierować na szkolenie, na którym wyjaśniono by ich rozterki. I takich działań od policji oczekuję. Tak jak nazywa się pijanych kierowców potencjalnymi mordercami, tak tutaj można bez trudu wskazać trzeźwych potencjalnych kilerów.

  31. 9 listopada 2016 o 15:01

    nieprzykołowanie

  32. 29 listopada 2016 o 14:15

    nieprzetelefaksowany

  33. 24 lutego 2017 o 00:50

    Potrafisz mocno zainteresować tematem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *